Jak szanowni koledzy sądzą - Czy samozaspokajanie seksualne to grzech, czy nie ? ![]()
2 2014-03-17 10:12:13 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-17 10:16:16)
Temat troche waski bo do calosci zycia seksualnego wiekszosc religii ma duze "ale" skoro na kazda inna sfere ma wplyw to nie szanuje tez intymnosci i prawa do rozporzadzania wlasnym cialem co jest typowe dla kazdej znanej, podrecznikowej sekty ![]()
Nazwa dobra bo nawiazuje do dawnego boga Onana wiec juz kojarzy ze zlem a konkurencyjnych bozkow chrzescijanie wrzucaja rowno do tego samego worka pt "diabel" ![]()
Poza tym stary mit zyje ze to np rozciencza nasienie, oslabia plodnosc i powoduje mase chorob co obalila medycyna wrecz z korzysciami na rzecz tej czynnosci, mimo to nie brakuje nadal naiwnych ktorzy wierza w historyjki rozpowszechniane przez niepismiennych idiotow. Wierza w 'nadnaturalne sily zyciowe' i inne przednaukowe teorie to nie dziwie sie ze pada takie pytanie. Co ciekawe do samozaspakajania kobiet nie bylo duzych obiekcji w religiach co tez nie mialo podloza naukowego nie wiedzac co powoduje ciaze i jakie komorki, gdzie produkowane biora w tym udzial. U mezczyzn orgazm jest powiazany z wytryskiem i ten ostatni byl trafnie wskazywany jako warunek zaplodnienia (a nie do konca bo wiemy dzis ze plemniki wydzielaja sie juz w trakcie wzwodu ktore w mokrych okolicach lona daja sobie rade) stad te zakazy by nie marnowac "eliksiru zycia". O tym ze to nie oslabia ale mobilizuje do wytwarzania wiekszych porcji i lepszego nasienia ignoranci nie mogli wiedziec bo i skad, ich "madry bog" (bytujacy w ciemnych glowach) nie mial o tym pojecia
....
Temat troche waski bo do calosci zycia seksualnego wiekszosc religii ma duze "ale" skoro na kazda inna sfere ma wplyw to nie szanuje tez intymnosci i prawa do rozporzadzania wlasnym cialem co jest typowe dla kazdej znanej, podrecznikowej sekty
Nazwa dobra bo nawiazuje do dawnego boga Onana wiec juz kojarzy ze zlem a konkurencyjnych bozkow chrzescijanie wrzucaja rowno do tego samego worka pt "diabel"
Poza tym stary mit zyje ze to np rozciencza nasienie, oslabia plodnosc i powoduje mase chorob co obalila medycyna wrecz z korzysciami na rzecz tej czynnosci, mimo to nie brakuje nadal naiwnych ktorzy wierza w historyjki rozpowszechniane przez niepismiennych idiotow. Wierza w 'nadnaturalne sily zyciowe' i inne przednaukowe teorie to nie dziwie sie ze pada takie pytanie. Co ciekawe do samozaspakajania kobiet nie bylo duzych obiekcji w religiach co tez nie mialo podloza naukowego nie wiedzac co powoduje ciaze i jakie komorki, gdzie produkowane biora w tym udzial. U mezczyzn orgazm jest powiazany z wytryskiem i ten ostatni byl trafnie wskazywany jako warunek zaplodnienia (a nie do konca bo wiemy dzis ze plemniki wydzielaja sie juz w trakcie wzwodu ktore w mokrych okolicach lona daja sobie rade) stad te zakazy by nie marnowac "eliksiru zycia". O tym ze to nie oslabia ale mobilizuje do wytwarzania wiekszych porcji i lepszego nasienia ignoranci nie mogli wiedziec bo i skad, ich "madry bog" (bytujacy w ciemnych glowach) nie mial o tym pojecia....
Takich opinii dawno nie czytałem. Każdy twój wpis to popis ignorancji. Zastanów się po co je piszesz, chyba żeby się ośmieszyć.
Korzystaj na nauke nigdy nie jest za pozno..
Korzystaj na nauke nigdy nie jest za pozno..
Tak, nauczyłem się, że Lem miał rację.