Zastanawiam się, dlaczego ostatnio coraz częściej słyszy się o przypadkach pogryzienia dzieci przez psy. Dziś moja mama opowiadała, że jakaś mała dziewczynka została pogryziona, a ja też czytałam ostatnio o podobnych zdarzeniach. Co ciekawe – kiedy ustawiłam sobie awatar z pieskiem, zaczęły pojawiać się takie przykre historie. Dawniej, na innym forum, ustawiłam kwiatek i wtedy wiele osób pisało o zatruciach roślinami … Mam wrażenie, że coś mnie prześladuje!
2 2025-10-24 22:19:14 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2025-10-24 22:19:34)
Od czasu zagryzienia przez psy grzybiarza temat zrobił się nośny. Az przykre, że musi się wydarzyć jakaś tragedia, żeby zaczęto zajmować się tematem biegających samopas psów. Jest mnóstwo obrońców zwierząt, nawet to widać w necie, gdzie porównuje się psy do dzieci. Wszyscy wiemy, że psów nie trzyma się na łańcuchach, trzeba o nie dbać. a kto zadba o ludzi, którzy są atakowani przez psy?
Ma wejść w życie ustawa o obowiązkowym chipowaniu i rejestracji psów i kotów. Odpłatne ma być coroczne szczepienie przeciw wściekliźnie.
Od czasu zagryzienia przez psy grzybiarza temat zrobił się nośny. Az przykre, że musi się wydarzyć jakaś tragedia, żeby zaczęto zajmować się tematem biegających samopas psów. Jest mnóstwo obrońców zwierząt, nawet to widać w necie, gdzie porównuje się psy do dzieci. Wszyscy wiemy, że psów nie trzyma się na łańcuchach, trzeba o nie dbać. a kto zadba o ludzi, którzy są atakowani przez psy?
Ma wejść w życie ustawa o obowiązkowym chipowaniu i rejestracji psów i kotów. Odpłatne ma być coroczne szczepienie przeciw wściekliźnie.
Masz dużo racji – temat bezpieczeństwa w kontekście psów jest bardzo ważny i niestety często poruszany dopiero po tragediach. Dbanie o zwierzęta to jedno, ale równie istotne jest zapewnienie bezpieczeństwa ludziom, zwłaszcza dzieciom. Obowiązkowe chipowanie i rejestracja to krok w dobrą stronę – może pomóc w identyfikacji właścicieli i egzekwowaniu odpowiedzialności.
Mam nadzieję, że nowe przepisy będą skutecznie egzekwowane, bo samo ich wprowadzenie to dopiero początek. Potrzebna jest też edukacja właścicieli i większa świadomość społeczna, żeby każdy wiedział, jakie są jego obowiązki wobec zwierząt i innych ludzi.
Tamiraa napisał/a:Od czasu zagryzienia przez psy grzybiarza temat zrobił się nośny. Az przykre, że musi się wydarzyć jakaś tragedia, żeby zaczęto zajmować się tematem biegających samopas psów. Jest mnóstwo obrońców zwierząt, nawet to widać w necie, gdzie porównuje się psy do dzieci. Wszyscy wiemy, że psów nie trzyma się na łańcuchach, trzeba o nie dbać. a kto zadba o ludzi, którzy są atakowani przez psy?
Ma wejść w życie ustawa o obowiązkowym chipowaniu i rejestracji psów i kotów. Odpłatne ma być coroczne szczepienie przeciw wściekliźnie.Masz dużo racji – temat bezpieczeństwa w kontekście psów jest bardzo ważny i niestety często poruszany dopiero po tragediach. Dbanie o zwierzęta to jedno, ale równie istotne jest zapewnienie bezpieczeństwa ludziom, zwłaszcza dzieciom. Obowiązkowe chipowanie i rejestracja to krok w dobrą stronę – może pomóc w identyfikacji właścicieli i egzekwowaniu odpowiedzialności.
Mam nadzieję, że nowe przepisy będą skutecznie egzekwowane, bo samo ich wprowadzenie to dopiero początek. Potrzebna jest też edukacja właścicieli i większa świadomość społeczna, żeby każdy wiedział, jakie są jego obowiązki wobec zwierząt i innych ludzi.
No, ale w przypadku zaginionych psów też jest ważne. Ostatnio błąkał się w mojej okolic rasowy piesek i gdyby był zachipowany, to pewnie od razu znalazłby właściciela, a tak pewnie albo ktoś obcy się nim zaopiekował albo schronisko.
Ma wejść w życie ustawa o obowiązkowym chipowaniu i rejestracji psów i kotów. Odpłatne ma być coroczne szczepienie przeciw wściekliźnie.
Ale już o obowiązkowym kastrowaniu/sterylizacji mowy nie ma.
Tamiraa napisał/a:Ma wejść w życie ustawa o obowiązkowym chipowaniu i rejestracji psów i kotów. Odpłatne ma być coroczne szczepienie przeciw wściekliźnie.
Ale już o obowiązkowym kastrowaniu/sterylizacji mowy nie ma.
No, nie, z tego co słyszałam, i tak właściciele to robią na własny koszt. Rejestracja pewnie wiąże się z podatkiem.
Wszedł przepis, żeby nie trzymać psów non stop na łańcuchu, bo psy od tego wariują i się robią agresywne.
Tak się zastanawiam, czy ktoś pomyślał, co się stanie kiedy te agresywne psy zaczną być obowiązkowo spuszczane z łańcuchów. Nie wiem czy im to zwichrowanie później przechodzi jak pobiegają luzem. Pytanie - jeśli przechodzi, to jak szybko? Ile będzie zagryzionych ofiar w okresie przejściowym?
Wszedł przepis, żeby nie trzymać psów non stop na łańcuchu, bo psy od tego wariują i się robią agresywne.
Tak się zastanawiam, czy ktoś pomyślał, co się stanie kiedy te agresywne psy zaczną być obowiązkowo spuszczane z łańcuchów. Nie wiem czy im to zwichrowanie później przechodzi jak pobiegają luzem. Pytanie - jeśli przechodzi, to jak szybko? Ile będzie zagryzionych ofiar w okresie przejściowym?
Nie wiem. I kto sprawdzi właścicieli? W rejonach turystycznych czy w lasach warto mieć ze sobą środek do obrony na wszelki wypadek.
Wszedł przepis, żeby nie trzymać psów non stop na łańcuchu, bo psy od tego wariują i się robią agresywne.
Tak się zastanawiam, czy ktoś pomyślał, co się stanie kiedy te agresywne psy zaczną być obowiązkowo spuszczane z łańcuchów. Nie wiem czy im to zwichrowanie później przechodzi jak pobiegają luzem. Pytanie - jeśli przechodzi, to jak szybko? Ile będzie zagryzionych ofiar w okresie przejściowym?
Ludzie sa dziwni. Wczoraj na spacerze z psem (a mam takiego dość małego pimpka) spotkalem babke z czymś. Nie wiem co to za rasa ale wyglądało jak przerośnięty amstaff z Czarnobyla. Szczęka na kupie miesni. Pies cholernie agresywny i bardzo chcial sie wziąć za pimpka. Pimpek tez agresywny ale pod moją kontrola. A babka nie mogła atlety utrzymać, ciągnął ja, potykała sie, ledwo smycz trzymała. Pytam czemu pies nie ma kaganca skoro ona nie daje rady. A ona na to że on nic nie zrobi....
Idąc z psem zawsze mam gaz w kieszeni wiec nic by sie stalo ale niewiele osób spaceruje gazem. Będzie dramat tylko pytanie kiedy
No, nie, z tego co słyszałam, i tak właściciele to robią na własny koszt. Rejestracja pewnie wiąże się z podatkiem.
No tak, nie będą wydawać ani złotówy, ale zwierza mieć trzeba.
Tak zastanawiam się czasem do czego niektórym ludziom potrzebny jest pies i dochodzę do wniosku takiego, że to po to, by mieć władzę. I nie piszę tu o przypadkach skrajnych, a o zachowaniu zwykłych właścicieli na zwykłych spacerach.
Jeszcze brak zakazu sterylizacji - nie zmniejszy się od tego ilość psów niechcianych, więc nie bardzo te przepisy coś zmienią.
Tamiraa napisał/a:No, nie, z tego co słyszałam, i tak właściciele to robią na własny koszt. Rejestracja pewnie wiąże się z podatkiem.
No tak, nie będą wydawać ani złotówy, ale zwierza mieć trzeba.
Tak zastanawiam się czasem do czego niektórym ludziom potrzebny jest pies i dochodzę do wniosku takiego, że to po to, by mieć władzę. I nie piszę tu o przypadkach skrajnych, a o zachowaniu zwykłych właścicieli na zwykłych spacerach.
Jeszcze brak zakazu sterylizacji - nie zmniejszy się od tego ilość psów niechcianych, więc nie bardzo te przepisy coś zmienią.
Mnie nie pytaj dlaczego ludzie chcą mieć psa, ja nie mam, choć temat dotyczy każdego.
Kiedyś sprzątanie po swoim psie też było dziwne. Tylko, że chipowanie kosztuje i nie wiadomo, kto te pieniądze będzie chciał wyłożyć. Kiedyś też próbowano podjąć temat podatków od zwierząt w mieście i nie wiem czy coś z tego wyszło.
Z drugiej strony czy to nie bezpieczeństwo człowieka jest ważniejsze?
Samba napisał/a:Tamiraa napisał/a:No, nie, z tego co słyszałam, i tak właściciele to robią na własny koszt. Rejestracja pewnie wiąże się z podatkiem.
No tak, nie będą wydawać ani złotówy, ale zwierza mieć trzeba.
Tak zastanawiam się czasem do czego niektórym ludziom potrzebny jest pies i dochodzę do wniosku takiego, że to po to, by mieć władzę. I nie piszę tu o przypadkach skrajnych, a o zachowaniu zwykłych właścicieli na zwykłych spacerach.
Jeszcze brak zakazu sterylizacji - nie zmniejszy się od tego ilość psów niechcianych, więc nie bardzo te przepisy coś zmienią.Mnie nie pytaj dlaczego ludzie chcą mieć psa, ja nie mam, choć temat dotyczy każdego.
Kiedyś sprzątanie po swoim psie też było dziwne. Tylko, że chipowanie kosztuje i nie wiadomo, kto te pieniądze będzie chciał wyłożyć. Kiedyś też próbowano podjąć temat podatków od zwierząt w mieście i nie wiem czy coś z tego wyszło.
Z drugiej strony czy to nie bezpieczeństwo człowieka jest ważniejsze?
Masz rację — jeśli właściciel nie dba o swojego psa, to niestety inni mogą ponosić konsekwencje jego zaniedbań. Dlatego tak ważne jest, by przepisy dotyczące chipowania, rejestracji czy szczepień były nie tylko wprowadzone, ale też skutecznie egzekwowane. Koszty są realne, ale czy nie większym kosztem jest zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi?
Zgadzam się, że bezpieczeństwo człowieka powinno być priorytetem. Jednocześnie warto pamiętać, że odpowiedzialne posiadanie psa to nie tylko przywilej, ale też obowiązek — wobec zwierzęcia i wobec społeczeństwa. Może kiedyś sprzątanie po psie było dziwne, ale dziś to norma. Może tak samo będzie z chipowaniem i innymi regulacjami — wystarczy trochę czasu i edukacji.
Z drugiej strony czy to nie bezpieczeństwo człowieka jest ważniejsze?
Przecież zamiast łańcucha ma być wprowadzony kojec.
A co do agresywnych psów i cierpiących ludzi, to fajnie byłoby żeby już w przedszkolach uczono dzieci jak się nie obchodzić z psami. Bo potem takie dziecko czy nawet dorosły człowiek leci i rzuca się z łapą na tego psa, chce pogłaskać, ale pieś to zupełnie inaczej interpretuje i gryzie.
Nie wiem jak sytuacja z pogryzionymi grzybiarzami, czy była w tym ich wina czy nie, ale tak to często wygląda.
Nawet w mojej rodzinie jest sobie siedmioletnia dziewczynka, która będąc u nas z rodzicami, zaczęła w drugim pokoju głaskać mojego kota. Ja tylko usłyszałam jak kot zawodzi wkurzony, więc poszłam i powiedziałam jej, w jaki sposób powinna go głaskać. Ale za to zadziwiona mina jej mamy - że dziewczynka robi coś nie tak - bezcenna.
Tamiraa napisał/a:Z drugiej strony czy to nie bezpieczeństwo człowieka jest ważniejsze?
Przecież zamiast łańcucha ma być wprowadzony kojec.
A co do agresywnych psów i cierpiących ludzi, to fajnie byłoby żeby już w przedszkolach uczono dzieci jak się nie obchodzić z psami. Bo potem takie dziecko czy nawet dorosły człowiek leci i rzuca się z łapą na tego psa, chce pogłaskać, ale pieś to zupełnie inaczej interpretuje i gryzie.
Nie wiem jak sytuacja z pogryzionymi grzybiarzami, czy była w tym ich wina czy nie, ale tak to często wygląda.
Nawet w mojej rodzinie jest sobie siedmioletnia dziewczynka, która będąc u nas z rodzicami, zaczęła w drugim pokoju głaskać mojego kota. Ja tylko usłyszałam jak kot zawodzi wkurzony, więc poszłam i powiedziałam jej, w jaki sposób powinna go głaskać. Ale za to zadziwiona mina jej mamy - że dziewczynka robi coś nie tak - bezcenna.
Fakt, dzieci nie wiedzą jak obchodzić się z własnymi domowymi zwierzętami, a co dopiero z obcymi. Kojarzą je z pluszakami i tyle.
Jeśli chodzi o koty domowe to, w ogóle jest za mało edukacji.
W przypadkach z grzybiarzami bywa chyba różnie. Niektórzy uważają, że wymachiwanie rękami czy kijem odstrasza zwierzęta, a przecież jeśli już takie wielkie psy przypuszczą atak jest za późno nawet na przybranie nieruchomej pozycji. W tej głośnej sytuacji tylko maltańczyk wyszedł bez szwanku, bo udawał nieżywego.
Nie wiem jak sytuacja z pogryzionymi grzybiarzami, czy była w tym ich wina czy nie, ale tak to często wygląda.
Wina polegała na tym, że psów było kilka, były agresywne i on nie miał większych zębów niż one. Podobno odpuściły jak przestał się ruszać. Ale nie ręczę, czy udawanie trupa faktycznie wiele pomaga.
Są ludzie, dla których psy są totalnie stresujące i nieczytelne. Nie kupuję, że jesli pies ich zaatakuje to sami się prosili. Jasne, że nie chodzi wtedy o ciągnięcie pieska za ogon (nie ten case co z kotem, którego opisujesz).
Ludzie sa dziwni. Wczoraj na spacerze z psem (a mam takiego dość małego pimpka) spotkalem babke z czymś. Nie wiem co to za rasa ale wyglądało jak przerośnięty amstaff z Czarnobyla. Szczęka na kupie miesni. Pies cholernie agresywny i bardzo chcial sie wziąć za pimpka. Pimpek tez agresywny ale pod moją kontrola. A babka nie mogła atlety utrzymać, ciągnął ja, potykała sie, ledwo smycz trzymała. Pytam czemu pies nie ma kaganca skoro ona nie daje rady. A ona na to że on nic nie zrobi....
Taak, to nieśmiertelne "on nie gryzie".
Mój ulubiony przyklad to koleś, który tłumaczył że jego pies nie ugryzie, bo on by musiał wtedy płacić odszkodowanie. Tylko czy pies o tym wie?.. ![]()
16 2025-10-28 07:38:15 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2025-10-28 07:38:36)
Ludzie są dziwni. Wczoraj na spacerze z psem (a mam takiego dość małego Pimpka) spotkałem babkę z czymś. Nie wiem co to za rasa ale wyglądało jak przerośnięty amstaff z Czarnobyla. Szczęka na kupie mięśni. Pies cholernie agresywny i bardzo chciał się wziąć za Pimpka. Pimpek tez agresywny ale pod moją kontrolą. A babka nie mogła atlety utrzymać, ciągnął ją, potykała się, ledwo smycz trzymała. Pytam czemu pies nie ma kagańca skoro ona nie daje rady. A ona na to, że on nic nie zrobi....
Idąc z psem zawsze mam gaz w kieszeni więc nic by się stało [...]
Faktycznie mogłaby mu założyć kaganiec. Też mam taką sąsiadkę, gdzie pies ją prowadzi. Nie zawsze zakłada, ale kaganiec ma ze sobą.
17 2025-10-28 10:10:22 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-10-28 11:51:44)
Czasami można spotkać dziecko w wieku szkolnym (szkoły podstawowej) z psem rasy rottweiler, pitbull. To wyraźnie świadczy o bezmyślności oraz braku odpowiedzialności ze strony rodziców bądź opiekunów.
W razie draki dorosła osoba miałaby spory problem z zapanowaniem nad takim psem, a co mówić dziecko.
Wina polegała na tym, że psów było kilka, były agresywne i on nie miał większych zębów niż one. Podobno odpuściły jak przestał się ruszać. Ale nie ręczę, czy udawanie trupa faktycznie wiele pomaga.
Są ludzie, dla których psy są totalnie stresujące i nieczytelne. Nie kupuję, że jesli pies ich zaatakuje to sami się prosili. Jasne, że nie chodzi wtedy o ciągnięcie pieska za ogon (nie ten case co z kotem, którego opisujesz).
Nie sugeruję, że w tej sytuacji z grzybiarzami tak było - po prostu bywa raz tak, a raz inaczej.
Tamiraa napisał/a:Z drugiej strony czy to nie bezpieczeństwo człowieka jest ważniejsze?
A co do agresywnych psów i cierpiących ludzi, to fajnie byłoby żeby już w przedszkolach uczono dzieci jak się nie obchodzić z psami. Bo potem takie dziecko czy nawet dorosły człowiek leci i rzuca się z łapą na tego psa, chce pogłaskać, ale pieś to zupełnie inaczej interpretuje i gryzie. nulls brawl
Does anyone know if local schools or community centers offer safety programs on how children should safely interact with animals?
W Anglii sie to zdarza bardzo często niestety ![]()