Oto co ostatnio znalazłam:
"Choć bardzo mało się o tym pisze i mówi, Kościół kat. w pierwszych wiekach swojego istnienia wcale nie zakazywał aborcji. W czasach św. Augustyna (354-430n.e.) biskupi zezwalali na aborcję do 3 miesiąca. Tomasz z Akwinu (1225 ? 1274 n.e.), uważał, że płód w łonie kobiety staje się człowiekiem dopiero po 40 dniach (w przypadku płodu rodzaju męskiego) i po 80 dniach (w przypadku płodu rodzaju żeńskiego), i twierdził, że tylko człowiek ma duszę, a płód jej mieć nie może."
"Władza ziemska Kościoła kat. od wieków opiera się na systemie feudalnym, w którym liczy się liczbę wiernych, a więc liczbę poddanych dusz. Po okresie kontrreformacji, płód stał się głównym przedmiotem zainteresowania Kościoła kat., ponieważ został uznany za ?osobę, której duszę należy ratować poprzez chrzest". Życie kobiety, która została już ochrzczona (a więc jej dusza została zbawiona), stało się rzeczą drugorzędną. Lekarze, zgodnie z etyką chrześcijańską, wybierali życie potomka, nad życie matki i bardzo niechętnie stosowali cięcia cesarskie, co wiązało się z długimi, bolesnymi porodami, podczas których wiele kobiet umierało. W XIX wieku, wraz z rozwojem nauki, ugruntowały się nowe pozycje etyczne Kościoła kat., który zaczął utrzymywać, że niezależnie od rodzaju ? płód ma duszę."
(raacjonalista.pl)
Jestem neutralna co do aborcji, ale jak się uczyłam na lekcji religii to jakoś pani mi o tym nie wspomniała ![]()