Zgodnie z nauką Kościoła małżeństwem w oczach Boga są ci, którzy zawarli związek sakramentalny, a wierzący katolik posiadający jedynie ślub cywilny, żyje w grzechu, podobnie jak wszyscy, którzy po rozwodzie weszli w nowe związki nie uzyskawszy kościelnego unieważnienia małżeństwa. Jak ma się to jednak do sytuacji, gdy wolna osoba poznaje człowieka żyjącego w związku niesakramentalnym? W ludzkiej ocenie odebranie męża innej kobiecie, jest odczuwane jako coś złego, nawet jeśli małżeństwo było jedynie cywilne (oczywiście słowo "odebranie" traktuję umownie, bo wiadomo, że tu nigdy wina nie leży po jednej stronie). A jak to wygląda z punktu widzenia Kościoła? Czy rozbicie związku niesakramentalnego jest takim samym grzechem jak rozbicie małżeństwa zawartego w Kościele? Czy zmienia coś fakt, że z takiego związku urodziły się dzieci? A co w momencie, gdy taka osoba zechce wziąć ślub kościelny? Jak wygląda to od strony naszego sumienia, a jak w świetle prawa kościelnego?
2 2011-04-20 19:45:54 Ostatnio edytowany przez dayzi (2011-04-20 19:48:05)
Do póki nie ma ślubu-katolicy są stanu wolnego. Ślub jest tylko w kościele. W urzędzie podpisuje się kontrakt. Dla kościoła nie jest ważny. Dzieci urodzone po podpisaniu kontraktu są dziećmi nieślubnymi. A sypianie z "cywilnym mężem/żoną" jest cudzołóstwem. Tak powie ksiądz.
Dobre pytanie ![]()
Dla mnie interpretacja jak wyżej to jednak hipokryzja - bo jednak i tak 'odbiera się' komuś męża/żonę a dzieciom rodzica...
Teoretycznie małżeństwo cywilne nie jest małżeństwem, więc uprawianie seksu z kimś takim nie jest tym samym co prawdziwe cudzołóstwo. Nie mniej jednak seks pozamałżeński w każdym wypadku jest grzechem, więc nie rozumiem, w czym problem. Chyba, że mówimy o miłości duchowej, emocjonalnej... w takim wypadku osoba taka w świetle kościoła jest chyba osobą wolną.
Marchewa91. Twoje dwa pierwsze zdania są sprzeczne ze sobą. Każda forma seksu poza związkiem sakramentalnym jest cudzołóstwem czyli grzechem. Opisany na początku przypadek tak samo jest códzołóstwem z punktu widzenia kk. Dlatego też ktoś kto ma ślub cywilny z jedną osobą nie może mieć kościelnego z drugą. Nie rozumiem wątpliwości autora wątku.
Ojciecpiotr przeczytaj pytanie: ktoś miał ślub cywilny i wziął rozwód - czy wg kk może wziąć ślub kościelny?
Jeśli mowa tylko o Kościele katolickim, to faktycznie sprawa jest dość zagmatwana. Tutaj jeśli np. facet mając ślub cywilny z kobietą i np. ma z nią dzieci, to jeśli weźmie z nią rozwód, zostawi ją i dzieci dla innej kobiety, może bez najmniejszych przeszkód wziąć ślub kościelny z inną i wszystko jest niby ok. Po prostu innego ślubu poza tym zawartym w kościele się nie uznaje w ogóle za ślub.
W pozostałych Kościołach, czyli w prawosławnym i protestanckich ślub owszem należy wziąć w kościele, ale nawet taki zawarty w inny sposób uważa się za ważny i nierozerwalny. W związku z tym każdy rozwód, nawet ten po cywilnym ślubie jest uważany za grzech.
Kizia, ale w innych kościołach możesz brać ślub, potem rozwód, potem znowu ślub w tym samym kościele.
Kizia, ale w innych kościołach możesz brać ślub, potem rozwód, potem znowu ślub w tym samym kościele.
Rozwodów w żadnych Kościołach nie ma, ale Kościoły Protestanckie i Prawosławny przyjmują do wiadomości fakt zaistniały, czyli rozwód jako faktyczny rozpad małżeństwa orzeczony przez sąd. Jest to zawsze grzech, bo związek małżeński jest zawsze pobłogosławiony przez Boga i człowiekowi nie wolno go łamać (bez względu na to czy zawarto go w kościele czy nie, każde małżeństwo uważa się za błogosławione przez Boga). Ponowne zawarcie małżeństwa jest możliwe, ale wymagana jest zgoda biskupa (w przypadku Kościoła ewangelickiego, nie wiem jak jest w innych). Nie zmienia to jednak faktu, że grzech został popełniony, człowiek wystąpił przeciwko Bogu rozwodząc się. Nie ma tu usprawiedliwienia, czy unieważnienia. Ślub zawsze jest ważny a rozwód zawsze jest grzechem.
Kizia, ale co z tym grzechem? Idziesz automatycznie do piekła,możesz dostać rozgrzeszenie czy jak?
W kk po raz drugi ślubu wziąć nie można chyba że poprzedni małzonek umrze. Niektórzy wystepują o stwierdzenie niewazności ale to trochę naciągane moim zdaniem w większości wypadków.
Ojciecpiotr przeczytaj pytanie: ktoś miał ślub cywilny i wziął rozwód - czy wg kk może wziąć ślub kościelny?
Pytanie czytałem i odpowiedziałem co myślę. Jeżeli ktoś brał ślub tylko cywilny i się rozwiódł to normalny ksiądz nie powinien robić problemów ze ślubem kościelnym. Małżeństwo konkordatowe działa tylko w jedną stronę. Ślub kościelny = cywilny (o ile ksiądz nie zapije i zdąży papiery zanieść do USC w ciągu 7 dni). Ślub cywilny ? kościelny.
1. Ślub cywilny (nie konkordatowy czyli cywilny+kościelny) jest bez znaczenia dla kościoła, zatem jezeli taka osoba się prawnie rozwiedzie, może wziąc ślub kościelny z: panną/ kawalerem, osobą w takiej samej sytuacji, wdową/ wdowcem
2. Bez względu na to czy jesteśmy z kimś kto jest żonaty/ zamężna cywilnie/ kościelnie/ konkordatowo, panna/ kawalerem, wdową/ wdowcem/ rozwodnikiem i bez względu na to kim my jesteśmy to sypiając z tym kimś cudzołożymy, bo KAŻDY seks pozamałżeński (chodzi o małżeństwo dwojga ludzi zawarte w kościele) jest cudzołóstwem
Bede sie smazyc w piekle do skonczenia swiata ![]()
Wszystko co robie jest grzechem ![]()
Bede sie smazyc w piekle do skonczenia swiata
Wszystko co robie jest grzechem
Nie Ty jedna;)
Bede sie smazyc w piekle do skonczenia swiata
Wszystko co robie jest grzechem
No nawet dłużej, bo piekło i niebo podobno są wieczne.
Ojciecpiotr napisałeś że nie rozumiesz autora wątku. A dla mnie pytanie całkiem logiczne.
I jest tak jak mówisz, jak ktoś miał w przeszłości ślub cywilny a potem rozwód to może dostać slub kościelny pod warunkiem oczywiście że się wcześniej z seksu pozamalżeńskiego wyspowiada.
16 2013-07-18 08:14:31 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2013-07-18 08:20:21)
Kizia, ale co z tym grzechem? Idziesz automatycznie do piekła,możesz dostać rozgrzeszenie czy jak?
No nie, przecież gdyby za każdy grzech człowiek automatycznie był skreślony, to nikt, absolutnie nikt nie zostałby zbawiony. Nasze grzechy zostały przybite do Krzyża 2 tysiące lat temu, dzięki Bogu. Człowiek upada wiele razy w swoim życiu, na różne sposoby, jednym z tych grzechów jest rozwód, czyli rozerwanie tego co Bóg złączył, a człowiekowi nie wolno jest rozdzielać.
Mnie natomiast przyszła do głowy jeszcze inna skomplikowana sytuacja. Mianowicie, jeżeli powiedzmy mężczyzna - protestant, stanu wolnego chce wziąć ślub z kobietą katoliczką - po rozwodzie (zakładając, że miała wcześniej ślub konkordatowy), to czy mogą oni wziąć ślub w kościele (oczywiście protestanckim).
A to już sama powinnaś najlepiej wiedzieć ![]()
W internecie znalazłam że kk uznaje ślub protestancki za ważny więc w odwrotnej sytuacji do powyższej w kk by nie dostali ślubu no bo rozwodów kk nie uznaje.
No mi się widzi, że pewnie strona katolicka musiała by chyba dostać zgodę od swojego Kościoła na ślub w innym, a jako strona rozwiedziona, pewnie by takiej zgody nie otrzymała. Tak mi się wydaje, ale pewności nie mam. Bardzo to wszystko skomplikowane.