Jak będę mieć 40 kilka lat? Wiele ludzi mi to odradza. Mówią farmazony "ze się jeszcze zakocham i będę żałować swojego pomyslu" ze tam nie wytrzymam obowiązków, bo, że jestem za wygodna, że tam trzeba wcześnie wstac na modlitwe, ze nie ma luksusow ,ze ma sie tylko 2 habity na zmiane z ubran, i je sie proste posilki,a nie wyszukane dania Ale ja naprawdę chce iść do zakonu i jestem na to gotowa. Co wy o tym myślicie? Bo ja już się nie zakocham bo po co mi facet do szczęścia potrzebny jak mnie będzie iść ciężko do Nieba przy nim, bo mnie będzie wkurzać i prowokowac do grzechow różnych. A siostry zakonne mnie wogole nie będą denerwować wiem,bo oglądam czasem filmiki na you tube i tam żadna siostra nie jest nigdy zła na drugą siostrę, a w związku to tylko bym sie denerwowała glupimi pomysłami faceta i tego, żeby gadał bez sensu. Myślicie, że mnie się uda iść do zakonu ?
W sumie ..czemu by nie??
Wiecie
jak ktoś już nie dąży do związków,ma predyspozycje,chęci orazsię zakwalifikuje(nie kumam jakie trzeba apekniac dokładnie wymagania)) oficjalnie nic nie stoi na przeszkodzie...
W sumie ..czemu by nie??
Wiecie
jak ktoś już nie dąży do związków,ma predyspozycje,chęci orazsię zakwalifikuje(nie kumam jakie trzeba apekniac dokładnie wymagania)) oficjalnie nic nie stoi na przeszkodzie...
Też tak myślę, że nic nie stoi,a tym bardziej że obecnie wiele zakonów przyjmuje kobiety, które mają pelnoletnie dzieci i nie są oczywiście w żadnym związku
Chcieć a móc to dwie różne kwestie. Poza tym ważne także jest, czy mentalnie nadajesz się do tego. Obecnie masz jakieś tam wyobrażenie o życiu w zakonie, o życiu zwykłej, szarej zakonnicy, ale to jedynie Twoje spojrzenie na całość wynikające z różnych źródeł medialnych. Może dobrze byłoby, gdyby udało Ci się porozmawiać z jakąś zakonnicą. Myślę, że mogłabyś spotkać jakąś w kościele i poprosić o rozmowę. Jestem pewny, że taka rozmowa byłaby bardzo pomocna w uzyskaniu odpowiedzi "czy warto?". Pomyśl o tym.
Chcieć a móc to dwie różne kwestie. Poza tym ważne także jest, czy mentalnie nadajesz się do tego. Obecnie masz jakieś tam wyobrażenie o życiu w zakonie, o życiu zwykłej, szarej zakonnicy, ale to jedynie Twoje spojrzenie na całość wynikające z różnych źródeł medialnych. Może dobrze byłoby, gdyby udało Ci się porozmawiać z jakąś zakonnicą. Myślę, że mogłabyś spotkać jakąś w kościele i poprosić o rozmowę. Jestem pewny, że taka rozmowa byłaby bardzo pomocna w uzyskaniu odpowiedzi "czy warto?". Pomyśl o tym.
Oczywiście, że warto bo bym miała dużo łatwiej iść do Nieba... teraz to mnie duzo ludzi zwłaszcza facetów prowokuje do grzeszenia swoim wkurzającym zachowaniem i ja niestety nie mam świętej cierpliwości i się szybko denerwuje. W zakonie gdzie przestrzega się Bożych Przykazań nikt mnie nie będzie wkurzać ani prowokowac