Niedziela i święta z praktycznego punktu widzenia nie-katolików - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Niedziela i święta z praktycznego punktu widzenia nie-katolików

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: Niedziela i święta z praktycznego punktu widzenia nie-katolików

Zgodnie z Katechizmem Kościoła Katolickiego (2185):

W niedzielę oraz w inne dni świąteczne nakazane wierni powinni powstrzymać się od wykonywania prac lub zajęć, które przeszkadzają oddawaniu czci należnej Bogu, przeżywaniu radości właściwej dniowi Pańskiemu, pełnieniu uczynków miłosierdzia i koniecznemu odpoczynkowi duchowemu i fizycznemu. Obowiązki rodzinne lub ważne zadania społeczne stanowią słuszne usprawiedliwienie niewypełnienia nakazu odpoczynku niedzielnego.

Dla katolika sprawa jest jasna. Jednak oczywistym jest, że w społeczeństwie, nieraz po sąsiedzku, żyją ludzie różnych wyznań i przekonań. I teraz pytanie skierowane głównie do osób niewierzących i innych wyznań: czy z szacunku dla sąsiada czy znajomego katolika, powstrzymujesz się od prac, które mogą w świętowaniu niedzieli przeszkadzać? Chodzi tu głównie o prace remontowe itp.

Podobna sprawa jest z wstrzymywaniem się od zabaw w trakcie okresu Wielkiego Postu, a już przede wszystkim w czasie Wielkiego Piątku.

Czy miałabyś/miałbyś opory przed zrobieniem hucznej imprezy tego dnia wiedząc, że dla sąsiada to dzień wyciszenia?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Nataluszek (2014-05-17 14:18:47)

Odp: Niedziela i święta z praktycznego punktu widzenia nie-katolików

Dla jednego to niedziela jest dniem wyciszenia, a dla drugiego np sobota. I myślę, że nie ma tu znaczenia czy ktoś jest wierzący czy nie.
Jeśli szanuje się niedziele katolika, to i sobotę nie-katolika powinno się szanować.

Ja osobiście nie mam wyjścia i to czego nie zdążę zrobić w sobotę, robię w niedzielę. Dla mnie dzień jak każdy inny. No, może trochę gorszy bo po wolnym czas iść do pracy, ale poza tym niczym nie różni się od pozostałych.

Czy jakby moja 'idea' nakazywałaby czczenia poniedziałków, to czy sąsiedztwo oderwałoby się od walenia młotkiem w ścianę obok w tym właśnie dniu? smile

3

Odp: Niedziela i święta z praktycznego punktu widzenia nie-katolików

Sila tradycji jest taka ze ten dzien nie robie hałasu, ktos moze spi bo zabalowal czy tak po prostu odsypia tydzien z tych co nie maja wolnych sobot.
Dzien na dodatkowe zakupy lub spacer i zamyslenie czemu inni wierza, co maja z tego oraz jak czuja sie gdy nieprzekonanym sprzedają swoja idee oraz dzieciom czy sa z tego powodu tak strasznie szczesliwi jak udaja.

4

Odp: Niedziela i święta z praktycznego punktu widzenia nie-katolików
Nataluszek napisał/a:

Czy jakby moja 'idea' nakazywałaby czczenia poniedziałków, to czy sąsiedztwo oderwałoby się od walenia młotkiem w ścianę obok w tym właśnie dniu? smile

No właśnie. Czas świętowania to indywidualna sprawa każdej osoby. Z szacunku do wszystkich ludzi powinniśmy w ogóle nie pracować i się nie bawić, bo zawsze ktoś może mieć w tedy jakieś święto. Czy szacunek obowiązuje tylko katolików? Jeśli obok będzie jakaś budowa i jak tam przyjdę i powiem, że mi to przeszkadza w świętowaniu, to prace zostaną wstrzymane? Ja jestem zmuszany do niepracowania w określone dni, bo są świętami katolickimi i jest to dla mnie starta finansowa. Jeśli chce świętować w moje święta, to muszę w tym czasie robić sobie dodatkowe wolne.
Cisza nocna obowiązuje od 22.00 do 6.00. Nic mi nie wiadomo na temat takiej w jakieś dni w roku.
A jeśli chodzi o czas postu - no bez jej, religia jest sprawa indywidualnego wyboru (podobno!) jeśli jesteś katolikiem, to nikt cię nie zmusza do zabawy w tym dniu, ale jak kto inny się chce bawić, to jego prawo.
Są ludzie, którzy pracują w nocy i w dzień śpią, zawsze komuś będzie coś przeszkadzać.
A swoją drogą, to ręka w górę,kto w niedzielę "kontempluje". W niedziele większość ludzi zwyczajnie się byczy, jedzie na wycieczkę, co najwyżej pewna część (chyba ok 30% populacji) idzie na godzinę do kościoła. Najbardziej mnie bawi, jak jestem gdzieś na wsi i jest właśnie msza. Połowa ludzi stoi na zewnątrz i jak się pojawiam w pobliżu,to nagle te wszystkie znudzone twarze z miną cierpiętnika zwracają się w moją stronę i kompletnie nie słuchają co tam z megafonu ksiądz nadaje. Zastanawiam się wtedy,po co oni tam przyszli - być może oni też się czasem nad tym zastanawiają, ale raczej rzadko i dochodzą do wniosku, że lepiej się nie zastanawiać, tylko chodzić, bo zawsze się chodziło, i matka z ojcem chodzili, i sąsiad chodzi, to i ja idę. I tak się wszyscy na siebie patrzą nawzajem i sobie myślą, że  jakby tamci inni nie chodzili,to ja bym też nie chodził, ale jak oni idą, to się nie będę wyróżniał.No i tak przez całe życie chodzą nie wiadomo po co, bo tak, choć żaden z nich w życiu nie postępuje tak,jakby to ta religia nakazywała smile

5

Odp: Niedziela i święta z praktycznego punktu widzenia nie-katolików

W niedzielę lubię dłużej pospać, dlatego nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek z samego rana miał walić nad głową czy za ścianą młotkiem. Na szczęście bez względu na godzinę, o której położę się spać, w niedzielę mam niemal pewność, że będę mogła spokojnie wypocząć. Szanują to sobie bardzo i choćby dlatego nie robię innym, co i mnie samej byłoby niemiłe wink.

Moje wewnętrzne przekonania nie zabraniają mi w zasadzie niczego, bo osobiście nie czuję się źle pracując w niedzielę, zdecydowanie bardziej męczy mnie bezproduktywna bezczynność, a jednak staram się dopasować do otoczenia i innym także przynajmniej raz w tygodniu nie przeszkadzać bardziej niż jest to konieczne. Tak samo jest zresztą we wszystkie ważne święta, w które to zwyczajowo pewnych rzeczy się nie robi, jak choćby w Wielki Piątek nie słucham głośno muzyki - mnie to nic nie kosztuje, a jednak dla sąsiadów poszanowanie ich uczuć religijnych może być naprawdę ważne. 

Czy czuję się ograniczona? Absolutnie nie. Żyjąc w grupie istotnym jest, aby starać się rozumieć, a na pewno szanować innych ludzi, w tym ich przekonania, poglądy, a także religię. Osobiście wychodzę z założenia, że jeśli czegoś oczekuję od innych, to najpierw tego samego wymagam od siebie.

Z drugiej strony nie dajmy się zwariować, jeśli w niedzielę rozsypie mi się cukier na dywan, to nie będę z tym czekać do poniedziałku, ale chwycę za odkurzacz i rozprawię się z tym od razu.

6

Odp: Niedziela i święta z praktycznego punktu widzenia nie-katolików
allegra90 napisał/a:

Dla katolika sprawa jest jasna. Jednak oczywistym jest, że w społeczeństwie, nieraz po sąsiedzku, żyją ludzie różnych wyznań i przekonań. I teraz pytanie skierowane głównie do osób niewierzących i innych wyznań: czy z szacunku dla sąsiada czy znajomego katolika, powstrzymujesz się od prac, które mogą w świętowaniu niedzieli przeszkadzać? Chodzi tu głównie o prace remontowe itp.

Podobna sprawa jest z wstrzymywaniem się od zabaw w trakcie okresu Wielkiego Postu, a już przede wszystkim w czasie Wielkiego Piątku.

Czy miałabyś/miałbyś opory przed zrobieniem hucznej imprezy tego dnia wiedząc, że dla sąsiada to dzień wyciszenia?

Ja po prostu robię swoje, niech wierzący swoje święta i okresy zadumy obchodzą we własnym gronie i w zgodzie z własnym sumieniem, mnie do tego w żaden sposób nie mieszając.

Odnośnie weekendów. Oczywiście nie wiercę, nie odkurzam i nie stukam młotkiem od 6 rano w niedziele, uważam, że to dzień wolny od pracy i wszyscy chcą się wyspać, to samo się tyczy soboty. 9-10 to godziny, od których zaczynam ewentualne głośne prace smile

A odnośnie hucznej imprezy, trochę ciężko w mieszkaniu w bloku zorganizować takową, chyba, że o 22 przejdzie ona w cicha posiadówe, albo skończy się wizytą policji.
Wszelkie imprezy organizowane przeze mnie w tym ostatnimi czasy kilka parapetówek (kilka bo nie sposób upchnąć wszystkich znajomych na raz) przebiegało w sposób nie zakłócający sąsiadom ich odpoczynku. W domu sprawa ma się zupełnie inaczej bo sąsiadów, dla których nasze radosne hulanki czy odgłosy sprzątania mogą być uciążliwe mamy dopiero za płotem, więc można być o wiele głośniej zanim dla kogokolwiek stanie się to uciążliwe.

Ogólnie, podsumowując. Nie zwracam uwagi na kwestie religijne, zwracam uwagę na to, żeby nie utrudniać innym życia nie zakłócać im jakoś czasu, w którym mogą odpocząć w zamian zwyczajnie liczę na to samo. A jeśli moje niedzielne mycie okien będzie godzić w uczucia religijne mojej sąsiadki, cóż to jej problem.

7

Odp: Niedziela i święta z praktycznego punktu widzenia nie-katolików

Nie staramy się przeszkadzać nikomu, każdego dnia tygodnia, tym bardziej w niedzielę. Bywa, że odrabia sie jakieś tygodniowe zaległości, ale ciężkich robót nie wykonuje się.

8

Odp: Niedziela i święta z praktycznego punktu widzenia nie-katolików

W rodzinie mojej mamy jest paru Adwentystów. U nich święto jest od piątkowego zachodu słońca do sobotniego. Nikt ze znajomych,sąsiadów nigdy nie powstrzymywał się od głośnych prac czy imprez. Podobnie oni w niedziele. Ale mimo to,żyją sobie zgodnie.

9

Odp: Niedziela i święta z praktycznego punktu widzenia nie-katolików
allegra90 napisał/a:

Zgodnie z Katechizmem Kościoła Katolickiego (2185):

W niedzielę oraz w inne dni świąteczne nakazane wierni powinni powstrzymać się od wykonywania prac lub zajęć, które przeszkadzają oddawaniu czci należnej Bogu, przeżywaniu radości właściwej dniowi Pańskiemu, pełnieniu uczynków miłosierdzia i koniecznemu odpoczynkowi duchowemu i fizycznemu. Obowiązki rodzinne lub ważne zadania społeczne stanowią słuszne usprawiedliwienie niewypełnienia nakazu odpoczynku niedzielnego.

Dla katolika sprawa jest jasna. Jednak oczywistym jest, że w społeczeństwie, nieraz po sąsiedzku, żyją ludzie różnych wyznań i przekonań. I teraz pytanie skierowane głównie do osób niewierzących i innych wyznań: czy z szacunku dla sąsiada czy znajomego katolika, powstrzymujesz się od prac, które mogą w świętowaniu niedzieli przeszkadzać? Chodzi tu głównie o prace remontowe itp.

Podobna sprawa jest z wstrzymywaniem się od zabaw w trakcie okresu Wielkiego Postu, a już przede wszystkim w czasie Wielkiego Piątku.

Czy miałabyś/miałbyś opory przed zrobieniem hucznej imprezy tego dnia wiedząc, że dla sąsiada to dzień wyciszenia?

dla mnie jako świadka Jehowy niedziela to tak jak inny dzień tygodnia , ja staram sie nie przeszkadzać sąsiadom w świętowaniu ,  jak mam wykonać jakąś pilną lub ważną prace to staram sie pracować tak aby nie hałasować   , jeśli chodzi o niedzielne  potańcówki , lub jakieś domowe  karaoke to w moim bloku nie ma problemu gdyż 100% katolików to tzw wierzący niepraktykujący smile    swoją duchowość chrześcijańską często okazują w sposób imprezowy zaczynający sie w sobotę .
niedziela dla moich sąsiadów to dochodzenie do siebie po gorącej sobocie , wielu śpi do południa , tak zauważyłem że w miastach niedziela nic nie ma wspolnego z duchowoscia jest to poprostu dzien wolny od pracy albo dzień gdzie mozna sobie dorobic w pracy zawodowej

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Niedziela i święta z praktycznego punktu widzenia nie-katolików

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024