Czy wierzysz w słowa, które są w tytule? I czy robi to jakąś różnicę dla Ciebie? ![]()
No jasne
Dla mnie to w skrócie znaczy, że 1. można pokonać śmierć 2. dla Boga nie ma nic niemożliwego 3. Jezus jest moim Zbawcą
A perspektywa wiecznej radości jest bardzo pociągająca ![]()
3 2014-04-10 14:18:45 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-04-10 14:22:48)
Apostołowie też nie uwierzyli w słowa (nie potraktowali dosłownie słów) Pana Jezusa. Czy to zrobiło jakąś róznicę?
Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: ?Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie?. Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: ?Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki?
Na to każdy musi sobie odpowiedzieć.
Hm... Do mnie to nie trafia.
Nie dlatego, ze nie wierze w Boga. Nie trafialo również wtedy, kiedy jeszcze wierzylam.
Bardziej pasjonujaca wydaje mi się wersja S-F niż fantasy.
Jeżeli odpowie sobie na to pytanie na ludzki sposób, to niech przeczyta co odrzekł Pan Jezus pierwszemu papieżowi.
Nie wierzę, ale podoba mi się znaczenie tego symbolu.
W pogaństwie bóg jest uzasadnieniem wszystkich nieszczęść, katastrof naturalnych jak i wszystkich dobrych rzeczy w naszym życiu.
Pogański bóg służy również jako ideologia dająca przyzwolenie na czynienie zła. "Gott mit uns", czyli jeżeli bóg jest po naszej stronie, wszystko nam wolno. Terroryści muzułmańscy mordujący cywilów myślą właśnie w ten sposób.
Śmierć Jezusa kończy z pogaństwem. Gdyby oceniać sytuację z pogańskiej perspektywy, bóg umarł, boga nie ma na ziemi. Ludzie są odpowiedzialni sami za swoje czyny, wreszcie nie mają za kim się zasłonić. Jeżeli czynisz zło to zasługujesz na potępienie, niezależnie od tego czy jesteś chrześcijaninem czy nie. Bóg jest obecny jako Duch Święty, wyłącznie w społeczności żyjącej wedle nauki Chrystusa.
Że Piotr pierwszy papieżem był? ![]()
Nieważne, co odrzekł komuś-tam w przeszłości. Ważne jest to, co mówi do nas ![]()
9 2014-04-10 14:59:35 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-04-10 15:03:10)
rsfq3
Że Piotr pierwszy papieżem był?
Nieważne, co odrzekł komuś-tam w przeszłości. Ważne jest to, co mówi do nas
Piotr był pierwszym papieżem katolickim, jest na listach.
Czy Pan Jezus mówił w przeszłości co innego a teraz mówi co innego? Sam powiedział, że niech będzie przeklęty ten
kto by głosił Ewangelię różną od jego, nawet jakby anioł z nieba zszedł i ją głosił.
r Sam powiedział, że niech będzie przeklęty ten
kto by głosił Ewangelię różną od jego, nawet jakby Anioł z nieba zszedł i ją głosił.
Otototo ![]()
Na szczęście Jezus nie był wyznawcą żadnej religii, a my tu mówimy właśnie o tym-powiedziałabym- ponad wyznaniowym (czemu nie?) wydarzeniu. Bo jak również mówi Biblia: "KAŻDY kto w niego uwierzy nie umrze ale będzie miał żywot wieczny".
11 2014-04-10 15:07:03 Ostatnio edytowany przez ZaubererDE (2014-04-10 15:08:36)
Bo jak również mówi Biblia: "KAŻDY kto w niego uwierzy nie umrze ale będzie miał żywot wieczny".
Przy czym wiara (podobnie jak miłość to nie motylki), to nie jest jakieś tam widzi mi się, to nie jest jakieś tam uczucie czy nawet decyzja. Wiara to praktyka, czyli wypełnianie nauki Jezusa, wprowadzanie jej w życie.
Na szczęście Jezus nie był wyznawcą żadnej religii, a my tu mówimy właśnie o tym-powiedziałabym- ponad wyznaniowym (czemu nie?) wydarzeniu. Bo jak również mówi Biblia: "KAŻDY kto w niego uwierzy nie umrze ale będzie miał żywot wieczny".
Jasne, czemu nie. To mów od razu, że zwracasz się wyłącznie do niewierzących i od nich tylko chcesz słuchać.
Catwoman napisał/a:Bo jak również mówi Biblia: "KAŻDY kto w niego uwierzy nie umrze ale będzie miał żywot wieczny".
Przy czym wiara (podobnie jak miłość to nie motylki), to nie jest jakieś tam widzi mi się, to nie jest jakieś tam uczucie czy nawet decyzja. Wiara to praktyka, czyli wypełnianie nauki Jezusa, wprowadzanie jej w życie.
Tak, ale tutaj akurat wystarczy uwierzyć. Tylko. To zmienia całą resztę.
Btw, wierzycie w to (zakładając, że osoba odpowiadająca wierzy w ogóle) że Jezus umarł właśnie za Was?
Jeżeli w to nie wierzą to są niewierzący. O co Tobie chodzi?
Jeżeli w to nie wierzą to są niewierzący. O co Tobie chodzi?
No właśnie niekoniecznie. Mnóstwo osób przyjmuje tę prawdę za część religii- a nie swojego losu.
16 2014-04-10 15:49:00 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-04-10 15:49:38)
No właśnie niekoniecznie. Mnóstwo osób przyjmuje tę prawdę za część religii- a nie swojego losu.
To są niewierzący. Albo wierzysz, przyjmujesz wiarę jako część swojego losu, albo nie. Niebo nie jest dla wątpiących.
Bo jak również mówi Biblia: "KAŻDY kto w niego uwierzy nie umrze ale będzie miał żywot wieczny".
Tak, ale tutaj akurat wystarczy uwierzyć. Tylko. To zmienia całą resztę.
Bzdura, próbujesz wyrwać to stwierdzenie z całego kontekstu nauki Jezusa. To jest myślenie życzeniowe.
Liczą się, w takiej kolejności: Czyny > Słowa > Myśli.
Możesz wierzyć w Boga, ale jeżeli czynisz zło, nici ze zbawienia.
Na dobrą sprawę, możesz sobie myśleć w głowie "mój słodki Szatanie, weź mnie całą", dopóki tego nie wypowiesz i nie wprowadzisz w życie, nie ma większego problemu.
Ludzie na dobrą sprawę nie panują całkowicie nad strumieniem swoich myśli. Z perspektywy chrześcijańskiej, część naszych myśli może być podszeptami szatańskimi, pokusami.
Natomiast zdrowy psychicznie człowiek, wobec Boga jest odpowiedzialny za swoje słowa oraz czyny.
Zgadza się to również z odkryciami nauki. Impulsy podjęcia jakiejś akcji tak naprawdę powstają wpierw bez udziału naszej świadomości. Powstają podświadomie, na kilka sekund przed zauważeniem ich przez naszą świadomość.
Natomiast nie oznacza to, że człowiek jest bezwolny. Wręcz przeciwnie zarodkiem impulsów jest podświadomość, natomiast możemy się świadomie naszą wolą powstrzymać przed poddaniem się temu impulsowi.
Tak naprawdę, nasza wolna wola w większości przypadków polega na mówieniu NIE, na umiejętności powstrzymania się.
Sataniści też wierzą. Niektórzy naziści dokonujący holokaustu też wierzyli w Boga.
Samo "wystarczy uwierzyć" nie daje zbawienia w chrześcijaństwie. Wręcz przeciwnie. Największym grzesznikiem jest ten, który wierzy w Boga, a mimo to, nie stosuje się do nauki Jezusa, świadomie odrzuca zbawienie.
ZaubererDE napisał/a:Catwoman napisał/a:Bo jak również mówi Biblia: "KAŻDY kto w niego uwierzy nie umrze ale będzie miał żywot wieczny".
Przy czym wiara (podobnie jak miłość to nie motylki), to nie jest jakieś tam widzi mi się, to nie jest jakieś tam uczucie czy nawet decyzja. Wiara to praktyka, czyli wypełnianie nauki Jezusa, wprowadzanie jej w życie.
Tak, ale tutaj akurat wystarczy uwierzyć. Tylko. To zmienia całą resztę.
Btw, wierzycie w to (zakładając, że osoba odpowiadająca wierzy w ogóle) że Jezus umarł właśnie za Was?
Znowu mamy chrześcijańskie kwiatki u koleżanki Catwoman.
Jeżeli mowa o śmierci Jezusa, to nie sposób pomyśleć o Odkupieniu. Czym można się było odkupić od śmierci w Biblii? Odpowiedź znajdziemy w 10 pladze egipskiej. Ci którzy oznaczyli krwią baranka odrzwi i spożywali jego ciało ich pierworodni nie ponieśli śmierci. Anioł śmierci nie szedł i nie pytał, a czy ty wierzysz, a czy ty nie wierzysz.
19 2014-06-09 22:52:55 Ostatnio edytowany przez Jola70 (2014-06-09 23:00:59)
Catwoman napisał/a:ZaubererDE napisał/a:Przy czym wiara (podobnie jak miłość to nie motylki), to nie jest jakieś tam widzi mi się, to nie jest jakieś tam uczucie czy nawet decyzja. Wiara to praktyka, czyli wypełnianie nauki Jezusa, wprowadzanie jej w życie.
Tak, ale tutaj akurat wystarczy uwierzyć. Tylko. To zmienia całą resztę.
Btw, wierzycie w to (zakładając, że osoba odpowiadająca wierzy w ogóle) że Jezus umarł właśnie za Was?
Znowu mamy chrześcijańskie kwiatki u koleżanki Catwoman.
Jeżeli mowa o śmierci Jezusa, to nie sposób pomyśleć o Odkupieniu. Czym można się było odkupić od śmierci w Biblii? Odpowiedź znajdziemy w 10 pladze egipskiej. Ci którzy oznaczyli krwią baranka odrzwi i spożywali jego ciało ich pierworodni nie ponieśli śmierci. Anioł śmierci nie szedł i nie pytał, a czy ty wierzysz, a czy ty nie wierzysz.
Anioł nie szedł i nie pytał, kto wierzy, bo jeśli krew była na drzwiach, tzn. że osoby tam mieszkające uwierzyły w słowa Boga, które przekazał im Mojżesz. To wystarczyło, żeby Anioł Śmierci ominął taki dom. I nie pytał o dziwo, czy mieszkańcy czynili na co dzień źle, czy dobrze ![]()
Co do pytania w tytule, wierzę, oczywiście. Wierzę w osobę i osobie, która jest Synem Bożym. Osobie która żyła na świecie, umarła i zmartwychwstała. Jezus powiedział: wierzcie w Boga i we mnie wierzcie. Wierzę mu i wiem, że Jego Duch jest w moim sercu i pomaga mi żyć, aż do momentu, gdy spotkam się z Jezusem w niebie.
Jezus, Syn Boży, który został wybrany, aby Nas zbawić.
Cierpiał na krzyżu dla Nas, docenmy to! Oddał własne życie, umierał w mekach....
Powinniśmy też Krzyżem w kościele leżeć i przepraszać za Nasze zaniedbania, za grzechy i dziękować za to co dla Nas uczynił, a tak poważnie,powinniśmy pamiętać o Nim i modlić się codziennie rano i wieczorem. Chodzić do Domu Bożego , nie patrząc na to jaki jest Ksiądz....chodzimy do Domu Bożego dla samego Boga i siebie.
Dziękujemy Panu Bogu za dary jakimi Nas obdarzył.
Akurat z tym ukrzyżowaniem i zmartwychwstaniem nie było tak, jak to opisują w kościele...
Jezus miał misję do wykonania i ją zaliczył. Miał wcielić się w śmiertelnika i umrzeć, jak my wszyscy umrzemy, choć podobno można też "oszukać" śmierć, czyli fizyczny zgon nie musi dojść do skutku.
W każdym razie... Chrystus nie zrobił tego za nasze grzechy, nie zrobił tego dla naszego zbawienia (przed Jezusem żyło, a potem umierało mnóstwo ludzi i też nie byli idealni). Oczywiście, że to miało dla nas pewne korzyści, ale nie trzeba wpadać w przesadyzm typu:
"Jezus, Syn Boży, który został wybrany, aby Nas zbawić.
Cierpiał na krzyżu dla Nas, docenmy to! Oddał własne życie, umierał w mekach....
Powinniśmy też Krzyżem w kościele leżeć i przepraszać za Nasze zaniedbania, za grzechy i dziękować za to co dla Nas uczynił"
Zostańmy może jeszcze wszyscy męczennikami i będzie zabawa. ;]
Nie rozumiecie tego, ze Jezus oddal za nas życie ? Ty jesteś powodem dla którego pojawili się na ziemi. Wielu nie może obejrzeć Pasji, podejrzewam ze w rzeczywistości wygladalo to znacznie gorzej. Masakra, co za ciemny ogródek.
Czy wierzysz w słowa, które są w tytule? I czy robi to jakąś różnicę dla Ciebie?
Wierzę i żyję wg nich!Tzn wg tych pierwszych ![]()
Jezus Chrystus wskazał mi cel gdy zaprosiłem Go do swojego życia, do serca. Nie potrafię nie robić tego co należy, nie potrafię {już} żyć wg starego życia, nie potrafiłbym odrzucić tego co już wiem, nie potrafiłbym dobrowolnie i świadomie zrezygnować z życia wiecznego gwarantowanego mi przez Boga za posłuszeństwo [jeśli wytrwam i nie dam się uwieść zwiedzeniom].
Jednym słowem jestem dzieckiem Bożym i życzę tego każdemu człowiekowi [i kobiecie
]![]()