Święta z mamą - o zgrozo - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Święta z mamą - o zgrozo

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: Święta z mamą - o zgrozo

Moi rodzice są w separacji, tata nie obchodzi świąt, nie mam chłopaka, wiec niestety zostają mi święta spędzane TYLKO z moją mamą. Brat jest za granicą, w pracy pedzi i sylwetra i święta, a ja mu zazdroszcze! Chodzi o to, ze moja mama jet furiatką, uważa ie za pepek wiata, najwieksza ofiare na kuli ziemskiej i cały czas gada o moim tacie "bo ten sku*wiel" itd... robi to w posob bardzo agresywny, a jesli wyrazisz swoije zdanie, bo po prostu nie masz ochoty słuchac o swoim ojcu (ktory nota bene bardzo duzo dla mnie robi i wcale nie uwazam go za złego człowieka) to dostaje ataku i moze nawet udarzyc (na szczescie nie zrobiła tego jesczze na nikim procz mnie, mojego taty i brata). mam do dzisiaj slad na rece po jej ugryzieniu... no zwyczajnie duzo z nią przeszliśmy.

Ale do rzeczy... myslałam, ze chociaz jak juz mam z nią pedzac swieta to zrobimy to w gronie rodziny (ciocia, kuzynki itp.) wiec jest mniejsza zana na jej furie. Ale nie! wczoraj dowiedziałam ie, ze ona chce spedzic wieta tylko we dwie... Dostałam ataku paniki, bo nie mam na to ochoty, wrecz ie tego boje... pamietam zeszłe swieta - dostała ataku agresji, bo okazało sie, ze lapmki na choince ie przepaliły... a gdy zaczelimy ie tego z bratem i ojcem smiac - ona zaczeła płakac, połozyła sie na ziemie jak dziecko i krzyczała, ze zepsulismy jej swieta..no wyobrazcie to sobie.

Rozmawiam z nia, bo jestem osobą, ktora uwaza, ze pomimo wszystko jest to moja rodzicielka i nie powinnam jej całkowicie usuwac ze wojego zycia. Ale no swiat to juz bym wolała spedzac na podczas rozmowy na skypie z moim bratem! tylko ona nie ma ochoty nawet o tym słyszec... bo oczywiscie "co?! chcesz isc do ojca?! do tego kota?!" (tak, moj tata zmienił wyznanie, ale to jest jego prywatna sprawa...on mnie do niczego nie namawia, wiec na to leje). ja nie jestem zczegolnie wierząca, wrecz nie czuje sie katoliczką, ale nie mam gdzie isc, a ten czas mimo wszytko zawsze pedzalismy rodzinnie... wiec ie przyzwyczaiłam.

Wiec doradzcie mi - co ja mam robić?! czuje, ze to bedą najgorsze swieta w moim zyciu...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Święta z mamą - o zgrozo

Skoro napisałaś, że chciałabyś spędzić święta w gronie rodziny z ciociami i kuzynkami, to czy nie mogłabyś pójść do nich?
Twoja mama ma problem i powinna się leczyć nim zrobi krzywdę komuś lub sobie.
Może zimny kubeł wody wylany na nią, poprzez pójście na święta gdzie indziej otworzy jej oczy na problem jaki ze sobą ma.

Czy jest ktoś (prócz Ciebie) kto mógłby porozmawiać z Twoją mamą bez obawy, że dostanie furii? Ktoś, kto ma na nią wyjątkowo dobry wpływ?

3

Odp: Święta z mamą - o zgrozo

O Boże.
Nie wiem, co Ci doradzić.
Z jednej strony nie powinnaś spędzać z nią Świąt, ale z drugiej, no nie wiadomo, co zrobi, jak ją zostawisz samą.
Współczuję.

Może, skoro masz tak dobry kontakt z tatą, zapytaj go o zdanie i poproś o pomoc?

4

Odp: Święta z mamą - o zgrozo

Peace wybacz, że to piszę, jeżeli zachowania mamy jakie opisujesz są prawdziwe proponowałbym się skontaktować z psychiatrą.

5

Odp: Święta z mamą - o zgrozo

Myślę że kontakt z psychiatrą obowiązkowy ....

6

Odp: Święta z mamą - o zgrozo

JA TO WIEM! WSZYSCY TO WIEDZĄ! W to jest juz nawet wplątana policja... Naprawde gdybyście poznali całą historie, albo - o zgrozo - bylibyscie jej swiadkami... w naszych kregach smiejemy sie (bo coz mozna zrobic w obliczy beznadziejności), ze to są serio "trudne sprawy..."

Ale moja mama twierdzi, ze nie ma problemu. Policja stwierdziła, ze gdy znowu bedzie miała atak (czyt. stłuczona szyba w drzwiach, stłuczony szkalny stół, moja zakrwawiona noga... ktorej na sczzecie policja nie widziała, bo nie chciałam robic wokoł siebie szopki. Uciekłam.) to zwyczajnie zabierają ją na 24h. Ona nie chce nawet słyzec o dobrowolnym pojsciu do psychologa, ona twierdzi, ze nia ma problemu, tylko ludzie ktorzy jej to mowią. Jejku naprawde nie chce Was zamęcząc... Myśle, ze faktycznie musze pogadac z rodziną, zeby mnie nie zostawiali samej... tata chce, zebym pozła do niego. No ale logiczne, ze wtedy nie bedzie świąt... ja naprawde nie wiem co robić.

7

Odp: Święta z mamą - o zgrozo

Słuchaj i zrobiłaś głupio. To co opisujesz może być albo objawem psychozy albo objawem nadużywania substancji psychoaktywnych albo objawem zespołu dezadaptacyjnego. Zachowania które opisujesz nie kwalifikują mamy do zatrzymania prewencyjnego ale do przyjęcia mamy w trybie przymusowym do szpitala psychiatrycznego ze względu na to, że jej zachowania stanowią zagrożenie dla mamy i dla otoczenia.

Następnym razem po prostu powiedz policjantom, że mama ostatnimi czasy dziwnie się zachowuje, że namawiacie ją na psychiatrę i że jej agresja narasta i zaczyna zachowywać się w sposób zagrażający jej i otoczeniu. W tej sytuacji Policja będzie musiała wezwać karetkę i dostarczyć mamę do lekarza w celu zbadania. Lekarz ją pewnie zostawi na kilka dni i może uda się wtedy z mamą coś zrobić.

8

Odp: Święta z mamą - o zgrozo

Twoja mama widać ma bardzo słabą, zszarganą psychikę i potrzebuje pomocy, niestety skoro sama jej nie chce prędzej czy później może dojść do tego że trafi przymusowo do szpitala.

Nie dziwie się, bo też chciałabym uciec z tego domu żeby nie być sama z mamą w święta.. to będzie makabra!!! rozmyślanie

i furia tak jak piszesz..., ja bym jednak usilnie próbowała mamę wyciągnąć na wspólne święta do rodziny albo rodzina do nas...
A Tata rozumiem ŚJ jest.. moja mama tez i babcia, bardzo tych ludzi szanuję,inni gardzą a ja nie dam sobie złego słowa powiedzieć

9

Odp: Święta z mamą - o zgrozo

ja wiem, ze najlepszym rozwiązaniem byłoby zaczac w koncu działac, tylko, ze chodzi o to... ze moja mama ma napady, jednak pomiedzy nimi jest całkiem spoko człowiekiem. ja nie wiem jak ona to robi, ale tak jest. Wiem, ze gdy miałam pogryzioną dłoń i gdy poszłam z tym do przychodni, bo wyglądało paskudnie to powinnam powiedzieć, ze nie zrobił mi tego moj szczepiony na szczecie pies (biedny psiak, poszło na niego), tylko ze była to moja mama... ale takie osoby podczas ataków mowią takie rzeczy, ze człowiek czuje jakby to była jego wina. Wiem, ze to brzmi załośnie, ale naprawde ja nawet dzisiaj czuje, ze gdybym zrobiła albo powiedziała cos inaczej tego by nie było...

Wiec w szkole wmawiałam wszystkim, ze tą paskudną rane zrobił moj pies. Do dzisiaj mam blizne i czasami po pijaku wymyślam różne historie w tej kwestii... ;p

A nastepną kwestia jest moja rodzina, sąsiedzi, generalnie moje całe otoczenie, ktore i tak już twierdzi, ze jestem najgorzą córką na świecie, bo mama rozpowiada wszystkim rzeczy, o ktorych gdy pozniej słysze to po prostu włos sie jeży... No generalnie znęcam sie psychicznie na własnej matce, bije ją itp. Moje przyjaciołki, brat, jego dziewczyna - po prostu ludzie, ktorzy byli swiadkami "napadów" dziwią sie, ze sie w ogole jesczze odzywam do mamy. Ale niestety, nieporadność zyciowa i bycie tzw. "ciotą" mam najwidoczniej wpisane w DNA.

najlepsze, ze moja mama ma niesamowitą siłę perswazji! pamietam do dzisiaj, gdy połtora roku temu, gdy odwiedziła mnie moja przyjaciołka i gdy zostawiłam ją z moją mamą dosłownie na góra 7 min., bo poszłam po sok do piwnicy... po powrocie moja przyjaciołka dziwnie zaczeła sie zachowywac. Pozniej okazało ie, ze mama zdązyła nagadac na mnie naprawde straszne rzeczy. I nawet moja przyjaciołka zaczeła wierzyc, ze to własnie moja mama jest ofriarą. tak bardzo smutne i dołujące, ze sama znowu zaczełam w to wierzyc...

Ja nie sądzę, ze jestem w tym wszytkim ofiarą i nie chce sie nad sobą uzalac, bo przeciez mam gdzie spac, co jesc, jestem w miare zdrowa, ludzie maja naprawde gorzej i kazdy nosi swoj krzyz, trudno. Tylko po prostu chce wiedziec jak ja mam spedzic te cholerne 3 dni, kiedy to powinnam byc z normalną rodziną, jak wszyscy.

W dodatku moja babcia dzisiaj mnie zapytała jak chce spedzic swieta. Czuje, ze oni są wrecz na mnie zli, ze w ogole sie nad tym zastanawiam zamiast isc do taty. tak juz myslałam, ze skoro mam jesczze mieszkanie w sosnowcu, a moje wspollokatorki bedą nieobecne...to moze pojadę tam, sama sobie posiedze i tyle...

10

Odp: Święta z mamą - o zgrozo

poly28 - Twoi rodzice ą razem i każde z nich jest innego wyznania? Czy jak? Bo nie napisałas nic o swoim tacie... jesli tak jest to Ci zazdrozcze, u mnie ta sytuacja niestety nie przeszła... A mogłobyc tak pieknie.

11

Odp: Święta z mamą - o zgrozo

Słuchaj Peace mamie potrzebna jest hospitalizacja psychiatryczna, choćby tylko po to żeby postawić diagnozę. Oczywiście, że jest całkiem spoko tylko, że.....

Tu żadne życiowe rady nie pomogą bo to problem medyczny i wymaga interwencji medycznej. Im szybciej tym lepiej.

A ze ŚJ jak z każdymi innymi ludźmi. Nie lubię tej organizacji, ale ludzi znam różnych bardzo w porządku i bardzo nie w porządku. Problem w tym, że ze trudno powiedzieć jaką politykę przyjmie miejscowa organizacja ŚJ wobec tego problemu. Wypada mieć nadzieję, że są tam osoby o odpowiednim poziomie empatii (niestety nie jest to regułą). W sumie może warto porozmawiać z rodzicami taty o tej sytuacji.

12

Odp: Święta z mamą - o zgrozo

Peace... nie masz kompletnie czego mi zazdrośćić..

Ja swojego ojca nie znam,matka była wiecznie zapracowaną samotnie wychowującą dziecko czyli mnie, znerwicowana itd.. w domu bida i brak domowego ogniska.

miałam ciężko, naprawdę.Rozeszli się jak miałam 7 miesięcy i ojciec wysrał się na mnie, nigdy nie chciał ani mnie znać ani na mnie płacić.

13

Odp: Święta z mamą - o zgrozo

posłuchaj.. Twoja mama może mieć schizofrenię..- nie wiem czy dobrze napisałam...
to co napisałaś idealnie odtwarza mi moją sąsiadkę i jej synów dorosłych porządnych chłopaków..
O mały włos posłała by ich za kratki, swoimi opowieściami, słyszałam od niej żale że chcieli ją dusić w nocy itd.. miała takie ataki, a na drugi dzień całkowicie normalna kobieta i potem znowu.. okazało się że jest po prostu bardzo chora... kurczę no idealnie Twój opis mi do tego pasuje

14

Odp: Święta z mamą - o zgrozo

Policja nic nie zdziałała, bo i zdziałać nie może.
Co najwyżej przyjmą zgłoszenie i sporządzą protokół z przebiegu interwencji.
Chorą osobę powinno się hospitalizować, a nie zatrzymywać na 24h, jak przestępcę.
Doradzić mogą co najwyżej ubezwłasnowolnienie, w celu podjęcia konkretnych kroków w leczeniu.
Wówczas mama nie będzie miała kolokwialnie mówiąc "nic do gadania".
Ale to już w ostateczności-> piszę po prostu jak teoretycznie sprawy się mają, bo i z takimi przypadkami się spotykamy na co dzień w swojej pracy.

15 Ostatnio edytowany przez peace (2013-12-12 16:42:43)

Odp: Święta z mamą - o zgrozo

Juz wiemy, ze policja nic nie moze zdziałać, wyjaśnili nam jak sie sprawa ma, bo byli wzywani po tyle razy, ze sami juz mieli tego dość... A zamkniecie na 24h dlatego, ze moja mama gdy ma juz "atak" to przy okazji zakłoca spokoj po godz. 22, demoluje dom i drze sie jak opetana (jest taka drobna, a ma głos jak dzwon).

Teraz moja mama jest cudwona, mieszkam sobie razem z nią w domku, bo jak juz wczesniej pisałam rzuciłam studia, a teraz trwa rekrutacja do szkoły policealnej gdzie mam zamiar chodzić od lutego... i gorączkowo szukam pracy. No wiec teraz jest dobrze, otoczenie twierdzi, ze jest to cisza przed burzą. Zobaczymy jak bedzie. ja i tak znając siebie nic nie zrobie, ile to juz było akcji, po kt. mowiłam "juz nigdy sie do niej nie odezwe", po czym zawsze wracałam.

No i tez nie wiem gdzie ja mam w koncu mieszkac, czy u taty czy u mamy... szkoda, ze studia były taką porażką, zostałabym w tym sosnowcu.

16

Odp: Święta z mamą - o zgrozo

Otoczenie ma rację. Słuchaj może na wszelki wypadek sama idź pogadać z psychiatrą lub psychologiem, żeby wiedzieć jak masz w razie "W" postępować.

Powiem Ci tylko jedno takie sytuacje daje się rozwiązać. No i może warto uderzyć do dziadków taty - świadkowie nie świadkowie ale zawsze to ludzie i pewnie dość przyzwoici.

17 Ostatnio edytowany przez peace (2013-12-12 16:48:08)

Odp: Święta z mamą - o zgrozo

znaczy no moi dziadkowie są i tak w to wszytko juz wplątani, bo cały dom jest przepiany NA MOJĄ MAMĘ, bo przeciez nikt nie przewidział jak życie sie potoczy... Wiec mama sobie tutaj mieszka, za nic nie płaci, koszty utrzymania domu pokrywają dziadkowie i moj tata, a mama swoją wypłate ma dla siebie, ot taka sytuacja.

A do psychologa mam zamiar sie wybrac juz od dłuzszego czasu. Tylko boję ię, ze nawet on nie bedzie mi w stanie pomoc, bo to jest wszystko tak bardzo pogmatłane, ze chyba nawet on tego nie ogarnie o.O

18

Odp: Święta z mamą - o zgrozo

Od czegoś trzeba zacząć. Od tego jest żeby Ci pomóc to rozgmatwać.

19

Odp: Święta z mamą - o zgrozo

Psycholog dla ciebie to dobry pomysł.

Jeżeli chodzi o twoją mamę, to najlepszym wyjściem jest niestety ubezwłasnowolnienie i umieszczenie w jakimś dobrym szpitalu psychiatrycznym. Mówię to z własnego doświadczenia, moja mama ma schizofrenię i kilka lat temu też miała pewne ataki, że jedynie szpital psychiatryczny był jedynym rozsądnym rozwiązaniem. Chociaż muszę powiedzieć, że nikogo nie biła ani nie gadała żadnych bzdur na mój i taty temat do innych ludzi, a i tak zostało zastosowane ubezwłasnowolnienie. A twoja mama zachowuje się o wiele gorzej. Więc szpital, szpital i jeszcze raz szpital.

A jak sytuacja wygląda teraz? Moja mama bierze leki i zachowuje się właściwie normalnie, mam czasami napady lęku, ale to nic w porównaniu z tym co było kiedyś.

Trzymaj się Peace. smile

20 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2013-12-13 15:47:16)

Odp: Święta z mamą - o zgrozo

Może odpuść, spędź święta sama, albo spotkaj się z tatą przecież nie musicie obchodzić akurat świąt możecie po prostu spędzić czas razem.

Jeśli masz spędzić święta rodem z horroru, to może lepiej wcale.

Pytanie z innej beczki, czy Twoja mama leczy się psychiatrycznie?

To nie może tak być że z powodu ewidentnej choroby psychicznej przeżywasz coś takiego że dochodzi nawet do aktów przemocy, taka osoba wymaga leczenia bo jej zachowanie jest nieprzewidywalne, jeśli nie podejmie się go z własnej woli może zostać ubezwłasnowolniona.

Wiem jak to brzmi, ta sytuacja jednak mi coś przypomina, dość blisko...

21

Odp: Święta z mamą - o zgrozo

Domisia tu ciężko mówić o przesłankach do ubezwłasnowolnienia. Na pewno są przesłanki na psychiatrę.

No i życzenia zdrówka dla mamy. Też problem znam z domu.

22

Odp: Święta z mamą - o zgrozo
Adam12 napisał/a:

Domisia tu ciężko mówić o przesłankach do ubezwłasnowolnienia. Na pewno są przesłanki na psychiatrę.

Ale czy matka autorki pójdzie do psychiatry dobrowolnie? Raczej nie. Musiałby jakiś cud się stać.
Zamiast ubezwłasnowolnienia można by było "podstępem" wysłać ją do psychiatry. Ale jeżeli wtedy psychiatra nie wysłałby jej od razu do szpitala, to nie wiadomo jaką po powrocie do domu mogłaby urządzić akcję. Co do jakiś leków, wątpię czy zechciałaby je wziąć, przecież uważa, że jej zachowanie jest normalne.

Ja widzę (może niesłusznie), że rozwiązanie jest jedno. Właśnie to ubezwłasnowolnienie. Częściowe oczywiście. Jeżeli chodzi o moją mamę, to rzeczywiście było nam wszystkim ciężko, ale patrząc z perspektywy czasu, to rozwiązanie okazało się najlepsze. A moja mama nie miała aż takich ataków co mama autorki, która mówi złe rzeczy o córce i jeszcze ją fizycznie skrzywdziła. I ty mówisz, że ciężko o przesłanki do ubezwłasnowolnienia? To co w takim razie miałaby zrobić ta kobieta żeby zastosować takie właśnie rozwiązanie?

Adam12 napisał/a:

No i życzenia zdrówka dla mamy. Też problem znam z domu.

Dziękuję. I ty też znasz ten problem... W takim razie również życzę zdrowia dla tej osoby.

23

Odp: Święta z mamą - o zgrozo

Wiesz cuda się zdarzają. A bez wskazania psychiatry ciężko sąd przekonać o ubezwłasnowolnieniu.

Art. 544 [Właściwość]
§ 1. Sprawy o ubezwłasnowolnienie należą do właściwości sądów okręgowych, które rozpoznają je w składzie trzech sędziów zawodowych.
§ 2. W sprawach tych właściwy jest sąd miejsca zamieszkania osoby, której dotyczy wniosek o ubezwłasnowolnienie, a w braku miejsca zamieszkania - sąd miejsca jej pobytu.

Art. 545 [Uprawnieni do składania wniosku]
§ 1. Wniosek o ubezwłasnowolnienie może zgłosić:
1) małżonek osoby, której dotyczy wniosek o ubezwłasnowolnienie;
2) jej krewni w linii prostej oraz rodzeństwo;
3) jej przedstawiciel ustawowy.


Art. 552 [Świadectwo lekarskie] 595)
§ 1. Jeżeli według wniosku ubezwłasnowolnienie ma być orzeczone z powodu choroby psychicznej lub niedorozwoju umysłowego, sąd przed zarządzeniem doręczenia wniosku zażąda, w wyznaczonym terminie, przedstawienia świadectwa lekarskiego wydanego przez lekarza psychiatrę o stanie psychicznym osoby, której dotyczy wniosek o ubezwłasnowolnienie, lub opinii psychologa o stopniu niepełnosprawności umysłowej tej osoby. Jeżeli ubezwłasnowolnienie ma nastąpić z powodu pijaństwa, sąd żąda także przedstawienia zaświadczenia poradni przeciwalkoholowej, a jeżeli ubezwłasnowolnienie ma nastąpić z powodu narkomanii - zaświadczenia z poradni leczenia uzależnień.
§ 2. Sąd odrzuca wniosek o ubezwłasnowolnienie, jeżeli treść wniosku lub dołączone do wniosku dokumenty nie uprawdopodobniają istnienia choroby psychicznej, niedorozwoju umysłowego lub występowania innego rodzaju zaburzeń psychicznych osoby, której dotyczy wniosek o ubezwłasnowolnienie albo w razie niezłożenia żądanego świadectwa, opinii lub zaświadczenia, chyba że złożenie takich dokumentów nie jest możliwe.

Art. 5541 [Rola postępowania dowodowego] 598)
§ 1. Postępowanie dowodowe powinno ustalić przede wszystkim stan zdrowia, sytuację osobistą, zawodową i majątkową osoby, której dotyczy wniosek o ubezwłasnowolnienie, rodzaj spraw wymagających prowadzenia przez tę osobę oraz sposób zaspokajania jej potrzeb życiowych.
§ 2. Sąd może zobowiązać osoby pozostające we wspólnocie domowej z osobą, której dotyczy wniosek o ubezwłasnowolnienie, do złożenia wykazu majątku należącego do tej osoby oraz do złożenia przyrzeczenia. Przepisy art. 913, 915-917 stosuje się odpowiednio.

Wiec:

1. musi uprawdopodobnić - jak mama wcześniej się nie leczyła praktycznie jest to niemożliwe. Moim zdaniem dobrze iść do psychiatry powiedzieć mu o sytuacji i poprosić o próbę badania w domu - prywatnie może się zgodzi. Wtedy masz już coś. W sumie ciężko mi powiedzieć coś więcej bo nie wiem jaką praktykę w tym zakresie przyjmuje sąd okręgowy właściwy dla Peace a tu z uprawdopodobnieniem bywa różnie.

24

Odp: Święta z mamą - o zgrozo

Wiem, że cuda się zdarzają, ale nie można tylko na cuda liczyć.

Jutro napiszę coś więcej jak wyglądało to ubezwłasnowolnienie mojej mamy (chodzi mi o suche fakty, bo zachowanie mamy w tym czasie zatrzymam dla siebie), bo teraz kilku faktów dokładnie nie pamiętam.

25 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-12-13 22:20:05)

Odp: Święta z mamą - o zgrozo

Problem sprowadza się do tego, żeby Sąd przyjął wniosek.

Zaświadczenie lekarskie bardzo ułatwiłoby sprawę.

26

Odp: Święta z mamą - o zgrozo

Ah... wiem, mogłam zrobic obdukcje juz tyle razy, ale czułabym, ze robie coś złego... Gdy byłam duzo młodsza nigdy nie mowiłam o ym nikomu, a jesli juz to tak po krotce i zazwyczaj udawałam, ze mnie to smieszy. I nikt tak naprawde nie wiedział co sie dzieje, a rodzina mamy uwazała, ze to nasza wina. Gdy jest ie młodym to duzo mozna człowiekowi wcisnąć. Dzięki Wam bardzo, mimo wszytko lepiej słucha sie porad ludzi, ktorzy sami przezywali podobne sytuacje. Informacje mi ie na pewno przydadzą. Teraz nie moge nic zrobic, bo mama jest w porzadku, naprawde. Dalej mnie meczy głupimi tekstami o tacie, ale ja sie nie odzywam, bo wiem, ze gdybym powiedziała cos wiecej - zaczełoby sie. Trzeba miec duzo cierpliwości ;p

27 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-12-15 23:27:04)

Odp: Święta z mamą - o zgrozo

Nie chodzi o obdukcję ale o zaświadczenie od psychiatry, że mama wykazuje zachowania, które mogą świadczyć o chorobie psychicznej.

Problem w tym, że żeby wydać takie zaświadczenie lekarz psychiatra musi mamę zbadać. Skoro mama nie chce do lekarza trzeba lekarza do mamy. A to pewnie wiąże się z kosztami, poza tym wiem, ze nie każdy psychiatra takie coś praktykuje, wiec trochę kłopotów z tym jest.

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Święta z mamą - o zgrozo

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024