Witam, pierwszy raz mam zamiar coś napisać chociaż śledze to forum już jakiś czas temu i dopiero przed chwilą sie tutaj zarejestrowałam.
Nie wiem może to głupie może i nie ale nie mam z kim porozmawiać. Tak wiem mam rodziców, rodzeństwo, chłopaka..
ale niestety potrzebuje czegoś zupełnie nowego, przejdzmy do sedna.
Ostatnio bardzo dużo myśle o sobie, o swoim życiu, przeszłości i terażniejszości, jakim jestem i jakim byłam człowiekiem, co jest ze mną nie tak, co robie źle. Moge stwierdzić, TAK JESTEM NIEUDACZNIKIEM, nic mi w życiu nie wyszło.. nie zdana matura, nie zdane prawo jazdy,brak szczęścia chociażby w trafieniu głupim papierkiem do kosza, zero jakich kolwiek osiągnięć co kiedyś byłoby nie dopomyślenia, przecież bylam sportowcem. Nawet z ludzmi mi się nie układa, trace wszystkich po kolei po mimo że jestem na prawde dobrym człowiekiem wszyscy to wykorzystują a potem odchodzą. W miłości to samo, nic mi się nie układa, ja wiem że zaraz zaczniecie mi odisywać " powinnaś się zmienić, skoncz sie użalać nad sobą, weź się za siebie..' itd itp tylko to wszystko zaczęło się dziać zaraz po wejściu do gimnazjum (chyba w każdym bądź razie przed bierzmowaniem) zaczęłam olewać kościol, modlitwy, religie nie chodzilam na lekcje, przy wilgilijnym stole nie łame się opłatkiem przychodze tylko po jedzenie i wracam do pokoju, kiedy jest kolenda po prostu wychodze z domu i wracam kiedy ksiądz pojdzie. Czuje,że to wszystko co dzieje się w moim zyciu, to że nic mi nie wychodzi po mimo tylu starań, możecie nie uwierzyć ale zawsze dawałam z siebie ponad 100% do wszystkiego, nigdy nic nie wychodzilo zawsze musialam coś zawalić, zawsze bylam najgorsza, myśle że to wina tego że oddaliłam się od Boga.. a może raczej porzuciłam go? Brak Jego obecności w moim życiu..
Jejku, nie wiem jestem w takiej rozsypce że nawet nie patrze na zdania ktore i tak się pewnie nie kleją po prostu chce wyrzucić to z siebie i chce żeby ktoś mi coś na ten temat powiedział.
jak myślicie? Czy to może być spowodowane właśnie tym? Mam 22 lata, chciałabym utrzymać swoją prace bo jest na prawde dobra, zdać mature iśc na studia, zdać prawo jazdy, być szczęsliwa, nie zchrzanić czegoś za co sie zabiore,i w koncu.. zobaczyć w oczach moich najbliższych DUMĘ, że mają kogoś takego..