femte napisał/a:Mysle ze to naciagactwo. Potrzebna krew a wlaścicielka prosi o pieniadze?
Właściwie jest to możliwe, bo kliniki przeprowadzają transfuzje odpłatnie i pewnie kosztuje to sporo.
Inna rzecz, że nie ma informacji, na co pies jest chory, gdzie jest leczony. Fundacje (przynajmniej te które znam i wspieram) robiąc zbiórki publikują potem faktury z lecznicy, więc jak ktoś prosi o pieniądze i chce być rzetelny powinien też zeskanować rachunki od weta i poinformować jakie już leczenie podjęto, jaka diagnoza. Z boku powinny być nazwiska wszystkich darczyńców, a nie ten kto najwięcej wpłacił - żeby jak ktoś wpłaci i jego nazwisko się nie pojawi wiadomo było, że organizatorka akcji zaniża wartość darowizn.
Poza tym nie wiem gdzie dziewczyna mieszka i do kogo się zwracała, ale fundacji jest multum i moim zdaniem jakaś fundacja by jej pomogła gdyby rzeczywiście miała chorego psa - przeprowadziłaby zbiórkę celową akurat na niego, a nie wykładała pieniądze z własnych (zwykle szczupłych) środków.
Nie posądzam tu od razu o oszustwo, bo może dziewczyna nie ogarnia tematu i nie wie jak to zrobić, ale rzeczywiście jest to mocno podejrzane. Zdjęcie jakiegoś psa każdy może sobie upublicznić i założyć stronę ze zbiórką, gdzie przy numerze konta nie podaje nawet swojego nazwiska, czyli jego tożsamość jest nie do sprawdzenia.