Nienawidze tego co mnie dotknęło ;-( Zaczeło się od malutkiej plamki na podeszwie stopy...6 lat temu. teraz nie moge chodzić jak "rozhula" się na dobre. I tak w koło. Dwa tygodnie pękającego sita na stopie, maści, okłady...dramat i tydzień spokoju i znowu to samo....
Brzydzę się tym ;-( Ciągła walka o parę dni normalnego chodzenia, założenia butów..."Łuszczycę trzeba pokochać" - powiedziała Pani doktór prowadząca....nigdy nie słyszałam większej bzdury!
Jak można choć tolerować coś co niszczy Ci życie. Mam 36 lat, boję sie pomyśleć jak moja stopa będzie wyglądać za 5....6..lat ;-( Zdecydowałam się za leczenie lekiem neotigason, efekt - rewelacyjny. Juz po 5 dniach po łuszczycy nie było śladu. Pominąwszy całą listę skutków ubocznych, uważam ten lek za wybawienie dla chorujących na łuszczycę. Ale cóż....po odstawieniu mega powrót ze zdwojona siłą ;-( Jeszcze więcej, jeszcze gorzej, sito na całej podeszwie...
Biegam od lekarza do lekarza, każdy przepisuje co rusz nowe maści, robione, sterydowe, srakie owakie...i nic. Mogła bym równie dobrze smarować stopę wazeliną - efekt ten sam. Czy ktoś ma podobne doświadczenia? Czy ktoś żyje z pieprzoną gąbką pod stopą?? Może jest jakiś lek, sposób aby się tego pozbyć? Nigdy sie nie pogodzę z tym, że ona tam jest ;-(
Współczuję ci bardzo. Nie chcę tu się specjalnie wymądrzać. Mogę tylko zwrócić uwagę, że przy tej chorobie bardzo cierpi psychika i warto zacząć z tej strony się wspomagać. Kuzynka cierpiała od lat na taką chorobę, a pomógł jej wcale nie lekarz, a ktoś zajmujący się medycyną niekonwencjonalną. Inna sprawa, że zmieniła pracę na mniej stresującą.
Mam łuszczycę ograniczoną do skóry głowy. Dermatolog sugeruje włączenie metotreksatu (MTX), ale mam wątpliwości. Czy przy zmianach tylko na głowie to nie za mocna opcja? Jakie macie doświadczenia z MTX przy takim przebiegu choroby?
Ja polecam MTX, ale w formie zastrzyków. Po tabletkach źle się czułam – mdłości, osłabienie. Dopiero po przejściu na iniekcje było znośnie. Ale uczciwie powiem: zmiany na głowie i tak najlepiej opanował u mnie Psorisel – szampon i emulsja na noc. MTX działał na skórę ogólnie, ale to Psorisel wyciszył skalp. Kupuję zestaw tutaj:
https://www.apteka-melissa.pl/produkt/v … 76726.html
Ja jestem na Metex i Plaquenil. Jak tylko przerwę Metex, to łuszczyca od razu wraca – zwłaszcza na głowie. Ale żeby nie było, wspieram się też pielęgnacją – szampon Psorisel bardzo mi pomaga. Bez niego mam wrażenie, że wszystko szybciej wraca. Tylko trzeba regularnie – to nie działa po jednym razie.
Jeśli masz tylko łuszczycę skóry głowy, to moim zdaniem nie ma sensu brać tego syfu. Ja miałem i LZS, i łuszczycę – i ani na jedno, ani na drugie MTX mi nie pomógł. Lepiej porządnie zadbać o pielęgnację, znaleźć dobry szampon i trzymać się go. Systemowe leczenie to już ostateczność, a nie start.
Bardzo współczuję trudnej walki z łuszczycą, zwłaszcza przy nawrotach na stopach, które utrudniają codzienne życie. Neotigason może dawać świetne efekty, ale warto skonsultować się z dermatologiem w sprawie dalszego leczenia i metod łagodzenia objawów. Na forum można znaleźć porady i wsparcie od osób z podobnym problemem, jednak nigdy nie wiadomo, czy to, co pomogło jednej osobie, sprawdzi się u Ciebie.
Tak wiem, odkopuję ten wątek po wielu latach, ale jeżeli ktoś jak Blackflower ma podobne problemy to podzielę się swoją historią. Pracowałam przez długi czas w księgowości, przez co stres i ciągły bieg był na porządku dziennym (nie wspominając o złym prowadzeniu się). Po jakimś czasie zauważyłam zmiany na łokciach i brzuchu, które mnie zaczęły niepokoić. Po konsultacji z lekarzem dowiedziałam się jedno - łuszczyca. Próbowałam różnych preparatów i było to trochę jak walka z wiatrakami, do momentu aż nie poczytałam sobie o produkcie jakim jest Dermozon z Bioelixire. Okazuje się, że ma prosty i naturalny skład, a ozon który w nim jest rzeczywiście pomógł z regeneracją skóry i przywróceniem jej do lepszego stanu. Oczywiście na każdego działa co innego. U mnie się sprawdziło i może u kogoś kto jest w podobnej sytuacji również. Zdrowia dla wszystkich.