Bóg- czy "mamy" się Go bać? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 43 ]

Temat: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Ostatnio mam taki niepokój w sercu... Bo nie wiem co myśleć. Rozmawiałam ostatnio z babcią mojego chłopaka... Jest to kobieta schorowana, mocno wierząca i bardzo kochana wink Babcia zaczytuje się w różnych książkach o tematyce religijnej, ostatnio to o tym, co przewiduje Apokalipsa czy coś. I nawiązała się rozmowa o tym, że Bóg nas rozliczy ostatecznie z czynów, które popełnialiśmy na ziemi- tych dobrych i tych złych (jasna sprawa). Mówiła ogólnie o tym, że jakaż to kara nas spotka, gdy nie będziemy przestrzegać przykazań Boskich i kościelnych... Chodziło np o to, że Bóg stworzył mężczyznę i kobietę do tego, że jak są małżeństwem, to POWINNY mieć dzieci (chyba że nie mogą) inaczej nie powinny się żenić wgl. Był mocny spór i w ogóle... Ale nie o to jeszcze chodzi wink Więc przechodzę o meritum.
Chodzi mi głównie o to, że babcia po prostu nastraszyła, wiecie, jak wspominałam, spotka nas kara (mówiła konkretnie co się może stać) jak się nie będzie przestrzegać tych zasad... Że "Bóg wie" o każdym naszym grzechu i kiedyś, gdzieś tam będziemy rozliczani z każdego z nich... Wiem że to brzmi jak jakieś bajdurzenie (tyle o ile). Zawsze po takich rozmowach mam doła (o ile nie olewam ich).
Powiedzcie mi jak to jest w końcu. Mamy się Boga bać? O to chodzi? Czytałam właśnie książkę opartą na faktach o pasztunach... I jest dużo o tym jak ci pasztuni (ortodoksyjny odłam islamu) traktują kobiety, o koranie, o traktowaniu innowierców (jak by byli trędowaci czy coś a najlepiej by ich wgl nie było). I tam jest też o dziewczynie która poznaje w Emiratach Arabskich chrześcijanina... I on opowiadał jej o Jezusie... o Panu Bogu... I mówił o Bogu jako o Bogu Miłości... Może jedno drugiego nie wyklucza...?
Nie wiem czemu mną to tak wstrząsnęło. Ta rozmowa. Nic takiego złego w życiu nie zrobiłam ani nic.
Jestem katoliczką, wierzę w Boga, chodzę to kościoła... Ale nie znam odpowiedzi na podstawowe pytania... Wiem, nie za bardzo to o mnie świadczy, ale może dopiero teraz zaczęłam zwracać na takie rzeczy uwagę, dopiero teraz chcę się wgłębić bardziej w wiarę... Zrozumieć ją...
Co sądzicie?

PS Wybaczcie wielowątkowość wypowiedzi. Pytanie jak w temacie wink

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Wiara polega na bezkrytycznym przyjmowaniu tego co jest napisane w Biblii i słuchaniu księdza. Nie radzę Ci zagłębiać się w jej tajniki bo im więcej będziesz się dowiadywać tym więcej pytań bez odpowiedzi będziesz sobie zadawać. To może doprowadzić Cię do agnostycyzmu a później do ateizmu jak w przypadku bardzo wielu osób religijnych, które chciały wiedzieć.
Co do babci to wiadomo, że jest tak, że wierzymy osobom bliskim i kochanym nawet jeśli opowiadają rzeczy kompletnie wymyślone i nierealne. Czy uwierzyłabyś tak mocno w te słowa gdybyś usłyszała je od pijaczka siedzącego w parku na ławce?
Wyobrażenie Boga każdy ma takie jakie mu się przekaże. Jedni dzieciom mówią, że Bóg to czysta miłość a inni, że Bóg ukarze wszystkich za grzechy.

3

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Dziękuję za odpowiedź wink Hm... czy to ma sens? "Nie zagłębiaj się bardziej w tajniki wiary, bo (...) to może cię doprowadzić nawet do ateizmu"... Więc jaka jest ta wiara? Troszkę się to ze sobą kłóci wink
To dla mnie naprawdę trudny temat wink Wierzę w Boga, w Jezusa, w Maryję, Ducha Świętego... Ale właśnie ludzie, księża, papieże tak to wszystko powyginali... Na przykład w przeszłości te wszystkie inkwizycje, jakieś tam wojny... Niemal jak w Islamie, w imię Boga... A teraz? Dużo jest takich księży, dla których Bóg jest niestety na drugim miejscu. Na pierwszym rządzi pieniądz. Też miałam takie osobiste doświadczenie, gdzie ksiądz sobie wywiesza "cennik usług". To chyba nie na tym polega? A jakie kazania głosił? Oczywiście o Bogu wszystko cacy... A ogłoszenia? "dajcie na to i na to..." (nie na kościół, tylko plebanię). A co się robi z księżmi pedofilami? Przenosi do innych miast. Innych parafii... Co to zmieni? Ach tak, zmienią się dzieci, których krzywdzi dalej... Dlaczego nic się z tym nie robi?
Wiem, że są księża naprawdę z powołania, są też materialiści, są też przestępcy... W każdym zawodzie są tacy ludzie... Ale Ksiądz to jest zawód, który powinien mieć zaufanie społeczne... Dlaczego nie daje się księdza przed sąd?
Mam nadzieję, że papież Franciszek z innymi ważnymi ludźmi Kościoła to troszkę ogarnie... wink

4

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?
Malvishia napisał/a:

Mam nadzieję, że papież Franciszek z innymi ważnymi ludźmi Kościoła to troszkę ogarnie... wink

Papież Franciszek już teraz staje się niewygodnym Papieżem dla wielu hierarchów KK. Wcale się nie zdziwię gdy wkrótce umrze na dziwną chorobę albo wpadnie pod samochód.
Ani Boga ani umarłych nie trzeba się bać. Bać się należy żywych.

5

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?
Ojciecpiotr napisał/a:

Wiara polega na bezkrytycznym przyjmowaniu tego co jest napisane w Biblii i słuchaniu księdza.

Pozwolę sobie jednak sprostować, że wiara wcale nie musi na tym polegać. Na tym polega religijność. Wiara to "chodzenie z Bogiem" każdego dnia i rozpoznawanie Jego woli, pogłębianie więzi opartej na miłości, nie na bojaźni.

6

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Catwoman pięknie powiedziałaś smile myślę że właśnie na tym polega wiara smile a nie na ślepym słuchaniu księdza bo jest "chodzącą świętością" ... smile

7

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Nie sądzę, że powinniśmy się go bać, przecież to kompletnie nie miałoby sensu. Co w takim razie z wolnością, którą Bóg nam dał ? Najważniejsze, żeby żyć w zgodzie ze sobą. Bóg wie, że nie jesteśmy idealni, bo gdyby chciał to by nas takimi stworzył. No i jak wyobrażasz sobie taką karę za grzechy ? No chyba nie sądzisz, że pójdziesz do piekła ? tongue Bóg nie ustalał żadnych nakazów i zakazów, nie mówił nam jak mamy żyć, to ty decydujesz jak ma wyglądać twoje życie, masz wolną wolę, którą dał ci Bóg. wink

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?
Malvishia napisał/a:

Ostatnio mam taki niepokój w sercu... Bo nie wiem co myśleć.[...]Mamy się Boga bać? O to chodzi? Czytałam właśnie książkę opartą na faktach o pasztunach... I jest dużo o tym jak ci pasztuni (ortodoksyjny odłam islamu) traktują kobiety, o koranie, o traktowaniu innowierców (jak by byli trędowaci czy coś a najlepiej by ich wgl nie było). I tam jest też o dziewczynie która poznaje w Emiratach Arabskich chrześcijanina... I on opowiadał jej o Jezusie... o Panu Bogu... I mówił o Bogu jako o Bogu Miłości... Może jedno drugiego nie wyklucza...?
Nie wiem czemu mną to tak wstrząsnęło. Ta rozmowa. Nic takiego złego w życiu nie zrobiłam ani nic.
Jestem katoliczką, wierzę w Boga, chodzę to kościoła... Ale nie znam odpowiedzi na podstawowe pytania... Wiem, nie za bardzo to o mnie świadczy, ale może dopiero teraz zaczęłam zwracać na takie rzeczy uwagę, dopiero teraz chcę się wgłębić bardziej w wiarę... Zrozumieć ją...
[..]

Czy czytałaś Biblię? Jaki masz stosunek do tego co tam jest napisane? Wierzysz w Boga czy w Księdza?

@Ojciecpiotr Prowokacja smile czy zły humor?

9 Ostatnio edytowany przez Malvishia (2013-05-07 10:14:01)

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?
just.love.me napisał/a:

Bóg nie ustalał żadnych nakazów i zakazów, nie mówił nam jak mamy żyć, to ty decydujesz jak ma wyglądać twoje życie, masz wolną wolę, którą dał ci Bóg. ;)

Nie do końca się z Tobą zgadzam... Chodzi mi o to, że owszem Bóg dał wolną wolę, ale też wyznaczył kilka przykazań, którymi należało by kierować się w życiu. Oczywiście chodzi mi o te 10 przykazań... Dla mnie są one naturalne... Ale też zależy, co też "Bóg miał na myśli" co do niektórych z nich... Myślę że w Piśmie jest to wyjaśnione... Niestety nie przeczytałam... Zaczęłam czytać Biblię ale niestety ciągle zatrzymuję się z jednym miejscu i nie mogę ruszyć dalej. Nie podoba mi się mój przekład Biblii, chciałabym zakupić duży chyba "podstawowy" przekład. Wiem, że każda zawiera praktycznie to samo, jednak niektóre są inaczej zupełnie pisane... Dla mnie to niestety ma znaczenie. Nie chcę teraz uchodzić za kogoś, kto mówi o sprawach, których praktycznie nie rozumie... Bo jak można rozmawiać o Bogu nie czytając Pisma... ?

Edit:
Hm co do czytania Pisma, to dodam tylko że oczywiście słucham w kościele o czym ksiądz czyta, ale wiadomo, że to nie to samo co samemu się wgłębić w Biblię... :)

10

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Polecam Ci przekład warszawski- bardzo dostępny.

11

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Polecam Ci Przekład Warszawski Biblii - bardzo przystępny.

12

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Bojaźń Boża może być rozumiana dwojako, jednak jako taka jest darem, który skłania nas do posłuszeństwa Bogu. Ta prawdziwa, doskonała wynika NIE z obawy przed karą i potępieniem (to tzw. strach/żal niedoskonały, zwany czasem nieoczyszczonym), ale z miłości do Boga (bojaźń czysta). Najlepiej można to porównać do strachu człowieka, który coś przeskrobie. Dziecko zazwyczaj boi się kary, że rodzic nakrzyczy albo da szlaban. Starszy, dojrzalszy człowiek, gdy zrobi coś nie tak, nie boi się kary (albo przynajmniej martwi się o nią dużo mniej). Boli go to, że zranił drugą osobę, że ona będzie przez niego cierpieć, będzie jej smutno.
Tak więc w takiej bojaźni chodzi o lęk, aby Bóg nie doznał przykrości. Człowiek nie czyni zła bo nie chce ranić nim Boga. Inna bojaźń wynika z lęku o siebie: co będzie ze mną? Tak przeżywana jest "instynktem samozachowawczym". Wtedy myśli się o Bogu jako o Tym, który zagraża. Duch Święty wyzwala z takiej postawy. Pojawia się niepokój, aby nie zasmucać kochającej nas Boskiej Istoty. Dar bojaźni uczy więc głębszego przeżywania wiary.

     Wiadomo, że dużo powszechniejsza jest postawa, że ludzie boją się kary, piekła itp. Myślę, że Bóg doskonale o tym wie, że do niektórych ludzi tylko to przemawia, że na tym etapie zgłębienia jego myśli się zatrzymują. Stąd niektóre fragmenty w Piśmie Świętym wprost odnoszące się do sądzenia z uczynków. Jednak gdy skupisz się na rozważaniu dobroci i nieskończonej miłości Boga - Ojca, Stwórcy, Zbawiciela, prawdziwej Osoby, która kocha Cię totalnie i do końca, to nie będziesz chciała go obrażać. Tak jak nie chcesz, żeby z Twojego powodu był nieszczęśliwy Twój mężczyzna czy rodzic czy dziecko, bo te osoby prawdziwie kochasz!
Z bojaźni Bożej rodzi się szacunek dla Boga i wstręt do grzechu. Dar ten ułatwia czuwanie nad myślami i dążeniami, które nie polega na jakiejś obsesyjnej kontroli samego siebie.

13

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Ojej.. allegra90 naprawdę masz 22 lata? Piszesz tak mądrze... wink Muszę poszukać przekładu warszawskiego Bilbii wink
Pozdrawiam serdecznie wink

14

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Allegro, a dlaczego to nie działa w dwie strony? Bóg się chyba nie przejmuje cierpieniem swojego kochanego dziecka kiedy zsyła na niego chorobę? Nie uważa tak bardzo, żeby mu nie sprawić przykrości. A sam tego wymaga. Czy nie powinno być tak, że Bóg, który ponoć jest najlepszym ojcem i nauczycielem, daje przykład swoim zachowaniem?

15

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Merredithhh pozwól, że się również wypowiem:
Gdzie jest granica cierpienia?

16

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Cat, dla tych, którzy mają szczęście w momencie wyzdrowienia, dla nieuleczalnie chorych niestety dopiero w chwili śmierci.
Ale obietnica wynagrodzenia tego w drugim życiu do mnie nie przemawia, jeśli o to chodzi.

17

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Widzisz, człowiek zawsze wynajdzie  COŚ ZŁEGO, GORSZEGO niż np. choroba. Nigdy nie dogodzisz.
A co z np. zdradą? Bóg rownież ma odpowiadać za to?

18

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Ja widzę dużą różnicę między zdradą, a nieuleczalnym rakiem; między zdadą, a tsunami, a Ty?
Skoro Bóg tak kocha, to dlaczego zsyła chroby i kataklizmy? Dlaczego jako kochający ojciec nie zrobi wszystkiego, żeby chronić swoje dzieci?

To tak jak ja bym przez pewien czas znęcała się nad swoim dzieckiem na różne sposoby, ale obiecała mu, że jak tylko ten okres dobiegnie końca (oczywiście datę znam tylko ja) będziemy żyć długo i szczęśliwie, będę je kochać i rozpieszczać. Wspaniałą matką bym wtedy była, prawda?

19

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Wyobraź sobie teraz świat bez kataklizmów, tsunami....bez deszczu też? Bo w sumie deszczu nie lubimy. Bez zasp śnieżnych? Tu nie dogodzisz, bo jest mnóstwo osób czekających zarówno na śnieg jak i na deszcz....
Jak musiałby wyglądać świat byś była zadowolona a Bóg okazał się dobry?

20

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

W większości przypadków to ludzie są odpowiedzialni za swoje nieszczęścia. Drugiego człowieka najbardziej krzywdzi człowiek. Te choroby i kataklizmy skądś się biorą, najczęściej z działań ludzi.
Catwoman, a ja potrafię wyobrazić sobie taki świat smile bez chorób, kataklizmów, nieszczęścia.

21

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Ależ wyobrażam sobie świat bez kataklizmów, nieuleczalnych chorób i przedwczesnej śmierci. Chciałabym w nim żyć.


Zresztą co ma niemożność (a co ze wszechmocnością?) dogodzenia każdemu do skazywania części ludzi na cierpienie i śmierć w kwiecie wieku?

22

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

No dobra. A co z cierpieniem z powodu bezrobocia? Przeludnienia? Braku pożywienia? Zdrady? Oszustw? Samotności?

23

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?
Merredithhh napisał/a:

Ależ wyobrażam sobie świat bez kataklizmów, nieuleczalnych chorób i przedwczesnej śmierci. Chciałabym w nim żyć.


Zresztą co ma niemożność (a co ze wszechmocnością?) dogodzenia każdemu do skazywania części ludzi na cierpienie i śmierć w kwiecie wieku?

Uważasz, że Bóg jest po to, żeby nam dogadzać, spełniać zachcianki itp. ?

24

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Oddawanie cesarzowi, co cesarskie, a Bogu, co boskie moim zdaniem przekłada się też na kierowanie swoich próśb, zażaleń i podziękowań do odpowiednich "organów". Skoro oddaję i jednemu i drugiemu to, co mu się należy, to o bezrobocie, czy głodową pensję mam żal do "cesarza", a o huragan, czy nieuleczalną chorobę do Boga.

Przez zdradę, czy oszustwo to człowiek krzywdzi człowieka. Nie Bóg, chociaż pewnie mógłby się wtrącić, gdyby chciał.

25

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Ale jak tu dogodzić ludziom z tymi deszczami, słońcem i śniegiem? Skoro to, co dla jednego jest przekleństwem, dla drugiego błogosławieństwem?

26 Ostatnio edytowany przez Merredithhh (2013-05-07 22:13:51)

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?
just.love.me napisał/a:
Merredithhh napisał/a:

Ależ wyobrażam sobie świat bez kataklizmów, nieuleczalnych chorób i przedwczesnej śmierci. Chciałabym w nim żyć.


Zresztą co ma niemożność (a co ze wszechmocnością?) dogodzenia każdemu do skazywania części ludzi na cierpienie i śmierć w kwiecie wieku?

Uważasz, że Bóg jest po to, żeby nam dogadzać, spełniać zachcianki itp. ?

Moim zdaniem Boga nie ma w ogóle.
Ale jestem ciekawa jak na różne kwestie patrzą osoby wierzące i co je skłania do tego, żeby oddawać cześć akurat temu Bogu, czy przynależeć akurat do tego kościoła.

A od czego jest Bóg w takim razie?


Edit:
Cat, co innego słońce, które mnie trochę razi i muszę założyć okulary, których nie lubię, co innego zabójcza susza.
Zresztą skoro Bóg jest wszech i naj, to chyba ma lepsze pomysły, niż taka marna i grzeszna ja smile Jak wszechmogący, to wszechmogący, nie?

27

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Jeśli ty będziesz chciała to się wtrąci i ci pomoże smile

28

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Merredithhh to tak naprawdę nie jest wątek o tym, czy Bóg istnieje czy nie. Właściwie żaden wątek raczej o tym być nie może, bo to nie nauka. Dla mnie to coś oczywistego, dla Ciebie i rzeszy innych osób- sf.

Tytuł wątku jest inny.

29

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Cat, ja, zakładając, że istnieje, zastanawiam się dlaczego wymaga od swoich dzieci czegoś, czego sam względem nich nie robi. -> mój pierwszy post.
Nie chcę dyskutować o tym czy istnieje, czy nie.


Just.love.me - nie, dzięki smile

30

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Dla mnie robi.
I wracając do tytułu: Nie boję się. Mam respekt, ale nie bojaźń. Jak pisze w Biblii:

"W miłości nie ma bojaźni, wszak doskonała miłość usuwa bojaźń, gdyż bojaźń drży przed karą; kto się więc boi, nie jest doskonały w miłości." (1.List Jana 4,18. Biblia Warszawska)

31

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

No to nie wink Nikt cię do tego nie zmusza. Sama napisałaś, że mógłby się wtrącić tongue.

Jedyne czego Bóg wymaga to żyć zgodnie z samym sobą, bycia wiernym sobie.

32

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?
just.love.me napisał/a:

No to nie wink Nikt cię do tego nie zmusza. Sama napisałaś, że mógłby się wtrącić tongue.

Jedyne czego Bóg wymaga to żyć zgodnie z samym sobą, bycia wiernym sobie.

Bardziej: wiernym Jemu wink

33

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Jeżeli będę wierna sobie, to będę też wierna Jemu smile

34

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?
just.love.me napisał/a:

Jeżeli będę wierna sobie, to będę też wierna Jemu smile

I tak i nie smile Osoba, która krzywdzi innych ludzi może być w tym wierna sobie ale Bogu niekoniecznie. Ważne jest oczywiście, by nie być hipokrytą, ale by.... mieć sumienie i chcieć być dobrym człowiekiem.

"Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej. A drugie jest to: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Innego przykazania, większego ponad te, nie masz." (Mk 12, 30-31, Biblia warszawska).

jasne, proste i obawiać się nie trzeba wink

35

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?
just.love.me napisał/a:

No to nie wink Nikt cię do tego nie zmusza. Sama napisałaś, że mógłby się wtrącić tongue.

Przy założeniu, z którym pisałam w tym temacie: że istnieje.

36

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

No tak, masz rację. Sumienie ma każdy i właśnie o to mi chodziło, żeby wg niego postępować. Być wiernym sobie-żyć zgodnie z własnym sumieniem. Nie potrzeba dekalogu, żeby wiedzieć, że zabijanie jest złe, że krzywdzenie drugiego człowieka nie uczyni cię szczęśliwym.

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?
Malvishia napisał/a:
just.love.me napisał/a:

Bóg nie ustalał żadnych nakazów i zakazów, nie mówił nam jak mamy żyć, to ty decydujesz jak ma wyglądać twoje życie, masz wolną wolę, którą dał ci Bóg. wink

Nie do końca się z Tobą zgadzam... Chodzi mi o to, że owszem Bóg dał wolną wolę, ale też wyznaczył kilka przykazań, którymi należało by kierować się w życiu. Oczywiście chodzi mi o te 10 przykazań... Dla mnie są one naturalne... Ale też zależy, co też "Bóg miał na myśli" co do niektórych z nich... Myślę że w Piśmie jest to wyjaśnione... Niestety nie przeczytałam... Zaczęłam czytać Biblię ale niestety ciągle zatrzymuję się z jednym miejscu i nie mogę ruszyć dalej. Nie podoba mi się mój przekład Biblii, chciałabym zakupić duży chyba "podstawowy" przekład. Wiem, że każda zawiera praktycznie to samo, jednak niektóre są inaczej zupełnie pisane... Dla mnie to niestety ma znaczenie. Nie chcę teraz uchodzić za kogoś, kto mówi o sprawach, których praktycznie nie rozumie... Bo jak można rozmawiać o Bogu nie czytając Pisma... ?

Edit:
Hm co do czytania Pisma, to dodam tylko że oczywiście słucham w kościele o czym ksiądz czyta, ale wiadomo, że to nie to samo co samemu się wgłębić w Biblię... smile

Ludzie od wieków przekazywali sobie różne historie, mądrości i nakazy. To wszystko można znaleźć w Biblii. Są tam prawdy historyczne, moralność ówczesnych ludzi, nakazy wynikające z tradycji, które pozwalały np uniknąć chorób lub jakiś niebezpieczeństw. Moim zdaniem, nie można wszystkiego brać dosłownie bo to prowadzi do złego.
Można podejść do sprawy następująco.
1) Biblia przekazuje naturalne prawdy, zasady pozwalające na rozwój duchowy i ogólny ludzi i ich społeczństw, dla dobra dyskusji przyjmijmy, że wszystkie pochodzą w jakiś sposób od Boga. Działanie przeciw tym zsadom skutkuje określonymi konsekwencjami. Tu nie ma odstępstw, wyjątków. Jest "zbrodnia" i jest "kara". Zawsze upływa między nimi jakiś czas. Przekazy są słuszne, ale wprowadzone z elementem strachu aby władcy mogli lepiej panować nad poddanymi. Zawsze wywołanie strach powodowało określoną reakcję i było wykorzystywane do manipulacji, osiągnięcia określonego celu.
2) Ludzie, z jakiegoś powodu, lepiej funkcjonują gdy mają ograniczony wybór. Stąd wynika istnienie zasad, przykazań itp, które zostały sprawdzone aby przez minione pokolenia i przekazywane kolejnym oraz zebrane w Biblii i innych natchnionych księgach w religiach całego świata
3) Ludzie, którzy przestrzegają tych zasad mają wieksze szanse na osiągnięcie sukcesu w szerokim znaczeniu tego słowa gdyż działają zgodnie z naturą, esencją współżycia z innymi ludźmi. Za to dostają "nagrodę". Ten stan jest stabilny, przechobzi z pokolenia na pokolenie o ile są one świadome przawdziwego znaczenia zasad. Odstępstwa są "karane" wojnami, konfliktami itp.
4) Ludzie  z 3) wiedzą, że ich życie jest wartościowe, nie kieruje nimi pycha itp. Wiedzą, że pozostawiają po sobie coś wartościowego i odchodzą z tego świata "w pokoju". Trudno to wyrazić słowami, ale tak to czuję. Nawet jeśli cierpią w ostatnich chwilach życia, zwracanie się do Boga pozwala im zachować spokój, nie winią Go za to co ich spotyka tylko dziękują za to co przeżyli. To zawsze mnie dziwi ale jest to jakiś mechanizm psycholgiczny, jakieś przenoszenie odpowiedzialności czy coś w tym stylu na istotę wyższą. Sądzę, że to wynik rozwinięcia się mózgu, jakiś mechanizm obronny. 
5) Stosując się do zasad z 1) mamy proste i stosunkowo jasne przesłanie, jak powinno wyglądać nasze życie aby przyniosło "sukces" nam i społeczeństwu. Wprowadzenie elementu strachu manipuluje ludżmi aby ci, mimo że nie  zawsze uświadamiają sobie znaczenie zasad. Można to traktować jako odebranie wolnej woli przez strach. Ale wydaje mi się , że to zostało wprowadzone przez innych ludzi, a nie przez Boga. To złożona kwestia, nie nam radykalnego stanowiska.
6) Jeśli postępujesz zgodnie z zasadami, jesteś śwaidom/a ich znaczenia to nie będziesz ich łamał/a, strach przed karą nie będzie potrzebny aby postępować zgodnie z naturą ludzką i dla dobra siebie i innych.

Katastrofy naturalne zawsze trzeba było jakoś tłumaczyć, Bóg i to że jest to kara to genialna przykrywka dla manipulacji mas.

Jeśli chcesz wgłębić się w Biblię to jesteś, droga Autorko, na straconej pozycji. Tylko przeczytanie wszystkiego w oryginale da Ci prawdziwy obraz. Trzeba zachować rozsądek, brać poprawkę na ludzką ułomność i chęć manipulacji. A co z tekstami, które nie weszły do Testamantów? Są mniej wartościowe? Według kogo? Jednym słowem: śliska sprawa.

Proszę nie łapać mnie za słówka, do pisarza i filozofa mi daleko smile

38 Ostatnio edytowany przez just.love.me (2013-05-07 23:05:25)

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

takijedenfacet  mogę się podpisać pod twoimi słowami.

Jeszcze odpowiadając na post Malvishia, który przeoczyłam; pamiętaj, że Biblia też jest wytworem człowieka wink

39

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?
Malvishia napisał/a:

Ojej.. allegra90 naprawdę masz 22 lata? Piszesz tak mądrze... wink Muszę poszukać przekładu warszawskiego Bilbii wink
Pozdrawiam serdecznie wink

Ja po prostu opisałam obrazowo jakie podejście ma do tego KK wink

40

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi wink takijedenfacet820 oj zgadzam się z Tobą wink czytając Pismo Święte z pewnością będę brała pod uwagę Twoje słowa wink swoją drogą zrobiły na mnie wrażenie wink

Pozdrawiam Was wszystkich ciepło wink

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?
Malvishia napisał/a:

Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi wink takijedenfacet820 oj zgadzam się z Tobą wink czytając Pismo Święte z pewnością będę brała pod uwagę Twoje słowa wink swoją drogą zrobiły na mnie wrażenie wink

Pozdrawiam Was wszystkich ciepło wink

smile Tylko nie dyskutuj więcej z babcią! Szkoda nerwów Twoich i jej smile

42

Odp: Bóg- czy "mamy" się Go bać?
Merredithhh napisał/a:

Ależ wyobrażam sobie świat bez kataklizmów, nieuleczalnych chorób i przedwczesnej śmierci. Chciałabym w nim żyć.

To byłby raj. W takim raju już byliśmy, gdy Bóg nas stworzył. Niestety okazaliśmy nieposłuszeństwo i brak zaufania wobec Boga, wiec przyszło nam żyć w świecie niedoskonałym, pełnym chorób, a nasze ciała są śmiertelne. Bóg jednak nas nadal kocha i obiecał, że nasze życie się tak nie skończy. Pomimo tego, że wciąż grzeszymy, nie ufamy Mu, a nawet mu ubliżamy i złorzeczymy, On dał nam swego Syna jako zadośćuczynienie za nasze grzechy. W ten sposób nasza niegodziwość została przybita wraz z Nim do krzyża, a my będziemy mogli żyć wiecznie.
To nie Bóg zsyła na ziemię choroby, kataklizmy itp. Takie jest życie na ziemi, a my nie czynimy wcale ziemi lepszym miejscem. Sami wywołujemy wojny, niszczymy środowisko, mordujemy się wzajemnie. Mogliśmy żyć w raju zamiast na ziemi, ale okazaliśmy brak zaufania, nie posłuchaliśmy Boga, więc musimy teraz radzić sobie tutaj wśród zarazków, kataklizmów, jadowitych zwierząt itp. do czasu, aż śmierć nas z tej ziemi zabierze. A tak swoją drogą to życie na ziemi nie jest aż takie okropne jak na miejsce zsyłki  smile.

Posty [ 43 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Bóg- czy "mamy" się Go bać?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024