Malvishia napisał/a:just.love.me napisał/a:Bóg nie ustalał żadnych nakazów i zakazów, nie mówił nam jak mamy żyć, to ty decydujesz jak ma wyglądać twoje życie, masz wolną wolę, którą dał ci Bóg. 
Nie do końca się z Tobą zgadzam... Chodzi mi o to, że owszem Bóg dał wolną wolę, ale też wyznaczył kilka przykazań, którymi należało by kierować się w życiu. Oczywiście chodzi mi o te 10 przykazań... Dla mnie są one naturalne... Ale też zależy, co też "Bóg miał na myśli" co do niektórych z nich... Myślę że w Piśmie jest to wyjaśnione... Niestety nie przeczytałam... Zaczęłam czytać Biblię ale niestety ciągle zatrzymuję się z jednym miejscu i nie mogę ruszyć dalej. Nie podoba mi się mój przekład Biblii, chciałabym zakupić duży chyba "podstawowy" przekład. Wiem, że każda zawiera praktycznie to samo, jednak niektóre są inaczej zupełnie pisane... Dla mnie to niestety ma znaczenie. Nie chcę teraz uchodzić za kogoś, kto mówi o sprawach, których praktycznie nie rozumie... Bo jak można rozmawiać o Bogu nie czytając Pisma... ?
Edit:
Hm co do czytania Pisma, to dodam tylko że oczywiście słucham w kościele o czym ksiądz czyta, ale wiadomo, że to nie to samo co samemu się wgłębić w Biblię... 
Ludzie od wieków przekazywali sobie różne historie, mądrości i nakazy. To wszystko można znaleźć w Biblii. Są tam prawdy historyczne, moralność ówczesnych ludzi, nakazy wynikające z tradycji, które pozwalały np uniknąć chorób lub jakiś niebezpieczeństw. Moim zdaniem, nie można wszystkiego brać dosłownie bo to prowadzi do złego.
Można podejść do sprawy następująco.
1) Biblia przekazuje naturalne prawdy, zasady pozwalające na rozwój duchowy i ogólny ludzi i ich społeczństw, dla dobra dyskusji przyjmijmy, że wszystkie pochodzą w jakiś sposób od Boga. Działanie przeciw tym zsadom skutkuje określonymi konsekwencjami. Tu nie ma odstępstw, wyjątków. Jest "zbrodnia" i jest "kara". Zawsze upływa między nimi jakiś czas. Przekazy są słuszne, ale wprowadzone z elementem strachu aby władcy mogli lepiej panować nad poddanymi. Zawsze wywołanie strach powodowało określoną reakcję i było wykorzystywane do manipulacji, osiągnięcia określonego celu.
2) Ludzie, z jakiegoś powodu, lepiej funkcjonują gdy mają ograniczony wybór. Stąd wynika istnienie zasad, przykazań itp, które zostały sprawdzone aby przez minione pokolenia i przekazywane kolejnym oraz zebrane w Biblii i innych natchnionych księgach w religiach całego świata
3) Ludzie, którzy przestrzegają tych zasad mają wieksze szanse na osiągnięcie sukcesu w szerokim znaczeniu tego słowa gdyż działają zgodnie z naturą, esencją współżycia z innymi ludźmi. Za to dostają "nagrodę". Ten stan jest stabilny, przechobzi z pokolenia na pokolenie o ile są one świadome przawdziwego znaczenia zasad. Odstępstwa są "karane" wojnami, konfliktami itp.
4) Ludzie z 3) wiedzą, że ich życie jest wartościowe, nie kieruje nimi pycha itp. Wiedzą, że pozostawiają po sobie coś wartościowego i odchodzą z tego świata "w pokoju". Trudno to wyrazić słowami, ale tak to czuję. Nawet jeśli cierpią w ostatnich chwilach życia, zwracanie się do Boga pozwala im zachować spokój, nie winią Go za to co ich spotyka tylko dziękują za to co przeżyli. To zawsze mnie dziwi ale jest to jakiś mechanizm psycholgiczny, jakieś przenoszenie odpowiedzialności czy coś w tym stylu na istotę wyższą. Sądzę, że to wynik rozwinięcia się mózgu, jakiś mechanizm obronny.
5) Stosując się do zasad z 1) mamy proste i stosunkowo jasne przesłanie, jak powinno wyglądać nasze życie aby przyniosło "sukces" nam i społeczeństwu. Wprowadzenie elementu strachu manipuluje ludżmi aby ci, mimo że nie zawsze uświadamiają sobie znaczenie zasad. Można to traktować jako odebranie wolnej woli przez strach. Ale wydaje mi się , że to zostało wprowadzone przez innych ludzi, a nie przez Boga. To złożona kwestia, nie nam radykalnego stanowiska.
6) Jeśli postępujesz zgodnie z zasadami, jesteś śwaidom/a ich znaczenia to nie będziesz ich łamał/a, strach przed karą nie będzie potrzebny aby postępować zgodnie z naturą ludzką i dla dobra siebie i innych.
Katastrofy naturalne zawsze trzeba było jakoś tłumaczyć, Bóg i to że jest to kara to genialna przykrywka dla manipulacji mas.
Jeśli chcesz wgłębić się w Biblię to jesteś, droga Autorko, na straconej pozycji. Tylko przeczytanie wszystkiego w oryginale da Ci prawdziwy obraz. Trzeba zachować rozsądek, brać poprawkę na ludzką ułomność i chęć manipulacji. A co z tekstami, które nie weszły do Testamantów? Są mniej wartościowe? Według kogo? Jednym słowem: śliska sprawa.
Proszę nie łapać mnie za słówka, do pisarza i filozofa mi daleko 