TRACĘ WIARĘ.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » TRACĘ WIARĘ....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

1

Temat: TRACĘ WIARĘ....

Ostatnio w moim życiu wiele złego się wydarzyło. Oboje z żoną straciliśmy prace, zmarła moja teściowa, u mojej mamy wykryto nowotwór złośliwy. Jakby tego było mało , spowodowałem wypadek ze skutkiem śmiertelnym.( potrąciłem pijanego pieszego, który o 2 w nocy szedł bez oznakowania , nieoświetloną drogą).
Jestem  wierzącym i praktykującym katolikiem,,,   ale to mi już nie wystarcza potrzebuje czegoś więcej, co odpowie na moje dziwne pytania i wyjaśni co się ze mną i wokół mnie dzieje.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: TRACĘ WIARĘ....

"Nie zawsze to Bóg doświadca człowieka. Czasem poprostu ponosimy skutki swoich własnych wyborów,które zawsze mają odniesienie do przyszłości a innym razem doświadczamy tego, że działanie innych ludzi ma wpływ na nasze życie. Bóg doświadcza wtedy, kiedy jakieś trudne  doświadczenie przychodzi na nas niewiadomo skąd ale niesie ze sobą rówież nadzieję na lepsze jutro bo Bóg nikogo nie pozostawia w samotnośąci.Bóg doświadcza tych,których kocha" to nie są moje słowa ale mam nadzieje że w jakimś stopniu pomogą i Tobie smile
współczuje Ci bardzo

3

Odp: TRACĘ WIARĘ....

Masz rację dużo tego złego ale to tak jest że czasami się wszystko wali. Ale widzę że wierzysz w Boga więc musisz wierzyć że tu na ziemi mamy zasłużyć sobie na niebo.I dlatego nie jest wszystko takie łatwe ,bo niczym trudnym by nie było zasługiwanie na niebo gdyby nasze życie było usłane różami .Mam rację?więc musisz wierzyć nadal modlić się i zobaczysz za jakiś czas wszystko się wyprostuję.Ni mówię tego ot tak sobie w życiu też mnie dużo złego spotkało ale teraz jest nie najgorzej.

4

Odp: TRACĘ WIARĘ....

"Żadna noc nie może być aż tak czarna, żeby nigdzie nie można było odszukać choć jednej gwiazdy... Pustynia też nie może być aż tak beznadziejna, żeby nie można było odkryć oazy... Pogódź się z życiem, takim jakie ono jest...Zawsze gdzieś czeka jakaś mała radość... Istnieją kwiaty, które kwitną nawet w zimie..."

5

Odp: TRACĘ WIARĘ....

często w trudnych chwilach nachodzą nas refleksje,dotyczące sensu życia.Ktoś powiedział że nieszczęścia nie chodzą już parami ale całymi stadami, tak jak w Twojej sytuacji .Jak wtedy żyć aby życie w dalszym ciągu sprawiało radość.
m
Musimy zrozumieć dlaczego takie nieszczęścia dopuszcza Bóg.
jeżeli chciałbyś poznać co na ten temat mówi Biblia chętnie Ci pomogę.

6 Ostatnio edytowany przez cicha (2009-10-22 21:26:26)

Odp: TRACĘ WIARĘ....

hmm nikt ci nie odpowie dlaczego tak się dzieje bo nikt tego nie wie możemy tylko Ci współczuć i wspierać .

7

Odp: TRACĘ WIARĘ....
cicha napisał/a:

Masz rację dużo tego złego ale to tak jest że czasami się wszystko wali. Ale widzę że wierzysz w Boga więc musisz wierzyć że tu na ziemi mamy zasłużyć sobie na niebo.I dlatego nie jest wszystko takie łatwe ,bo niczym trudnym by nie było zasługiwanie na niebo gdyby nasze życie było usłane różami .Mam rację?więc musisz wierzyć nadal modlić się i zobaczysz za jakiś czas wszystko się wyprostuję.Ni mówię tego ot tak sobie w życiu też mnie dużo złego spotkało ale teraz jest nie najgorzej.

piszesz że mamy zasłużyć sobie na niebo,,,,,,jak mamy to zrobić???
czuje się mordercą !!! czy to mnie przekreśla???
a jeżeli to plan Boga !!! czy mógł coś takiego zaplanować ??? czy to jego plan że że ludzie cierpią fizycznie i psychicznie??

8 Ostatnio edytowany przez Julia24 (2009-11-08 12:16:59)

Odp: TRACĘ WIARĘ....
ewula napisał/a:

często w trudnych chwilach nachodzą nas refleksje,dotyczące sensu życia.Ktoś powiedział że nieszczęścia nie chodzą już parami ale całymi stadami, tak jak w Twojej sytuacji .Jak wtedy żyć aby życie w dalszym ciągu sprawiało radość.
Musimy zrozumieć dlaczego takie nieszczęścia dopuszcza Bóg.
jeżeli chciałbyś poznać co na ten temat mówi Biblia chętnie Ci pomogę.

Witaj,całkowicie się z Tobą zgadzam. Widzę,że jesteś wierzącą i doświadczoną przez los Dziewczyną.
Ja też przerzyłam wiele; praktycznie od dziecka:ojciec wyjechał za "chlebem" do usa, zostawiając Mamę,mnie i nienarodzoną siostrę... po latach napisał,że ma inną rodzinę... Potem przeżyłam dramat z mężem sadystą/i erotomanem/ dzieci mają problemy emocjonalne i nie umieją zrozumieć dlaczego??? ja też pytam Boga czemu je i mnie to spotkało...???????????????????
Ewula dołączysz do nas ~netkafejki po 40~ Skąd jesteś Ewciu napisz coś o sobie.Zapraszam Cię w swoim i koleżanek imieniu.

                                                                                              Pozdrawiam Cię gorąco Julia

9

Odp: TRACĘ WIARĘ....

Zycie kazdego z nas to odwieczna meka to droga ktora prowadzi poprzez trudy i niszczescia.Twoja sytuacja jest bardzo ciezka bo wszystko co zle skumulowalo sie a czlowiek jest tylko czlowiekiem.Mysle ze ludziom wierzacym jest o tyle ciezko ze sa bardziej wrazliwi na nieszczescia i przeszkody choc wiara pozwala pokonac to co najciezsze.W kazdym z nas tkwi dobro i zlo ale poprzez zlo potrafimy dojrzec istote dobra.Jezus tez za nas cierpial choc byl niewienny tez przezywal chwile zwatpienia ale wiara i nadzieja dodawaly sil. Wierze ze dobry Bog Cie wyslucha wierze ze ujrzysz promyk nadziei ktory rozjasni twoja twarz pozdrawiam

10

Odp: TRACĘ WIARĘ....

widać że faktycznie jest Ci bardzo ciężko, ale może jeszcze wszystko się ułoży tylko nie możesz się poddać musisz walczyć, wiernie i wytrwale walczyć a wszystko się szczęśliwie ułoży... ale póki co będę trzymała za Ciebie kciuki żeby wszystko skończyło się dobrze.... pozdrawiam

11

Odp: TRACĘ WIARĘ....

Akurat to że spowodowałeś wypadek ze skutkiem śmiertelnym to niestety Twoja wina i nie ma co wplątywać w to Boga, kierowca czy to w nocy czy w dzień musi patrzeć gdzie jedzie i widzieć drogę,a jak się nie czuje na siłach to powinnien przestać prowadzić auto...jeżeli chodzi o teściową i Twoją mamę to bardzo współczuje ale czy myślisz że jesteś jedyną osobą na świecie która ma takie problemy?ludzie borykają się z gorszymi ale nie mieszają w to Boga..wszystkie powodzenia były Twoją zasługą a wszystkie upadki zwalasz na Boga...przejrzyj na oczy człowieku!!i weź się w garść!

12

Odp: TRACĘ WIARĘ....
Natalia87 napisał/a:

Akurat to że spowodowałeś wypadek ze skutkiem śmiertelnym to niestety Twoja wina i nie ma co wplątywać w to Boga, kierowca czy to w nocy czy w dzień musi patrzeć gdzie jedzie i widzieć drogę,a jak się nie czuje na siłach to powinnien przestać prowadzić auto...

Natalia87, niestety nie wszystko jest czarne lub białe. Pieszy był pijany, droga nieoświetlona, czy naprawdę uważasz, że to tylko jego wina?? To był wypadek, a nie celowe działanie, więc Ty drogi miki nie nazywaj siebie mordercą. A Ty Natalia87 przemyśl swojego posta 3 razy zanim zdecydujesz się napisać coś w tym temacie.

Natalia87 napisał/a:

jeżeli chodzi o teściową i Twoją mamę to bardzo współczuje ale czy myślisz że jesteś jedyną osobą na świecie która ma takie problemy?ludzie borykają się z gorszymi ale nie mieszają w to Boga..wszystkie powodzenia były Twoją zasługą a wszystkie upadki zwalasz na Boga...przejrzyj na oczy człowieku!!i weź się w garść!

Myślę, że dla mikiego nie ma teraz znaczenia, kto ma takie problemy, bo to jest JEGO problem, JEGO moment załamania, cała reszta nie istnieje. Akurat banalne tłumaczenie, że "inni mają gorzej" na niewiele się tu zdaje. A "weź się w garść' jest równie bez sensu jak nic nie znaczące "będzie dobrze".

Nie chodzi o mieszanie Boga w całą tą sytuację, czy zrzucanie winy. Miki jest wierzący, więc dla niego Bóg kieruje wszystkim, tym co jest dobre i co złe.

Miki, gdy mnie spotyka coś złego, staram się w tym odnaleźć jakiś sens. Myślę jakim będę po tym człowiekiem, co to zmieni we mnie, czego mnie nauczy. Ja wierzę, że jeśli spotyka mnie coś złego to dlatego, że to właśnie ja będę umiała sobie z tym poradzić, że Bóg wie, że dam radę. Nic nie dzieje się bez przyczyny, także to, co jest złe. Współczuję Ci, bo nawarstwiło się u Ciebie wiele poważnych problemów, z których każdy mógłby być niedopokonania przez wielu z nas. Masz prawo wątpić. Pamiętaj, że masz obok siebie żonę, nie jesteś z tym sam.

13

Odp: TRACĘ WIARĘ....

Miki czujesz się mordercą ,przecież nie zamordowałeś z premedytacją chyba że byłeś pod wpływem alkoholu bo jeżeli nie i jeżeli nie przekroczyłeś szybkości to chyba nie powinieneś czuć się mordercą.Pytasz czy to cię przekreśla myślę że dopóki żyjemy na ziemi to mamy szansę na odkupienie win.Ja myślę że nie jest to plan Boga,że czasami wybieramy złą drogę i cierpimy .Pan Bóg dał nam wolną wolę i to my kierujemy swoim życiem i sami wybieramy jaką drogą idziemy.Jeżeli czujesz się winny może po prostu idź do spowiedzi?może sobie trochę ulżysz.Nie wiem czy lubisz czytać ale zaproponowała bym ci książkę Glorii Polo <OD ZŁUDZENIA DO PRAWDY>Ja zakupiłam na Alegro bo w księgarni nie ma (12zł)z przesyłką naprawdę polecam każdemu.Dużo się dowiedziałam o naszym życiu. Jak chcesz to poczytaj na necie jest opisane.

14

Odp: TRACĘ WIARĘ....

Także mogę powiedzieć że przeżyłam podobną sytuację do Twojej.Dziesięć lat temu zmarła moja
mama.Bardzo to przeżyłam ,zostałam sama (nie miałam własnej rodziny).Po śmierci mamy zachoro-wałam na serce byłam na zwolnieniu.Kiedy wróciłam do pracy zastałam tam różne intrygi a jeszcze
w tym samym miesiącu wręczono mi wymówienie.Szef powiedział że nigdy nie był ze mnie zadowolony
i jestem po prostu niepotrzebna chociaż wtedy pracowałam u niego prawie 10 lat i pracowałam za dwoje za marne pieniądze .pop[adłam w depresję myślałam nawet o samobójstwie,materialnie miałam
kiepską sytuację.Moje rodzeństwo mówiło że to moja wina że nie mam pracy choć ja bardzo starałam
się znależć nowe zajęcie.Codziennie modliłam się do Boga i pytałam się dlaczego?
Jednak wszystko zaczeło się powoli układać.poznałam nowych ludzi we wspólnocie religijnej,a także osobę która też jest po przejściach.teraz też mam różne troski ale jakoś sobie oboje radzimy
Głowa do góry po każdej burzy zawsze świeci słońce.Oddawaj Bogu codziennie swoje lęki i obawy a On Cię wzmocni.i wyprostuje to pogmatwane życie

15

Odp: TRACĘ WIARĘ....

w czlowieku musi byc pokora ,a bog dal czlowiekowi rece nogi ,a nie dal recepty na zycie bo jej nie ma sami musimy isc przez zycie i w bolu  smutku ,i radosciach ,bedzie jeszcze dobrze ,tak jest skonstruowany ten swiat ,bog nic do tego niema ,modlitwa cie uspokoi ,ale musisz w nia wierzyc .

16

Odp: TRACĘ WIARĘ....

dziękuje wszystkim za słowa otuchy
to nie jest tak, że obwiniam Boga za wszystko zło . Nie mogę zrozumieć sensu jego  działania. Jeżeli było mi przeznaczone spowodowanie śmierci Zygmunta bo tak miał na imie to czy ja jestem winny tej śmierci.( policja mnie uniewinniła, to była jego wina, był pijany , na zakręcie jechał środkiem drogi ) jeżeli nie jestem winny  to dlaczego dręczą mnie wątpliwości.  Dlaczego on nie żyje ??? czy dlatego że tak zaplanował BÓG.??? bo tak miało być???  celowo sie mną posłużył ???  jeżeli działamy zgodnie z jego planem ,to po co nam ,,,, wolna wola??? ( ksiądz nie umiał mi na to odpowiedzieć)  .,,,,kto szuka ten znajduje!!!
dziękuje   ,,,naami ,,,

17

Odp: TRACĘ WIARĘ....

"jeżeli działamy zgodnie z jego planem ,to po co nam ,,,, wolna wola??? ( ksiądz nie umiał mi na to odpowiedzieć)  "

Boży plan spotyka się z wolną wolą człowieka. Św. Maksymilian mówi, że świętość to jest: ?w? równa się ?W?, czyli, że moja wolność utożsamiona z wolą Bożą. Największy użytek człowiek czyni ze swojej wolności wtedy, gdy utożsamia ją z Jego planem.

18 Ostatnio edytowany przez miki (2009-10-26 17:36:38)

Odp: TRACĘ WIARĘ....
apoteoza23 napisał/a:

"jeżeli działamy zgodnie z jego planem ,to po co nam ,,,, wolna wola??? ( ksiądz nie umiał mi na to odpowiedzieć)  "

Boży plan spotyka się z wolną wolą człowieka. Św. Maksymilian mówi, że świętość to jest: ?w? równa się ?W?, czyli, że moja wolność utożsamiona z wolą Bożą. Największy użytek człowiek czyni ze swojej wolności wtedy, gdy utożsamia ją z Jego planem.

przełóż to na mój przypadek....

19

Odp: TRACĘ WIARĘ....

Bóg mógł powołać do Siebie Zygmunta dlatego umarł bądź Zygmunt nie miał świadomości/zignorował to ze inni ludzie też mają wpływ na nasze życie. Jaki był w tym Twój udział? Uważam że nie miałes wpływu na to zdarzenie to Bóg zadecydował czy Zygmuntowi będzie dane dalej żyć, także nie miałes wpływu na to że ten czlowiek szedł pod wpływem alkoholu środkiem ulicy.
dlaczego czyjesz się winny? bo jesteś wrażliwym człowiekiem

20

Odp: TRACĘ WIARĘ....

Czasami tak jest ze problemy spadaja na nas ze zdwojona sila tak ze mozna sie pogubic ale uwierz mi one sie skoncza  potem bedzie lepiej .Niektorych spotykaja mniejsze nieszczescia niektorych wieksze dlaczego tak jest ?Nikt ci na to nie odpowie,poprostu  zdarza sie .Mi sie wydaje ze takie trudne sprawy czegos nas ucza cos przekazuja. Problemy co cie spotkaly potraktuj jak wyzwania.Uspokoj sie  i zastanow sie co mozesz zrobic zeby choc jeden problem rozwiazac ,cociaz troszeczke, wiem ze sa powazne ale nie mozesz uzalac sie nad soba i oskarzac Boga.Pamietaj o przyslowiu co nas nie zabije to nas wzmocni,gdy mimo wszystko wezmiesz sie w garsc dasz sobie rade nawet z najgorsza trauma.

21

Odp: TRACĘ WIARĘ....

Bardzo ci współczuję, bo faktycznie na jeden raz do za dużo nieszczęść , ale zarówno na chorobę jak i wypadek nie wiele mogłeś poradzić. Jedyna rada to przetrwać, mieć osobę która pocieszy , wytłumaczy, będzie z Tobą . Trzeba trochę rozglądać się za pracą i za bardzo nie roztrząsać tego co się stało , tylko w miarę możliwości iść naprzód, wiem że łatwo się mówi , trudniej to zrobić. Zawsze  po chwilach ciężkich , przychodzą dni radosne .

22

Odp: TRACĘ WIARĘ....

A czy na wszystko musi byc jakies wytłumaczenie? Są rzeczy, których rozum ludzki nie ogarnia i nie sil się na zrozumienie tego. Ten wypadek NIE BYŁ TWOJĄ WINĄ. To raz. Dwa - cała reszta Twoich problemów- w zyciu każdego człowieka przychodzi moment, że wszystko się wali. Grunt to zachować spokój i zdac się na Boga. Skoro w Niego wierzysz to zaufaj mu! Pamiętasz co Jezus powiedział do apostołów gdy płynęli lódką i rozpętała się burza?? Żeby się nie BALI ! Oni już pewnie robili w majty ze strachu, a Jezus sobie spał... Mysleli, że lada moment zginą, a On co? On oczekiwał od nich wiary i zaufania! Więc co Ci pozostaje? Zdaj się na Pana, módl się o Jego prowadzenie, a wyjdziesz na prostą.

23

Odp: TRACĘ WIARĘ....

Miki zaglądasz tu jeszcze? Daj znać, jak sobie radzisz.

24

Odp: TRACĘ WIARĘ....

jestem , jest mi ciężko , od ciągłego poklepywania mnie  po plecach mam wrażenie że ludzi g..... obchodzi co ja czuje. bo kim ja własciwie  jestem  ??? jednym z milionów o podobnych problemach??? czas leczy rany !.............ja nie mam tego czasu .....ja mam żonę dla której mam być  mężem ,wspierać i pomagać.  Tracę  priorytety i wartości. Ktoś powiedział że Bóg doświadcza ludzi bo ich kocha,,,, czy to prawda???

25

Odp: TRACĘ WIARĘ....

witaj !
miki mam mieszane uczucia  do Twojej osoby. godna  uznania jest  troska o żonę, o to że masz swiadomośc że Twojej rodzinie też jest ciężko. natomiast reszta wydaje mi się dziwna , dostrzegam pretensje własciwie do całego swiata  i o wszystko. Przepraszam za szczerość, ale nie potrzebujesz poklepywania po plecach.
Zadałeś pytanie czy Bóg doświadcza ludzi których kocha....chcesz znać odpowiedz ???
przeanalizuj Księgę Hioba , zwróć uwagę kto był sprawcą  nieszczęść które spadły na Hioba i dlaczego Bóg na to zezwolił.

26

Odp: TRACĘ WIARĘ....
wiosenka napisał/a:

Także mogę powiedzieć że przeżyłam podobną sytuację do Twojej.Dziesięć lat temu zmarła moja
mama.Bardzo to przeżyłam ,zostałam sama (nie miałam własnej rodziny).Po śmierci mamy zachoro-wałam na serce byłam na zwolnieniu.Kiedy wróciłam do pracy zastałam tam różne intrygi a jeszcze
w tym samym miesiącu wręczono mi wymówienie.Szef powiedział że nigdy nie był ze mnie zadowolony
i jestem po prostu niepotrzebna chociaż wtedy pracowałam u niego prawie 10 lat i pracowałam za dwoje za marne pieniądze .pop[adłam w depresję myślałam nawet o samobójstwie,materialnie miałam
kiepską sytuację.Moje rodzeństwo mówiło że to moja wina że nie mam pracy choć ja bardzo starałam
się znależć nowe zajęcie.Codziennie modliłam się do Boga i pytałam się dlaczego?
Jednak wszystko zaczeło się powoli układać.poznałam nowych ludzi we wspólnocie religijnej,a także osobę która też jest po przejściach.teraz też mam różne troski ale jakoś sobie oboje radzimy
Głowa do góry po każdej burzy zawsze świeci słońce.Oddawaj Bogu codziennie swoje lęki i obawy a On Cię wzmocni.i wyprostuje to pogmatwane życie

Witaj, miło się czyta co piszesz jak masz ochotę zapraszam do naszej społeczności ~netkafejka 40+ ~
możesz wielu Dziewczynom doradzić a one Tobie,pozatym zaglądnij u nas ciepło i przyjaźnie zapraszam w swoim i Dziewczyn imieniu.Pozdrawiam
                                                                                                                ...do następnego Julka

27

Odp: TRACĘ WIARĘ....
miki napisał/a:

ja mam żonę dla której mam być  mężem ,wspierać i pomagać.  Tracę  priorytety i wartości.

Właśnie, że nie tracisz. Bo masz świadomość, że żona także potrzebuje Twojego wsparcia.

W mojej rodzinie był podobny przypadek do Twojego (mówię o tym wypadku), tylko że to była akurat ewidentna wina tej osoby.Nie zagłębiając się w szczegóły, powinien to być dla tej osoby kop, który spowoduje, że zastanowi się nad sobą. A było wręcz przeciwnie. Ile bym dała, żeby ta osoba wtedy tak jak Ty wątpiła, zastanawiała się, zadawała pytania...

Bo szukanie zawsze do czegoś prowadzi. Spotkało Cię to, bo akurat Ty masz siłę, żeby dać radę.

28

Odp: TRACĘ WIARĘ....

Bardzo traumatyczne doświadczenie... myślę,że mógłby Ci pomóc dobry psycholog i mądry ZAKONNIK,.... nie ksiądz.jeżeli są w Twojej miejscowości Zakonnicy, powinieneś postarać się o rozmowę. Sama nie jestem klasycznie wierzącą osobą, mieszającą opowieści mityczne do życia i wtłaczającą cechy ludzkie Bogu . Bo przypisywanie ludzkich motywacji Panu Bogu jest dla mnie .... takie ludzkie,że nie powiem ....dziecinne.

29

Odp: TRACĘ WIARĘ....

?Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was,
lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił? (List do Efezjan 2,8-9)    KAZDY... powtarzam KAZDY kto uwierzy i wyzna to będzie zbawiony . tak mówi Biblia . nie bedziemy rozliczani z uczynkow i z tego z ktorej latwce i jak czesto bylismy w kosciele... nie zamartwiaj się tym wypadkiem... przepros Boga jesli czujesz sie winny ...to wystarczy .... jesli pragniesz do niego wrocic to polecam ewangelie Sw Jana smile

30 Ostatnio edytowany przez młody-stary (2009-11-16 03:46:12)

Odp: TRACĘ WIARĘ....

Ponoć kto ma wyrzuty sumienia, temu Bóg przebacza.
W pewnym kraju się nie spowiadają.
Uważają, że największą karą są właśnie wyrzuty.
Dlatego ponoć nikt tam złych uczynków nie robi.
Jechał po pijaku, alkoholem go nie częstowałeś.
Choroby wynikają ze złego prowadzenia się i/lub wieku organizmu(czasami ten wiek zależy od prowadzenia się).
Na śmierć teściowej też wpływu nie miałeś.
Twoim priorytetem jest zostanie i wspieranie żony, co wydaje mi się, że rozumiesz.
Drugim priorytetem jest znalezienie pracy, przez co też wspomożesz swoją rodzinę - w tym i żonę.
Chciałbym napisać, że jedno dobre wydarzenie może pociągnąć pozostałe i w rezultacie może odzyskacie choć na jakiś czas uśmiech.
Ale nie chcesz być poklepywany po plecach.
Czego zatem oczekujesz?
Już wszystko wiesz.
Litości nie chcesz, rad już chyba też nie.
O Bogu za bardzo się nie będę wypowiadał bo mogę zostać tu zlinczowany.
Mam dość dyskusyjne pod tym względem poglądy zwracając uwagę na to, że tu tylu wierzących.
Zamiast pisać na forum, zajmij sie żoną i rodziną.
Bardziej Cię potrzebują i więcej mogą Ci dać niż my.
Tak mi się wydaje.

31

Odp: TRACĘ WIARĘ....

Spotkało Cię to, bo akurat Ty masz siłę, żeby dać radę.

Dalimy radę, no to... Holokaust!

32

Odp: TRACĘ WIARĘ....
miki napisał/a:
cicha napisał/a:

Masz rację dużo tego złego ale to tak jest że czasami się wszystko wali. Ale widzę że wierzysz w Boga więc musisz wierzyć że tu na ziemi mamy zasłużyć sobie na niebo.I dlatego nie jest wszystko takie łatwe ,bo niczym trudnym by nie było zasługiwanie na niebo gdyby nasze życie było usłane różami .Mam rację?więc musisz wierzyć nadal modlić się i zobaczysz za jakiś czas wszystko się wyprostuję.Ni mówię tego ot tak sobie w życiu też mnie dużo złego spotkało ale teraz jest nie najgorzej.

piszesz że mamy zasłużyć sobie na niebo,,,,,,jak mamy to zrobić???
czuje się mordercą !!! czy to mnie przekreśla???
a jeżeli to plan Boga !!! czy mógł coś takiego zaplanować ??? czy to jego plan że że ludzie cierpią fizycznie i psychicznie??

ja Ci powiem tak: Bóg na pewno nie planuje cierpienia jakiegokolwiek. Bóg może je co najwyżej dopuścić. Zajrzyj do Księgi Hioba. ALE ŻADNE CIERPIENIE NIE JEST BEZSENSOWNE, JEŻELI BÓG TO DOPUŚCIŁ TO ZNACZY, ŻE W JAKIMŚ CELU. Próba Twojej wiary. Nie bój się, bo strach to cholerne narzędzie złego. Ufaj Panu i uciekaj się do Niego w trudnym czasie. Będę się za Ciebie modliła, cobyś nie zwątpił w Niego i coby się w Twoim życiu poukładało!

33 Ostatnio edytowany przez november (2010-09-09 16:01:49)

Odp: TRACĘ WIARĘ....

Nie jestem wierząca, ale najważniejszym tekstem, jakim ze strony religijnej może się pokrzepić katolik, jest Pieśń o Hiobie. Ze strony czysto ludzkiej, po prostu musisz wpoić sobie, że w życiu po prostu jest różnie. Przeżywasz tragedią i szczerze Ci współczuję. Rozumiem smutek i wyrzuty sumienia, który ma każdy człowiek z ukształtowanym systemem wartości. Przez wszystkim radzę "lekarza dusz".

przepraszam za powtórkę - poprzedniczka już o Hiobie napisała.

34

Odp: TRACĘ WIARĘ....

Rozumiem to i chociaz nie jestem tak bardzo doswiadczona przez los to tez czesto zadaje sobie podobne pytania.
Lubie obserwowac ludzi i zastanawiam sie jak to jest, ze czasami na jednych spada tak duzo ,a innym jakosc sie wszystko uklada.
Czasem jest tak ze ludzie wcale nie zasluguja na szczescie ,ktore ich spotyka a jednak tak jest.
Jak o to pytalam innych zawsze mowili zobaczysz ich los kiedys tez doswiadczy.Dlugo czekalam na tzw. sprawiedliwosc nie dlatego,ze jestem msciwa ale chcialam doszukac sie jakis regul ,ktore rzada naszym zyciem.I co? Nie ma!!! Nie ma nic co mogloby wyjasnic dlaczego jednym ludziom sie powodzi ,a innym nie.
Myslalam, ze moze znajde odpowiedz w religii. Nie znalazlam.
Ale wiem jedno,ze bez wartosci,ktore sa nam wpajane od dziecinstwa nie daloby sie zyc.
Nie wiem i nie chce sie zastanawiac czy Bog ma udzial w tym co nas spotyka.
Bo przeciez byli ludzie ,ktorzy zgineli w obozach albo w jednej chwili w czasie kataklizmow stracili wszystkich bliskich.
Ale wiem,ze jak juz wszystkiego zabraknie to moge isc i opowiedziec mu o wszystkim. Bog wypelnie proznie ,ktora zostaje wtedy gdy cos cennego tracimy.I mam wrazenie,ze jak nikt inny wszystko rozumie.

Odp: TRACĘ WIARĘ....

Zwatpienie i brak wiary jest wynikiem splotu roznorakich zdarzen w zyciu kazdego czlowieka. Jak jest nam zle to biegniem do boga  proszac go o pomoc w modlitwie.Zazwyczj te pomoc uzyskujemy poprzez wyciszenie wewnetrzne i  spokoj..Bedac ludzmi mamy ograniczona odpornsc na problemy ktore gromada na nas spadaja i niedziwie sie , ze nie jestesmy w stanie psychicznie udzwignac ich  przytlaczajacego ciezaru. W takich wlasnie chwilach oczekujemy bedac dziecmi boga , ze on wlasnie uwolni nas swoja moca z tego ciezaru klopotow. Ale chcemy aby to odbywalo sie wg. naszych planow  i warunkow.  Bog zas uwaza inaczej. Poprzez problome gromadzace sie wokol nas bog nas uczy pokoro i szacunku wobec niego. Nie zawsze postepujemy zgodnie  i godnie, a i uczynki nasze sa rozne.Dlatego bog czuwa nad nami nie pozwoli aby czlowiek tak naprawde zostal pozbawiony pomocy boskiej.Pomoc przyjdzie ale wtedy kiedy bog tak bedzie uwazal. Dlatego waznym jest aby starac sie NIE TRACIC WIARY bo tylko ona jest jedyna  nadzieja na ZMIAMY naszej zlej sytuacji na lepsza. Zawsze UFAJMY i BADZMY DOBREJ MYSLI a upragniona pomoc nadejdzie.Nawet w najczarniejszym scenariuszu zycia badzmy PEWNI, ze nigdy nie jestesmy sami zdani na pastwe nieprzychylnego losu.Jest obok drugi czloweiek ktory moze nas wesprzec i podtrzymac w wierze. Dzielmy sie problemami , rozwazajmy jak mozemy sobie pomoc, jak  mozemy zatrzymac nasza chwiejna wiare. UFAJMY W LUDZ I UFAJMY BOGU a wiara bedzie w nas . Pamietajmy modlitwa zarliwa i wiara w nia czynia CUDA

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » TRACĘ WIARĘ....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024