Hechicera napisał/a:Carpathia napisał/a:Mam przyjaciółkę będącą ŚJ.
Złego słowa o niej powiedzieć nie mogę.
Jest pomocna, uczynna i .....no właśnie-sama otwarcie mówi,że nie czuje się członkiem społeczności, do której należy.
Jest mega wyluzowanym człowiekiem, nie ma dla niej tematu tabu, do wszystkiego podchodzi lajtowo, nie było momentu, w którym nie przyszłaby mi z pomocą, rzucając studia-nawet egzamin i przyjeżdżała, by tylko ze mną pobyć.
Mówi otwarcie,że "Dla niej chodzenie po domach i przekazywanie "Mądrości" ŚJ, to totalne głupstwo, a zarazem wstyd, bo sama nigdy nikomu do domu, czy na posesję się z butami nie wepchała".
Ja też miałam przyjaciółkę... wyluzowaną, serdeczną, wesołą i bardzo otwartą na ludzi. Tak bardzo otwartą, że wpuszczała do domu chodzące po domach "pielgrzymki" ŚJ... Wiele razy ją prosiłam, żeby dała sobie spokój - przekonywała mnie, że ona ma wiele kontrargumentów na ich argumenty i nikt jej nie przegada, a tym bardziej nie przeciągnie na swoją stronę.
Po jakimś czasie jednak dołączyła do nich. Ja byłam już młodą mężatką, ona odwiedziła mnie tylko kilka razy... za każdym razem nawracała natrętnie do tematu wiary, tylko o tym chciała mówić. Kiedy ją zbywałam, prosiłam żebyśmy zmieniły temat - nie była zadowolona. W końcu gdy powiedziałam jasno, żebyśmy więcej do tego tematu nie wracały... to była jej ostatnia wizyta u mnie. Nie rozstawałyśmy się w gniewie, pożegnałyśmy jak zwykle, a ona nigdy więcej nie chciała spotkać się ze mną... nie mogłam tego zrozumieć.
Po paru latach przysłała zawiadomienie o swoim ślubie - było mi przykro, że nie zaproszenie, bo ona była na moim weselu - mimo to pojechaliśmy z mężem złożyć życzenia i wręczyć bukiet po czym wróciliśmy do domu nie zostając na imprezie (pomimo grzecznościowej prośby żebyśmy zostali). Wyszła za mąż za ŚJ.
Jedno co mi pozostało w pamięci to fakt, że młoda, wesoła i otwarta dziewczyna, będąca super człowiekiem, super przyjaciółką w każdej potrzebie - po zetknięciu się z tym typem ludzi stała się zupełnie obojętną na ludzi "z przeszłości" i bez żadnego oporu zerwała tak dobry kontakt... z resztą nie tylko ze mną. Po prostu się odcięła. Czy nie trąci to sektą? Jak dla mnie tym właśnie są Świadkowie Jehowy - sektą, która natrętnie i regularnie przychodzi pod moje drzwi z nadzieją, że tym razem się uda.
Dlaczego ci ludzie nie potrafią zrozumieć, że odrzucamy ich wiarę nie z braku informacji, ale dlatego, że nam nie odpowiada ich punkt widzenia? Ano dlatego, że oni muszą chodzić i nakłaniać, bo tak mają przykazane - zwerbować ludzi. Czyż nie tak działają sekty?
moja droga ja też byłem katolikiem miałem wielu przyjaciół w tej wierze , ale gdy zostałem świadkiem Jehowy kontakty stopniowo sie gdzies zagubiły , mysle że swiat katolicki i świadków Jehowy to dwa inne swiaty i cele, inne ideały i zarazem inne tematy rozmów . świadków Jehowy łączy miłosc do Boga , swiadkowie starają sie życ według zasad chrzescijanskich na codzień , nie od swieta .
starają sie przejawiac takie owoce ducha sw jak miłosc, radosc, madrosc, wiare, panowanie nad soba, pokore .a swiat nie koniecznie. to co jest piekne i wspaniałe w swiecie, w chrzescijanstwie odwrotnie . człowiek gdy zmienia srodowisko zmienia równiez swoje gusta, twoja przyjaciołka jak i ja swiadomie zmienilismy srodowisko , srodowisko swiadkow Jehowy zapewniło nam cos , czego w życiu "normalnym " niema.
dla mnie powodem zmiany , było odnalezienie sensu zycia i odnalazłem w tej religii radosc życia , spokój ducha i umysłu . wśród swieckiego towarzystwa cały czas musiałem miec oczy dookoła głowy , by nie zostac oszukanym , skrzywdzonym , życie moje biegło według zasady" jedzmy , pijmy bo jutro pomrzemy " wsród swiadków jest inaczej czuje że jestem wsród "swoich " sa to dla mnie bracmi i siostrami . a jesli chodzi o to czy my sie odsuwamy od towarzystwa "normalnego"
świeckiego , to wydaje mi sie że jest odwrotnie to świat odrzuca nas gdyz nie miesci mu sie w głowie ze mozna zyc inaczej i byc szczesliwym , moi swieccy przyjaciele odsuneli sie ode mnie dlatego że inaczej sie wyrazałem czyli nie przeklinałem , rzuciłem palenie , , ze nie upijam sie , nie uprawiam sexu przed małzenskiego , na kazdym kroku wyszydzali mnie mówiac że robie sie swietym , rodzina katolicka prawie ode mnie sie odsunęła mówiac że wstapiłem do sekty , ciotka gorliwa katoliczka nawet ze mna nie rozmawiała, bo jak później wyjasniła mojej siostrze popełniłaby grzech i musiałaby sie wyspowiadac a mógłbym podac wiele jeszcze gorszych przykładów tej miłosci "normalnego swiata" gdzie osoby które zmieniały religie były bite , wyrzucane z domu itd wiec sama rozwaz czy ty bedac na moim miejscu chciałabys spotykac sie z takim towarzystwem które na kazdym kroku daje ci odczuc swoja wyzszosc a z ciebie robi sie debila tylko dlatego że nie zyjesz według zasad postepowania ogólu ? te kwestie porusza równiez biblia 1 piotra 4?:3 Wystarczy bowiem, że w minionym czasie wykonywaliście wolę narodów, gdy się oddawaliście rozpasaniu, pożądliwościom, nadużywaniu wina, hulankom, pijatykom i bezprawnym bałwochwalstwom. 4 Ponieważ już nie biegniecie z nimi do tego samego dołu rozwiązłości, dziwią się i mówią o was obelżywie. 5 Ludzie ci zdadzą jednak sprawę temu, który jest gotów sądzić żywych i umarłych.
(Jana 15:17-19) ?To wam nakazuję, żebyście się wzajemnie miłowali. 18 Jeżeli świat was nienawidzi, wy wiecie, że mnie znienawidził wcześniej niż was. 19 Gdybyście byli częścią świata, świat kochałby to, co jest jego własnością. A ponieważ nie jesteście częścią świata, ale ja was ze świata wybrałem, dlatego świat was nienawidzi.
mateusza 10:16 ?Oto ja posyłam was jak owce pomiędzy wilki; dlatego okażcie się ostrożni jak węże, a niewinni jak gołębie. 17 Miejcie się na baczności przed ludźmi, będą was bowiem wydawać sądom lokalnym i biczować was w swych synagogach. 18 Co więcej, ze względu na mnie będziecie ciągani przed namiestników i królów, na świadectwo im i narodom. 19 Jednakże gdy was wydadzą, nie zamartwiajcie się, jak lub co macie mówić, gdyż to, co macie mówić, będzie wam dane w owej godzinie; 20 bo to nie wy mówicie, lecz duch waszego Ojca mówi przez was. 21 I brat wyda brata na śmierć, ojciec zaś swoje dziecko, a dzieci powstaną przeciw rodzicom i przyprawią ich o śmierć. 22 I ze względu na moje imię będziecie przedmiotem nienawiści wszystkich ludzi; ale kto wytrwa do końca, ten zostanie wybawiony.