Witam wszystkie netokobitki:))
Dwa miesiące temu mój narzeczony trafił do więzienia na 10 miesięcy. Jestem osobą chorą z zanikiem płata mózgowego i 3 operacjach kręgosłupa. Okres jesienno-zimowy, gdzie mnie samej w domu jest bardzo ciężko zyć doprowadził mnie do depresji.Po ostatnich powodziach i huraganach brakuje mi kawałek dachu i ja nic z tym nie mogę sama zrobić, on był jedynym żywicielem rodziny. Pomoc społeczna tez nie moze mi pomoc bo nie maja obecnie już środku, może po nowym roku. Jestem załamana jak życ dalej, coraz bardziej myślę o śmierci, nie umiem sobie poradzić z własną psychiką, serce mi mało z klatki nie wyskoczy na kazdy szczek bramy wjazdowej, siedzę wiecznie w ciemnym pokoju i boję się wyjść na ulicę. Pomóżcie mi jak dalej mam życ, gdzie znaleźć w sobie siłe, przecież on też potrzebuje tam mojej siły i wsparcia. Pozdrawiam.