Nie wiem,czy był taki temat,szukałam,ale wyskoczyło mi tak dużo,a nie mam siły i ochoty czytać - wybaczcie...
Mam problem,a mianowicie mam dość wszystkiego i wszystkich.Ostatnio mam bardzo stresujące dni i nie mam ochoty zupelnie na nic.Nie,chyba ( ? ) nie mam depresji,bo nie płaczę ciągle.Tyle,że prawie codziennie mam gorsze momenty i wybucham płaczem przy poważniejszym problemie.Nie będę opisywać dokładnie,ale naprawdę mam ciężkie dni - w pracy i czasem w domu.Czuję się wypalona jak zapałka.Nie wiem,jak znaleźć siłę,żeby jakoś to zmienić...Proszę,pomóżcie mi
Będę wdzięczna za KAŻDY post.
Pella depresja nie objawia sie tylko płaczliwościa.
Czasem mamy takie ciężkie dni. Masz prawo do tego żeby popłakać.
Warto się zastanowić nad rozwiązaniem problemów, porozmawiać z mądrą zaufaną osobą. Lub spotkać się z kims kto po prostu bedzie obok i wysłucha. Aha i nie zapominaj o małych przyjemnościach: kąpiel, książka, film, zakupy czy spacer.
Dzięki za pociesznie.Chyba muszę tak zrobić.Czuję się tak marnie,że słów brak.
Bo pożniej bedzie coraz gorzej. Konstruktywna rozmowa z kimś w kim mamy oparcie moze zdziałac cuda.
Nie ma za co ![]()
Tylko nie wiem z kim.Rodzice mają swoje problemy,poważniejsze,a przyjaciółki brak ;(
Napisz do mnie e-mail jak masz ochotę.
Już mi troszkę lepiej.Wypiłam herbatkę zrobiłam parę głębokich wdechów i wydechów...Muszę iść spać,przez ten płacz oczy mnie strasznie bolą i zrywam się z komputera,a rano muszę wcześnie wstać
Aczkolwiek ważne jest dla mnie,że napisałam o tym i odpisałaś
Naprawdę cieszę się,że znalazłam to forum.Przesyłam buziaki :* :* :*
ok odsyłam swoje uślinione
jak nie mozesz zasnąc to wypij sobie melisę lub kup lekkie ziolowe tabsy uspokajajace.
wywietrz porzadnie pokój a przed snem wysiłek fiz. ( chociaż spacer).
Życzę dobrej nocy!
Pella pomyśl sobie o czymś miłym, zrób coś fajnego: zakupy
Jakoś musisz znieść te ciężki dni na pewno niedługo miną a później będzie już tylko lepiej
Pozdrawiam ![]()
Pella, czasem trzeba pozwolić sobie odbić się od dna by smutek minął, czasem to hormony, a czasem coś co długo cię dręczy i unieszczęśliwa nie daje spokoju ...
Jak myślisz skąd bierze się to u Ciebie?
Cokolwiek to jest, mają racje dziewczyny warto znaleźć sposoby, które dawały ci radość i powtórzyć je, z przeświadczeniem, że robisz to dla siebie.
Co lubisz? Co sprawia ci przyjemność?
Najbardziej lubię czytać
Wypożyczę sobie dziś coś ciekawego i odstresowywującego.
Książki, dobra muzyka i rozmowa z przyjacielem to jest to co pomaga.
Ja sama przechodziłam taki trudny okres kilka miesięcy temu. Niestety z przyjaciółkami było tak, że wolały one mówić niż słuchać. Skończyło się na tym, że poszłam do psychologa...Na szczęście nie żałuję. Tam, nie tylko się gada, ale również pracuje nad tym, aby więcej nie popadać w taki stan- ja miałam depresję.
Pella ja myślę ,że brak słonka też nie nastraja optymistycznie, mnie pomaga kontakt z natura ..znajdź troszkę czasu na samotny spacer, wyłącz telefon i pobądź sama ze sobą w jakimś ładnym miejscu, park, las...poprzyglądaj się zieleni, kwiatom....z pewnością znajdziesz w sobie cisze ,która pomoże wrócić ci do równowagi....z całego serduszka pozdrawiam i...Uśmiechnij się....
Brązowasukienka - thx
Właśnie tego też mi brakuje,większej ilości przechadzek ( ostatnio lało,więc...) a i 'wiatru we włosach' ![]()