Witam. Jestem w liceum zaocznym dla dorosłych. Skończyłam szkołę zawodową i postanowiłam dalej kontynuować naukę. Aby zdać do następnej klasy w mojej szkole należy zaliczyć wszystkie egzaminy semestralne. Ja nie zaliczyłam zaliczenia z matematyki, które miało dopuścić mnie do egzaminu końcowego. Dlatego we wrześniu miałam egzamin klasyfikacyjny. Na tym egzaminie jest dwóch nauczycieli. Była oczywiście pani od matematyki i od chemii jako drugi egzaminator. Byłam tak bardzo zestresowana, najprostszych zadań nie umiałam rozwiązać. Zrobiłam kilka, matematyczka stwierdziła, że to za mało. To były zadania z funkcji. Zadała jeszcze kilka pytań a ja zaczęłam się mieszać w swoich odpowiedziach i wszystko wyszło na nie. Pani powiedziała, że mam wyjść na chwile a one potem mnie poproszą. Okazało się, że to za mało żeby zdać do następnej klasy ;(
Teraz jestem w pierwszej klasie, uczęszczam na zajęcia chociaż wcale nie muszę ale chcę. Znam materiał z pierwszej klasy, powtarzam go sobie w domu. Tylko nie umiem pogodzić się z tym, że nie jestem już w mojej byłej klasie. Tam spotkałam fantastycznych ludzi. Teraz czuję się taka obca i niepotrzebna.
Mam możliwość uczęszczania na fakultety z języka polskiego, które prowadzone są już do matury w drugiej klasie. Znam materiał z pierwszej klasy, chcę zdawać polski rozszerzony na maturze. Chociaż tu mogę być z byłą klasą....
Jak pogodzić się z tym, że już nie wrócę do tamtej klasy? Tak mi smutno ;(