Witam wszystkich. Jestem tu nowa... Nigdy nie zakładałam żadnego bloga, nie pisałam na żadnym forum. W sumie nie wiem co ja tu robię, ale czułam to już od paru dni żeby się wygadać komuś obcemu, żeby ktoś mi pomógł...nikt z rodziny... Czy mogę się tu wypłakać ?
Pewnie, ze możesz. Napisz, co sie dzieje a postaramy się pomóc ![]()
Ja jestem osobą, która zawsze powie co jej na sercu leży, a mój chłopak taki nie jest(cała rodzina taka nie jest) i to mnie wkurza. Wykańczam się tam psychicznie. Wczoraj miałam pierwsze ścięcie z jego rodziną, a raczej z jego siostrą-najstarszą Martą. Dużo tu do pisania i jest mi trudno bo muszę to poskracać. Jest taka sytuacja, że tato mojego Mateusza ma długi(duuuże długi)nabrał kredytów. To jest normalna rodzina, żeby nie było. Tato-dyrektor finansowy w pewnej dużej firmie, a mama kierownik w komorniku. Jego młodsza siostra Hanka(bo ma 2, a on 3)Pracuje w Szkocji pomimo, że jej tu nie ma daje ojcu pomaga mu finansowo, a Marta mieszka tu z mężem i córką. I to mnie wkurza.... Ma męza idote -za przeproszeniem.Myślę, że przez niego taka Marta jest. Wykorzystują rodziców jedzą u nich praktycznie codziennie w czym nie pomagają finansowo-dodam, że mój Mateusz mieszka z rodzicami i także pomaga finansowo jak Hanka pomimo, że jest studentem. I o co mi w tym wszystkim chodzi? o to, że nie mogę na to patrzeć jak mój spokojny opanowany chłopak sobie na to pozwala tak samo jak jego rodzice czy Hanka. I morał z tego taki, że przez to wszystko w naszym związku jest źle bo ja nie mogę na to wszysto patrzeć. Wykańczam się psychicznie..... Zadajcie jakieś pytania proszę to się rozkręce bo ajkbym miała pisać o tej całej sytuacji to by miejsca zabrakło...
Nie wiem co mam robić.. rodzice Mateusza nie lubią Ryśka-męża Marty, ale w tej rodiznie est tak, że nic sobie nie powiedzą. Teraz przez te długi musieli zmienić mieszkanie i to mieszkanie remontuje Rysiu. I się zaczęło.... kłamie, wymyśla jaki on to biedny, ze z córką się nie widuje przez to, a tak naprawdę robi wsyzstko, zeby uniknąć wykąpania córki czy spaceru z nią i tak naprawdę nie ma go w domu z innych powodów. Wykorzystuje Mateusza, tatę mamę( przynieś, podaj, pozamiataj) i przez to całe nasze kłótnie ja mówie co Mateusz ma z tym robić, a on zawsze twierdzi, że przesadzam..... Jestem chyba za słaba psychicznie... ale przecież przez takie coś go nie zostawie.... ale męczą mnie te ciągłe kłótnie i patrzenie na to jak jego siostra pozwala sobie na wszystko razem z mężem.
A czy rozmawiałaś już ze swoim chłopakiem na ten temat?
No właśnie cały czas na ten temat rozmawiam.... i co?? i nic.... tzn. jemu też to przeszkadza, ale on nie pójdzie i nie powie pomóżcie, a nie wykorzystujcie... boże w tej rodzinie wszyscy na wszystkich się obrażają jak ejst coś nie tak. Ja też jestem nerwus często się kłócę z Mateuszem i za każdym razem mówimy sobie koniec.... ale wiem, że takk nie bedzie... i błędne koło... rozstać się nie rozstaniemy, a ja wiecznie płaczę
Ja tak to czytam, i moja opinia jest taka, ze nie powinnas sie wtracac, pamietaj ze to ty na tym zle wyjdziesz.. rodzina rodzinie zawsze wybaczy.. A w sumie co Cie to interesuje ktos siedzi na garnuszku rodzicow itd.. ja bym sie tym nie przejmowala.. Przeciez to ich sprawa.. ty mozesz tylko doradzic cos chlopakowi, ale nie wtracaj sie, bo na tobie wszytsko sie odbije, a po co?
No dokładnie zgadzam się opinią powyżej. Możesz tylko delikatnie zwracać uwagę ukochanemu, ale nie wytykać tego na forum rodziny..
Jeśli oczywiście chcesz to dalej ciągnąć.
Tylko o to chodzi, że na mnie już się odbiło i to jest moja sprawa bo jak na razie rodziców utrzymuje mój chłopak z naszych wspólnych pieniędzy... a ja nie pozwolę na to. Boje się dalej tego związku... kochamy się jestem tego pewna, ale za bardzo się różnimy... nie wiem co to będzie.
kijem wisły nie zawrócisz.
powiedz mu to co nam. jesli on uwaza ze tak jak jest jest w porzadku- znajdz sobie kogos innego. bo fustracja jaką masz na jego rodzine bedzie sie odbijala na was. tyle.