Wiem, że to nie jest dobre miejsce na tego typu słowa. Ale chciałam to wszystko z siebie wyrzucić.
Panie Boże... Ty przecież wszystko wiesz.... wiesz, że Cię kocham. Chociaż ta moja miłość jest taka słaba, pełna upadków, potknięć. Wiem, że popełniłam tyle zła... Nie umiem sobie spojrzeć prosto w twarz w lustrze. Jest mi wstyd. Obwiniałam Cię o każde moje niepowidzenie. A przecież to nie była Twoja wina Boże. To tylko skutki moich błędnych decyzji. Gdybym mogła cofnąć czas...
Gdybym tylko była bardziej stanowcza. Gdybym umiała wtedy powiedziec NIE.. Gdybym...
Panie Boże, Ty znasz moje serce... Ty wiesz.
Bardziej niż czegokolwiek innego potrzebuję teraz spowiedzi, takiej prawdziwej z całego życia. Tak, by już nigdy więcej nie zwątpić. By już nigdy nie upaść, by już nigdy nie obwiniać Ciebie za każde niepowodzenie.
Żyję każdego dnia w ogromnych nerwach. Nie mam już siły. Potrzebuję spokoju. Jestem kłębkiem nerwów...
Czuję, że moja dusza umiera. Czuję, że ja umieram... razem z niespełnionymi marzeniami, planami, nadziejami.
Na koniec jeszcze raz chciałabym Cię Boże przeprosić... Bo jest za co. Wybacz mi...
Smutasku
Pan Bóg miłosierny jest i upadających podnosi, ale tu Ci nie odpisze. Co się stało, coś Ty takiego zrobiła??? Chyba nikogo nie zabiłaś?
Największym powodem do chwały nie jest to, że nigdy nie upadamy, ale to, że potrafimy się po upadku podnieść.
Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego.
? Marek Aureliusz
Boże, daj mi siłę, abym mógł zrobić wszystko, czego ode mnie żądasz. A potem żądaj ode mnie, czego chcesz.
? św. Augustyn (Aureliusz Augustyn z Hippony)
Nic tak nie jest potrzebne człowiekowi jak Miłosierdzie Boże - owa miłość łaskawa, współczująca, wynosząca człowieka ponad jego słabość ku nieskończonym wyżynom Świętości Boga.
? Jan Paweł II (Karol Wojtyła)
Kraków - Łagiewniki, 7.06.1997
Ja też mam teraz problemy i ostatnio rozmawiałam z moją przyjaciółką. Mówię do niej, że wiem, że Pan Bóg za mnie nie rozwiąże moich problemów, ale jak się porządnie pomodlę to może mnie wysłucha i coś pomoże. A ona mi powiedziała, że "Pan Bóg jest spoko"
no i tak jest. Kto nas zrozumie jeśli nie On? Jeżeli potrzebujesz do Niego napisać to pisz
Pewnie nie odpisze, ale Tobie się zrobi lepiej. Nie wiem jak Tobie, ale mi pomaga, jak mówię do Niego tak po swojemu, czasem nawet potocznym językiem. Pamiętaj, że On jest spoko ![]()
Dziekuję Wam
Ja z Nim też tak rozmawiałam. Bardziej to jakoś trafiał niż taka zwykła modlitwa. Ale odkąd wyszłam za mąż, zaczęłam gubić gdzieś Boga i siebie. Nie zabiłam nikogo, jakoś ciężko byłoby mi kogokolwiek skrzywdzić, nie mówiąc już o czymś poważniejszym. Czasem miałam żal do Niego, że jakoś nie pokierował inaczej moim zyciem. Mieszkałam chwilę z narzeczonym przed ślubem, jakoś to wszystko nie ułozyło się w takiej kolejności jak powinno. wiem, że popełniłam wiele błędów. A Boga obwiniałam za każde moje niepowodzenie. Do tego dochodza moje spowiedzi, które tez nie były takie, jakie powinny być. Nie wiem czy Pan Bóg mi to kiedyś wybaczy...
Najlepszym sposobem na to, żebyś poczuła, że Bóg Ci wybaczył, jest poprawa swojego zachowania. Wiem, że dla niektórych to powtórka z podstawówki, ale polecam robić przed spowiedzią rachunek sumienia na papierze, chować i przy następnej porównać zapisy. A następnie wziąć za rogi pojedynczo każdy grzech, zaczynając od małych, żeby zwycięstwa dały Ci siłę do walki z większymi. Pamiętaj, że bardziej niż sam grzech, Boga rani Twój upór z grzechu.
W tym roku byłam na Przystanku Woodstock, obok odbywał się Przystanek Jezus. Zabiła mnie jedna dziewczyna, która powiedziała, że jest to jedyne miejsce, gdzie może wyspowiadać się ,,tak na maksa", że w przeciągu roku to ,,tylko" spowiedź u księdza. Może to jest jakaś opcja? ![]()