Hej dziewczyny,
czy któraś z was wybrała się kiedyś sama w podróż naprawdę daleko, poza Europę?
macie jakieś doświadczeniami i rady, bo trochę się boję, ale też kusi taka podróż.
Hej dziewczyny,
czy któraś z was wybrała się kiedyś sama w podróż naprawdę daleko, poza Europę?
macie jakieś doświadczeniami i rady, bo trochę się boję, ale też kusi taka podróż.
Moja kuzynka, emerytka od kilku lat sama zwiedza świat.
Była w Argentynie, Peru, USA, w kilku krajach Afryki.
Zna bardzo dobrze kilka języków, to jest podstawa aby się porozumieć.
Zwiedza sobie w swoim tempie to co chce.
Przed wyjazdem do jakiegoś miejsca dokładnie się zapoznaje z informacjami na temat bezpieczeństwa tego miejsca, zwyczajami tubylców itp.
Korzysta z rad innych podróżników, którzy polecają lub odradzają pobyt w miejscach noclegowych, lokalach konsumpcyjnych itd.
A jaki region świata chcesz poznać?
Nie.
Hej dziewczyny,
czy któraś z was wybrała się kiedyś sama w podróż naprawdę daleko, poza Europę?
macie jakieś doświadczeniami i rady, bo trochę się boję, ale też kusi taka podróż.
Samej to znaczy samej wszystko ząłatwiasz i jedziesz, czy samej z biurem podróży?
Ja byłam sama, tzn. z biurem podróży w Egipcie zaraz po maturze. Było ok, oczywiście były momenty wzmożonego zainteresowania moją osobą przez napalonych tubylców (seksturystyka), ale takie sytuacje przed dwa tygodnie zdarzyły mi się z trzy razy, gdzie miałam ochotę strzelić po twarzy tubylca za jego napastliwość. Poza tym sama się przemieszczałam taksówkami po Kairze, sama w jakiejś mierze spędzałam czas, zwiedzałam i nic się złego nie działo.
5 2025-10-29 18:07:53 Ostatnio edytowany przez Lakszmi (2025-10-29 18:09:41)
Byłam sama kilkukrotnie w Indiach, Wietnamie, Kambodży, Japonii i Malezji. Bez biura. Tak, w Indiach słynących z gwałtów- trzeba umieć się poruszać po tym kraju, znać tradycje i zasady. Wiedzieć, które obszary są wyłączone spod władz policji, gdzie turyści nie powinni się zapuszczać.
Jako pojedyncza bez pary osoba, ale z biurem byłam w krajach arabskich, bo wiadomo, że tamtejsi mężczyźni słyną z natarczywości- Katar, Bahrajn, Zjednoczone Emiraty Arabskie, potem Maroko, Algieria, Tunezja. I klimat Kataru i Bahrajnu wspominam o wiele lepiej niż takie turystyczne Maroko- inna mentalność.
Turcja- ciekawa sprawa, byłam najpierw dwa razy z biurem, potem dwa razy sama... Turcy to niby gorąca krew, napaleńcy, ale uważam, że idzie ich szybko ustawić swoją zimną postawą- kilkukrotnie skorzystałam z pomocy mężczyzn Turków w różnym wieku bo od 30 do 50 lat, mówili, że jeśli oni się o mnie nie zatroszczą a ktoś potem zrobi mi krzywdę, to będzie obciążenie ich sumienia i oni muszą mi pomóc
i pomogli. Płacąc za herbatę, odprowadzając w dziwne miejsca, tłumacząc przez translator czego nie robić w transporcie publicznym i z czego korzystać, sprawdzając, czy taksówka nie jest oszukana- przez jednego zostałam zaproszona na jego własny ślub
Był dumny, że o mnie dbał. Oni mają świadomość niebezpieczeństw tam jeśli o kobiety chodzi, jak człowiek dobry to chce dbać
Najgorzej wspominam wiadomo targi, jak tylko słyszeli, że jestem Polką stawali się natarczywi. mówili, że oni najlepsi mężczyźni, towar który mają najlepszy- ale znajdywali się inni tureccy mężczyźni którzy kazali im odpuścić, bo ja jako kobieta mogę czuć się źle. Śmieszny naród.
Najgorzej wspominam podróż samotną do Meksyku, mimo bycia w kontakcie z polakami mieszkającymi w Meksyku, którzy udostępniali mieszkanie. Latynosi mnie przerośli. Meksyk mnie przerósł. Czułam się najgorzej.
Nie, nigdy sama tak daleko się nie zapuszczam. Zawsze w grupie albo w parze z facetem. Wtedy czuję się bezpiecznie.
Poza tym dla mnie żadna atrakcja samej jeździć.
Moje marzenie kiedys to było wyjść z domu tak jak stoje, mieć tylko torebkę z kasą,dokumentami, telefon iż buta iść do około świata. Tak se kiedyś marzyłam jak byłam dzieckiem, bo nie wzięłam pod uwagi kontroli na granicach
A obecnie to strach z domu wyjsc-tyle przestępstw. Dwie ulice dalej ode mnie zamordowali starszego pana, okradli dla narkotykow, pelno policji było,pogotowie-całą ulica poblokowana... to gdzie ja w świat pójdę,jak mnie na własnej ulicy może szlag trafić ![]()
Kiedyś to w ogóle i stopem się jeździło, człowiek się nie bał, bo ludzie byli normalniejsi;) dzisiaj strach wsiąść z obcymi do auta.
A sama kobieta tym bardziej jest narażona na różne niebezpieczeństwa. Nie mam tyle odwagi, żeby samej w daleki świat się zapuszczać.
Kiedyś to w ogóle i stopem się jeździło, człowiek się nie bał, bo ludzie byli normalniejsi;) dzisiaj strach wsiąść z obcymi do auta.
A sama kobieta tym bardziej jest narażona na różne niebezpieczeństwa. Nie mam tyle odwagi, żeby samej w daleki świat się zapuszczać.
Dokladnie niestety,ale tak jest
Kiedyś to w ogóle i stopem się jeździło, człowiek się nie bał, bo ludzie byli normalniejsi;) dzisiaj strach wsiąść z obcymi do auta.
A sama kobieta tym bardziej jest narażona na różne niebezpieczeństwa. Nie mam tyle odwagi, żeby samej w daleki świat się zapuszczać.
Ludzie normalniejsi? Nie, to kiedyś było więcej przestępstw niż teraz, tylko nie mówiło się o tym w mediach.
Solaris napisał/a:Kiedyś to w ogóle i stopem się jeździło, człowiek się nie bał, bo ludzie byli normalniejsi;) dzisiaj strach wsiąść z obcymi do auta.
A sama kobieta tym bardziej jest narażona na różne niebezpieczeństwa. Nie mam tyle odwagi, żeby samej w daleki świat się zapuszczać.Ludzie normalniejsi? Nie, to kiedyś było więcej przestępstw niż teraz, tylko nie mówiło się o tym w mediach.
Tak bylo,albo była przemoc to nikt nic nie zglaszal