mam na imię Emilia mam lat 38 wychowuję samotnie 4 dzieci 2 dziewczynki w wieku13 lat 160 cm szczupła 10lat140 szczupła 2 chłopców 8lat130 szczupły i 4 latka 122 tez szczupły podaje rozmiary jak ktos chciałby wysłać ubranka prosze pisac na mojego meila emila98010@wp.pl .potrzebujemy też mebli zywność zabawki za wszystko bedziemy bardzo wdzięczni moze być też pomoc finansowa bóg zapłac.
kto pomoze
3 2015-08-11 18:13:32 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2015-08-11 18:14:48)
Opisz swoją sytuację i gdzie można sprawdzić czy na pewno potrzebujesz pomocy, czy nie nadużywasz dobroci ludzkiej.
Bo różne sytuacje tu się zdarzały. Nie zawsze osoby proszące o pomoc i potem obdarowane do tej pomocy kwalifikowały się, były oszustwa, wyłudzenia.
4 2015-08-11 19:08:01 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-08-11 19:08:28)
Skąd jesteś i czy można Cię odwiedzić przed udzieleniem pomocy?
Ewentualnie podaj adres, to podzwonię po sąsiadach i popytam, czy faktycznie jesteś osobą potrzebującą.
Możesz do mnie napisać przez forum.
Właśnie widać jak bardzo potrzebujaca. Kurczę,pół piwnicy mam ubranek i nie ma komu oddać, bo sami naciagacze
nieraz jak sie czyta ze wszystkich macie za naciagaczy to przykre .
ja sama tez niejestem zamozna .
i kilka osob oddało mi rzeczy z forum . ktore były duza pomoca da mnie .
a niewiem czy tez chciałabym aby ktos chodził i pytał po sasiadach tymbardziej ze w małych aglomeracjach
wscibskosc sasiadow i złosliwosc jest ogromna
7 2015-09-05 20:01:03 Ostatnio edytowany przez niki71 (2015-09-05 20:04:47)
To masz elżbieta rację.Już sobie wyobrażam jakby do moich sąsiadki przyjechali i pytali o mnie...
Ale by baba miała satysfakcję.
A takich wypadkach dla sprawdzenia lepiej iść do Mopsu i popytać.
Bo sąsiedzi nieraz potrafią być wredni.
tak i to bardzo .
sama mam taka sasiadke ktora by jakby mogła to by oczy wydrapała .
a i taka plota poszła we wies i nietylko .
a niekiedy dzieci mialy by przykrosc .
Pamietam jak po podworku kiedys moj syn chodzil w rozowej kurtce i dziewczecych adidaskach bo takie dostalam
a sie wysmiewały inne dzieci .
Kto nie przeszedl takich sytuaji to niewie jak to jest .
A takich wypadkach dla sprawdzenia lepiej iść do Mopsu i popytać.
W MOPS-ie, jak nie masz znajomości, to Ci NIKT NIC nie powie.
A tu, jak widać, pomocy aż tak nie potrzebowali, bo byłby jakiś odzew.
Ja w biedzie wyrosłam i wiem, jak to jest, wstydzić się. Ale to nie znaczy, że mam ślepo pomagać każdemu - bo teraz jest więcej oszustów, niż potrzebujących.
wiem o tym , ze w MOPS nic nie powiedza .
i rozumie Cie Cyniczna .
ja tez wychowałam sie w biedzie i wiem co to jest zyc skromnie .
A teraz tez mi sie nie przelewa , i nie zyje na poziomnie . licze kazdy wydany grosz
nie mam stałej pracy bo ciezko jest mi ja znalesc .
ale dorabiam tam gdzie tylko idzie .
moje dzieci tez nie maja kokosow
nie dostaja kieszonkowego .
starszy syn chodzi do liceum i nieraz przychodzi i mowi , ze młodziez odwraca sie od niego bo niema modnych ciuchow niem kasy
bo tam chodza zamozni .
powtarzam mu ze nie najwazniejszy jest ubior ale to co ma w glowie
i po to poszedł tam do szkoły a nie szpanowac sie ubiorem
powtarzam mu ze nie najwazniejszy jest ubior ale to co ma w glowie
i po to poszedł tam do szkoły a nie szpanowac sie ubiorem
Mnie też tak mama mówiła.
A i tak miałam w szkole przesrane. Trudno było się nie przejmować obelgami...
widze po nim , i wiem , ze mu jest ciezko
tak stac z boku i byc odrzuconym .