Dylemat moralny - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1 Ostatnio edytowany przez madoja (2025-12-20 13:31:04)

Temat: Dylemat moralny

Moja mama poprosiła mnie o pomoc w sprawie swojego dobrego kolegi - chodzi o zbiórkę finansową.
Nazwijmy tego pana Andrzej. Pan Andrzej był inteligentnym, miłym człowiekiem, żadna patologia (choć niepijący alkoholik).

Otóż pan Andrzej 3 miesiące temu dowiedział się że ma raka jąder, a tydzień temu w jego mieszkaniu w bloku wybuchła kuchenka gazowa. Został bez środków do życia i z mieszkaniem które póki co nie nadaje się do użytkowania. Przeprowadził się do swojej siostry alkoholiczki.

Zbiórkę opisałam tak, że pan Andrzej leczy się onkologicznie i zbieramy pieniądze na dojazdy, leczenie, a także na remont tego mieszkania.

Niestety prawda okazało się trochę inna (i moja mama też jej nie znała). Pan Andrzej świadomie zrezygnował z leczenia, ponieważ on sobie nie wyobraża życia bez jąder. Uważa że wtedy nie będzie mężczyzną. Zostawię to bez komentarza.
Jest też niewykluczone że sam przyczynił się do tego wybuchu, bo bardzo często mówił o samobójstwie (po zdiagnozowaniu raka). Myślę że mógł sam to zrobić a potem spanikowany uciekł.
Do tego z siostrą po prostu codziennie chleją. Nie jedzą, nie ogrzewają domu tylko piją. Teoretycznie można go zrozumieć: postępujący rak, zniszczone miejsce do życia, chłop się poddał.
Słowem: on chce już umrzeć, taką podjął decyzję, nie zamierza remontować mieszkania, tylko chlać. Z jednej strony mi go żal - serio, a z drugiej czuje wkurw, bo np. mój tata tak bardzo walczył z rakiem i tak bardzo chciał żyć, a ten wszystko olał bo chodzi o drogocenne JĄDRA.

Tylko że zbiórka nieoczekiwanie stała się popularna - zebrało się już 12 tys zł, a ludzie wysyłają panu Andrzejowi słowa wsparcia.

Jestem głęboko oburzona i powiedziałam mamie, że absolutnie nie można dać panu Andrzejowi tych pieniędzy. Mama się ze mną zgadza, natomiast ich wspólna koleżanka powiedziała:"Trzeba mu dać, bo miał obiecane pieniądze z tej zbiórki". We mnie jest "Kurwa, nie!" - bo nie chodzi o uczciwość wobec pana Andrzeja, tylko wobec ludzi którzy przejęli się jego losem i wpłacają. Na szczęście to ja jestem organizatorem zbiórki więc ja zarządzę tymi pieniędzmi.

I teraz jest kilka opcji:

1. Dać mu te pieniądze - ja jestem kategorycznie przeciw. Przechla je.

2. Zwrócić pieniądze wpłacającym - możliwe tylko częściowo, bo większość to anonimowe wpłaty. Jest kilka z nazwiskami, musiałabym szukać tych ludzi np. na facebooku - skomplikowane i niepewne (bo jak znaleźć akurat tę Annę Kowalską?).

3. Kupić mu za te pieniądze jedzenie, ciuchy, opał, opłacić rachunki - też jestem przeciw, bo to mija się z celem zbiórki. Celem zbiórki NIE było "pomóżmy alkoholikowi który nie chce się leczyć". Poza tym mam obawy, że mogą te rzeczy sprzedać by mieć na alkohol.

4. Zebrane pieniądze wpłacić na kilka innych zbiórek które są podobne (czyli rak, zniszczony dom itd) - ta opcja wydaje mi się najlepsza.

Czuję się jakbym oszukała ludzi którzy wpłacili, mimo że to nie moja wina. Do tego dotarło do mnie, że tak naprawdę nie wiemy nic o zbiórkach na które wpłacamy - za nimi też mogą stać oszuści, patusy, alkoholicy.

Co byście zrobili?

Zobacz podobne tematy :
Odp: Dylemat moralny

Napewno bym żadnych pieniędzy nie dawala i innych ludzi tez ostrzegla,zeby go nie sponsorowali.. Nie chce sie leczyc ma do tego prawo,ale chlac alkohol to juz napewno bym nie sponsorowala

3

Odp: Dylemat moralny

Ja bym wybrał opcję nr 4, z tym, że ludziom, którym łatwo zwrócić to bym zwrócił wytłumaczywszy sytuację. Pieniądze pozostałych bym wpłacił na leczenie kogoś zweryfikowanego.
Od wielu lat uczestniczę w zbiórkach (na ciężko chore dzieci urodzone w Polsce) na siepomaga pl, których organizatorem jest również siepomaga pl. OPP stojąca za portalem z wpłaty potrąca 5% na koszty prowadzenia działalności. To wyjątkowo mało wśród polskich OPP.

4 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2025-12-20 15:07:25)

Odp: Dylemat moralny

Pieniądze miały być przeznaczone na leczenie raka, więc opcja nr 4, a wyjaśnienie należy się wszystkim darczyńcom.
Tak jak Adam wspomniał pieniądze można przekazać na kogoś zweryfikowanego, można dołączyć do innej zbiórki.

5 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-12-20 15:30:15)

Odp: Dylemat moralny

Ja optuję za punktem 4.
Wyjaśnić darczyńcom się nie da, jak pójdą na inny podobny cel to będzie ok.

6

Odp: Dylemat moralny

Jestem za opcją nr 4. W tej sytuacji to najbardziej racjonalne wyjście z powstałego impasu. Darczyńcom należą się wyjaśnienia, ale nie sądzę, aby mieli coś przeciwko zmianie beneficjenta / -ów.

7

Odp: Dylemat moralny

Może facet się opamięta w końcu? Chla przecież dopiero od tygodnia, a od trzech miesięcy przeżywa horror, bo inaczej nazwać n ie można wiadomości o raku zżerającym jakąś część ciała. Jeśli się nie opamięta, to pewnie umrze tak jak sobie życzy.

Facet się poddał, nie chce walczyć, nie ma też nikogo kto by go motywował do tej walki, bo przecież siostra alkoholiczka na pewno taką osobą nie jest.

Pieniądze nie załatwią niczego jak widać. Tym bardziej, jesli się taką pomoc odbiera gdy tylko obdarowany staje się "nieposłuszny".

Najlepiej pieniądze przekazać innym i na przyszłość mocno się zastanowić gdy się wpadnie na pomysł, aby komuś pomagać.

8

Odp: Dylemat moralny

Rzeczywiście, wyjście nr 4 wydaje się w tym przypadku najrozsądniejsze. Zwracanie kasy darczyńcom mogłoby okazać się mocno utrudnione ze względu właśnie anonimowość wpłat.
Jeśli zaś ma się do czynienia z alkoholikiem, to kupowanie mu jedzenia, ciuchów czy czegokolwiek mija się z celem.

Odnośnie jego stwierdzenia, dotyczącego utraty męskości, pominę milczeniem.. Sam przeszedłem dokładnie to samo i jakoś nie czuję, żebym zmienił płeć...Ten irracjonalny lęk czy poczucie "wstydu" doprowadza potem do tragedii, jak ktoś się w końcu budzi w momencie, kiedy jest już za późno na ratunek.

9 Ostatnio edytowany przez madoja (2025-12-20 20:37:07)

Odp: Dylemat moralny
Alessandro napisał/a:

nie sądzę, aby mieli coś przeciwko zmianie beneficjenta.

No właśnie, czy Wy - jako wpłacający - mielibyście coś przeciwko tego, że organizator zbiórki przeznaczył kasę na coś innego?

Ja sobie myślę, że tak - miałabym, ale tylko gdyby cel się różnił. Czyli np. wpłacam na ratowanie wzroku psa Azorka, a pieniądze są przekazywane na protezę nogi pani Halinki. Bo choć druga sytuacja też jest przykra, to moją intencją było pomóc zwierzakowi odzyskać wzrok.
Ale nie miałabym nic przeciwko gdyby pieniądze poszły na ratunek dla Diego, który też traci wzrok.

Odp: Dylemat moralny
madoja napisał/a:
Alessandro napisał/a:

nie sądzę, aby mieli coś przeciwko zmianie beneficjenta.

No właśnie, czy Wy - jako wpłacający - mielibyście coś przeciwko tego, że organizator zbiórki przeznaczył kasę na coś innego?

Ja sobie myślę, że tak - miałabym, ale tylko gdyby cel się różnił. Czyli np. wpłacam na ratowanie wzroku psa Azorka, a pieniądze są przekazywane na protezę nogi pani Halinki. Bo choć druga sytuacja też jest przykra, to moją intencją było pomóc zwierzakowi odzyskać wzrok.
Ale nie miałabym nic przeciwko gdyby pieniądze poszły na ratunek dla Diego, który też traci wzrok.

Tak ja bym miala, poniewaz to jest oszustwo mówić "ze sie potrzebuje na leczenie",a wydaje na cos innego i to na alkohol

11 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-12-20 21:01:14)

Odp: Dylemat moralny

Jeśli wszyscy poznaliby prawdziwe powody zmiany beneficjenta to co najwyżej potencjalni darczyńcy zrezygnowaliby z finansowego wsparcia ze swojej strony. Natomiast Ci co już wpłacili mieliby zapewne mieszane uczucia albo i nie. Możliwe, że poznawszy prawdę zgodziliby się z innym rozwiązaniem. Ewentualnie w przyszłości w podobnej sytuacji przemyślą taką decyzję milion razy.
Cóż, mleko się wylało. Teraz trzeba pochylić się nad znalezieniem optymalnego rozwiązania z tej całej sytuacji. Poza tym, czy jest ktoś kto byłby w stanie pozytywnie wpłynąć na tego pana Andrzeja? Czy też lepiej odpuścić?

12

Odp: Dylemat moralny

Ja uważam, że nikt nie będzie miał za złe, jeśli te pieniądze pójdą na podobny cel, który będzie wykorzystany jak należy.
Tak samo jest jak ktoś umrze to pieniądze ze zbiórki przeznacza się dla innego potrzebującego, to jest normalne.
Nikomu nie trzeba tego tłumaczyć. Bo jak wpłacamy dla osoby obcej to nie ma znaczenia czy w tej sytuacji pójdą na ten czy inny zbożny cel.

13 Ostatnio edytowany przez madoja (2025-12-20 22:45:36)

Odp: Dylemat moralny
wieka napisał/a:

Tak samo jest jak ktoś umrze to pieniądze ze zbiórki przeznacza się dla innego potrzebującego, to jest normalne.

No tak, faktycznie, masz rację.


Alessandro napisał/a:

Poza tym, czy jest ktoś kto byłby w stanie pozytywnie wpłynąć na tego pana Andrzeja? Czy też lepiej odpuścić?

Nie da się na niego wpłynąć. Mama go błagała, prosiła, płakała, szantażowała, nawet na niego krzyczała. Nic. Powiedział że podjął decyzję i on nie chce żyć bez jąder. No dobra, skoro woli być martwy z jajami, niż żywy bez jaj - jego wybór. Te 3 miesiące temu miał jeszcze szansę, bo rak był tylko w jednym miejscu. Mógł uratować swoje życie. Teraz już niestety ma przerzuty i bóle.

A - i on pije już od paru miesięcy, a nie od tygodnia.

14 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2025-12-20 23:00:41)

Odp: Dylemat moralny
madoja napisał/a:
Alessandro napisał/a:

nie sądzę, aby mieli coś przeciwko zmianie beneficjenta.

No właśnie, czy Wy - jako wpłacający - mielibyście coś przeciwko tego, że organizator zbiórki przeznaczył kasę na coś innego?

Ja sobie myślę, że tak - miałabym, ale tylko gdyby cel się różnił. Czyli np. wpłacam na ratowanie wzroku psa Azorka, a pieniądze są przekazywane na protezę nogi pani Halinki. Bo choć druga sytuacja też jest przykra, to moją intencją było pomóc zwierzakowi odzyskać wzrok.
Ale nie miałabym nic przeciwko gdyby pieniądze poszły na ratunek dla Diego, który też traci wzrok.

Tym, którzy wpłacali imiennie zaproponować zwrot lub zapytać o zgodę na przekierowanie datku na inny lub podobny cel, i z resztą z wpłat anonimowych przekazać dla kogoś w podobnej sytuacji. Przykra sprawa.

15

Odp: Dylemat moralny
madoja napisał/a:
wieka napisał/a:

Tak samo jest jak ktoś umrze to pieniądze ze zbiórki przeznacza się dla innego potrzebującego, to jest normalne.

No tak, faktycznie, masz rację.


Alessandro napisał/a:

Poza tym, czy jest ktoś kto byłby w stanie pozytywnie wpłynąć na tego pana Andrzeja? Czy też lepiej odpuścić?

Nie da się na niego wpłynąć. Mama go błagała, prosiła, płakała, szantażowała, nawet na niego krzyczała. Nic. Powiedział że podjął decyzję i on nie chce żyć bez jąder. No dobra, skoro woli być martwy z jajami, niż żywy bez jaj - jego wybór. Te 3 miesiące temu miał jeszcze szansę, bo rak był tylko w jednym miejscu. Mógł uratować swoje życie. Teraz już niestety ma przerzuty i bóle.

A - i on pije już od paru miesięcy, a nie od tygodnia.

Jego życie, jego wybory, nikt nie ma obowiązku się leczyć jak nie chce.
Czasami bywamy nadgorliwi i chcemy decydować za innych.

16

Odp: Dylemat moralny
madoja napisał/a:
wieka napisał/a:

Tak samo jest jak ktoś umrze to pieniądze ze zbiórki przeznacza się dla innego potrzebującego, to jest normalne.

No tak, faktycznie, masz rację.


Alessandro napisał/a:

Poza tym, czy jest ktoś kto byłby w stanie pozytywnie wpłynąć na tego pana Andrzeja? Czy też lepiej odpuścić?

Nie da się na niego wpłynąć. Mama go błagała, prosiła, płakała, szantażowała, nawet na niego krzyczała. Nic. Powiedział że podjął decyzję i on nie chce żyć bez jąder. No dobra, skoro woli być martwy z jajami, niż żywy bez jaj - jego wybór. Te 3 miesiące temu miał jeszcze szansę, bo rak był tylko w jednym miejscu. Mógł uratować swoje życie. Teraz już niestety ma przerzuty i bóle.

A - i on pije już od paru miesięcy, a nie od tygodnia.

Jednego nie rozumiem.
Z przedstawionego opisu sytuacji wynika, że zbiórka dla pana Andrzeja zaistniała i toczyła się nie na jego prośbę o pomoc w postaci zbiórki.
Dlaczego więc tak wyraźnie dyskredytujesz postawę tego pana i na niego ogólnie narzekasz ? Tak wybrał. Ty, twoja mama i cała reszta świata, musicie zaakceptować jego życiowy wybór i przestać nadawać na niego tylko dlatego, że z tego powodu masz niewdzięczny obowiązek.
Podjęłaś się szczytnego zadania, realizacja się komplikuje więc je kończ bez obwiniania pana za zaistniałą sytuację.

17

Odp: Dylemat moralny

Nie widzę problemu w zmianie szczegółów odnośnie przekazania datku, jeśli byłby to zbliżony cel. Najważniejsze to nie dać się oszukać, będąc przekonanym, iż działa się w dobrej wierze, podczas gdy fundusze idą na coś zupełnie nieodpowiedniego czy wręcz karygodnego.

Nie trawię takich osobników, jeśli mogę wtrącić swoje "trzy grosze". Człowiek leży prawie na łożu śmierci a ważniejszy jest dla niego jakiś, za przeproszeniem, za**ny "honor" czy poczucie "męskości" niż własne życie.. Przestaje współczuć takim typom. Akurat, mając z tym do czynienia osobiście, czytałem kilka historii, gdzie faceci się siłą wzbraniali przed pójściem do lekarza na badania, bo im "wstyd"..
Żałosne.

18

Odp: Dylemat moralny

Madoja, Twoja mama chciala pomoc koledze i poprosila, bys jej w tym pomogla. Tworzy sie pewien fundusz. W Waszym zalozeniu mialo byc leczenie, ale tez nie wiemy przecez jaki bylby jego wynik. Pan Andrzej ma prawo zrezygnowac z leczenia, ma prawo zmienic decyzje, gdyby kiedys takie leczenie deklarowal. On mierzy sie z ogromnym kryzysem, ktorego wiekszosc ludzi nie umie sobie wybrazic - i bardzo dobrze zreszta. Ja bym zostawila Twojej mamie decyzje, jak chce pieniadze ze zbiorki wykorzystac pomagajac koledze. Moze oplata terapeuty, moze pozniej hospicjum, moze dostawy zywnosci. To sa pieniadze Pana Andrzeja, ktorych zarzadca obecnie jest moralnie Twoja mama mysle. Nie widze sensu ani powodu w oddawaniu pieniedzy czy zmianie beneficjenta.

19

Odp: Dylemat moralny
Meralda napisał/a:

Madoja, Twoja mama chciala pomoc koledze i poprosila, bys jej w tym pomogla. Tworzy sie pewien fundusz. W Waszym zalozeniu mialo byc leczenie, ale tez nie wiemy przecez jaki bylby jego wynik. Pan Andrzej ma prawo zrezygnowac z leczenia, ma prawo zmienic decyzje, gdyby kiedys takie leczenie deklarowal. On mierzy sie z ogromnym kryzysem, ktorego wiekszosc ludzi nie umie sobie wybrazic - i bardzo dobrze zreszta. Ja bym zostawila Twojej mamie decyzje, jak chce pieniadze ze zbiorki wykorzystac pomagajac koledze. Moze oplata terapeuty, moze pozniej hospicjum, moze dostawy zywnosci. To sa pieniadze Pana Andrzeja, ktorych zarzadca obecnie jest moralnie Twoja mama mysle. Nie widze sensu ani powodu w oddawaniu pieniedzy czy zmianie beneficjenta.

Też tak można, nie wiem jak to jest prawnie, czy zbierając publicznie pieniądze na jakiś cel, trzeba udowodnić na co i komu one poszły.
Ale widać nie jest to takie proste.
Podpieram się AI

„Tak, zawsze trzeba się rozliczyć z publicznej zbiórki pieniędzy, a z kim zależy od formy zbiórki – jeśli to zbiórka formalnie zgłoszona jako "zbiórka publiczna" (przez komitet społeczny), to rozliczasz się przed Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) poprzez złożenie sprawozdania rzeczowego i finansowego. Jeśli zbierasz na platformie internetowej (np. Pomagam.pl), obowiązek sprawozdawczy masz wobec tej platformy, ale wciąż trzeba dbać o formalności i rozliczenia podatkowe.”

Dlatego pewnie dowolnie nie można przeznaczyć tych pieniędzy komuś innemu.

20

Odp: Dylemat moralny
bagienni_k napisał/a:

Sam przeszedłem dokładnie to samo i jakoś nie czuję, żebym zmienił płeć...Ten irracjonalny lęk czy poczucie "wstydu" doprowadza potem do tragedii, jak ktoś się w końcu budzi w momencie, kiedy jest już za późno na ratunek.

Super.
Cieszę się, że się na to zdecydowałeś i jesteś już (jesteś?) zdrowy.
To życie jest najwyższą wartością, a nie gonady.

21

Odp: Dylemat moralny

Mnie zastanawia, gdzie założona została rzeczona zbiórka i jak to możliwe, że jej założyciel bez żadnej kontroli może dysponować zgromadzonymi środkami? I żeby nie było - w żadnej mierze nie podważam, Madoju, Twojej uczciwości, po prostu trochę znam temat i większość platform jednak stosuje weryfikację sytuacji beneficjenta. Ponadto środki zwykle wypłacane są na konkretny cel i nie można sobie nimi dowolnie dysponować.

Przypuszczam, że większość darczyńców to bliźsi i dalsi znajomi pana Andrzeja, dlatego pieniądze wpłacali konkretnie na pomoc panu Andrzejowi i nie wydaje mi się słuszna zamiana beneficjenta. Może po prostu zamknij zbiórkę, zgromadzone dotąd środki zadysponuj według własnego uznania, ale raczej nie jestem za tym, żeby przekazywać mu gotówkę, jeśli już to rzeczy materialne, w tym wspomiany opał.

Generalnie współczuję, bo też czułabym się paskudnie wiedząc, że moje intencje były szczere, a jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna niż ją opisałam.

22 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-12-21 00:07:12)

Odp: Dylemat moralny

Madoja dzięki, sytuacja na ten moment wydaje się układać całkiem nieźle. Minęło 20 lat odkąd dostałem "prezent" prosto na 18. Było się młodym i głupim, ale nie na tyle, żeby rozpaczać i jojczeć o "utracie męskości", tylko robić wszystko, co w mocy, żeby się z tego wywinąć.

Co do rzeczonej zbiórki, to z pewnością ostatnim możliwym wyjściem jest przekazanie rzeczonemu gościowi datku w postaci gotówki, gdyż wiadomo, jak to się skończy. Być może od początku pomysł wyszedł od niego, gdzie sam dokładnie wiedział na jaki cel przeznaczy przyznane mu środki. Rzeczywiście, w podobnych przypadkach sytuację osoby, do której ma trafić zbiórka, musi ktoś ocenić a tutaj trochę to wygląda, jakby to było ustawione.

23

Odp: Dylemat moralny
Priscilla napisał/a:

Mnie zastanawia, gdzie założona została rzeczona zbiórka i jak to możliwe, że jej założyciel bez żadnej kontroli może dysponować zgromadzonymi środkami? I żeby nie było - w żadnej mierze nie podważam, Madoju, Twojej uczciwości, po prostu trochę znam temat i większość platform jednak stosuje weryfikację sytuacji beneficjenta. Ponadto środki zwykle wypłacane są na konkretny cel i nie można sobie nimi dowolnie dysponować.

Przypuszczam, że większość darczyńców to bliźsi i dalsi znajomi pana Andrzeja, dlatego pieniądze wpłacali konkretnie na pomoc panu Andrzejowi i nie wydaje mi się słuszna zamiana beneficjenta. Może po prostu zamknij zbiórkę, zgromadzone dotąd środki zadysponuj według własnego uznania, ale raczej nie jestem za tym, żeby przekazywać mu gotówkę, jeśli już to rzeczy materialne, w tym wspomiany opał.

Generalnie współczuję, bo też czułabym się paskudnie wiedząc, że moje intencje były szczere, a jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna niż ją opisałam.

pomagam.pl
Nie wiem nic o żadnej weryfikacji, to pierwszy raz gdy zakładałam zbiórkę i pieniądze już wypłaciłam częściowo (trzymam je i oczywiście nie wydaję), więc z tym też nie ma problemu.

Teraz przeglądam inne zbiórki, i wiele wygląda naprawdę w porządku (historia choroby, prawdziwe zdjęcia), ale też widzę scamy, np. to:
https://pomagam.pl/rgr976
No kurde, zdjęcie AI, krótki opis.
Wygląda na to, że pomagam.pl nie jest wiarygodną stroną.

24

Odp: Dylemat moralny
Meralda napisał/a:

Madoja, Twoja mama chciala pomoc koledze i poprosila, bys jej w tym pomogla. Tworzy sie pewien fundusz. W Waszym zalozeniu mialo byc leczenie, ale tez nie wiemy przecez jaki bylby jego wynik. Pan Andrzej ma prawo zrezygnowac z leczenia, ma prawo zmienic decyzje, gdyby kiedys takie leczenie deklarowal. On mierzy sie z ogromnym kryzysem, ktorego wiekszosc ludzi nie umie sobie wybrazic - i bardzo dobrze zreszta. Ja bym zostawila Twojej mamie decyzje, jak chce pieniadze ze zbiorki wykorzystac pomagajac koledze. Moze oplata terapeuty, moze pozniej hospicjum, moze dostawy zywnosci. To sa pieniadze Pana Andrzeja, ktorych zarzadca obecnie jest moralnie Twoja mama mysle. Nie widze sensu ani powodu w oddawaniu pieniedzy czy zmianie beneficjenta.

Ale czy w Tobie nie ma moralnego zgrzytu gdy myślisz o tym rozwiązaniu?

Dla mnie to jest ten sam mechanizm, co wtedy, gdy ktoś zbiera na ratowanie zwierząt, a potem za zebrane pieniądze robi sobie operację plastyczną i wakacje, albo proboszcz zbiera na przeciekający dach, a kupuje sobie nowe auto.
Ludzie wpłacają, bo wierzą w konkretny cel.
Jeśli wiem, że w przypadku pana Andrzeja w praktyce pieniądze pójdą na coś zupełnie innego (alkohol i dalszą autodestrukcję), to mam bardzo mocny zgrzyt moralny.
Nie porównuję pana Andrzeja do cynicznego oszusta. Wiem, że jest chory i zagubiony. Ale wobec darczyńców mechanizm jest ten sam – zbieraliśmy na ratunek, a nie na powolne samobójstwo.
Pieniądze można przeznaczyć dla kogoś kto naprawdę walczy o życie.

Odp: Dylemat moralny
madoja napisał/a:
Meralda napisał/a:

Madoja, Twoja mama chciala pomoc koledze i poprosila, bys jej w tym pomogla. Tworzy sie pewien fundusz. W Waszym zalozeniu mialo byc leczenie, ale tez nie wiemy przecez jaki bylby jego wynik. Pan Andrzej ma prawo zrezygnowac z leczenia, ma prawo zmienic decyzje, gdyby kiedys takie leczenie deklarowal. On mierzy sie z ogromnym kryzysem, ktorego wiekszosc ludzi nie umie sobie wybrazic - i bardzo dobrze zreszta. Ja bym zostawila Twojej mamie decyzje, jak chce pieniadze ze zbiorki wykorzystac pomagajac koledze. Moze oplata terapeuty, moze pozniej hospicjum, moze dostawy zywnosci. To sa pieniadze Pana Andrzeja, ktorych zarzadca obecnie jest moralnie Twoja mama mysle. Nie widze sensu ani powodu w oddawaniu pieniedzy czy zmianie beneficjenta.

Ale czy w Tobie nie ma moralnego zgrzytu gdy myślisz o tym rozwiązaniu?

Dla mnie to jest ten sam mechanizm, co wtedy, gdy ktoś zbiera na ratowanie zwierząt, a potem za zebrane pieniądze robi sobie operację plastyczną i wakacje, albo proboszcz zbiera na przeciekający dach, a kupuje sobie nowe auto.
Ludzie wpłacają, bo wierzą w konkretny cel.
Jeśli wiem, że w przypadku pana Andrzeja w praktyce pieniądze pójdą na coś zupełnie innego (alkohol i dalszą autodestrukcję), to mam bardzo mocny zgrzyt moralny.
Nie porównuję pana Andrzeja do cynicznego oszusta. Wiem, że jest chory i zagubiony. Ale wobec darczyńców mechanizm jest ten sam – zbieraliśmy na ratunek, a nie na powolne samobójstwo.
Pieniądze można przeznaczyć dla kogoś kto naprawdę walczy o życie.

Dokładnie teraz jest duzo naciagaczy,zwłaszcza w okresie świat. Trzeba byc dobrym człowiekiem, ale nie wolno być naiwnym człowiekiem- o se motto wymyslilam big_smile

26

Odp: Dylemat moralny
Tamiraa napisał/a:

Pieniądze miały być przeznaczone na leczenie raka, więc opcja nr 4, a wyjaśnienie należy się wszystkim darczyńcom.
Tak jak Adam wspomniał pieniądze można przekazać na kogoś zweryfikowanego, można dołączyć do innej zbiórki.

Tez uważam ze to najlepsze wyjście. I info do darczyncow

27

Odp: Dylemat moralny
madoja napisał/a:
Meralda napisał/a:

Madoja, Twoja mama chciala pomoc koledze i poprosila, bys jej w tym pomogla. Tworzy sie pewien fundusz. W Waszym zalozeniu mialo byc leczenie, ale tez nie wiemy przecez jaki bylby jego wynik. Pan Andrzej ma prawo zrezygnowac z leczenia, ma prawo zmienic decyzje, gdyby kiedys takie leczenie deklarowal. On mierzy sie z ogromnym kryzysem, ktorego wiekszosc ludzi nie umie sobie wybrazic - i bardzo dobrze zreszta. Ja bym zostawila Twojej mamie decyzje, jak chce pieniadze ze zbiorki wykorzystac pomagajac koledze. Moze oplata terapeuty, moze pozniej hospicjum, moze dostawy zywnosci. To sa pieniadze Pana Andrzeja, ktorych zarzadca obecnie jest moralnie Twoja mama mysle. Nie widze sensu ani powodu w oddawaniu pieniedzy czy zmianie beneficjenta.

Ale czy w Tobie nie ma moralnego zgrzytu gdy myślisz o tym rozwiązaniu?

Dla mnie to jest ten sam mechanizm, co wtedy, gdy ktoś zbiera na ratowanie zwierząt, a potem za zebrane pieniądze robi sobie operację plastyczną i wakacje, albo proboszcz zbiera na przeciekający dach, a kupuje sobie nowe auto.
Ludzie wpłacają, bo wierzą w konkretny cel.
Jeśli wiem, że w przypadku pana Andrzeja w praktyce pieniądze pójdą na coś zupełnie innego (alkohol i dalszą autodestrukcję), to mam bardzo mocny zgrzyt moralny.
Nie porównuję pana Andrzeja do cynicznego oszusta. Wiem, że jest chory i zagubiony. Ale wobec darczyńców mechanizm jest ten sam – zbieraliśmy na ratunek, a nie na powolne samobójstwo.
Pieniądze można przeznaczyć dla kogoś kto naprawdę walczy o życie.

Istnieje jeszcze inne rozwiązanie. Nie przekazywać Panu Andrzejowi uzbieranej kwoty a jedynie finansować jego potrzeby. Pytanie tylko, czy Pan Andrzej wyrazi na to zgodę, czy nie będzie to w jego odczuciu w jakiś sposób upokarzające. Może to kwestia odpowiedniego podejścia do tego pana, rozmowy z nim, nie pozostawiania go własnemu losowi.

28

Odp: Dylemat moralny
KoralinaJones napisał/a:

Nie przekazywać Panu Andrzejowi uzbieranej kwoty a jedynie finansować jego potrzeby. Pytanie tylko, czy Pan Andrzej wyrazi na to zgodę, czy nie będzie to w jego odczuciu w jakiś sposób upokarzające. Może to kwestia odpowiedniego podejścia do tego pana, rozmowy z nim, nie pozostawiania go własnemu losowi.

Pisałam wyżej, że on podjął twardą decyzję. Nikogo nie słucha. Nawet swojego syna.
Dobrze - ma prawo odmówić leczenia. Nie można go do tego zmusić. No ale opisem zbiórki nie jest "zbieramy dla pana Andrzeja na cokolwiek tylko chce, bo postanowił się nie leczyć i wrócić do alkoholu". Opis zbiórki jest jasny: leczenie onkologiczne i remont mieszkania.

Jest jeszcze jedna opcja. Można mu powiedzieć że otrzyma pieniądze, jeśli wróci do leczenia i zostawi alkohol.
To byłby szantaż, ale uczciwy: chcesz pieniądze które były zbierane na konkretny cel, to dąż do tego celu.

29 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-12-21 04:06:13)

Odp: Dylemat moralny
madoja napisał/a:

Dobrze - ma prawo odmówić leczenia. Nie można go do tego zmusić. No ale opisem zbiórki nie jest "zbieramy dla pana Andrzeja na cokolwiek tylko chce, bo postanowił się nie leczyć i wrócić do alkoholu". Opis zbiórki jest jasny: leczenie onkologiczne i remont mieszkania.

Masz naprawdę trudny orzech do zgryzienia, bo z jednej strony jest pan Andrzej, który co prawda pojął decyzję, jaką podjął, a jednak dzięki tym pieniądzom można zapewnić mu lepsze i godniejsze odchodzenie, kiedy już dojdzie do tego momentu, a biorąc pod uwagę, że są przerzuty, to do niego dojdzie i to być może szybciej niż ktokolwiek się tego spodziewa. Z drugiej są darczyńcy, którzy pochylili się nad sytuacją tego człowieka, ale prawdopodobnie nie znają jej pełnego obrazu. Poznając go mogą poczuć się oszukani.

madoja napisał/a:

Jest jeszcze jedna opcja. Można mu powiedzieć że otrzyma pieniądze, jeśli wróci do leczenia i zostawi alkohol.
To byłby szantaż, ale uczciwy: chcesz pieniądze które były zbierane na konkretny cel, to dąż do tego celu.

Mówisz, że to szantaż - w pewnym sensie tak, ale też - jak słusznie zauważyłaś - uczciwa, zgodna z pierwotnym założeniem propozycja. Jeśli uzna, że jest dla niego atrakcyjna, to skorzysta. Jeśli nie, możesz się wstrzymać i zaczekać na taki moment, w którym te pieniądze będą mogły zapewnić mu lepszą opiekę, cokolwiek będzie się wówczas za tym kryło.


P.S.
pomagam.pl to duża, znana platforma, jestem naprawdę zaskoczona, że mogłaś założyć tę zbiórkę bez konieczności udokumentowania sytuacji pana Andrzeja.
I trochę to wszystko daje do myślenia, bo sto osób może być uczciwych, ale sto pierwsza okaże się oszustem, który żeruje na dobroci innych. Jak ten ktoś spod linka - ta zbiórka jest kompletnie niewiarygodna, choćby z uwagi na jakże lakoniczny opis, w tym brak jakichkolwiek konkretów. Na szczęście nie ma tam też żadnych wpłat.

30

Odp: Dylemat moralny

Masz jeszcze 5 opcję.

31 Ostatnio edytowany przez Karmaniewraca (2025-12-21 13:25:32)

Odp: Dylemat moralny

.

32

Odp: Dylemat moralny

Jestem zaskoczona że można stworzyć zbiórkę i trafić na scam. Sama w każdy miesiącu wybieram losowe zbiórki 2 i tam wpłacam pieniądze, czytam jedynie historię i nie przeglądam historii choroby. Wpłacam głównie na młode osoby. Ale teraz będę czytać bo nie chce żeby pieniądze karmiły scamerow.

Co do całej sytuacji uważam, że te pieniądze powinny trafić do osoby która chce żyć. Do kogoś kto naprawdę chce podjąć walkę i się leczyć. Jako wpłacająca bardzo bym się wkurzyła że kasa poszła na jakiego pijusa i jego patologiczna siostrę, już nigdy bym na nic nie wpłaciła. Bo nie wspieram pijaństwa i patologii tylko nadzieję i szansę na lepsze jutro.

33

Odp: Dylemat moralny

Jestem zaskoczona że można stworzyć zbiórkę i trafić na scam. Sama w każdy miesiącu wybieram losowe zbiórki 2 i tam wpłacam pieniądze, czytam jedynie historię i nie przeglądam historii choroby. Wpłacam głównie na młode osoby. Ale teraz będę czytać bo nie chce żeby pieniądze karmiły scamerow.

Co do całej sytuacji uważam, że te pieniądze powinny trafić do osoby która chce żyć. Do kogoś kto naprawdę chce podjąć walkę i się leczyć. Jako wpłacająca bardzo bym się wkurzyła że kasa poszła na jakiego pijusa i jego patologiczna siostrę, już nigdy bym na nic nie wpłaciła. Bo nie wspieram pijaństwa i patologii tylko nadzieję i szansę na lepsze jutro.

Odp: Dylemat moralny
Karmaniewraca napisał/a:

Jestem zaskoczona że można stworzyć zbiórkę i trafić na scam. Sama w każdy miesiącu wybieram losowe zbiórki 2 i tam wpłacam pieniądze, czytam jedynie historię i nie przeglądam historii choroby. Wpłacam głównie na młode osoby. Ale teraz będę czytać bo nie chce żeby pieniądze karmiły scamerow.

Co do całej sytuacji uważam, że te pieniądze powinny trafić do osoby która chce żyć. Do kogoś kto naprawdę chce podjąć walkę i się leczyć. Jako wpłacająca bardzo bym się wkurzyła że kasa poszła na jakiego pijusa i jego patologiczna siostrę, już nigdy bym na nic nie wpłaciła. Bo nie wspieram pijaństwa i patologii tylko nadzieję i szansę na lepsze jutro.

Niestety można, zwłaszcza w okresie świątecznym,gdzie duzo ludzi wykorzystuje dobroć i naiwność innych ludzi.

35 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-12-21 19:18:03)

Odp: Dylemat moralny

Logicznym wydaje się, że nie może ten co zorganizował zbiórkę dowolnie nimi dysponować.
Dlatego dowiedz się dokładnie, żebyś nie miała problemów.

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024