Może jakies przyklady by bylo smiesznie ![]()
Zacznę moze od siebie :
-wszedzie w calym domu zapalał światło(nawet w pomieszczeniach, gdzie nas nie było), a jak gdzieś zgasiłam, żeby na rachunku oszczędzic to nazywał mnie "dzieckiem ciemności i mówił, że potrzebuje modlitwy"
-odslanial rolety i ściągał zaslony z okien jak sprzatal , tak,że nas sasiedzi widzieli z naprzeciwka i jeszcze mowil na moje stwierdzenie "ze potrzebuje prywatnosci "że po co mi prywatność, skoro nie jestem nago". Oczywiście tych zaslon nie prał tylko po sprzątaniu zawieszal z powrotem na okna
-dotyczy się poprzedniego punktu nigdy nie sprzątał na bieżąco tylko ciągle syfil a raz w miesiacu zauwazal swój syf,którego po nim NIE sprzątałam i wtedy sprzątał całe mieszkanie. Ja po sobie sprzątałam na bieżąco to stwierdził "ze na bieżąco sprzątać nie ma sensu,bo wtedy on nie może się skupić na myśleniu jak by miał codziennie po sobie sprzątać "
- wypral czarne z bialym i jeszcze się kłócił, że to są kolory(cokolwiek to mialo znaczyć dla niego), a później jak mu białe koszule do pracy wyszly szare z pralki to pół dnia sprawdzal czy pralka nie jest zepsuta
-jak byliśmy razem na zakupach to zamiast chodzić na spokojnie alejka po alejce to latał po calym sklepie w ta i z powrotem. Nad regalami było napisane co jest w danym sektorze np warzywa, slodycze, rzeczy do kuchni itd, to zamiast się spojrzeć i przeczytać co gdzie jest to latał po całym sklepie,żeby zapytać obslugi, gdzie co jest
-chrapal w nocy jak stara lokomotywa ,a jak raz go nagrałam jego dzwieki to się ze mną kłócił "że to samolot w nocy lecial"
-miał obsesję na punkcie swojego wyglądu, kupił sobie jakiś krem rzekomo odmładzający i codziennie przed pracą stał przed lustrem i się mnie pytał "czy jego twarz odmłodniała".
-mówił mi "ze mam zły gust w doborze ubran" a pozniej się mnie pytał "który krawat mu pasuje do koszuli"
-kupil sobie okulary takie do czytania,bo twierdził "ze wygląda w nich na bardziej inteligetnego"
-wlaczal na cały głos muzykę,a mówił do mnie z sąsiedniego pokoju cichym,spokojnym głosem,a jak go nie słyszałam przez głośna muzykę to mówił "że muszę sobie słuch zbadac, bo on mnie wolal 20 razy,a ja go nie słyszałam i, że napewno jestem glucha"
-nalewal całą wanne wody,a później łazienka wyglądała jakby się pingwiny w niej pluskaly cała od wody zalana
-zawsze szukał kluczyków do samochodu, wszystko przewracal, latał po calym mieszkaniu i panikował,a jak mu kupiłam stojak na kluczyki to stwierdził "ze wydaje kasę na glupoty"
No to na początek na tyle. Teraz wasza kolej ![]()