Zastanawia mnie pewien paradoks:
Uważa się w każdej właściwie religii (zwłaszcza w monoteistycznych: Chrześcijaństwo, Islam, Judaizm), że Bóg stworzył świat i dał ludziom naczelne w nim miejsce.
Jak pogodzić to z faktem, że na około 5 mld lat istnienia ziemi historia człowieka liczy sobie ledwie 150 tys lat, a człowieka nie jaskiniowego powiedzmy zaledwie około 50 tys lat. Tymczasem np. same dinozaury panowały na ziemi przez około 200 mln lat, gdyby nie przypadkowa katastrofa może panowałyby do dziś. Znajdujemy do dziś szkielety innych ziemskich istot które miały ziemię na własność grube setki milionów lat. To gdzie był wtedy Bóg?
Czy można dalej wierzyć, że ten świat stworzono dla nas? Czy ludzie nie są tylko mgnieniem oka na historii czasu?
