Nie wiem jak się zachować po tym, co stało się na weselu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Nie wiem jak się zachować po tym, co stało się na weselu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Nie wiem jak się zachować po tym, co stało się na weselu

Byłam ostatnio na weselu w rodzinie. Szczerze mówiąc, wcale nie miałam wielkiej ochoty tam iść. Z częścią mojej rodziny jesteśmy od lat mocno skłóceni i niestety na różnych spotkaniach rodzinnych potrafią dziać się naprawdę nieprzyjemne rzeczy. Największy konflikt mam z moją przyrodnią siostrą i właściwie z całą jej rodziną. Od dawna się nie odzywamy i raczej unikamy.

Mimo wszystko zdecydowałam się pójść na to wesele, bo osoba, która brała ślub, jest dla mnie bardzo ważna i nie chciałam jej zawieść.

Niestety w trakcie przyjęcia wydarzyło się coś, co kompletnie wywróciło wszystko do góry nogami. Mój 6-letni syn nagle bardzo źle się poczuł. Najpierw zrobił się bardzo blady, mówił, że kręci mu się w głowie i że jest mu duszno. Pomyślałam, że może jest mu po prostu za gorąco, bo sala była pełna ludzi, a on wcześniej dużo biegał z innymi dziećmi i właściwie prawie nic nie zjadł, tylko trochę słodyczy i soków.

W pewnym momencie po prostu się zachwiał i osunął na podłogę. Stracił przytomność dosłownie na chwilę.

Dla mnie to był totalny szok i panika. Na szczęście ktoś krzyknął, żeby zrobić miejsce i wtedy podbiegła… moja przyrodnia siostra. I tutaj zaczyna się ta dziwna sytuacja.

Ona jest lekarzem, więc w tamtym momencie była właściwie jedyną osobą, która wiedziała co robić. Kucnęła przy nim, sprawdziła czy oddycha i zaczęła sprawdzać tętno – najpierw na nadgarstku, potem przy szyi. Kazała też rozpiąć mu koszulę przy szyi i powiedziała, żeby ktoś zadzwonił po pogotowie na wszelki wypadek.

Ułożyła go na boku i lekko uniosła mu nogi, żeby poprawić krążenie. Cały czas do niego mówiła spokojnym głosem, delikatnie klepała go po policzkach i głaskała po głowie, żeby sprawdzić czy reaguje.

W międzyczasie zaczęła mnie dopytywać o różne rzeczy. Pytała czy wcześniej mówił, że źle się czuje, czy coś jadł w ciągu dnia, czy na coś choruje albo bierze jakieś leki. Zapytała też czy kiedyś już zdarzyło mu się zemdleć i czy przypadkiem wcześniej nie uderzył się w głowę.

Po chwili syn otworzył oczy. Był trochę zdezorientowany i słaby, ale już ze mną rozmawiał. Dostał trochę wody i posiedział spokojnie na krześle. Ona powiedziała, że bardzo możliwe, że to było zwykłe zasłabnięcie – przez gorącą salę, zmęczenie, brak jedzenia i emocje.

Karetka została już wezwana, ale kiedy syn doszedł do siebie i wyglądał normalnie, dyspozytor po ponownym kontakcie powiedział, że jeśli dziecko jest przytomne, oddycha normalnie i nie ma innych objawów, to możemy go po prostu obserwować i w razie czego zgłosić się do lekarza lub na SOR. Więc zgłoszenie zostało anulowane.

Moja siostra też powiedziała, żebym go przez jakiś czas obserwowała i że jeśli pojawią się wymioty, silny ból głowy, senność albo znowu zasłabnie, to wtedy koniecznie pojechać z nim do szpitala.

I teraz dochodzę do mojego problemu.

Bo z jednej strony to nadal jest osoba, z którą jestem bardzo skonfliktowana i naprawdę nie chcę mieć z nią kontaktu. Z drugiej strony nie mogę zaprzeczyć, że w tej sytuacji pomogła mojemu dziecku i zachowała się bardzo profesjonalnie.

I mam teraz straszny miszmasz w głowie. Nie wiem, czy powinnam po prostu podziękować i tyle, czy może spróbować jakoś złagodzić nasz konflikt. A może nie mieszać jednego z drugim i potraktować to tylko jako sytuację medyczną?

Sama już nie wiem, co o tym myśleć i jak się zachować…
Co wy byście zrobiły na moim miejscu?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie wiem jak się zachować po tym, co stało się na weselu
Aneta_Kolesnik napisał/a:

I mam teraz straszny miszmasz w głowie. Nie wiem, czy powinnam po prostu podziękować i tyle, czy może spróbować jakoś złagodzić nasz konflikt. A może nie mieszać jednego z drugim i potraktować to tylko jako sytuację medyczną?

Sama już nie wiem, co o tym myśleć i jak się zachować…
Co wy byście zrobiły na moim miejscu?

A jest Ci ten konflikt do czegoś potrzebny, jest Ci z nim lepiej?? Bo ja wręcz wykorzystałabym tę sytuację jako pretekst, żeby wyprostować niezdrowe relacje.

3

Odp: Nie wiem jak się zachować po tym, co stało się na weselu

Są konflikty i konflikty. Sama wiesz co jest dla Ciebie najlepsze. Czy naprawiać stosunki czy trzymać się na dystans albo z daleka.
Jeśli żywisz do siostry jakiś żal to pamiętaj, że długotrwały żal jest destrukcyjny. Nie musisz z nią utrzymywać na siłę bliskiej relacji, jeśli tego nie czujesz, ale nie chowaj w sercu urazy.  
Od nas zależy, gdzie chcemy być, z kim chcemy być i jak wykorzystać czas, który nam dano. A czas jest zasobem nieodnawialnym, jeśli więc czujesz, że dobrze byłoby się z siostrą pogodzić to nie marnuj czasu:)

4 Ostatnio edytowany przez KSandraK (2026-03-13 01:27:09)

Odp: Nie wiem jak się zachować po tym, co stało się na weselu
Aneta_Kolesnik napisał/a:

Bo z jednej strony to nadal jest osoba, z którą jestem bardzo skonfliktowana i naprawdę nie chcę mieć z nią kontaktu. Z drugiej strony nie mogę zaprzeczyć, że w tej sytuacji pomogła mojemu dziecku i zachowała się bardzo profesjonalnie.

I mam teraz straszny miszmasz w głowie. Nie wiem, czy powinnam po prostu podziękować i tyle, czy może spróbować jakoś złagodzić nasz konflikt. A może nie mieszać jednego z drugim i potraktować to tylko jako sytuację medyczną?

Sama już nie wiem, co o tym myśleć i jak się zachować…
Co wy byście zrobiły na moim miejscu?

Zależy co zrobiła siostra i o co macie konflikt. Nie, nie musisz odpowiadać. Po prostu wiem, co dla mnie byłoby powodem do vendetty do końca życia i prawdopodobnie ty też masz jakieś swoje kryteria.

Całkiem możliwe, że siostra cię osobiście totalnie nie znosi, ale rozsądnie oddziela to od potrzeby udzielenia pierwszej pomocy twojemu krewnemu. Ostatecznie ty i twój syn to dwoje różnych ludzi, głupio byłoby mścić się na nim o ciebie.

Jak dla mnie na plus dla niej, że nie straciła głowy i że ogarnęła dzieciaka.

Może łatwiej będzie ci to poukładać, gdy weźmiesz pod uwagę, że jak najbardziej możesz nienawidzić skądinąd dobrych ludzi. Jakkolwiek tą dobroć mierzyć.

5

Odp: Nie wiem jak się zachować po tym, co stało się na weselu

Jaki by nie był konflikt siostra to jest siostra i masz okazję naprawić waszą relację.
Wykorzystaj szansę bo możesz kiedyś żałować.

6 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2026-03-13 13:19:00)

Odp: Nie wiem jak się zachować po tym, co stało się na weselu

To idealna okazja to podjęcia próby naprawienia Waszej relacji. Uważam, że powinnaś to zrobić. Niewykluczone, że kiedy wyjaśnicie sobie wszystko Wasze stosunki ulegną znacznej poprawie. Temat nie jest łatwy i prosty, ale jeśli nie spróbujesz to nigdy nie dowiesz się, czy było warto. Poza tym możesz nie dostać drugiej szansy na to.

7

Odp: Nie wiem jak się zachować po tym, co stało się na weselu

Ja na Twoim miejscu pojechałabym do niej "Sama" jeśli masz taką możliwość by zostawić z kimś dziecko, i podarowała jej jakiś prezent.
Nawet czekoladki i dobre wino jeśli pije, by jej podziękować za uratowanie syna. Akurat w tej sytuacji konflikt nie miałby dla mnie znaczenia, bo liczyłoby się to by podziękować osobie, która zajęła się moim synem, gdy nikt inny nie wiedział co robić, poza wezwaniem karetki.
A co będzie dalej, to sama bym zobaczyła. Może zaprosiłaby mnie do siebie, a jak nie miałaby czasu to może spotkałybyśmy się kiedy indziej kiedy by jej odpowiadało by pogadać.
Czy by coś wtedy z tego wyszło? Nie wiadomo. Ale uważam, że podziękowanie się jej należy. Przez telefon bym tego nie zrobiła, bo to jednak była poważna rzecz i chodziło o dziecko.
Chyba, że mieszka gdzieś naprawdę daleko, to bym wysłała do niej kosz z podziękowaniem i napisała do niej, albo zadzwoniła w takim przypadku.
Dla mnie taka sytuacja po prostu tego by wymagała, bo dziecko to najważniejsza istota dla matki.

8

Odp: Nie wiem jak się zachować po tym, co stało się na weselu
Priscilla napisał/a:

A jest Ci ten konflikt do czegoś potrzebny, jest Ci z nim lepiej?? Bo ja wręcz wykorzystałabym tę sytuację jako pretekst, żeby wyprostować niezdrowe relacje.

O, o, o! W punkt!
To naprawdę super okazja by zacząć ze sobą rozmawiać.

Poza tym uważam że gdyby Twoja siostra naprawdę była zawzięta i zacięta, nie pomogłaby dziecku. Moim zdaniem jej gest świadczy o tym że też chciałaby się pogodzić.

Jezu, ludzie, nie traćcie życie na konflikty. Bądźcie mili i serdeczni, wybaczajcie.

9

Odp: Nie wiem jak się zachować po tym, co stało się na weselu
Aneta_Kolesnik napisał/a:

Sama już nie wiem, co o tym myśleć i jak się zachować…
Co wy byście zrobiły na moim miejscu?


Kwestia taka, czy jesteś tą osobą, która realnie może konflikt załagodzić, czy to od ciebie zależy. Jeśli tak, to tak, możesz próbować załagodzić, ale jeśli nie - ona po prostu zachowała się profesjonalnie, czy wyobrażasz sobie, żeby ona jako lekarz komuś nie pomogła? Tak czy inaczej, wypadałoby tobie złożyć jej podziękowania.

10 Ostatnio edytowany przez Lakox (2026-03-14 22:04:15)

Odp: Nie wiem jak się zachować po tym, co stało się na weselu
madoja napisał/a:
Priscilla napisał/a:

A jest Ci ten konflikt do czegoś potrzebny, jest Ci z nim lepiej?? Bo ja wręcz wykorzystałabym tę sytuację jako pretekst, żeby wyprostować niezdrowe relacje.

O, o, o! W punkt!
To naprawdę super okazja by zacząć ze sobą rozmawiać.

Poza tym uważam że gdyby Twoja siostra naprawdę była zawzięta i zacięta, nie pomogłaby dziecku. Moim zdaniem jej gest świadczy o tym że też chciałaby się pogodzić.

Jezu, ludzie, nie traćcie życie na konflikty. Bądźcie mili i serdeczni, wybaczajcie.

Guzik prawda. Obowiązkiem lekarza jest ratowanie życia nawet swojemu śmiertelnemu wrogowi. Lekarz musi próbować ratować życie nawet podczas wojny żołnierzowi wrogiej armii. Wcale to nie musi o niczym szczególnym świadczyć oprócz tego że wypełniała swoje obowiązki.

11

Odp: Nie wiem jak się zachować po tym, co stało się na weselu
Samba napisał/a:
Aneta_Kolesnik napisał/a:

Sama już nie wiem, co o tym myśleć i jak się zachować…
Co wy byście zrobiły na moim miejscu?


Kwestia taka, czy jesteś tą osobą, która realnie może konflikt załagodzić, czy to od ciebie zależy. Jeśli tak, to tak, możesz próbować załagodzić, ale jeśli nie - ona po prostu zachowała się profesjonalnie, czy wyobrażasz sobie, żeby ona jako lekarz komuś nie pomogła? Tak czy inaczej, wypadałoby tobie złożyć jej podziękowania.

Raczej nie. To jest moja przyrodnia siostra, czyli mamy tego samego ojca, więc tutaj od lat były naturalne konflikty i nastawienie jeden przeciwko drugiemu. Nasz ojciec nie był wierny jednej kobiecie i wyszło jak wyszło.

12

Odp: Nie wiem jak się zachować po tym, co stało się na weselu
wieka napisał/a:

Jaki by nie był konflikt siostra to jest siostra i masz okazję naprawić waszą relację.
Wykorzystaj szansę bo możesz kiedyś żałować.

Mimo wszystko to przyrodnia siostra - mamy tego samego ojca. Tutaj konflikty były zatem od początku czymś naturalnym.

13

Odp: Nie wiem jak się zachować po tym, co stało się na weselu
Aneta_Kolesnik napisał/a:
wieka napisał/a:

Jaki by nie był konflikt siostra to jest siostra i masz okazję naprawić waszą relację.
Wykorzystaj szansę bo możesz kiedyś żałować.

Mimo wszystko to przyrodnia siostra - mamy tego samego ojca. Tutaj konflikty były zatem od początku czymś naturalnym.

To zmienia postać rzeczy, ale łatwiej będzie wam się żyło jak sobie wybaczycie i nie żywiły urazy do końca życia, bo to niszczy was od środka. Wybaczamy dla siebie, nie potrzeba słów. Masz wpływ tylko na siebie.
Nie musicie przy tym utrzymywać bliskich relacji.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Nie wiem jak się zachować po tym, co stało się na weselu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024