Anastacjo, zwróć proszę uwagę na to ... że ja Ciebie w żaden sposób nie oceniam.
Nie musisz się więc tłumaczyć, i podawać powodów.Po prostu sprawiasz na mnie osoby dokładnie takiej samej jak kilka miesięcy temu, kiedy zaczęłaś pisać tutaj na forum. Dokładnie takiej samej.
A mnie się wydaje niewiarygodnym fakt, że tak wielka strata jaką tu opisałaś - w żaden sposób Cię nie dotknęła, nie poruszyła, nie odmieniła ...
I to jest dla mnie tak jak napisałam wyżej - zatrważające i nieprawdopodobne.
To Twoje odczucie.
Na chamstwo zawsze pewnie będę tak reagować... a to jakie podłe potrafią być zdradzone żony wiem z poprzedniego wątku, więc chyba automatycznie reaguję... ale już się powstrzymuję... bo wiem, że to na nic, że one tylko odreagowują... i się cieszą jak komuś dopieką.. a przynajmniej tak myślą...
nie zamierzam się już wdawać w dyskusję z tymi "paniami"