Od roku albo i nawet dłużej (nie potrafię określić kiedy dokładnie się to zaczęło) mój żołądek cały czas jakby woła o jedzenie mimo, że głodu wcale nie czuję. To działa na takiej zasadzie, że gdziekolwiek nie jestem to muszę mieć możliwość natychmiastowego sięgnięcia po jakiekolwiek jedzenie. W przeciwnym razie gdy przykładowo siedzę w szkole, ale jedzenie mam schowane w torbie i wiadomo, że nie mogę go nagle w trakcie lekcji wyciągnąć to bez względu na to czy faktycznie jestem głodna czy nie - zaczynam panikować, bać się. Ogarnia mnie jakiś taki lęk. Wydaje mi się, że zaraz zacznie mi burczeć w brzuchu głośno albo że zwymiotuję. Czuję się nagle słabo, czasem mam jakby napady gorąca.
Czym to może być spowodowane? Lekarz rodzinny stwierdził, że to po prostu ze stresu i nie ma się czym martwić. Ale mi to 'trochę' utrudnia życie. Czy to może być jakiś rodzaj nerwicy? Czytałam przypadkiem wczoraj o tym i tak się zastanawiałam czy to możliwe. Dodam, że właśnie od dłuższego czasu mam dość poważne problemy i dużo stresu, a zawsze byłam strasznie wrażliwa. Nie mam pojęcia co mam z tym zrobić?!
Moze powinnas sie uporac z tymi problemami, ktore masz. Nie wiem jak one sa pawazne, ale nie ma takiego problemu, ktorego by sie nie dalo rozwiazac
moze pogadaj o nich z kims dla Ciebie bliskim napewno Ci pomoze, a te stany nadmiernego jedzenia Ci przejda, jesli problemy ustana.
Takie napady lęku to może być nerwica. Na Twoim miejscu zasięgnęłabym rady psychologa. Lekarze rodzinni często bagatelizują tego typu dolegliwości nie zdając sobie sprawy, jak bardzo nerwica odbija się na zdrowiu i codziennym funkcjonowaniu cierpiących na nią osób. Dla jasności dodam, że to nie jest choroba psychiczna, ale zaburzenie emocjonalne spowodowane np. permanentnym stresem itd. Możesz np. spróbować zażywać łagodne ziołowe środki uspokajające typu persen. Sa bez recepty, nie uzależniają, nie mają skutków ubocznych. Należy jednak pamiętać, że to nie jest rozwiązanie na dłuższą metę, dlatego z całego serca doradzałabym jednak konsultację z psychologiem. Będę trzymać kciuki żeby wszystko się ułożyło!
Witam mam napady nerwicy gdy ktoś mnie zdenerwuje zaczynam się trzęść kręci mi się w głowie kołata mi serce oraz boli mnie żołądek nie mogę wytrzymać z bólu. Stosowałam lek persen ale nic mi nie pomaga co mam robić.Naprawdę nie wiem proszę o radę. CZEKAM.
Witaj Asiula123! Też chorowałam na nerwice, a właściwie jeszcze czasami mi ona dokucza. Miałam takie objawy jak Ty, ale przyznam się szczerze, że były i zdecydowanie gorsze.
Piszesz, że bierzesz Persen, też to brałam na początku, bez rezultatu. Prawdopodobnie persen jest dla Ciebie za słaby. Najlepiej radze Ci wybrać się do lekarza (psychiatra) i opowiedzieć co Ci jest. Być może pomógłby Ci Bellergot (ale on już jest na recepte, ale przynajmniej nie są to jakieś okropne psychotropy), ale jeśli Twoja nerwica już trwa dłużej, to niestety potrzeba będzie jakiegoś mocniejszego leku, ale mam nadzieje, że nie
Radzę Ci jeszcze, żebyś się tak nie denerwowała (wiem że to bardzo trudne zwłaszcza dla nas nerwicowców), warto wtedy zająć się czymś co lubisz, a przede wszystkim czymś co mogłoby rozładować Twoje złe emocje. Z perspektywy czasu zauważyłam, że nie warto się przejmować wieloma rzeczami (zwłaszcza na "zapas").
Pozdrawiam
ASIULA kup sobie Validol do ssania,on uspokaja serduszko...bez recepty