Witam wszystkich mam na imie Edyta.Ostatnio przechodziłam trudne chwile , w lipcu urodziłam druga córke wszystko było jka z bajki, do czsu az dopadła mnie depresja.Lecze sie już 4 miesiace niby jest lepiej ale ja wcale nie jestem szcześliwa.Mam szcześliwa rodzine ,męża ale nie czuje sie szczęśliwa .Kiedyś cieszyłam sie z kazdej chwli życia a teraz czuje że życie ze mnie ucieka, nic nie sprawia mi radości czuje sie samotna i nikomu nie potrzebna.Pomóżcie co mam zrobić ayb odzyskać radość życia.
Witam Cie Edyto.Myślę że będzie dobrze musisz poczekać leki od razu nie zadziałają a z drugiej strony idz do lekarza zasugieruj mu zeby przepisał Ci inne leki ,czasami tak bywa że trzeba dopasowac lekarstwa,mnie też nie pasowały pierwsze leki a za trzecim razem trafi łam na odpowiednie,po dwóch tygodniach czułam się dużo lepiej.Jeśli zle się czujesz to nie masz na co czekać .Zobaczysz będzie lepiej życzę ci dużo zdrówka.
Witaj Edyto. Uwazam ze bedzie dobrze, ja sama jestem po depresji.Kilka lat temu miałam sporo problemów i wpadłam w depresje,wszystko mnie bolałao i ciągle lezałam, nic dokładnie mnie nie interesowało.Poszłam do psychiatry,brałam leki i teraz jest ok, ale na to trzeda czasu.I też jeśli nie bardzo pomagaja leki to tak jak napisała aja uważam że powinnaś poinformować swojego lekarza.Pozdrawiam i trzymam kciuki za twój powrót do zdrowia.
Witaj,
koleżanki radzą, żebyś poszła do lekarza. Tylko uważaj z lekami. Psychiatra zapisał mi za mocne leki, po których czułam się jak kawałek mięsa bez świadomości. Na szczęście miałam w sobie tyle sił, że sama odstawiłam zaraz jak zrozumiałam, że nie tędy droga. Nadal jestem chora na depresję. Nie wiem, czy z tej choroby można się wyleczyć całkowicie. Ja mam huśtawki nastrojów, raz jest lepiej, raz gorzej. Ale nikt, absolutnie nikt z mojego otoczenia nie wie, że jestem chora. Uchodzę za osobę pełną życia, wesołą, optymistycznie nastawioną do świata. Tylko w czterech ścianach dopada mnie zmęczenie i beznadzieja, czuję się jak wydmuszka. Ale staram się sobie radzić. Czekam na słońce, czekam na zieleń żeby było mi lepiej potrzeba mi słońca
Trzymam za ciebie kciuki, żeby ci się polepszyło i żebyś umiała cieszyć się życiem.
Depresja jest choroba, która może być pochodzenia wewnętrznego, czyli np. z powodu zachwiania hormonów czy neuroprzekaźników w mózgu, a może być pochodzenia zewnętrznego, czyli z powodu doświadczeń, jakie dotknęły dana osobę. Jeśli sposoby radzenia sobie w trudnych sytuacjach nie sprawdziły się to może pojawić się depresja. Farmakoterapia jest skuteczna szczególnie w pierwszym przypadku. Zazwyczaj chodzi tu o depresje poporodowe, w wieku dojrzewania, przekwitania, starszym. Natomiast czesto to problem lezy w sposobie myslenia, w przekonaniach o sobie, o innych, o swiecie. Jesli te przekonania sa negatywne i mocno w nie wierzymy i przez ich pryzmat interpretujemy wydarzenia rozne w naszym codziennym zyciu, to wywoluja one negatywne emocje (smutek, lek, zlosc, poczucie winy, gniew itd) i to z kolei wplywa na nasze zachowanie. Dlatego takie istotne jest zeby dotrzec do tych przekonan, zastanowic sie nad nimi i probowac zmienic.
Zastanów się nad myślami które Ci towarzysza, poobserwuj czy smutek, przygnębienie towarzysza cały dzień Tobie czy są jakieś momenty, w których jest lepiej. Co to za momenty?Co wtedy robisz?