Witam.
Jakiś czas temu poznałam chłopaka, który wydawał mi się idealny dla mnie, ubrany tak jak lubię, o takich samych poglądach, podobnych upodobaniach, podobnym charakterze. Dodam, że to mój pierwszy związek.
Ja chcę rozwijać się, podnieść swoją pozycję w społeczeństwie, polepszyć swoją sytuację materialną dlatego też wybrałam odpowiedni kierunek studiów, który mi to umożliwi.
Chłopak o którym pisałam wybrał beznadziejny kierunek, po którym na pewno nie znajdzie pracy (nie chcę pisać konkretnie jaki, ale coś na poziomie filozofii, socjologii). Próbowałam namówić go do zmiany, w końcu nawet jak nie bylibyśmy kiedyś razem to wyszłoby mu na dobre bo miałby pewną pracę, ale on nie widzi problemu. Na dodatek mówi, że nie przeszkadzałoby mu pracować w zawodzie całkiem niezwiązanym z jego kierunkiem studiów. W takim razie zapytałam dlaczego on w ogóle wybrał ten kierunek, a on powiedział, że po prostu to lubi. Wprost powiedział, że nie zmieni kierunku, ani nie wybierze kolejnego tak, aby studiować na 2 kierunkach jednocześnie bo pasuje mu tylko ten kierunek, który sam wybrał. Mówiłam mu, że jest zbyt inteligentny na to, co wybrał, że marnuje się, że trzeba myśleć przyszłościowo i wybrać coś takiego co pozwoliłoby mu rozwijać się, podnosić kwalifikacje, zrobić karierę, ale nic go nie przekonuje.
Nie chciałbym żeby było kiedyś tak, że to ja będę na niego zarabiać i go utrzymywać. Sama chciałabym w przyszłości nie mieć problemów finansowych, mieć możliwość wyjazdów na wakacje, kupić mieszkanie i udekorować je tak jakbym chciała, mieć dzieci, którym nic by nie zabrakło. Obawiam się, że z nim nie miałabym takiego życia.
I teraz moje pytanie jest takie: co z nim zrobić? Co zrobić z tą relacją?