Tak się zastanawiam nad ekumenizmem. W dzisiejszych czasach to modne słowo, modny prąd. Tylko czy tak naprawdę możliwe jest jeśli nie zdjednoczenie wszystkich Kościołów, to chociażby współdziałanie, dążenie do jednego celu??? Bo niby wszyscy mamy ten sam cel, choć w praktyce konfrontacja następuje na płaszczyznie doktrynalnej niestety (kłótnie, spory etc.).
Jedna z moich przyjaciółek należy do kościoła wolnych chrześcijan (dokładnej nazwy nie znam). Przyjaźnimy się od połowy szkoły podstawowej, czyli już prawie 20 lat
. Pamiętam, że zawsze, kiedy nie nauczyłyśmy sie na sprawdzian, modliłyśmy się wspólnie, bo wierzyłyśmy, że jeśli tak zrobimy, to jakimś cudem zdamy
. Nigdy pały nie dostałyśmy, naprawdę
. Coś w tym chyba musi być.