Większość osób się zgodzi, że złota, delikatna opalenizna wygląda zawsze lepiej niż blade ciało. Osobiście nie mam nic do alabastrowej cery, ale mnie ona po prostu nie pasuje ;P
Na solarium nie mam co chodzić, bo opalam się albo bardzo słabo, albo spalę sobie tyłek - nie wiem, od czego to zależy, pewnie od salonu. Na słońcu też nie wiem, ile musiałabym spędzić czasu, by było widać cokolwiek, swoją drogą nienawidzę chodzić na plażę.
Balsamy brązujące na mnie nie działają w ogóle, a samoopalacze opalają mnie stopniowo tak, jak powinny balsamy XD Ale też do pewnego poziomu, mogłabym rzec, że jestem całkiem zadowolona z takiego odcienia, ale muszę się smarować albo codziennie, albo chociaż co drugi dzień.
Czy są jakieś inne sposoby?