Regularnie używam oleju kokosowego od pewnego czasu - zamiast kremu, balsamu do ciała i do olejowania włosów. Jest rewelacyjny. Buzię mam po nim gładką, idealnie nawilżoną, a nie jestem już nastolatką i moja cera jest dość wymagająca. Nie zapycha porów i nie wysusza, tak jak olej arganowy. Stanowi też bardzo dobry kompres na spaloną słońcem skórę, która szybciej się goi i nie łuszczy.
Używam go głównie na noc i nie codziennie, bo jednak lekko zapycha pory.
Jako balsam do ciała jest wprost rewelacyjny - nawilża i uelastycznia, jest prawie tak dobry jak masło shea.
Zauważyłam też, że wcierany co 4-5 dni w skórę głowy zapobiega wypadaniu włosów, ale może to moje subiektywne odczucie jedynie. No i po olejowaniu i umyciu włosy się nie przetłuszczają, tak że zamiast myć je codziennie robię to co 2-3 dzień.
No i sprawdza się też w kuchni.
Zarówno do gotowania, smażenia, jak i jako kosmetyk stosuję ten sam olej - ekologiczny, bio, nierafinowany.