Gdy opisujemy jakiś zły czyn, często padają przeróżne stwierdzenia: grzech (najczęściej chrześcijanie), przewinienie, błąd.... jaką widzicie różnicę?
Czy obciachem jest nazwać np. morderstwo bądź kradzież grzechem? Czy lepiej "przekroczeniem prawa" albo... błędem?
Jestem ciekawa Waszych opinii ![]()
Według mnie pojęcie grzechu zanikło w społeczeństwie. Ludzie chcą być w porządku przede wszystkim wobec siebie, a życie według norm postrzegane jest jako ograniczenia. Jeśli wierzą w Boga to ten Bóg nie może niczego oczekiwać, przypisuje się Mu rolę tego który ma spełniać życzenia, jest nieskończenie miłosierny - wszystko wybaczy.
Moim zdaniem czlowiek wierzacy powie grzech a ten ktory nie wierzy znajdzie inne slowo na okreslenie zlego czynu,przewinienia,bledu.
Ja myślę, że wszystko zależy od tego w jakim kontekście dane słowo zostaje wypowiedziane.
Bo przecież nie będzie wcale obrazą dla chrzescijanina, gdy powie, że morderstwo to okropna zbrodnia.
Tak samo jest załóżmy w sądzie. Sędzia będzie mówił w oparciu o przepisy i nazwie różne grzechy -przewinieniem.
Inaczej tez ma się to np. do księdza. Jeśli akurat będzie o danej sprawie mówił na kazaniu to ja najbardziej będzie wypowiadał się w kwestii grzechu.
5 2014-02-24 19:27:50 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-02-24 19:30:08)
Podzielam opinię strzały.
Chociaż jak obserwuję, to księża podczas homilii także posługują się różnymi sformułowaniami; np. w naszej parafii proboszcz wspominając zbrodnię katyńską używa właśnie określenia "zbrodnia" a nie grzech katyński.
O "obciachu" raczej nie powinno być mowy ze względu na to, że określenie grzech ma swój poprawny kontekst, mówi o przekroczeniu prawa danego przez Boga. W większości przypadków w innym kontekście, np. prawnym używa się przykładowo słowa "wina" jako fakt złamania prawa, jednak nie zawsze jest tak, że czyn jest jednocześnie grzechem i złamaniem prawa. Zależy od "ziemskiego" prawodawcy. Tak samo jest wiele aspektów w ogóle nieuregulowanych prawnie, które poczytywane są za grzech.
Wg chrześcijan jest 7 grzechów głównych, pozwól że zacytuje:
1.Pycha.
2.Chciwość
3.Nieczystość
4.Zazdrość
5.Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu.
6.Gniew
7.Lenistwo
Moim zdaniem tak jest że w dzisiejszych czasach ludzie są bardziej tolerancyjni i bardziej pobłażliwi. Dla jednego coś jest błędem a dla drugiego grzechem. Jeden twierdzi, że może to naprawić a drugi, że musi za to odpokutować.
Dużo ostatnio też nad tym wszystkim myślę...te wszystkie zakazy i nakazy kojarzą mi się z taką rzeką, która płynie, jej nurt jest warki i jak przestrzegasz tych zasad jesteś tą rzeką, z innymi którzy ją przestrzegają, jak nie przestrzegasz to jesteś tym kamyczkiem na brzegu.
Czasymira- gdyby było tak, jak mówisz, to koryto rzeki byłoby suche i spękane, a na brzegu nie wcisnęłabyś igły w ziemię z powodu nawału głazów i kamieni.
Ja to widzę bardziej tak; że ludzie to takie otoczaki, które toczą się z prądem do ujścia wieczności, nieustannie zatrzymując się z powodu swoich przewinień. Jedni chcą się oczyścić i ruszyć dalej na spotkanie, inni nie.
Morderstwo,gwałty na dzieciach ,znęcanie się fizyczne i psychiczne ,- grzech?
Dla ludzi którzy dopuszczają się takich okropności coś takiego wogóle nie nie istnieje.Trudno mi nazwać czego tacy ludzie się dopuszczają .
Błąd - popić na impezie ,odbyć stosunek seksualny z byle kim i zarazić się HIV.A przewinienie - zjeśść kilo baleronu w piątek .Przez zapomnienie oczywiście.
Morderstwo,gwałty na dzieciach ,znęcanie się fizyczne i psychiczne ,- grzech?
Dla ludzi którzy dopuszczają się takich okropności coś takiego wogóle nie nie istnieje.Trudno mi nazwać czego tacy ludzie się dopuszczają .
Błąd - popić na impezie ,odbyć stosunek seksualny z byle kim i zarazić się HIV.A przewinienie - zjeśść kilo baleronu w piątek .Przez zapomnienie oczywiście.
A czym się różni to wszystko właściwie? ![]()
No tym, że niektóre sprawunki są ciężej karane od innych, jak się nie poprosi o "apelację". - śmiercią. Wieczną.
W Biblii do której tak chętnie wielu się odwołuje jest napisane- słowa samego Boga?!0:)
"Kto tak uderzy człowieka,źe ten umrze,poniesie śmierć."
"Kto uderzy ojca swego albo matkę swoją,poniesie śmierć"
"Oko za oko,ząb za ząb,rękę za rękę,nogę za nogę
oparzelinę za oparzelinę,ranę za ranę ,siniec za siniec"
Druga Księga Mojźeszowa,21,12,15 ,24,25
"Czarownicy nie zostawisz przy źyciu'
Dr.Ks.Mojźeszowa 21,18
"Kto spółkuje ze zwierzęciem poniesie grzech"
Dr.Ks.Mojźeszowa 21,19
"Nie będziesz cieleśnie obcował z męźczyzną jak z kobietą .Jest to obrzydliwoscią.
Nie bądziesz obcował z źadnym zwierzęciem,bo przez to stałbyś się nieczysty.Takźe kobieta nie będzie się kładła pod zwierzę,aby się z nim parzyć .
Jest to ohyda"
Trzecia Księga Mojrzeszowa 17,18-22-23
A więc nie przestrzegasz przykazań np nie zabijaj popełniasz grzech
Nie szanujesz rodziców popełniasz grzech.
Dla osoby która czyta Biblię wszystko jest napisane.
" I wybuchnę gniewem i pozabijam was mieczem i źony wasze zostaną wdowami ,a dzieci wasze sierotami " Druga Ks.MOJŹESZOWA 22,24
A więc,te czarownice to z woli boga były palone na stosach?! Im wiecej czytam ST tym bardziej wątpię w miłosierdzie boga.
Rzecz mocno upraszając.
Zwolennik szkoły prawa naturalnego zawsze powie, że przestępstwo jest jednocześnie grzechem, bo dla niego pierwotnym źródłem prawa a więc pewnego zbioru reguł postepowania jest wcześniej istniejący i niekoniecznie spisany kanon moralny (zwłaszcza religia). Tzn. dla uznania przez ustawodawcę, że zabicie człowieka jest przestępstwem, konieczne było istnienie zasady moralnej (religijnej) zabraniającej takiego zachowania.
Z kolei pozytywista odpowie mu, że prawo to wynik suwerennej decyzji woli ustawodawcy. Nie ma norm pierwotnych uzasadniających uznawanie np. zabójstwa człowieka za przestępstwo, a jest nim ono tylko dlatego, że tak zdecydował prawodawca zakazując zabijania. Dla pozytywisty nazywania przestępstwa grzechem jest więc nieuprawnione.
Temat dla mnie trochę ciężki, bo nie każdy rozumie pod tymi terminami to samo.
Ogólnie nie przeszkadza mi jak ktoś wszystkie złe rzeczy nazywa grzechem, chociaż czasem może mnie zaskoczyć jak dzieje się to w miejscach i dyskusjach publicznych.
3 rzeczy są dla mnie kontrowersyjne lub nie do końca zrozumiałe.
1. Terminologia nie zawsze adekwatna np. nieświadome zabicie osoby X, wg prawa może być zabójstwem jakaś kara będzie, chociaż mniejsza niż za działanie z premedytacją, a w religii często działanie nieświadome nie jest grzechem.
2. W czasie się zmienia podejście do zagadnienia co jest błędem i grzechem, dawniej zabicie innowiercy było miło widziane, z resztą teraz w niektórych religiach też się mówi o świętej wojnie. W prawie też było różnie zabijanie przeciwników politycznych też czasem bywa popierane np. wojna, rebelia, kara śmierci.
3. Dla mnie i większości wierzących aborcja i eutanazja to pozbawienie życia człowieka, a więc grzech i zabójstwo, a we współczesnym świecie to normalka - całkiem uzasadniona i moralnie słuszna decyzja
[..]Im wiecej czytam ST tym bardziej wątpię w miłosierdzie boga.
Bo tylko czytać nie wystarczy
daria1968 napisał/a:[..]Im wiecej czytam ST tym bardziej wątpię w miłosierdzie boga.
Bo tylko czytać nie wystarczy
Tylko czasem zrozumieć jest tak ciężko, ja tam pewnych rzeczy wciąż nie rozumię i powiedzenie sobie, że nie wyszystko muszę rozumieć działa na krótką metę.
takijedenfacet820 napisał/a:daria1968 napisał/a:[..]Im wiecej czytam ST tym bardziej wątpię w miłosierdzie boga.
Bo tylko czytać nie wystarczy
Tylko czasem zrozumieć jest tak ciężko, ja tam pewnych rzeczy wciąż nie rozumię i powiedzenie sobie, że nie wyszystko muszę rozumieć działa na krótką metę.
Dlaczego nie wszystko musisz zrozumieć? Szukaj aż znajdziesz.
A może jednak nie znajdę, bo człowiekowi niedoskonałemu ciężko zrozumieć doskonałość, inną logikę i nie widzi spraw w tak szerokim spektrum jak b/Bóg, no przecież nie stanę się doskonałą, a punkt widzenia- rozumienia zależy od punktu siedzenia.
Oczywiście szukać trzeba, bo przynajmniej więcej się zrozumie, albo łatwiej będzie odpuścić na pewnym etapie. Mnie pewnie czeka Syzyfowa praca, tylko czasem głaz dotoczę troszkę wyżej.
Nie zrozumiem- bo nie takie umysły drąźyły temat nie od dziś i wiele pytań zostało bez odpowiedzi.
Nie zrozumiem- bo nie takie umysły drąźyły temat nie od dziś i wiele pytań zostało bez odpowiedzi.
Ja też nie rozumiem, czasem się pocieszam, że to tak właśnie ma być, abyśmy pewnych odpowiedzi nie znali, a po chwili się wkurzam, bo za dużo tych pytań bez odpowiedzi.
Cat to zalezy chyba od stanu udochowienia delikwenta i jego stosunku do wiary
Oczywistym faktem jest ,że jesli jakiejs osobie mało ,bądz w zaden sposob Bogobobjnej przekaże swoją mysli np "Nie kradnij samochodów poniewaz bedziesz smazyc sie wpieklei nigdy nie trafisz do raju za swoje grzechy i zle uczynki " to mi zapewne odpowie cos w stylu ,że Raj to bedzie miał na Hawajach latami smaząc sie na plazy kiedy sie dorobi na swoich "grzeszkach" chichocząc podnosem. Zaś przekaz ,że to co robi jest przestepstwem karalnym i czekają go kraty kisząc sie w celi bardziej racjonalnie delikwent moze na to spojrzeć w obawie przed konsekwencjami jakie na niego czekają
Osoba ,ktora uwaza sie za Chrzescijanina ,wierzy w Boga ale blądzi w swoich uczynkach zapewne dla niego uwaga z czyiś ust, że grzeszy jest dosyć wstrząsowym zarzutem grzechu .