Dżaro2026 napisał/a:Generalnie istnieje szereg badań potwierdzających, że kobiety seksualnie w długich związkach po jakimś czasie zaczynają pożądać partnera mniej. Mężczyźni nie mają z tym aż takiego problemu jak kobiety i średnio dłużej cenią atrakcyjność seksualną partnerki. Tych badań jest trochę, wrzucam dwa. Interesująca rzecz czy fantazje seksualne kobiet również mają swoje źródło w nudzie. Tak czy inaczej te obserwacje potwierdza nie tylko empiria, statystyki (więcej rozwodów inicjowanych przez kobiety), ale i badania. Polecam "Statek" Waldemara Łysiaka, ciekawa lektura. A zdrady się nie przebacza - nawet tej emocjonalnej. Ale niestety, w tych sprawach to mężczyźni najwyraźniej płeć słabsza, a nawet często żałosna. Dają sobie wmawiać jakieś farmazony o przyjaźni męsko-damskiej i szeregi innych głupot. Sam znam dwa przypadki jak chłopy się wieszały przez baby. Żenada na maksa. Coś zaczęli kłaść do żywności czy jak ? Albo to efekt niewłaściwego wychowania i cenzury zachowań oraz natury kobiet.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22268980/
https://bmjopen.bmj.com/content/7/9/e016942
Częściowo się zgodzę, ale częściowo nie.
1. Pożądanie mniej partnera - no umówmy się, jak bardzo nie byłoby świetnie w związku to biologia jest bez litości. Okres fascynacji to jakieś 3 miesiące, potem spada. Kończy się namiętność a zaczyna intymność. Dalej może być super, ale jednak trzeba się pogodzić z tym, że przystojny sąsiad bardziej pociąga seksualnie partnerkę niż jej mąż. To zupełnie naturalne i nie ma co być zazdrosnym. Jedynie pytanie co z tym taka Pani zrobi? Jedna nie zrobi z tym nic i będzie wierna mężowi, co najwyżej podczas seksu pomyśli o sąsiedzie, ale tego mąż wiedział nie będzie i będzie ok. Inna skorzysta z okazji i pójdzie do sąsiada. Miliony facetów nie wiedzą, że są zdradzani, może nawet tu w temacie są tacy faceci co są pewni swoich partnerek.
2. Co do zdrady "nawet emocjonalnej" - większość opinii (obu płci) zauważyłem, że uważa, że emocjonalna jest gorsza. W sensie gorzej jak żona realnie coś czuje do kochanka niż jak chce wyłącznie po nim poskakać i się wyżyć. To samo z facetami. W sensie obie zdrady i fizyczna i emocjonalna raczej powinny zakończyć związek. Mówie raczej bo też są rózne sytuacje.
3. Przyjaźń damsko-męska. No też trochę dziwne zabraniać żonie mieć przyjaciela, którego zna np od dziecka. Ja jestem za tym aby nie zabraniać bo to odbiera jaja facetowi i pewność siebie, w oczach kobiety taki facet jest mięczakiem bo nie jest pewny siebie jeśli uważa, że ona go zdradzi z przyjacielem. A zabraniając to skutek jest odwrotny. Do tego jak ma zdradzić to i tak zdradzi, czy z pozwoleniem czy bez. Więc lepiej nie zabraniać przyjazni, ale jak już by zdrada z tego wynikła to do widzenia i tyle, bez zrobienia z siebie cuckolda, że to jednorazowo, że coś tam. Zresztą jak coś można zabraniać, to nie szkoła tylko związek.
Ale ogólnie no to tak tylko wtrącam bo w zasadzie to masz rację. Zresztą w swoim otoczeniu pewnie wiele osób też widzi jak to wygląda. Że faceci są w ogromnym procencie bardzo słabi, z zerowym autorytetem i w efekcie zostają cuckoldami czy są tego świadomi czy nie.
Co do badań, to ja też widziałem luźne badania z zachodu, że na rynku seksualnym 10% facetów "obsługuje" ponad 80% kobiet. Seksuolog doszedł do tego po kilku rzeczach, między innymi po .... wielkości penisa. Po prostu Ci sami faceci przewijają się w luźnych związkach z róznymi kobietami (seksualnymi).
Nie wiem jaki jest procent cuckoldów w społeczeństwie, ale na pewno gigantyczny.