Jeśli rozmiar mojego biustu, kilka za mało lub za dużo kilogramów, kilka mniej lub więcej zmarszczek ma stanowić o mojej wartości, choć ja sama siebie akceptuję to nie ja mam problem, ale ten kto mnie w ten sposób ocenia- takie słowa niedawno padły z moich ust kiedy to wywiązała się dyskusja na temat poprawiania piękna za pomocą operacji plastycznych i zręcznych rąk chirurga.
Co jednak jeśli się nie akceptujemy, źle czujemy we własnej skórze? Czy wtedy warto ponieść ryzyko, koszty i ból z tym związany i zdecydować na operację plastyczną?
Spróbujmy może przy okazji stworzyć listę ,,za? i ,,przeciw?, aby pomóc osobom, które rozważają taką metodę poprawienia urody.
Kwestia podstawowa-problemy kobiet, związane z akceptacją swojego wyglądu wynikają głównie z nietolerancji panującej w otoczeniu. Kult photoshopa, rozmiaru 0, wymiarów 90-60-90, promowanie coraz to nowszych kosmetyków "retuszujących" (np. podkładów, mascar, szminek) powoduje, że normalne kobiety, pracujące, zajmujące się rodzinami i domem, dbające o siebie, przede wszystkim o swoje zdrowie, zaczynają zastanawiać się czy jednak twarz którą widzą w lustrze jest twarzą pożądaną, a ciało atrakcyjnym..
Niestety, rzeczywistość wykreowana przez media, powoduje że wiele kobiet ulega presji mody, i panujacych trendów, poddając się operacjom plastycznym...
Moim zdaniem jest to sprawa każdej kobiety, jednak sama nie zdecydowałabym się na taką formę "zmian". Mam tu i ówdzie za dużo, mam wąskie usta, opadające powieki, dwa podbródki, duże stopy.. mogę tak wymieniać i wymieniać.. ale po co? jestem sobą, nikogo nie udaję, co więcej mimo wrednych komentarzy, zdarzają się też te bardzo miłe, i wtedy wiem, że żadne zabiegi nie muszą mieć miejsca!
Może teraz o plusach i minusach takich zmian.
Plusy:
-wymarzone, piękne ciało, twarz modelki, płaski brzuch, jędrne pośladki etc.
-zwiększone poczucie własnej wartości, zainteresowanie ze strony płci przeciwnej i oczywiście wśród znajomych
-spełnienie marzenia o "idealnym" wyglądzie, czyli np. duży nos, będący powodem wytykania palcami przez koleżanki z dzieciństwa, stał się zgrabnym noskiem, nie zwracającym uwagi nikogo..
Minusy:
-koszt operacji (zazwyczaj spory)
-ból po zabiegu, oraz w okresie rekonwalescencji
-ryzyko niepowodzenia podczas operacji
-ewentualne błędy lekarza mogą kosztować nas nie tylko pogorszonym wyglądem w postaci blizn, ale również mogą zagrozić zdrowiu
-ryzyko uzależnienia się od zabiegów-czyli np chęć zatrzymania czasu, coraz częstsze korzystanie z usług lekarzy, specjalistów od operacji plastycznych
3 2010-10-11 22:14:27 Ostatnio edytowany przez Realistka89 (2010-10-11 22:16:13)
Osobiście jestem przeciwna operacjom plastycznym. Akceptuję siebie i nie zamierzam się dostosowywać do panującego ideału. Nie znoszę bólu i nie zamierzam chodzić w szwach, znosić opuchlizny i cierpieć z pragnienia tuż po operacji. Poza tym każda operacja pozostawia blizny. Nigdy nie mamy gwarancji, że jej wynik bedzie satysfakcjonujący. Wiele zabiegów jest widocznych i sprawia wrażenie sztuczności. Np. nadmiernie napompowane biusty, wielkie usta.
Co do nosa, który czasem może być naprawdę ogromnym mankamentem, to dobrze przeprowadzona operacja może zdziałać cuda, zwlaszcza dla poczucia wartości.
Operacje plastyczne są dobre, jeśli ktoś ma naprawdę poważny problem, który go szpeci. Nie wtedy gdy piersi są ciut za małe, usta za wąskie, a tyłek za mało jędrny.
Pojecie piekna jest zawsze sprawa dyskusyjna. Bo to jest piekne co sie komu podoba.Czy warto cierpiec, aby byc piekna? Napewno tak. Jesli poprawa naszego zewnetrznego wygladu dowartosciuje nas to czemu nie? Jesli nasze samopoczucie bedzie przez to lepsze to dlaczego nie? itd. Kazda kobieta musi sama zdecydowac o ew. korekcie swojej urody bo tylko wtedy to ma jakis sens. Niewatpliwie korzysci jest bardzo duzo , ale tez sa i minusy a mianowicie wysoka cena operacji plastycznej. niezadowolenie z efektow wykonanej operacji, dlugotrwale gojenie ,czesto spore blizny a najwazniejsze to dyskomfort i bol.. Zdarzaja sie rowniez zamiast wymarzonego PIEKNA zwyczajne OSZPECENIA. Wiec podejmujmy decyzje o ew. operacjach rozsadnie ,swiadomie i odpowiedzialnie . Nie dzialajmy na zasadzie impulsu Chce byc piekna to bez namyslu ide zrobic sobie opracje narazajac sie na wlasnie cierpienie i bol. Badzmy piekne madrze, ale tez nie rezygnujmy z marzen o pieknie .Jesli natura dala nam cos czego niechcemy i jest nam z tym czyms zle to oczywiscie mozemy to skorygowac poprzez wykonanie operacji plastycznej
Jestem w tym wieku, że teraz za żadne skarby nie poddałabym się operacji plastycznej typu. powiększenie biustu, tyłek jak JLo. Skoro dożyłam tych lat bez zmian chirurgicznych, to teraz wolałabym wydać tę kasę na zwiedzanie świata.
Może gdybym ciałem musiała zarabiać na życie jak gwiazdy filmu, estrady itp. to może chciałabym coś zmienić, ale nie jestem pewna, bo bardzo źle znoszę ból. A cierpieć i to jeszcze za własne pieniżdze, to chore.
Czasami kiedy staje przed lustrem narzekam na swoje ciało, a to że mam za mały biust, że nie jestem ładna, ale wiem na pewno nigdy nie poddała bym się żadnej operacji plastycznej. Uważam że jest to rzecz zbędna i nie potrzebna gdyż prawdziwe piękno ukryte jest tam głęboko w nas w naszej duszy i nie potrzeba zmieniać siebie by to dostrzec. Często się słyszy że zmiana wyglądu po przez operację poprawia naszą samoocenę pomaga w życiu , ale na jak długo za jakiś czas znowu czas pogna do przodu i wróci to co było wcześniej i w tedy kolejna operacja niektórzy nie umieją skończyć na jednej operacji uzależniają się. Są znacznie ciekawsze metody wydawania pieniędzy.
Za to ja chętnie poddałabym się operacji... czuję, że przez to jak wyglądam jestem kimś gorszym. Marzę o tym by być piękną i podziwianą. Skoro nie potrafię przyciągnąć nikogo charakterem... bo nie jestem duszą towarzystwa, tylko raczej spokojną zamkniętą dziewczyną... to niech chociaż będę się podobać. Wiem, że nie wyglądam najgorzej, ale dziś trzeba wyglądać jak bogini, żeby zostać docenioną!
Przy okazji, wziełam udział w głupim konkursie, dla sprawdzenia siebie. Pewnie i tak nic z tego nie wyjdzie...
http://wizaz.pl/akcje/wellaflex.pl/widok-765329
"Czy warto cierpieć, aby być piękna..." . Cierpienie potrwa kilka tygodni, a efekty zostaną na długo. Przecież chirurgia plastyczna służy nie tylko zdrowiu fizycznemu, ale przecież przede wszystkim psychicznemu. Długo nad tym myślałam, ale w końcu zdecydowałam się na powiększenie biustu, znalazłam wspaniałą klinikę, dr który tam pracuje czyni wręcz cuda. Mam umówioną wizytę na styczeń. Ja jestem narcystycznym narcyzem, uwielbiam siebie, chce być idealna dla siebie, a do tego brakuje mi tylko proporcjonalnego do budowy mojego ciała biustu. Dla mnie botoxy, liftingi itp to normalna rzecz w przyszłości, ja nie chce być "stara", ja chce oglądać siebie w lustrze za 20 lat i nie widzieć zmarszczek, siwych włosów, zwiędłego biustu, koszmarnej skóry... Chce patrzeć na siebie z przyjemnością, chcę ciągle widzieć tą ładną buzię i w miarę jak tylko sie da najlepiej zachowane ciało. Muszę miec komfort psychiczny, a dostanę go właśnie dzięki pomocy specjalistów. Chirurgia plastyczna jest zbawieniem mojej przyszłości i teraźniejszości. Bo czy nie lepiej patrząc na siebie widzieć świeże piękno, a karykaturę młodości? Znam możliwe komplikacje, które mogą się pojawić. Ale takie jest życie, bez ryzyka nic się nie zyska.
A zdrowy tryb życia, dieta itd zmarszczek mi nie wygładzi... Fakt potrzeba do tego pieniędzy i trochę silnej woli, ale jak się chce to można wszystko.
To zależy, czy jest to jakimś mega kompleksem z dzieciństwa, do chwili obecnej, czy czujemy się przez to beznadziejnie psychicznie. I czy przeszkadza w życiu codziennym. Ja osobiście nie dałabym się pokroić, bo akceptuję swoje ciało i jego mankamenty. Ale jeśli kobieta ma taki kaprys, że z miseczki C che sobie powiększyć piersi na D- to jest to dla mnie zwyczajnie chore.
Warto,warto:)
Warto, ale jak dla mnie tylko w przypadkach wymienionych przeze mnie wyżej. Takie jest moje zdanie.
Warto.
Mam 28 lat. To wiek gdzie widzisz pierwsze oznaki... nie starości ale zmian w tym kierunku. Nie czuje się w opcyjnych rzeczach i krótkich spódnicach tak pewnie jak 5 lat temu. Uważam że na pewno skorzystam kiedyś z dobrodziejstwa jakim jest chirurgia plastyczna. Warto bo wszystko jest dla ludzi. I może to próżność ale czy nie marzymy o tym aby być młodym.