Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1 Ostatnio edytowany przez monia90000 (2025-12-04 21:16:28)

Temat: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc

Cześć,
piszę, bo naprawdę nie wiem już, co robić i potrzebuję jakiegoś spojrzenia z boku.

Mój brat nigdy nie był w związku, a ma 34 lata. A to jest naprawdę dobry facet – , pomocny, rodzinny, nie pije, zawsze był zabawny i kiedyś bardzo otwarty na ludzi. Zawsze był taki „nasz dobry duch”.

Od jakiegoś czasu widzę jednak, że bardzo się zmienił. Jest coraz bardziej cichy, zamknięty w sobie, unika rozmów, rzadziej się śmieje. W jego oczach często widzę smutek. Jak pytam, co się dzieje, odpowiada tylko:
„wszystko jest okej” – ale ja czuję, że to nie jest prawda.

Boję się, że on po prostu bardzo cierpi przez samotność.
I coraz częściej łapię się na myśli, której bardzo nie chcę mieć:
czy on naprawdę jest aż tak nieatrakcyjny dla kobiet…?
Czy może po prostu nie miał szczęścia, nie umie zrobić pierwszego kroku, nie wierzy w siebie?

Nie chcę go przytłaczać pytaniami, nie chcę go ranić dobrymi radami na siłę.
Ale też nie mogę udawać, że nie widzę, jak powoli gaśnie.

Dlatego chciałam zapytać Was:
czy spotkałyście w życiu takich mężczyzn – dobrych, wartościowych, ale bardzo samotnych?
Co mogłabym zrobić jako siostra, żeby mu pomóc, a nie pogorszyć sprawy?

Każda odpowiedź będzie dla mnie bardzo ważna.
Nie chcę stracić go „od środka”…

P.S niestety jako nowa nie mogę dodawać linków do jego zdjęć, chyba że jest jakiś inny sposób, niż podanie linków.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc
monia90000 napisał/a:

Cześć,
piszę, bo naprawdę nie wiem już, co robić i potrzebuję jakiegoś spojrzenia z boku.

Mój brat nigdy nie był w związku, a ma 34 lata. A to jest naprawdę dobry facet – , pomocny, rodzinny, nie pije, zawsze był śmieszny i kiedyś bardzo otwarty na ludzi. Zawsze był taki „nasz dobry duch”.

Od jakiegoś czasu widzę jednak, że bardzo się zmienił. Jest coraz bardziej cichy, zamknięty w sobie, unika rozmów, rzadziej się śmieje. W jego oczach często widzę smutek. Jak pytam, co się dzieje, odpowiada tylko:
„wszystko jest okej” – ale ja czuję, że to nie jest prawda.

Boję się, że on po prostu bardzo cierpi przez samotność.
I coraz częściej łapię się na myśli, której bardzo nie chcę mieć:
czy on naprawdę jest aż tak nieatrakcyjny dla kobiet…?
Czy może po prostu nie miał szczęścia, nie umie zrobić pierwszego kroku, nie wierzy w siebie?

Nie chcę go przytłaczać pytaniami, nie chcę go ranić dobrymi radami na siłę.
Ale też nie mogę udawać, że nie widzę, jak powoli gaśnie.

Dlatego chciałam zapytać Was:
czy spotkałyście w życiu takich mężczyzn – dobrych, wartościowych, ale bardzo samotnych?
Co mogłabym zrobić jako siostra, żeby mu pomóc, a nie pogorszyć sprawy?

Każda odpowiedź będzie dla mnie bardzo ważna.
Nie chcę stracić go „od środka”…

P.S niestety jako nowa nie mogę dodawać linków do jego zdjęć, chyba że jest jakiś inny sposób, niż podanie linków.

Hej współczuję Ci. Chyba najlepiej będzie proponować pomóc,ale bez narzucania się. Twój brat może mieć inne problemy, o których nie mowi niekoniecznie związane z brakiem związku.

Zdjec tu nie wrzucaj to nie jest dobry pomysl.  Nie wiesz czy ktoś tych zdjęć nie wykorzysta

3

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc

Jeśli ma dobrych kolegów spróbuj najpierw dowiedzieć się u nich. Duża jest różnica wieku między wami ?
Co rodzice mogą wiedzieć ?
Temat jak research do artykułu, autorka nie wie co ma jeszcze zrobić, a nie napisała co już zrobiła. I jeszcze inne takie kwiatki w tekście.

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc
monia90000 napisał/a:

Cześć,
piszę, bo naprawdę nie wiem już, co robić i potrzebuję jakiegoś spojrzenia z boku.

Mój brat nigdy nie był w związku, a ma 34 lata. A to jest naprawdę dobry facet – , pomocny, rodzinny, nie pije, zawsze był zabawny i kiedyś bardzo otwarty na ludzi. Zawsze był taki „nasz dobry duch”.

No typowa kobieta. Gość ma gorszy czas, coś go gnębi, to trzeba mu babę podsunąć, bo to na pewno z powodu jej braku.
Z deszczu pod rynnę chcesz brata?? big_smile

Nie probuj mu układać życia, bo może chodzi o coś zupełnie innego niż Ci się wydaje. Bądź przy nim, wspieraj go, ale w tym czego naprawdę mu trzeba a nie w tym, co Ci się wydaje.

5

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc

Ja na przykład mam 42 lata i nie jestem atrakcyjny dla kobiet a bardzo bym chciał chociaz jednej to smutne ale takich jak on i ja jest nas więcej   sad

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
monia90000 napisał/a:

Cześć,
piszę, bo naprawdę nie wiem już, co robić i potrzebuję jakiegoś spojrzenia z boku.

Mój brat nigdy nie był w związku, a ma 34 lata. A to jest naprawdę dobry facet – , pomocny, rodzinny, nie pije, zawsze był zabawny i kiedyś bardzo otwarty na ludzi. Zawsze był taki „nasz dobry duch”.

No typowa kobieta. Gość ma gorszy czas, coś go gnębi, to trzeba mu babę podsunąć, bo to na pewno z powodu jej braku.
Z deszczu pod rynnę chcesz brata?? big_smile

Nie probuj mu układać życia, bo może chodzi o coś zupełnie innego niż Ci się wydaje. Bądź przy nim, wspieraj go, ale w tym czego naprawdę mu trzeba a nie w tym, co Ci się wydaje.

To samo napisalam "ze jej brat moze miec inny problem"

7

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
monia90000 napisał/a:

Cześć,
piszę, bo naprawdę nie wiem już, co robić i potrzebuję jakiegoś spojrzenia z boku.

Mój brat nigdy nie był w związku, a ma 34 lata. A to jest naprawdę dobry facet – , pomocny, rodzinny, nie pije, zawsze był zabawny i kiedyś bardzo otwarty na ludzi. Zawsze był taki „nasz dobry duch”.

No typowa kobieta. Gość ma gorszy czas, coś go gnębi, to trzeba mu babę podsunąć, bo to na pewno z powodu jej braku.
Z deszczu pod rynnę chcesz brata?? big_smile

Nie probuj mu układać życia, bo może chodzi o coś zupełnie innego niż Ci się wydaje. Bądź przy nim, wspieraj go, ale w tym czego naprawdę mu trzeba a nie w tym, co Ci się wydaje.


No jak podpytywałam jego przyjaciół to mówili, że często o tym wspominał...coś na zasadzie "czuje się samotny, jak wracam do pustego mieszkania i nawet nie ma się do kogo odezwać, przytulić czy obejrzeć film", dlatego mam takie przeświadczenie, widzę po prostu jak gaśnie i jego samoocena leci w dół. Jak sama próbowałam ten temat zaczynać to szybko go ucinał, zamykał się....patrzył gdzieś obok, widać takie totalne wycofanie w tym temacie, kiedy go pytam....on po prostu niechce ze mną rozmawiać na te tematy, może się tego wstydzi? Jestem od niego starsza o rok, 7 lat po ślubie, moje córki bardzo go lubią jako wujka, ale podczas spotkań rodzinnych widzę, jak to powiedział jeden z jego kolegów "Bartek nauczył się zakładać maskę, aby wam nie było przykro", wiem że ja mu baby nie znajdę, ale nie wiem jak mu pomóc....

8

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc
monia90000 napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
monia90000 napisał/a:

Cześć,
piszę, bo naprawdę nie wiem już, co robić i potrzebuję jakiegoś spojrzenia z boku.

Mój brat nigdy nie był w związku, a ma 34 lata. A to jest naprawdę dobry facet – , pomocny, rodzinny, nie pije, zawsze był zabawny i kiedyś bardzo otwarty na ludzi. Zawsze był taki „nasz dobry duch”.

No typowa kobieta. Gość ma gorszy czas, coś go gnębi, to trzeba mu babę podsunąć, bo to na pewno z powodu jej braku.
Z deszczu pod rynnę chcesz brata?? big_smile

Nie probuj mu układać życia, bo może chodzi o coś zupełnie innego niż Ci się wydaje. Bądź przy nim, wspieraj go, ale w tym czego naprawdę mu trzeba a nie w tym, co Ci się wydaje.


No jak podpytywałam jego przyjaciół to mówili, że często o tym wspominał...coś na zasadzie "czuje się samotny, jak wracam do pustego mieszkania i nawet nie ma się do kogo odezwać, przytulić czy obejrzeć film", dlatego mam takie przeświadczenie, widzę po prostu jak gaśnie i jego samoocena leci w dół. Jak sama próbowałam ten temat zaczynać to szybko go ucinał, zamykał się....patrzył gdzieś obok, widać takie totalne wycofanie w tym temacie, kiedy go pytam....on po prostu niechce ze mną rozmawiać na te tematy, może się tego wstydzi? Jestem od niego starsza o rok, 7 lat po ślubie, moje córki bardzo go lubią jako wujka, ale podczas spotkań rodzinnych widzę, jak to powiedział jeden z jego kolegów "Bartek nauczył się zakładać maskę, aby wam nie było przykro", wiem że ja mu baby nie znajdę, ale nie wiem jak mu pomóc....

Nie jesteś w stanie mu pomóc, bo niby jak.
Jedynie zasugerować pomoc psychologiczną, jeśli dopadają go stany depresyjne, bo życia nikt nikomu nie ułoży ani za niego  nie przeżyje. Sam musi sobie radzić jak ma problem, więcej wychodzić do ludzi, uprawiać sporty, zainteresować się wolontariatem, możesz mu podpowiedzieć, bo partner?/ka nie rozwiąże jego problemu, jak nie potrafi sam sobie zorganizować życia, bo jak jej zabraknie, to tym bardziej sobie nie poradzi.
Zapytaj co robi w tym kierunku, żeby kogoś poznać.

9 Ostatnio edytowany przez blueangel (2025-12-04 23:43:46)

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc

to poprpstu go z kims zapoznaj. kiedys sasiadka sciagnela mnie podstepem na kawe, przyjechal kolega jej meza na kilka dni. czesto wpadalysmy do siebie na kawe, ale tym razem uzylam slowa "podstepem", bo miala plany sfatania xD mozesz zrobic podobnie do niej. wystarczy zaprosic kolezanke i szepnac to, co napisalas w temacie.


mozesz podac miejscowosc. i tak anonimwo, a moze jakas wolna uzytkowniczka forum akurat mieszka w poblizu. choc to zadko sie zdarza, zazwyczaj wszyscy na innych koncach Polski.

10

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc
blueangel napisał/a:

to poprpstu go z kims zapoznaj. kiedys sasiadka sciagnela mnie podstepem na kawe, przyjechal kolega jej meza na kilka dni. czesto wpadalysmy do siebie na kawe, ale tym razem uzylam slowa "podstepem", bo miala plany sfatania xD mozesz zrobic podobnie do niej. wystarczy zaprosic kolezanke i szepnac to, co napisalas w temacie.


mozesz podac miejscowosc. i tak anonimwo, a moze jakas wolna uzytkowniczka forum akurat mieszka w poblizu. choc to zadko sie zdarza, zazwyczaj wszyscy na innych koncach Polski.

Niestety to tak nie działa, na poznaniu przeważnie się kończy, w tych czasach takie swatanie nie działa, bo nikt z rozsądku się nie wiąże w przeciwieństwie do lat powojennych i wcześniejszych.

11 Ostatnio edytowany przez blueangel (2025-12-05 00:10:19)

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc
wieka napisał/a:
blueangel napisał/a:

to poprpstu go z kims zapoznaj. kiedys sasiadka sciagnela mnie podstepem na kawe, przyjechal kolega jej meza na kilka dni. czesto wpadalysmy do siebie na kawe, ale tym razem uzylam slowa "podstepem", bo miala plany sfatania xD mozesz zrobic podobnie do niej. wystarczy zaprosic kolezanke i szepnac to, co napisalas w temacie.


mozesz podac miejscowosc. i tak anonimwo, a moze jakas wolna uzytkowniczka forum akurat mieszka w poblizu. choc to zadko sie zdarza, zazwyczaj wszyscy na innych koncach Polski.

Niestety to tak nie działa, na poznaniu przeważnie się kończy, w tych czasach takie swatanie nie działa, bo nikt z rozsądku się nie wiąże w przeciwieństwie do lat powojennych i wcześniejszych.



poznanie w realu ma ten plus, ze kts moze ci sie poprostu spodobac. a na tinderach dywagujesz jak kaszpir: ma dzieci? w tym konkretnym wieku? a mobilna?



ja z tym typem mielismy jeszcze jakis czas kontakt ze soba. wychodzil glownie z jego strony. poprostu po czasie wyplynelo cos, co mi sie nie spodobalo i zakonczylam znajomosc.

12

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc
monia90000 napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
monia90000 napisał/a:

Cześć,
piszę, bo naprawdę nie wiem już, co robić i potrzebuję jakiegoś spojrzenia z boku.

Mój brat nigdy nie był w związku, a ma 34 lata. A to jest naprawdę dobry facet – , pomocny, rodzinny, nie pije, zawsze był zabawny i kiedyś bardzo otwarty na ludzi. Zawsze był taki „nasz dobry duch”.

No typowa kobieta. Gość ma gorszy czas, coś go gnębi, to trzeba mu babę podsunąć, bo to na pewno z powodu jej braku.
Z deszczu pod rynnę chcesz brata?? big_smile

Nie probuj mu układać życia, bo może chodzi o coś zupełnie innego niż Ci się wydaje. Bądź przy nim, wspieraj go, ale w tym czego naprawdę mu trzeba a nie w tym, co Ci się wydaje.


No jak podpytywałam jego przyjaciół to mówili, że często o tym wspominał...coś na zasadzie "czuje się samotny, jak wracam do pustego mieszkania i nawet nie ma się do kogo odezwać, przytulić czy obejrzeć film", dlatego mam takie przeświadczenie, widzę po prostu jak gaśnie i jego samoocena leci w dół. Jak sama próbowałam ten temat zaczynać to szybko go ucinał, zamykał się....patrzył gdzieś obok, widać takie totalne wycofanie w tym temacie, kiedy go pytam....on po prostu niechce ze mną rozmawiać na te tematy, może się tego wstydzi? Jestem od niego starsza o rok, 7 lat po ślubie, moje córki bardzo go lubią jako wujka, ale podczas spotkań rodzinnych widzę, jak to powiedział jeden z jego kolegów "Bartek nauczył się zakładać maskę, aby wam nie było przykro", wiem że ja mu baby nie znajdę, ale nie wiem jak mu pomóc....

Autorko !
A koleżanki jakieś ma ? Jakąś imprezę we własnym lokum urządza od czasu do czasu ? Jakieś zainteresowania posiada ? Może szuka białego związku ? A w ogóle miał partnerki tylko dla seksu ?
Może po prostu jest bierny i czeka aż kobiety się nim zainteresują ? Albo ma małe libido ? To rzuca się w oczy, chyba że mało z nim przebywasz.

Mam kolegę, który jakiś czas temu rozwiódł się i marudził, że kobiety to teraz takie i siakie i że wypadł z rynku i że w ogóle. Poradziłem mu, aby zamiast przesiadywania w klubach, poszedł na kursy - układania bukietów, jeździecki i fryzjera damskiego. Ostatni okazał się strzałem w dziesiątkę, bo inżynier z politechniki ma dryg do damskiego czesania. znalazł partnerkę i ma dużo fajnych koleżanek.

13

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc
blueangel napisał/a:
wieka napisał/a:
blueangel napisał/a:

to poprpstu go z kims zapoznaj. kiedys sasiadka sciagnela mnie podstepem na kawe, przyjechal kolega jej meza na kilka dni. czesto wpadalysmy do siebie na kawe, ale tym razem uzylam slowa "podstepem", bo miala plany sfatania xD mozesz zrobic podobnie do niej. wystarczy zaprosic kolezanke i szepnac to, co napisalas w temacie.


mozesz podac miejscowosc. i tak anonimwo, a moze jakas wolna uzytkowniczka forum akurat mieszka w poblizu. choc to zadko sie zdarza, zazwyczaj wszyscy na innych koncach Polski.

Niestety to tak nie działa, na poznaniu przeważnie się kończy, w tych czasach takie swatanie nie działa, bo nikt z rozsądku się nie wiąże w przeciwieństwie do lat powojennych i wcześniejszych.



poznanie w realu ma ten plus, ze kts moze ci sie poprostu spodobac. a na tinderach dywagujesz jak kaszpir: ma dzieci? w tym konkretnym wieku? a mobilna?



ja z tym typem mielismy jeszcze jakis czas kontakt ze soba. wychodzil glownie z jego strony. poprostu po czasie wyplynelo cos, co mi sie nie spodobalo i zakonczylam znajomosc.

Właśnie, zawiera się znajomość z tym kto nam mi się podoba, najlepiej w realu, a przy takim poznawaniu się przez innych to jest inna bajka.
W przypadku brata autorki, to musi być grubszy problem skoro on nie miał nigdy dziewczyny.

14

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc
AdamJeden napisał/a:
monia90000 napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

No typowa kobieta. Gość ma gorszy czas, coś go gnębi, to trzeba mu babę podsunąć, bo to na pewno z powodu jej braku.
Z deszczu pod rynnę chcesz brata?? big_smile

Nie probuj mu układać życia, bo może chodzi o coś zupełnie innego niż Ci się wydaje. Bądź przy nim, wspieraj go, ale w tym czego naprawdę mu trzeba a nie w tym, co Ci się wydaje.


No jak podpytywałam jego przyjaciół to mówili, że często o tym wspominał...coś na zasadzie "czuje się samotny, jak wracam do pustego mieszkania i nawet nie ma się do kogo odezwać, przytulić czy obejrzeć film", dlatego mam takie przeświadczenie, widzę po prostu jak gaśnie i jego samoocena leci w dół. Jak sama próbowałam ten temat zaczynać to szybko go ucinał, zamykał się....patrzył gdzieś obok, widać takie totalne wycofanie w tym temacie, kiedy go pytam....on po prostu niechce ze mną rozmawiać na te tematy, może się tego wstydzi? Jestem od niego starsza o rok, 7 lat po ślubie, moje córki bardzo go lubią jako wujka, ale podczas spotkań rodzinnych widzę, jak to powiedział jeden z jego kolegów "Bartek nauczył się zakładać maskę, aby wam nie było przykro", wiem że ja mu baby nie znajdę, ale nie wiem jak mu pomóc....

Autorko !
A koleżanki jakieś ma ? Jakąś imprezę we własnym lokum urządza od czasu do czasu ? Jakieś zainteresowania posiada ? Może szuka białego związku ? A w ogóle miał partnerki tylko dla seksu ?
Może po prostu jest bierny i czeka aż kobiety się nim zainteresują ? Albo ma małe libido ? To rzuca się w oczy, chyba że mało z nim przebywasz.

Mam kolegę, który jakiś czas temu rozwiódł się i marudził, że kobiety to teraz takie i siakie i że wypadł z rynku i że w ogóle. Poradziłem mu, aby zamiast przesiadywania w klubach, poszedł na kursy - układania bukietów, jeździecki i fryzjera damskiego. Ostatni okazał się strzałem w dziesiątkę, bo inżynier z politechniki ma dryg do damskiego czesania. znalazł partnerkę i ma dużo fajnych koleżanek.



Co do koleżanek to z tego co wiem to raczej nie, chyba że mówimy tutaj o moich koleżankach, które siłą rzeczy znają też brata. Jest mocno zainteresowany polityką...(tak wiem nieciekawe dla pań) i historią, dużo czytał swojego czasu - teraz nie wiem, co do jego życia seksualnego to nie wiem jak to wyglądało, ale prawiczkiem na pewno nie jest i jak go znam to na pewno niebyły "tylko do seksu" (kiedyś na jakieś imprezie coś tam wspominał mojemu mężowi o 2-3 dziewczynach).

Szczerze to nigdy nie zastanawiałam się jako siostra nad libido własnego brata smile 
No jak jeszcze mieszkaliśmy z mamą to znajdowała u niego różne "pisemka" lub tego typu podobne historie, kiedyś nawet mu niezłą jazdę zrobiła, że "jesteś jakiś zboczony czy co?", pamiętam bo ojciec wtedy się włączył do rozmowy i sam zaczynał z mamą się sprzeczać "jaki on zboczony, bo mu się dziewuchy podobają, to co facet ma mu się podobać?" czy coś takiego, dokładnie nie pamiętam słowo w słowo, ale generalny sens oddaje.

Natomiast to co wiem na pewno to, to że jest bardzo nieśmiały na początku w stosunku do dziewczyn, sam kiedyś mówił, że ma overfinking czy coś, w sensie że wszystko co chce powiedzieć wydaje mu się głupie/bez sensu, bo wszystko analizuje po 100 razy, zamiast poprostu płynać z prądem.

15

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc
monia90000 napisał/a:

Cześć,


Dlatego chciałam zapytać Was:
czy spotkałyście w życiu takich mężczyzn – dobrych, wartościowych, ale bardzo samotnych?
Co mogłabym zrobić jako siostra, żeby mu pomóc, a nie pogorszyć sprawy?
.


Tak, spotkałam w życiu mężczyzn dobrych, wartościowych, ale bardzo samotnych, tak samo jak kobiety o takich cechach.
spotkałam tez mężczyzn złych i tak dalej  - i też samotnych. Kobiety też.

34 lata- to już dużo, post zabrzmiał, jakbyś pisała o samotnym 16latku, którego trzeba zapoznać z koleżanką.

16

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc
złoto napisał/a:
monia90000 napisał/a:

Cześć,


Dlatego chciałam zapytać Was:
czy spotkałyście w życiu takich mężczyzn – dobrych, wartościowych, ale bardzo samotnych?
Co mogłabym zrobić jako siostra, żeby mu pomóc, a nie pogorszyć sprawy?
.


Tak, spotkałam w życiu mężczyzn dobrych, wartościowych, ale bardzo samotnych, tak samo jak kobiety o takich cechach.
spotkałam tez mężczyzn złych i tak dalej  - i też samotnych. Kobiety też.

34 lata- to już dużo, post zabrzmiał, jakbyś pisała o samotnym 16latku, którego trzeba zapoznać z koleżanką.


No właśnie i chyba to go przytłacza... Że jego znajomi pozakładali rodziny mają dzieci etc. a on dalej jest sam od...właściwie zawsze.

17

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc
monia90000 napisał/a:
złoto napisał/a:
monia90000 napisał/a:

Cześć,


Dlatego chciałam zapytać Was:
czy spotkałyście w życiu takich mężczyzn – dobrych, wartościowych, ale bardzo samotnych?
Co mogłabym zrobić jako siostra, żeby mu pomóc, a nie pogorszyć sprawy?
.


Tak, spotkałam w życiu mężczyzn dobrych, wartościowych, ale bardzo samotnych, tak samo jak kobiety o takich cechach.
spotkałam tez mężczyzn złych i tak dalej  - i też samotnych. Kobiety też.

34 lata- to już dużo, post zabrzmiał, jakbyś pisała o samotnym 16latku, którego trzeba zapoznać z koleżanką.


No właśnie i chyba to go przytłacza... Że jego znajomi pozakładali rodziny mają dzieci etc. a on dalej jest sam od...właściwie zawsze.

Pewnie takj est ale nic na to nie poradzisz, przecież nie znajdziesz mu żony.

18

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc
monia90000 napisał/a:

Cześć,
piszę, bo naprawdę nie wiem już, co robić i potrzebuję jakiegoś spojrzenia z boku.

Mój brat nigdy nie był w związku, a ma 34 lata. A to jest naprawdę dobry facet – , pomocny, rodzinny, nie pije, zawsze był zabawny i kiedyś bardzo otwarty na ludzi. Zawsze był taki „nasz dobry duch”.

Od jakiegoś czasu widzę jednak, że bardzo się zmienił. Jest coraz bardziej cichy, zamknięty w sobie, unika rozmów, rzadziej się śmieje. W jego oczach często widzę smutek. Jak pytam, co się dzieje, odpowiada tylko:
„wszystko jest okej” – ale ja czuję, że to nie jest prawda.

Boję się, że on po prostu bardzo cierpi przez samotność.
I coraz częściej łapię się na myśli, której bardzo nie chcę mieć:
czy on naprawdę jest aż tak nieatrakcyjny dla kobiet…?
Czy może po prostu nie miał szczęścia, nie umie zrobić pierwszego kroku, nie wierzy w siebie?

Nie chcę go przytłaczać pytaniami, nie chcę go ranić dobrymi radami na siłę.
Ale też nie mogę udawać, że nie widzę, jak powoli gaśnie.

Dlatego chciałam zapytać Was:
czy spotkałyście w życiu takich mężczyzn – dobrych, wartościowych, ale bardzo samotnych?
Co mogłabym zrobić jako siostra, żeby mu pomóc, a nie pogorszyć sprawy?

Każda odpowiedź będzie dla mnie bardzo ważna.
Nie chcę stracić go „od środka”…

P.S niestety jako nowa nie mogę dodawać linków do jego zdjęć, chyba że jest jakiś inny sposób, niż podanie linków.

Poznaj go z jakąś swoją koleżanką wink mój brat tylko dzięki temu ma swoją pierwszą dziewczynę ciocia go poznała z naprawdę bardzo fajną smile wcześniej byl bardzo skryty mało mowny a przy niej stał się szczęśliwszy możesz też go namówić  żeby zapisał się na jakieś zajęcia żeby miał jakieś hobby i może tak znajdzie kogoś. O gustach się nie dyskutuje jednej się spodoba drugiej nie smile napewno jest dużo dziewczyn którym by się spodobał

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc
MartaMagda30 napisał/a:
monia90000 napisał/a:

Cześć,
piszę, bo naprawdę nie wiem już, co robić i potrzebuję jakiegoś spojrzenia z boku.

Mój brat nigdy nie był w związku, a ma 34 lata. A to jest naprawdę dobry facet – , pomocny, rodzinny, nie pije, zawsze był zabawny i kiedyś bardzo otwarty na ludzi. Zawsze był taki „nasz dobry duch”.

Od jakiegoś czasu widzę jednak, że bardzo się zmienił. Jest coraz bardziej cichy, zamknięty w sobie, unika rozmów, rzadziej się śmieje. W jego oczach często widzę smutek. Jak pytam, co się dzieje, odpowiada tylko:
„wszystko jest okej” – ale ja czuję, że to nie jest prawda.

Boję się, że on po prostu bardzo cierpi przez samotność.
I coraz częściej łapię się na myśli, której bardzo nie chcę mieć:
czy on naprawdę jest aż tak nieatrakcyjny dla kobiet…?
Czy może po prostu nie miał szczęścia, nie umie zrobić pierwszego kroku, nie wierzy w siebie?

Nie chcę go przytłaczać pytaniami, nie chcę go ranić dobrymi radami na siłę.
Ale też nie mogę udawać, że nie widzę, jak powoli gaśnie.

Dlatego chciałam zapytać Was:
czy spotkałyście w życiu takich mężczyzn – dobrych, wartościowych, ale bardzo samotnych?
Co mogłabym zrobić jako siostra, żeby mu pomóc, a nie pogorszyć sprawy?

Każda odpowiedź będzie dla mnie bardzo ważna.
Nie chcę stracić go „od środka”…

P.S niestety jako nowa nie mogę dodawać linków do jego zdjęć, chyba że jest jakiś inny sposób, niż podanie linków.

Poznaj go z jakąś swoją koleżanką wink mój brat tylko dzięki temu ma swoją pierwszą dziewczynę ciocia go poznała z naprawdę bardzo fajną smile wcześniej byl bardzo skryty mało mowny a przy niej stał się szczęśliwszy możesz też go namówić  żeby zapisał się na jakieś zajęcia żeby miał jakieś hobby i może tak znajdzie kogoś. O gustach się nie dyskutuje jednej się spodoba drugiej nie smile napewno jest dużo dziewczyn którym by się spodobał

To nawet dobry pomysł

20 Ostatnio edytowany przez monia90000 (2025-12-05 23:13:57)

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc
MartaMagda30 napisał/a:
monia90000 napisał/a:

Cześć,
piszę, bo naprawdę nie wiem już, co robić i potrzebuję jakiegoś spojrzenia z boku.

Mój brat nigdy nie był w związku, a ma 34 lata. A to jest naprawdę dobry facet – , pomocny, rodzinny, nie pije, zawsze był zabawny i kiedyś bardzo otwarty na ludzi. Zawsze był taki „nasz dobry duch”.

Od jakiegoś czasu widzę jednak, że bardzo się zmienił. Jest coraz bardziej cichy, zamknięty w sobie, unika rozmów, rzadziej się śmieje. W jego oczach często widzę smutek. Jak pytam, co się dzieje, odpowiada tylko:
„wszystko jest okej” – ale ja czuję, że to nie jest prawda.

Boję się, że on po prostu bardzo cierpi przez samotność.
I coraz częściej łapię się na myśli, której bardzo nie chcę mieć:
czy on naprawdę jest aż tak nieatrakcyjny dla kobiet…?
Czy może po prostu nie miał szczęścia, nie umie zrobić pierwszego kroku, nie wierzy w siebie?

Nie chcę go przytłaczać pytaniami, nie chcę go ranić dobrymi radami na siłę.
Ale też nie mogę udawać, że nie widzę, jak powoli gaśnie.

Dlatego chciałam zapytać Was:
czy spotkałyście w życiu takich mężczyzn – dobrych, wartościowych, ale bardzo samotnych?
Co mogłabym zrobić jako siostra, żeby mu pomóc, a nie pogorszyć sprawy?

Każda odpowiedź będzie dla mnie bardzo ważna.
Nie chcę stracić go „od środka”…

P.S niestety jako nowa nie mogę dodawać linków do jego zdjęć, chyba że jest jakiś inny sposób, niż podanie linków.

Poznaj go z jakąś swoją koleżanką wink mój brat tylko dzięki temu ma swoją pierwszą dziewczynę ciocia go poznała z naprawdę bardzo fajną smile wcześniej byl bardzo skryty mało mowny a przy niej stał się szczęśliwszy możesz też go namówić  żeby zapisał się na jakieś zajęcia żeby miał jakieś hobby i może tak znajdzie kogoś. O gustach się nie dyskutuje jednej się spodoba drugiej nie smile napewno jest dużo dziewczyn którym by się spodobał


No bardzo bym chciała, problem w tym, że wszystkie koleżanki już zajęte, nawet jednej się podobał, naprawdę ładnej dziewczynie taka powiedziałabym nawet za ładna jak dla niego (realistycznie), byli razem na weselu naszej siostry, tylko problem był taki, że ona tak jak on nieśmiała i mimo, że jedno podobało się drugiemu to chyba oboje byli za bardzo "stremowani"? i jedno uważało, że drugiemu się nie podoba, jeden wielki cyrk na kółkach. Potem ona poszła na studia i ich drogi się rozeszły, ona znalazła męża, a brat został sam, spotkali się potem dopiero na moim weselu i wtedy, jak mieli okazję pogadać to wszystko wyszło na jaw, w sensie to że jedno drugiemu się podobało tylko jakoś tak wyszło....w sumie to może to go tak podłamało, bo to jakoś od tamtego czasu się ciągnie?

21 Ostatnio edytowany przez blueangel (2025-12-05 23:30:48)

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc
monia90000 napisał/a:

No bardzo bym chciała, problem w tym, że wszystkie koleżanki już zajęte


to poszukaj nowej, wolnej.


a to, ze 34 i sam jakos specjalnie mnie nie dziwi, skoro praca ani hobby nie sa korzystne, aby kogos poznac. czasem tak sie sklada, ze nie poznajemy kogos odpowiedniego i tyle, cala filozofia. po co drazyc o czyims libido. a swojej najblizszej rodzny to juz wogole creepy xD

22

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc
blueangel napisał/a:
monia90000 napisał/a:

No bardzo bym chciała, problem w tym, że wszystkie koleżanki już zajęte


to poszukaj nowej, wolnej.


a to, ze 34 i sam jakos specjalnie mnie nie dziwi, skoro praca ani hobby nie sa korzystne, aby kogos poznac. czasem tak sie sklada, ze nie poznajemy kogos odpowiedniego i tyle, cala filozofia. po co drazyc o czyims libido. a swojej najblizszej rodzny to juz wogole creepy xD


No trochę dziwne zastanawiać się nad libido własnego brata młodszego o rok smile

23

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc
monia90000 napisał/a:
blueangel napisał/a:
monia90000 napisał/a:

No bardzo bym chciała, problem w tym, że wszystkie koleżanki już zajęte


to poszukaj nowej, wolnej.


a to, ze 34 i sam jakos specjalnie mnie nie dziwi, skoro praca ani hobby nie sa korzystne, aby kogos poznac. czasem tak sie sklada, ze nie poznajemy kogos odpowiedniego i tyle, cala filozofia. po co drazyc o czyims libido. a swojej najblizszej rodzny to juz wogole creepy xD


No trochę dziwne zastanawiać się nad libido własnego brata młodszego o rok smile

Już w takim wieku jesteś autorko, że powinnaś mieć świadomość, że chcąc pomóc trzeba rozważyć różne możliwe przyczyny samotności brata. Nie ma przyczyn dziwnych i nie dziwnych. Są somatyczne, psychiczne lub warunki fizyczne. Chcesz mu pomóc to się wysil ze względu na powagę sytuacji.

Wszystkie panie tutaj pieją chórem jedną piosenkę - potrzeba mu jakiejś kobity, która całkowicie odmieni stan psychiczny brata i zamieni go w szczęśliwego człowieka. Takie cudowne rozwiązanie, tylko trzeba "kluczyk" znaleźć.

Ja się pytam, czy to dobre rozwiązanie ? lata lecą, a on samotny jest tak jak był. Kobiety się skończyły w waszym środowisku ? trzeba było rozszerzyć krąg. Nie ma w ogóle kobiet zainteresowanych nim obecnie ? Coś w nim nie gra, no bo chyba nie we wszystkich kobietach wokół.

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc

A w ogóle podobają mu się kobiety?
Dodatkowo są ludzie którzy nie nadają się do związku. Znam takich kilku. Gdyby jakaś kobieta sie z nimi związała to zmarnowałaby sobie życie

25

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc
AdamJeden napisał/a:
monia90000 napisał/a:
blueangel napisał/a:

to poszukaj nowej, wolnej.


a to, ze 34 i sam jakos specjalnie mnie nie dziwi, skoro praca ani hobby nie sa korzystne, aby kogos poznac. czasem tak sie sklada, ze nie poznajemy kogos odpowiedniego i tyle, cala filozofia. po co drazyc o czyims libido. a swojej najblizszej rodzny to juz wogole creepy xD


No trochę dziwne zastanawiać się nad libido własnego brata młodszego o rok smile

Już w takim wieku jesteś autorko, że powinnaś mieć świadomość, że chcąc pomóc trzeba rozważyć różne możliwe przyczyny samotności brata. Nie ma przyczyn dziwnych i nie dziwnych. Są somatyczne, psychiczne lub warunki fizyczne. Chcesz mu pomóc to się wysil ze względu na powagę sytuacji.

Wszystkie panie tutaj pieją chórem jedną piosenkę - potrzeba mu jakiejś kobity, która całkowicie odmieni stan psychiczny brata i zamieni go w szczęśliwego człowieka. Takie cudowne rozwiązanie, tylko trzeba "kluczyk" znaleźć.

Ja się pytam, czy to dobre rozwiązanie ? lata lecą, a on samotny jest tak jak był. Kobiety się skończyły w waszym środowisku ? trzeba było rozszerzyć krąg. Nie ma w ogóle kobiet zainteresowanych nim obecnie ? Coś w nim nie gra, no bo chyba nie we wszystkich kobietach wokół.



Nie wiem, czy poza tą jedną koleżanką, o której wspominałam, ktoś jeszcze był nim zainteresowany. Trudno powiedzieć — kiedyś nie byliśmy ze sobą szczególnie blisko, więc po prostu nie wiem. Z tego, co mówił, chyba raczej nie… choć może były jakieś sygnały, których on sam nie dostrzegł.

Podobają mu się kobiety, tylko mam wrażenie, że albo kiedyś został mocno zraniony i przez to zamknął się w sobie, albo jego wrodzona nieśmiałość po prostu wygrywa z próbą zagadania. Zawsze powtarzał, że czuje się „inny”… w sumie faktycznie zawsze był trochę inny — bardziej uczuciowy, jeśli można to tak ująć.

Kiedyś zwierzył mi się, że miał okazję uprawiać seks z dwiema koleżankami ze szkoły, ale jedna z nich była wtedy dziewczyną jego przyjaciela (zresztą do dziś są przyjaciółmi). On więc po prostu wyszedł z tej domówki. Później zaczęły krążyć po szkole plotki, że jest gejem, bo „jak to mógł nie chcieć?”. To kompletnie zrujnowało mu życie towarzyskie w liceum. Na studniówkę nie poszedł, bo żadna koleżanka nie chciała z nim iść.

26

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc

Niech weźmie psiaka ze schroniska i założy tindera.

27

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc
monia90000 napisał/a:
AdamJeden napisał/a:
monia90000 napisał/a:

No trochę dziwne zastanawiać się nad libido własnego brata młodszego o rok smile

Już w takim wieku jesteś autorko, że powinnaś mieć świadomość, że chcąc pomóc trzeba rozważyć różne możliwe przyczyny samotności brata. Nie ma przyczyn dziwnych i nie dziwnych. Są somatyczne, psychiczne lub warunki fizyczne. Chcesz mu pomóc to się wysil ze względu na powagę sytuacji.

Wszystkie panie tutaj pieją chórem jedną piosenkę - potrzeba mu jakiejś kobity, która całkowicie odmieni stan psychiczny brata i zamieni go w szczęśliwego człowieka. Takie cudowne rozwiązanie, tylko trzeba "kluczyk" znaleźć.

Ja się pytam, czy to dobre rozwiązanie ? lata lecą, a on samotny jest tak jak był. Kobiety się skończyły w waszym środowisku ? trzeba było rozszerzyć krąg. Nie ma w ogóle kobiet zainteresowanych nim obecnie ? Coś w nim nie gra, no bo chyba nie we wszystkich kobietach wokół.



Nie wiem, czy poza tą jedną koleżanką, o której wspominałam, ktoś jeszcze był nim zainteresowany. Trudno powiedzieć — kiedyś nie byliśmy ze sobą szczególnie blisko, więc po prostu nie wiem. Z tego, co mówił, chyba raczej nie… choć może były jakieś sygnały, których on sam nie dostrzegł.

Podobają mu się kobiety, tylko mam wrażenie, że albo kiedyś został mocno zraniony i przez to zamknął się w sobie, albo jego wrodzona nieśmiałość po prostu wygrywa z próbą zagadania. Zawsze powtarzał, że czuje się „inny”… w sumie faktycznie zawsze był trochę inny — bardziej uczuciowy, jeśli można to tak ująć.

Kiedyś zwierzył mi się, że miał okazję uprawiać seks z dwiema koleżankami ze szkoły, ale jedna z nich była wtedy dziewczyną jego przyjaciela (zresztą do dziś są przyjaciółmi). On więc po prostu wyszedł z tej domówki. Później zaczęły krążyć po szkole plotki, że jest gejem, bo „jak to mógł nie chcieć?”. To kompletnie zrujnowało mu życie towarzyskie w liceum. Na studniówkę nie poszedł, bo żadna koleżanka nie chciała z nim iść.

A jakie wysiłki obecnie czyni twój brat, aby poznać kobietę do związku ?

28

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc
monia90000 napisał/a:

Nie wiem, czy poza tą jedną koleżanką, o której wspominałam, ktoś jeszcze był nim zainteresowany. Trudno powiedzieć — kiedyś nie byliśmy ze sobą szczególnie blisko, więc po prostu nie wiem. Z tego, co mówił, chyba raczej nie… choć może były jakieś sygnały, których on sam nie dostrzegł.

Podobają mu się kobiety, tylko mam wrażenie, że albo kiedyś został mocno zraniony i przez to zamknął się w sobie, albo jego wrodzona nieśmiałość po prostu wygrywa z próbą zagadania. Zawsze powtarzał, że czuje się „inny”… w sumie faktycznie zawsze był trochę inny — bardziej uczuciowy, jeśli można to tak ująć.

Kiedyś zwierzył mi się, że miał okazję uprawiać seks z dwiema koleżankami ze szkoły, ale jedna z nich była wtedy dziewczyną jego przyjaciela (zresztą do dziś są przyjaciółmi). On więc po prostu wyszedł z tej domówki. Później zaczęły krążyć po szkole plotki, że jest gejem, bo „jak to mógł nie chcieć?”. To kompletnie zrujnowało mu życie towarzyskie w liceum. Na studniówkę nie poszedł, bo żadna koleżanka nie chciała z nim iść.

Ale on ma już 30 lat, co do tego ma jego studniówka?

29

Odp: Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc

W dużych miastach jest wiele singielek w tym wieku. Jeśli mieszkacie w mniejszym to pewnie sytuacja może być inna. Myślę, że warto go zachęcać do aktywności gdzie może kogoś poznać. Na przykład wyjazdów dla singli, wszelkich wyjazdów w góry, na żagle itp.

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Martwię się o mojego brata? nie wiem, jak mu pomóc

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024