Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

Temat: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?

'Gdy Pan Bóg uczynił ziemię i niebo,  nie było jeszcze żadnego krzewu polnego na ziemi, ani żadna trawa polna jeszcze nie wzeszła - bo Pan Bóg nie zsyłał deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by uprawiał ziemię  i rów kopał w ziemi aby w ten sposób nawadniać całą powierzchnię gleby -  wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą.

A zasadziwszy ogród w Eden na wschodzie, Pan Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił. Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła.' (Rdz. 2,4)

Przez setki lat miliony ludzi wierzyły że to odbyło się właśnie tak. Aż w XIX w. pojawił się jeden pan i przedstawił hipotezę że chyba jednak nie do końca... Przez kolejne 200 już prawie lat hipoteza ewoluowała, dowodów było coraz więcej a my coraz lepsi w ich interpretacji.
Podobno są wciąż ludzie, którzy negują teorię (czy fakt?) ewolucji. Ale większośc się chyba zgodzi że dowodów przeciwko biblijne wersji powstania świata i człowieka nie da się ignorować.
Czy da się je zatem pogodzić? Czy opis stworzenia Adama, Ewy i umiejscowienia ich w raju da się jakoś pogodzić z ewolucją australopiteka do człowieka współczesnego? Czy naprawdę na ziemi był kiedyś raj? Wydaje się że warunki w których zył człowiek kilkaset tysięcy lat temu w niczym nie przypominały raju. I  co Bogu zawiniły dinozaury że miały już swój 'koniec świata'?
Że już nie wspomnę o takich oczywistych faktach, że biblijny wiek ziemi jest, łagodnie mówiąc, mocno niedoszacowany?

Zobacz podobne tematy :
Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?

rozwielitka uwaza ze to wymysl....bo człowiek nie ma skrzydeł czyli wg niego nie ewoluuje nadal...

3

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?

Z portalu wiara.pl:

Czy człowiek pochodzi od małpy czy stworzył go Bóg? Jak należy rozumieć biblijne teksty o stworzeniu świata i człowieka?
Stworzenie a ewolucja   
Teoria Darwina mówi, że człowiek, podobnie jak wszystkie organizmy na ziemi, podlegał ewolucji. Bardziej jesteśmy "z prochu ziemi" niż to się mogło dawniej wydawać. Np. w jakimś sensie jesteśmy krewnymi przedstawionego na zdjęciu diabła tasmańskiego.

Rozwiązanie tego dylematu znajdujemy nie na płaszczyźnie nauk przyrodniczych, a nauki o gatunkach literackich. Gatunek literacki wskazuje nam bowiem jak należy interpretować wypowiedź autora: dosłownie czy przenośnie. Nikt przy zdrowych zmysłach nie stawia zarzutu, na przykład autorowi pieśni o Monte Casino, że nie zna biologii, kiedy pisze, że ?Czerwone maki pod Monte Casino zamiast rosy piły Polską krew... i tylko maki pod Monte Casino czerwieńsze są, bo z Polskiej wzrosły krwi?. W interpretacji Biblii obowiązuje ta sama zasada. Nie interpretuje się tekstu dosłownie, gdy autor dosłownie nie chciał być zrozumiany.

Przejdźmy do sedna sprawy.

Teoria Darwina mówi, że człowiek, podobnie jak chyba wszystkie organizmy na ziemi, podlegał ewolucji. A co przekazuje tekst o stworzeniu świata? Przede wszystkim trzeba zauważyć, że mamy dwa teksty o stworzeniu świata: ten bardziej znany, w którym świat powstaje w sześć dni, a człowiek na samym jego końcu i występujący zaraz po nim, chyba mniej znany, w którym jako pierwszy stworzony został mężczyzna, potem - dla niego - cały świat i na końcu kobieta (dwa pierwsze rozdziały Księgi Rodzaju). Sama kolejność tworzenia wskazuje, że oba te teksty, jeśli brać je dosłownie, są ze sobą sprzeczne. Czyżby autor (autorzy) biblijny był tak głupi, że tego nie zauważył? Z pewnością nie. To nasuwa nam przypuszczenie, że obu tych tekstów nie należy traktować dosłownie, a raczej trzeba zapytać o co chodziło autorowi natchnionemu. Pomocą jest określenie gatunku literackiego, którym posłużył się autor. W pierwszym przypadku jest to jakaś forma hymnu czy poematu (ku czci Boga) w drugim opowiadanie mądrościowe.

Nie wchodząc w szczegóły pierwszy z tekstów można streścić bardzo krótko: mądry Bóg z niczego stworzył z niczego cały świat, który w jego zamyśle był bardzo dobry (zło pojawiło się później - Rdz 3). Stworzenie człowieka jest tam potraktowane bardzo oględnie: ?A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka a Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi! Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę? (Rdz 1, 26-27). Bóg rządzi i kieruje światem przez prawa przyrody. Nie musi rzucać piorunami, aby była burza i nie musi toczyć beczek, byśmy usłyszeli grzmot. Mógł więc także w dziele stworzenia posłużyć się ewolucją.

Więcej ?kłopotów? sprawiał zwolennikom teorii Darwina drugi tekst. Wydaje się bowiem, że relacjonuje on przebieg stworzenia: człowiek został ulepiony z prochu ziemi (Rdz 2,7). Czy rzeczywiście jest to relacja? Jak już powiedziano wcześniej - nie. Bo opowiadanie niekoniecznie mówi o faktach. Na przykład w baśni - też w końcu jakiejś formie opowiadania - fakty nie są prawdziwe. Prawdziwy jest morał z niej płynący. Podobnie w naszym tekście.

Umieszczenie człowieka w ogrodzie, w którym jest pod dostatkiem wody interpretuje się jako przeznaczenie człowieka do życia w szczęściu (Rdz 2, 8-10); nazywanie przez Adama zwierząt zdaje się być obrazem panowania człowieka nad światem (Rdz 2,19-20) (w kulturze semickiej panuje taka zasada - nadanie imienia jest wyrazem władzy nad tym, komu się to imię nadaje). Człowiek tym światem ma się opiekować i go doglądać (Rdz 2,15). Autor natchniony podkreśla też samotność człowieka i pokazuje, że tylko drugi człowiek (kobieta) może pustkę samotności wypełnić (Rdz 2, 17.23). Pokazuje także przez stworzenie kobiety z żebra Adama, że kobieta ma tę samą naturę co mężczyzna (Rdz 2,21). A nasz problem? Stworzenie z prochu ziemi oznacza przynależność człowieka do świata przyrody. Teoria ewolucji nie mówi przecież niczego innego! Człowiek jest cząstką świata przyrody! I to bardziej niż nam się do czasu powstania teorii Darwina wydawało.

Nie należy jednak zapominać o drugim elemencie powołania człowieka do istnienia: Bóg tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, co interpretuje się jako znak przynależności człowieka także do świata duchowego. Tego żadna teoria przyrodnicza nie jest w stanie zweryfikować. A jednak wierzymy, że nie jesteśmy tylko z tego, materialnego świata. Nosimy w sobie cząstkę świata, który wymyka się zmysłom...

W gruncie rzeczy nie ma więc sprzeczności między teorią ewolucji, a biblijnym opowiadaniem o stworzeniu człowieka. Twierdzący, że Biblia nie zna prawdy na temat powstania świata i człowieka pokazują, że są ignorantami. Nie przyjmują bowiem do wiadomości istnienia różnych gatunków literackich (o czym nauka wie już dawno) i nie potrafią tekstu zrozumieć inaczej jak tylko dosłownie (biedni są przy nich poeci). Najgorsze w tym wszystkim jest to, że piszący te słowa z przedstawionym powyżej ujęciem problemu spotkał się już dwadzieścia parę lat temu. Niestety, do dziś sprawa nie dotarła do świadomości wielu wypowiadających się na ten temat. I do dziś fakt, że Kościół nie sprzeciwia się teorii ewolucji jako takiej, niektórzy traktują w kategoriach sensacji.

Na koniec jeszcze jedna refleksja dotycząca kondycji człowieka. Od czasu śmierci Jezusa Chrystusa istnieje możliwość, aby być kimś więcej, niż tylko Bożym stworzeniem: przez chrzest możemy stać się dziećmi Boga. Jego Syn nas usynowił...

Taki mniej formalny opis smile

4 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-04-11 19:26:24)

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?

Teologiczne rozważania...Dużo słów,mało faktów. Nigdy nie bylam dobrym humanistą.Tzn z gramatyką czy ortografią nie miałam większych problemów ale gdyby w szkole był przedmiot 'lanie wody' to nigdy bym nie skończyła podstawówki.
'Rozwiązanie tego dylematu znajdujemy nie na płaszczyźnie nauk przyrodniczych, a nauki o gatunkach literackich', mówi wiara.pl. Czyżby autor tekstu nie znał pojęcia 'fikcja literacka', która pozwala nam tworzyć opowieści o atakach klonów, łowcach androidów, Harrym Potterze czy krasnoludkach i sprzedawać je w dowolnym nakładzie o ile nie przyjdzie nam do głowy wlączyć je do programu nauczania historii czy biologii? Oczywiście że nikt nie polemizuje z twórcą maków spod Monte Cassino na temat biologii bo nikomu nawet nie przyszło do głowy że twórca tekstu myślał że kolor kwiatów zawdzięczamy polskiej krwi czy jakiejkolwiek krwi. Wiemy jedynie że odbyła się tam bitwa z udziałem polskich żołnierzy, a wiemy to ze źródeł tzw niezależnych.
Rozumieć Biblię w sensie przenośni, mówi autor. Biblijne 'sześć dni' może w sensie przenośnym oznaczać cztery i pół miliarda lat, dlaczego nie. Ale ta teoria 'inteligentnego planu' też ma swoje słabe punkty. Po pierwsze, strasznie długo Bóg tworzył ten świat dla tej swojej podobizny skoro historia człowieka rozumnego to jakieś 0,0005% historii ziemi. I chyba nawet Bóg miał jakies momenty zawahania co do celu swojego stworzenia skoro co najmniej dwa razy eksterminował wszelkie formy zycia z wyjątkiem najbardziej trwałych przetrwalników? I nie był też najwyraźniej zadowolony z neandertalskiej linii rozwojowej bo jej nie kontynuował. Oczywiście pochodząc z bardzo religijnej rodziny wyobrażam sobie że religijna odpowiedź byłaby że Bóg wie co robi i widocznie tak było trzeba ale jest to odpowiedź oparta na dogmatach a nie na faktach.

A człowiek? Z wikipedia.pl:

Około 7 milionów lat temu (o umownej godzinie 23:58) w Afryce żyła mała małpa Sahelanthropus tchadensis, która była ostatnim zwierzęcym-przodkiem współczesnych ludzi i blisko z nimi spokrewnionych szympansów karłowatych oraz szympansów. Potomkowie tylko dwóch odgałęzień tego gatunku przetrwały do czasów dzisiejszych. Krótko po rozdzieleniu się gatunku, z przyczyn które ciągle są tematem spornym, członkowie jednej z gałęzi wykształciły dwunożność i zaczęły chodzić w pozycji wyprostowanej. Znacznemu powiększeniu ulegał mózg małp, a 2 miliony lat temu (o godzinie 23:59:22, czyli 38 sekund temu) pojawiły się pierwsze zwierzęta, które można sklasyfikować jako "Homo" - człowiek. Naturalnym jest to, że granica pomiędzy poszczególnymi gatunkami czy nawet rodzajami, jest raczej umowna, gdyż organizmy zmieniają się z pokolenia na pokolenie. Mniej więcej w tym samym czasie od wczesnych ludzi odłączył się gatunek dający początek szympansowi zwyczajnemu i przodkowi szympansa karłowatego - ewolucja postępowała równocześnie w wielu formach życia. Umiejętność kontrolowanego użycia ognia pojawiła się u Homo erectus (lub Homo ergaster co najmniej 790 tysięcy lat temu, lecz mogło się to stać już 1,5 miliona lat temu (czyli 15 lub 28 sekund temu). Trudniejsze jest ustalenie pojawienia się języka - nie wiadomo, czy Homo erectus potrafił mówić, czy umiejętność ta pojawiła się dopiero u Homo sapiens. (...) Zwiększała się neuroplastyczność przedstawicieli gatunku, co powodowało zwiększenie możliwości uczenia się, lecz powodowało też konieczność wydłużenia opieki nad potomstwem. Skomplikowaniu ulegały też umiejętności społeczne, wraz z językiem oraz zaawansowaniem wykorzystywanych narzędzi. Przyczyniło się to do nawiązywania szerszej współpracy między osobnikami i dalszego rozwoju mózgu. Anatomicznie, współczesny człowiek - Homo sapiens - prawdopodobnie powstał około 200 tysięcy lat temu (czyli umowne 4 sekundy temu) lub nawet później, jak podaje hipoteza zakładająca afrykańskie korzenie człowieka rozumnego; najstarsze wykopaliska mają około 150 tysięcy lat. Najstarsze dowody na życie duchowe ludzi wiązane są z Neandertalczykami (klasyfikowanymi jako odrębny gatunek bez żyjących współcześnie potomków); ludzie ci grzebali swoich zmarłych, bardzo często wkładając do grobów pożywienie i narzędzia'.
Powstaje pytanie o Boga który 'tchnął w jego nozdrza tchnienie życia' co prawdopodobnie oznacza 'przyznanie' duszy, o 'przeznaczenie człowieka do życia w szczęściu' i mądrego Boga który 'z niczego stworzył z niczego cały świat, który w jego zamyśle był bardzo dobry (zło pojawiło się później - Rdz 3)'.
Zacznijmy od uczłowieczenia czyli 'nadania' duszy. Z mateusz.pl 'Duszę pierwszego człowieka Bóg stworzył zapewne analogicznie, jak stworzył duszę każdego z nas - jako Wszechobecny działający w tej cząsteczce żywej materii, która z chwilą stworzenia w niej duszy stała się ludzkim ciałem'.
Jak to 'pasuje' do faktów które znamy z ewolucji? Bóg czekał aż istota dwunożna stanie się rozumna na tyle żeby tą dusze mieć i odróznić dobro od zla? Ale rozwój człowieka był dość płynny i każda istota z gatunku homo miała rodzica, który był do niej bardzo podobny -choć wciąż prawdopodobnie bardzo różny od nas- i ta istota rozumna wystarczająco żeby duszę posiadać miała prawdopodobnie wiele podobnych sobie... Choć u jej dzieci mogly sie ujawnić geny dziadków i 'powrót'do etapu 'nie-człowieka'.
Podobno ziemia miała być miejscem dobrym a zło to dzielo szatana który skusił człowieka. Niewiele co prawda wiemy o zyciu człowieka 150 tysięcy lat temu ale pogruchotane kości i szczątki odchodów w miejscach zamieszkania jakoś za bardzo żadnego raju nie sugerują... No i w  momencie kiedy człowiek był rozumny dość żeby dobro (w Bozym rozumieniu) od zła odróżnić, z pewnością było tych istot rozumnych więcej niż jedna para. Czyżby Bóg objawił się w danym momencie im wszystkim żeby im wyjaśnić czego od nich oczekuje?
Jak wrócimy w tym momencie do Biblii to znajdziemy tam bardzo szczegółowe dane (nawet jak na przenośnię), z imionami dziadków i pradziadków Abrahama, wywodzących się od jednej pary pierwszych ludzi.
Na koniec cytat z pierwszego rozdziału mitologii greckiej:
'Na początku był Chaos. Nie wiadomo dokładnie kim lub czym był Chaos. Niektórzy uważali, że jest to bezkształtna istota boska, inni, że to wielka otchłań, pełna siły twórczej i boskich nasieni, jedna nieuporządkowana masa ziemi, wody, ognia i powietrza. Ziemia, morze, powietrze były jednym ciałem. Ale ziemia była niestała, woda nieżeglowna, powietrze bez blasku. Nic nie miało kształtu, wszystko walczyło z wszystkim, w jednym ciele zimno szło w zapasy z żarem, suchość z wilgocią, a miękkość z twardością.
Bóg lub lepsza natura ten bałagan uporządkowała. Niebo odcięła od ziemi, ziemie od wody. I przejrzyste niebo oddzieliła od zgęszczonego powietrza. A rozdzielone, wydobyte z chaosu żywioły połączyła węzłem zgody. Wklęsłe i lekkie niebo blaskiem wytrysnęło i wybrało miejsce najwyższe na szczycie.
Obok - podobne, bo lekkie powietrze, a gęsta ziemia cięższe ściągnęła żywioły, sama brzemieniem własnym przygnieciona. Woda zajęła ostatnie miejsce i okrążyła stały lad dookoła. Tak bóg ? jakkolwiek by go nazwać ? rozrządził chaos i na części go rozdzielił.
Wiec najpierw ziemię zaokrąglił w wielkie koło, by zewsząd była równa. Potem rozkazał morzu rozlać się szeroko, kłębić się pod dotknięciem gwałtownego wichru i opasywać brzeg ziemskiego globu. Źródła uczynił, stawy i jeziora, a spadające rzeki włożył w urwiste łożyska.
Rozkazał, by się rozpostarły pola, zniżyły doliny, lasy pokryty zielenią, by podniosły się skaliste góry [?]
Z chaosu powstał dzień, a wraz z nim Jasność i wszelka radość. Wyłoniła się Ziemia (Gaja) i otaczający ją Eter oraz Eros, bóg miłości, pierwsza siła nadająca światu uporządkowaną formę. Powstało niebo (Uranos). Gaja i Uranos to pierwsze bóstwa świata. Uranos dał deszcz, a Gaja wszelką roślinność. Ziemia wypełniła się żywymi istotami. Pojawiły się dalekie gwiazdy i blade słońce.'
Na dobrą sprawę nie jest w niczym gorszy od biblijnego opisu stworzenia świata.
Nie wiem czy Bóg (jakikolwiek) istnieje czy nie. Ale jedno jest pewno: życie na ziemi mogło powstać bez udziału 'kreatora'.

5

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?

Co ma na celu godzenie tych teorii?

6

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?

Ojciecpiotr -bo jesli się nie da to jedną z nich trzeba odrzucić smile

7

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?
brzydulla napisał/a:

Ojciecpiotr -bo jesli się nie da to jedną z nich trzeba odrzucić smile

Lubisz wsadzać kij w mrowisko co? wink;);)

8 Ostatnio edytowany przez allegra90 (2013-04-11 20:22:42)

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?

Zacytuję kilka pytań i odpowiedzi,bo widzę, że się nie zrozumiemy bez tego. Więcej konkretów i krócej wink (z kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego dla młodzieży)

41. Czy nauki przyrodnicze wykazują,
że Stwórca jest zbyteczny?

Nie, zdanie "Bóg stworzył świat" to nie jest przestarzały pogląd w naukach przyrodniczych. Mamy tu do czynienia ze stwierdzeniem teologicznym, czyli stwierdzeniem boskiego sensu (theos - Bóg, logos - sens) i początku rzeczy.
[282-289]

Opis stworzenia nie jest przyrodniczym modelem wyjaśnienia początków świata. "Bóg stworzył świat" to stwierdzenie teologiczne, w którym chodzi o ukazanie stosunku świata do Boga. Bóg chciał świata, kieruje nim i prowadzi go do pełni. Bycie stworzonym to trwała właściwość rzeczy i elementarna prawda na ich temat.

Definicja: EWOLUCJA (łac. evolutio - dosłownie otworzenie, rozwinięcie) przeobrażanie się postaci organizmów przez miliony lat. Z perspektywy chrześcijaństwa ewolucję traktuje się jako nieustanne Boże dzieło stworzenia dokonujące się poprzez procesy natury.

Definicja: KREACJONIZM (łac. creatio - stworzenie) teoria powstania świata z niczego wolą samego Stwórcy.

42. Czy można być przekonanym
o istnieniu ewolucji i wierzyć w Stwórcę?

Tak. Wiara wychodzi naprzeciw wynikom badań i hipotezom nauk przyrodniczych. [282-289]

Teologia nie ma żadnych uprawnień w naukach przyrodniczych. Nauki przyrodnicze nie mają żadnych uprawnień w teologii. Nauki przyrodnicze nie mogą dogmatycznie wykluczyć, że w stworzeniu istnieje celowy proces rozwoju. Wiara z kolei nie może zdefiniować, jak konkretnie przebiega ten proces rozwoju natury. Chrześcijanin może uznać teorię ewolucji za pomocny model wyjaśniający, uważając jednak, by nie popełnić błędu ewolucjonizmu, który postrzega człowieka jako przypadkowy efekt procesów biologicznych. EWOLUCJA zakłada, że coś, co istnieje, może się rozwijać. Nie odpowiada jednak na pytanie, skąd to "coś" pochodzi. Nie da się też na gruncie biologii udzielić odpowiedzi na pytanie o sens, istotę, godność, zadanie i przyczynę świata i ludzi. Podobnie jak z jednej strony ewolucjonizm, z drugiej skrajnym KREACJONIZM są przesadne. Odrzucając ewolucję, niektórzy ludzie naiwnie przyjmują dosłownie dane biblijne dotyczące wieku ziemi i sześciu dni stworzenia świata.

Cytat: Żaden naukowiec nie dysponuje choćby jednym argumentem, przy pomocy którego mógłby odrzucić istnienie Stwórcy.
HOIMARYON DITFURTH (1921-1989), niemiecki przyrodoznawca

Cytat: Bądź błogosławiona, potężna materio, nieprzezwyciężona ewolucjo, ciągle rodząca się na nowo rzeczywistości, ty, która w jednej chwili przeskakujesz nasze ograniczenia, zmuszasz nas do ciągłego podążania za prawdą (...) i objawiasz nam wielkość Boga.
PIERRE TEILHARD DE CHARDIN (1881-1955), jezuita i filozof przyrody

43. Czy świat jest produktem przypadku?

Nie, to Bóg, a nie przypadek jest przyczyną istnienia świata. Nie jest on, ani co do swego pochodzenia, ani co do swego wewnętrznego porządku i celowości, produktem bezsensownie działających czynników.
[295-301, 317-318, 320]

Chrześcijanie wierzą, że z dzieła stworzenia można wyczytać pismo napisane ręką Boga. Naukowcom, którzy mówią o całym świecie jako procesie przypadkowym, bez sensu i celu, Jan Paweł II odpowiedział w 1985r.: "W obliczu uniwersum, w którym istnieje tak kompleksowa organizacja elementowi którego istnienie odznacza się tak cudowną celowością, mówienie o przypadku byłoby równoznaczne z porzuceniem poszukiwania wyjaśnienia świata, którym nam się jawi. W rzeczywistości byłoby to równoznaczne z przyjęciem istnienia działań bez przyczyny. Oznaczałoby to abdykację ludzkiego rozumu, który w ten sposób zrzekłby się myślenia i szukania dróg rozwiązywania problemów". 49

Pismo Święte: Bo Ty stworzyłeś wszystko,
z Twojej woli zaistniało i zostało stworzone. Ap 4,11

Cytat: Drzewa i gwiazdy nauczą cię tego,
czego nigdy nie nauczysz się od mistrzów.
ŚW. BERNARD Z CLAIRVAUX (1090-1153),
teolog, doktor Kościoła, opat w Clairvaux

44. Kto stworzył świat?

Tylko Bóg, który istnieje po drugiej stronie czasu i przestrzeni, stworzył świat z niczego i powołał do istnienia wszystkie rzeczy. Wszystko to, co jest, zależy od Boga i tylko dlatego istnieje, że Bóg tego chce. [290-292, 316]

Stwarzanie świata jest "wspólnym dziełem" Trójjedynego Boga. Ojciec jest Stwórcą, Wszechmogącym. Syn jest sensem i sercem świata: "Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone" (Kol 1,16). Dopiero kiedy poznamy Chrystusa, pojmiemy, że świat jest dobry, i rozumiemy, że zmierza do celu: prawdy, dobra i piękna. Duch Święty podtrzymuje wszystko, jest Tym, który "daje życie" (J 6,63).

Cytat: Nie jesteśmy przypadkowym i bezsensownym produktem ewolucji. Każdy z nas jest owocem Bożej myśli. Każdy jest chciany, każdy jest kochany, każdy jest potrzebny.
BENEDYKT XVI, 28.04.2005r.

Cytat: Któż przez obserwację i refleksję nad Bożą mądrością kierującą wspaniałym porządkiem gmachu świata nie zacznie podziwiać wszechmogącego Budowniczego.
MIKOŁAJ KOPERNIK (1473-1543),
polski astronom, matematyk, lekarz i duchowny

9

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?
allegra90 napisał/a:

Zacytuję kilka pytań i odpowiedzi,bo widzę, że się nie zrozumiemy bez tego. Więcej konkretów i krócej wink (z kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego dla młodzieży)

No i nadal się nie rozumiemy.

allegra90 napisał/a:

41. Czy nauki przyrodnicze wykazują,
że Stwórca jest zbyteczny?

Nie, zdanie "Bóg stworzył świat" to nie jest przestarzały pogląd w naukach przyrodniczych. Mamy tu do czynienia ze stwierdzeniem teologicznym, czyli stwierdzeniem boskiego sensu (theos - Bóg, logos - sens) i początku rzeczy.
[282-289]

Nauki przyrodnicze wykazują że stwórca nie jest niezbędny.



allegra90 napisał/a:

42. Czy można być przekonanym
o istnieniu ewolucji i wierzyć w Stwórcę?

Tak. Wiara wychodzi naprzeciw wynikom badań i hipotezom nauk przyrodniczych. [282-289]

Teologia nie ma żadnych uprawnień w naukach przyrodniczych. Nauki przyrodnicze nie mają żadnych uprawnień w teologii. Nauki przyrodnicze nie mogą dogmatycznie wykluczyć, że w stworzeniu istnieje celowy proces rozwoju. Wiara z kolei nie może zdefiniować, jak konkretnie przebiega ten proces rozwoju natury. Chrześcijanin może uznać teorię ewolucji za pomocny model wyjaśniający, uważając jednak, by nie popełnić błędu ewolucjonizmu, który postrzega człowieka jako przypadkowy efekt procesów biologicznych. EWOLUCJA zakłada, że coś, co istnieje, może się rozwijać. Nie odpowiada jednak na pytanie, skąd to "coś" pochodzi. Nie da się też na gruncie biologii udzielić odpowiedzi na pytanie o sens, istotę, godność, zadanie i przyczynę świata i ludzi. Podobnie jak z jednej strony ewolucjonizm, z drugiej skrajnym KREACJONIZM są przesadne. Odrzucając ewolucję, niektórzy ludzie naiwnie przyjmują dosłownie dane biblijne dotyczące wieku ziemi i sześciu dni stworzenia świata.

Cytat: Żaden naukowiec nie dysponuje choćby jednym argumentem, przy pomocy którego mógłby odrzucić istnienie Stwórcy.
HOIMARYON DITFURTH (1921-1989), niemiecki przyrodoznawca

Podobnie jak żaden teolog nie ma dowodu na istnienie stwórcy.
To że nie wiemy skąd to coś pochodzi nie upoważnia nas do bezdyskusyjnego przyjęcia dogmatu 'bo Bóg to stworzył'.

allegra90 napisał/a:

43. Czy świat jest produktem przypadku?

Nie, to Bóg, a nie przypadek jest przyczyną istnienia świata. Nie jest on, ani co do swego pochodzenia, ani co do swego wewnętrznego porządku i celowości, produktem bezsensownie działających czynników.
[295-301, 317-318, 320]

Skąd  ta pewność?
Nie możemy być dziełem przypadku?
Niemozliwe jest że za kolejne kilka miliardów lat na jakiejś innej planecie wytworzą się warunki sprzyjające życiu?


allegra90 napisał/a:

44. Kto stworzył świat?

Tylko Bóg, który istnieje po drugiej stronie czasu i przestrzeni, stworzył świat z niczego i powołał do istnienia wszystkie rzeczy. Wszystko to, co jest, zależy od Boga i tylko dlatego istnieje, że Bóg tego chce. [290-292, 316]

To dogmat. Nie poparty żadnymi dowodami.


allegra90 napisał/a:

Cytat: Nie jesteśmy przypadkowym i bezsensownym produktem ewolucji. Każdy z nas jest owocem Bożej myśli. Każdy jest chciany, każdy jest kochany, każdy jest potrzebny.
BENEDYKT XVI, 28.04.2005r.

Wielkie NIE z zupełnie osobistego punktu widzenia.
Czyli za przyczynę tego jaka jestem uważam genetykę a nie to że jestem 'owocem Bożej mysli'. Prosta zaleznośc faktów, biologii, psychologii. Naprawdę nie trzeba dokładać Boga do tego. Dlaczego człowiek neandertalski wyginał? Bo pojawił się człowiek bardziej rozwinięty ktory go pokonał. I to samo dzieje sie na naszym małym bardziej osobistym poziomie: osobniki z genami mało wartościowymi w procesie przetrwania w konkretnej sytuacji są eliminowane, nie rozmnażają się i w ten sposob natura eliminuje stopniowo mało wartościowe geny a promuje te 'lepsze'.

10 Ostatnio edytowany przez KA_pl (2013-04-11 22:34:40)

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?
brzydulla napisał/a:

Wielkie NIE z zupełnie osobistego punktu widzenia.
Czyli za przyczynę tego jaka jestem uważam genetykę a nie to że jestem 'owocem Bożej mysli'. Prosta zaleznośc faktów, biologii, psychologii. Naprawdę nie trzeba dokładać Boga do tego. Dlaczego człowiek neandertalski wyginał? Bo pojawił się człowiek bardziej rozwinięty ktory go pokonał. I to samo dzieje sie na naszym małym bardziej osobistym poziomie: osobniki z genami mało wartościowymi w procesie przetrwania w konkretnej sytuacji są eliminowane, nie rozmnażają się i w ten sposob natura eliminuje stopniowo mało wartościowe geny a promuje te 'lepsze'.

Ok, ale ty cały czas piszesz o ewolucji. Zastanów się jeszcze od jakiej formy życia rozpoczęła się ewolucja. Jaka to była forma życia, jak ona mogła powstać lub skąd się wzięła. Jeżeli ów forma życia przybyła na Ziemię np. w jakimś kosmicznym pyle, to tak samo - zastanów się nad tym jak ona tam powstała lub skąd ona się tam wzięła. smile Na końcu swoich rozważań postawisz najprawdopodobniej znak '?'.
Swoją drogą skąd wiesz czy ewolucja nie jest Bożym zamysłem, moim zdaniem to tak - była i jest.

11

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?
KA_pl napisał/a:

Ok, ale ty cały czas piszesz o ewolucji. Zastanów się jeszcze od jakiej formy życia rozpoczęła się ewolucja. Jaka to była forma życia, jak ona mogła powstać lub skąd się wzięła. Jeżeli nawet ów forma życia przybyła na Ziemię np. w jakimś kosmicznym pyle, to tak samo - zastanów się nad tym jak ona tam powstała lub skąd ona się tam wzięła. smile

Z pierwiastków powstały proste, a potem bardziej skomplikowane związki?
Niemożliwe? Pierwiastki, ciepło, miliardy lat...

12 Ostatnio edytowany przez KA_pl (2013-04-11 22:44:50)

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?
brzydulla napisał/a:

Z pierwiastków powstały proste, a potem bardziej skomplikowane związki?
Niemożliwe? Pierwiastki, ciepło, miliardy lat...

Życie z martwej materii nie powstaje.
Masz to też napisane w książkach do biologii (a eksperymenty jak najbardziej były prowadzone - już dawno temu). smile

13

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?

Jak to nie? Gdyby nas rozłozyć na części zupełnie pierwsze toby się okazało że sie skladamy z tablicy Mendelejewa - a poszczególne składniki tablicy to materia martwa,dopiero w połaczeniach daje żywą...

'Termin "organiczny" ma historię sięgającą początku XIX wieku, kiedy powszechnie wierzono, że związki organiczne mogą być syntezowane jedynie przez żywe organizmy za pomocą "siły życiowej". Tego rodzaju poglądy nazywane są witalizmem i były powszechne w tamtym czasie. Zaczęły one ulegać zmianie po tym jak w 1824 roku Friedrich Wöhler dokonał syntezy kwasu szczawiowego a następnie w 1828 otrzymał on mocznik z prostych związków nieorganicznych.'

14 Ostatnio edytowany przez KA_pl (2013-04-11 22:58:53)

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?
brzydulla napisał/a:

Jak to nie? Gdyby nas rozłozyć na części zupełnie pierwsze toby się okazało że sie skladamy z tablicy Mendelejewa - a poszczególne składniki tablicy to materia martwa,dopiero w połaczeniach daje żywą...
'Termin "organiczny" ma historię sięgającą początku XIX wieku...

Spróbuj wyhodować nawet najprostszy żywy organizm np. komórkę bakterii w ten sposób (z połączenia pierwiastków).
Albo bakteriofaga.
Albo wskaż mi laboratorium (lub laboratoria), które potrafią tego dokonać.
big_smile

Inna sprawa - związki organiczne występują w organizmach żywych, ale związek organiczny to nie jest organizm żywy.

15

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?

Nie mam na to miliarda lat. Albo kilku.
Skoro ze związków nieorganicznych mogą powstać organiczne to co stoi na przeszkodzie żeby z prostych organicznych powstały skomplikowane organiczne - bo tym właśnie jest komórka?

16 Ostatnio edytowany przez KA_pl (2013-04-11 23:49:26)

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?
brzydulla napisał/a:

Nie mam na to miliarda lat. Albo kilku.

Czyli rozumiem, że masz jakiś plan? smile

Skoro ze związków nieorganicznych mogą powstać organiczne [...]

Komórka albo też wirus:

1. są zdolne do powielania się;
2. wykazują dziedziczną zmienność wpływającą na możliwości rozmnożenia się.

Jak chcesz spełnić chociażby powyższe warunki? Skoro masz takie podejście ("budowanie" życia), to oczywiście pamiętaj, że synteza związku organicznego to nie wszystko - ten związek ma żyć - wykazywać powyższe cechy.
Związki organiczne wchodzą w skład komórki, ale związki organiczne to nie komórka.

I jeszcze jedna rzecz - w tytule topiku występuje pojęcie ewolucja. Spójrzmy jak to pojęcie jest definiowane:

Ewolucja (łac. evolutio ? rozwinięcie, rozwój) ? ciągły proces, polegający na stopniowych zmianach cech gatunkowych kolejnych pokoleń wskutek eliminacji przez dobór naturalny lub sztuczny części osobników (genotypów) z bieżącej populacji.

17

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?

to że nie wiemy dokładnie jak to nie znaczy że to się nie wydarzyło w procesie ewolucji bez udziału wyższej siły sprawczej...

dla Ciebie dzisiaj wydaje się naturalne że jeździsz samochodem czy rozmawiasz przez telefon ale jakbyś pojawił się z takimi wynalazkami wśród ludzi średniowiecza to by cię spalili na stosie bo by uznali że to sprawka szatana

18 Ostatnio edytowany przez KA_pl (2013-04-11 23:53:38)

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?
brzydulla napisał/a:

to że nie wiemy dokładnie jak to nie znaczy że to się nie wydarzyło w procesie ewolucji bez udziału wyższej siły sprawczej...

A skąd wiesz, że masz rację, bo jak mi się wydaje - przez dyskusję chciałaś doprowadzić do tego.
Zaczęło się od ewolucji a skończyło na tworzeniu życia z martwej materii.

Co jeszcze napiszę - używasz na to wszystko pojęcia ewolucja - ja właśnie nie bez powodu przytoczyłem definicję ewolucji.

brzydulla napisał/a:

Nauki przyrodnicze wykazują że stwórca nie jest niezbędny.

Umknęła mi jeszcze ta Twoja odpowiedź - chociaż ja już ci na to zdanie odpowiedziałem (w poprzednich wypowiedziach), tylko tak nie wprost - w znaczeniu, że nie zrobiłem cytatu.

19

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?
KA_pl napisał/a:
brzydulla napisał/a:

to że nie wiemy dokładnie jak to nie znaczy że to się nie wydarzyło w procesie ewolucji bez udziału wyższej siły sprawczej...

A skąd wiesz, że masz rację, bo jak mi się wydaje - przez dyskusję chciałaś doprowadzić do tego.
Zaczęło się od ewolucji a skończyło na tworzeniu życia z martwej materii.

Co jeszcze napiszę - używasz na to wszystko pojęcia ewolucja - ja właśnie nie bez powodu przytoczyłem definicję ewolucji.

No, powstawanie prostych form życia to też ewolucja.
Nie wiem czy mam rację ale nie rozumiem dlaczego ci którzy wierzą w udział stwórcy uważają to za fakt. Jakie są dowody na jego udział? Że nie wiemy jak dokładnie powstał zywy organizm z materii nieorganicznej?

KA_pl napisał/a:
brzydulla napisał/a:

Nauki przyrodnicze wykazują że stwórca nie jest niezbędny.

Umknęła mi jeszcze ta Twoja odpowiedź - chociaż ja już ci na to zdanie odpowiedziałem (w poprzednich wypowiedziach), tylko tak nie wprost - w znaczeniu, że nie zrobiłem cytatu.

No niezupełnie...

20 Ostatnio edytowany przez KA_pl (2013-04-12 00:26:38)

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?
brzydulla napisał/a:

No, powstawanie prostych form życia to też ewolucja.

Pojęcie ewolucji biologicznej dotyczy organizmów żywych. Zmianach w ich budowie i powstawaniu nowych.

brzydulla napisał/a:

Nie wiem czy mam rację ale nie rozumiem dlaczego ci którzy wierzą w udział stwórcy uważają to za fakt. Jakie są dowody na jego udział? Że nie wiemy jak dokładnie powstał zywy organizm z materii nieorganicznej?

Piszesz, że nie wiemy dokładnie ("nie wiemy jak dokładnie powstał żywy organizm z materii nieorganicznej"), a to wiemy chociaż trochę jak?
A żeby zadać takie pytanie to rozumiem, że na pytanie: Czy żywy organizm lub żywe organizmy powstały z materii nieorganicznej? odpowiadasz twierdząco. A skoro tak, to skąd to wiesz?

Pytania o życie - jego powstanie - to są kluczowe pytania.

brzydulla napisał/a:
KA_pl napisał/a:
brzydulla napisał/a:

Nauki przyrodnicze wykazują że stwórca nie jest niezbędny.

Umknęła mi jeszcze ta Twoja odpowiedź - chociaż ja już ci na to zdanie odpowiedziałem (w poprzednich wypowiedziach), tylko tak nie wprost - w znaczeniu, że nie zrobiłem cytatu.

No niezupełnie...

Skoro tak, to odpowiedz mi więc na pytanie, o którym wspomniałem już wcześniej, jak stworzyć prosty organizm jednokomórkowy np. komórkę bakterii (już nie mówię o złożonych organizmach). Albo nawet i faga - bakteriofaga.

21

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?

żeby już nie kopiować - mówię że organizmy żywe mogły powstać z materii nieorganicznej, ostatecznie są przecież z niej zbudowane
a to że nie wiemy (być może jeszcze) jak nie jest ostatecznym dowodem udziału stwórcy

mówiłam ci już że skoro wiemy jak ze związku nieorganicznego stworzyć organiczny, czyli jest to możliwe
możliwe jest też stworzenie złozonych związków organicznych z prostych... a co do hodowania z tego form zywych -już ci mówiłam że prawdopodobnie trwało to miliony czy setki milionów lat...to dośc utrudnia przeprowadzenie eksperymentu

22 Ostatnio edytowany przez KA_pl (2013-04-12 02:41:26)

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?
brzydulla napisał/a:

żeby już nie kopiować - mówię że organizmy żywe mogły powstać z materii nieorganicznej, ostatecznie są przecież z niej zbudowane
a to że nie wiemy (być może jeszcze) jak nie jest ostatecznym dowodem udziału stwórcy

Na przykład samochód, telefon jest zbudowany w pewnym stopniu z materii nieorganicznej i w pewnym stopniu z organicznej, i to nie w sposób przypadkowy. Ale jednak samochód, telefon - nie żyje - nie rozmnaża się, nie wykazuje dziedzicznej zmienności.
brzydullo - oczekujesz dowodów a czy sama jesteś w stanie przedstawić dowody na to o czym piszesz?
Dlaczego np. ja czy allegra90, czy też inni ludzie, nie możemy mieć innego zdania, uważać że było/jest inaczej? Chyba mamy? Prawda? No właśnie...
Tak bardzo okopałaś się w swojej teorii, że chyba nie zauważyłaś, iż sama nie masz na nią dowodów. I wiesz co jeszcze - nawet gdyby ktoś kiedyś, w przyszłości, rozwiązał tę zagadkę, to można by było postawić pytanie - oblicz prawdopodobieństwo, że tak się właśnie stało.

mówiłam ci już że skoro wiemy jak ze związku nieorganicznego stworzyć organiczny, czyli jest to możliwe
możliwe jest też stworzenie złozonych związków organicznych z prostych... a co do hodowania z tego form zywych -już ci mówiłam że prawdopodobnie trwało to miliony czy setki milionów lat...to dośc utrudnia przeprowadzenie eksperymentu

A czy organiczny oznacza żywy? Nie. Organiczny nie oznacza żywy. Komórka bakterii nie jest złożona tylko ze związków organicznych. Dodatkowo w komórce znajduje się co najmniej kilka związków organicznych (a nie jeden duży, skomplikowany) - np. białka, cukry, tłuszcze, kwasy nukleinowe. Substancje te budują organella komórkowe.

a co do hodowania z tego form zywych -już ci mówiłam że prawdopodobnie trwało to miliony czy setki milionów lat...to dośc utrudnia przeprowadzenie eksperymentu

Tak ty po prostu uważasz, prawda? A na czym by miał polegać ten eksperyment (jak go rozpocząć, co jest potrzebne do jego wykonania, itp.)? Pytałem też już w sumie o to wcześniej...
I pewnie na tym przekonaniu napisałaś - "Nauki przyrodnicze wykazują że stwórca nie jest niezbędny"? Jeżeli nie, to podaj mi podstawę tego stwierdzenia.

I jeszcze jedna sprawa - według teorii, którą przedstawiasz to jakieś proste organizmy mogą się pojawiać samorzutnie (samoistnie) również teraz. Zdajesz sobie z tego sprawę?

23 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-04-12 08:44:22)

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?

Podaj mi dowód na istnienie stwórcy.
Bo nie znamy przepisu na zrobienie organizmu zywego ze związku organicznego? Nie potrafimy też 'ulepić' nowej planety i wypuścić jej na orbitę, czy to dowodzi że planety stworzył Bóg?

Richard Dawkins często mówi:
Istnieje teoria A na którą jest mnóstwo dowodów.
Istnieje teoria B na którą nie ma żadnego dowodu.
Ale skoro teoria A nie wyjaśnia zjawiska X to znaczy że teoria B jest prawdziwa.

I skoro musi być stwórca, w czym koncepcja chrześcijańska jest lepsza od mitologicznej?

Ja po prostu mówie że teologia przyjmuje za pewnik coś na co nie ma dowodów.
500 lat temu nie wiedziano nic o początkach ziemi i opowieść o Adamie,ewie i raju ok 4000 pne była przyjmowana za pewnik 6 tysięcy lat brzmiało tak samo staro jak 4,5 miliarda. Dziś wiemy trochę więcej wiec sie kościół trochę z Adama i Ewy wycofał ale twierdzi że Bóg musiał tym wszystkim manipulować bo inaczej nie mogłoby sie stać.
Ale cofnij się do moich pierwszych wpisów - biblijna opowieść kompletnie rozjeżdża się z rzeczywistością.Nie było żadnego raju,nie było pierwszej pary homo sapiens z którą Bóg się komunikował i wyjaśnił swoje prawa bo na etapie homo sapiens to już było ich z  kilkanaście tysięcy itd. Więc skąd ta pewnośc że nie jest to fikcja literacka?

24 Ostatnio edytowany przez KA_pl (2013-04-12 15:03:13)

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?

brzydullo powoli zaczynasz odwracać kota ogonem. Spójrz na swoje pierwsze odpowiedzi - jaka z nich biła pewność. Wydaje mi się, że chciałaś utrzeć nosa przeciwnikom koncepcji, którą ty uważasz za słuszną. Tylko w tym wszystkim chyba zapomniałaś o odpowiedzi na pytanie, jak powstało życie na Ziemi - komórki jądrowe, bezjądrowe albo też wirusy. A później jeszcze bardziej złożone organizmy. A ile żywych form "powstało na początku"? A czy powstają nadal?
I nie mieszaj pojęcia ewolucji biologicznej (na istnienie której znajdziesz dowody) z hipotezami dotyczącymi powstania życia na Ziemi (to tak odnośnie fragmentu o R. Dawkinsie). Swoją drogą - przebieg ewolucji biologicznej też jest bardzo dyskusyjny (np. jej szybkość - czy w niektórych okresach ona przypadkiem znacznie nie przyspieszała; albo pełne drzewo ewolucyjne - jego wygląd).

Jak chcesz sobie dalej mocno pofilozofować to pomyśl np. w jakiej przestrzeni rozrasta się wszechświat albo czy pozostaje jakaś przestrzeń w wyniku jego kurczenia, albo chociaż ogólnie - czy się kurczy czy rozszerza. Albo skąd się to wszystko wzięło - co doprowadziło np. do wielkiego wybuchu (jeżeli jesteśmy zwolennikami tej koncepcji), skąd się wzięło to, co doprowadziło do wybuchu. Albo przyjrzyj się prędkości światła w próżni, po ludzku niby tak wielka, a z perspektywy "zwiedzania" wszechświata bardzo mała. I czy to wszystko nie skłania cię do pewnej (mniejszej lub większej) pokory?
Co do wysyłania ciał niebieskich na orbity innych, większych ciał niebieskich - a spójrz na sztucznych satelitów.
A co do ostatniego pytania - jak wiele tekstów z Pisma Świętego - w szczególności ze Starego Testamentu - można brać dosłownie? Czy "oby" na pewno wszystkie inne poza tym? Dlaczego akurat ten tekst chcesz interpretować dosłownie?

A teologia to "nauka o Bogu, jego naturze i relacji do świata i ludzi, odrębna dla każdej religii". A więc ściśle wiąże się z wiarą w Boga. A wiara to m.in. przekonanie o istnieniu Boga.

25 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-04-12 18:37:22)

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?

Nie odwracam.
Przeczytaj moje wypowiedzi. Ja zadaję konkretne pytania, mam wątpliwości, a 'teologiczne' odpowiedzi brzmią: to i tak nie mogło powstać samo więc musi być Bóg. Trochę to uprościłam, ale jak sobie przeczytasz swoje wypowiedzi to tak to własnie brzmi. I nie tylko Ty.
SKĄD wiesz że biblia nie jest fikcją literacką? Zakładasz w ogóle taką możliwość? Bo ja tak.I nie chcę zaakceptować odpowiedzi: bo ksiądz proboszcz tak mówi więc tak jest.

KA_pl napisał/a:

Albo skąd się to wszystko wzięło - co doprowadziło np. do wielkiego wybuchu (jeżeli jesteśmy zwolennikami tej koncepcji), skąd się wzięło to, co doprowadziło do wybuchu. Albo przyjrzyj się prędkości światła w próżni, po ludzku niby tak wielka, a z perspektywy "zwiedzania" wszechświata bardzo mała. I czy to wszystko nie skłania cię do pewnej (mniejszej lub większej) pokory?

Czy to że nie wiemy skąd usprawiedliwia odpowiedź: Bóg to zrobił?
Kiedyś ludzie nie wiedzieli o istnieniu drobnoustrojów i każda epidemia była karą zesłana przez Boga... Może i na Twoje pytania naukowcy za 200 lat znajdą odpowiedzi.
I,skoro ziemia jest tylko miejscem gdzie ludzie mają trochę pobyć i zasłuzyć na niebo albo piekło tonie wydaje Ci się że Bóg przekombinował z tymi 4,5 miliardami lat jej tworzenia i całym wielkim skomplikowanym wszechświatem? Z tej perspektywy wszechświat wydaje się kompletnie zbyteczny...

26

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?

Brzydullo, ale Bóg nie używał do tego jakiejś niezidentyfikowanej, nieokreślonej mocy! Stworzył prawa fizyki, tak skonstruował świat, żeby ludzie mogli po pewnych przemyśleniach zacząć ogarniać jak działa smile Wyobraź sobie NIC. NIC, totalny brak czegokolwiek. I nagle robi się COŚ. Skąd? Nawet gdybym miała bilion lat życia i NIC do dyspozycji to nadal by to pozostało NICZYM. Nawet korzystając z przesławnego prawdopodobieństwa, powstanie tak zaawansowanych form życia z bliżej nieokreślonej materii, jest na logikę niemożliwe. Zapadły mi w pamięć wypowiedzi Sir Freda Hoyle'a (to brytyjski astronom, kosmolog, matematyk i astrofizyk teoretyczny), na które kiedyś wpadłam, a teraz cytuję, ze względu na bardzo obrazowe porównania.
       

"Prawdopodobieństwo powstania choćby jednego z polimerów żywych organizmów przez przypadek jest takie samo jak prawdopodobieństwo, że całkowicie wypełniający przestrzeń Układu Słonecznego niewidomi, obracający w rękach kostkę Rubika, ułożą ją prawidłowo i równocześnie."

"Nie ważne jak olbrzymie środowisko jest brane pod uwagę, życie nie mogło mieć przypadkowego początku. Stada małp bębniące na chybił trafił na maszynach do pisania nie mogłyby wyprodukować dzieł Szekspira z tej praktycznej przyczyny, że cały dostępny obserwacjom wszechświat nie jest wystarczająco olbrzymi by pomieścić niezbędne hordy małp, niezbędne maszyny do pisania i, z pewnością, niezbędne śmietniki, do których wyrzucanoby nieudane próby. Tak samo rzecz ma się z żywą materią."

"Na złomowisku są wszystkie części i fragmenty Boeinga-747, porozkręcane i chaotycznie porozrzucane. Trąba powietrzna przypadkowo przechodzi przez złomowisko. Jakie jest prawdopodobieństwo tego, że po jej przejściu znajdziemy tam w pełni złożony 747, gotowy do lotu?"

Na tym polega wiara, że nie ma się na to dowodów, które byłyby przekonać osobę, która nie wierzy. Ale czy w wiara w przypadek naprawdę jest logiczna? wink

27 Ostatnio edytowany przez KA_pl (2013-04-12 22:12:36)

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?
brzydulla napisał/a:

SKĄD wiesz że biblia nie jest fikcją literacką? Zakładasz w ogóle taką możliwość? Bo ja tak.I nie chcę zaakceptować odpowiedzi: bo ksiądz proboszcz tak mówi więc tak jest.

Nie ma takiego gatunku literackiego jak fikcja literacka. W Biblii występuje fikcja literacka - m.in. w przypowieściach, bajce, noweli historycznej.

brzydulla napisał/a:

I,skoro ziemia jest tylko miejscem gdzie ludzie mają trochę pobyć i zasłuzyć na niebo albo piekło tonie wydaje Ci się że Bóg przekombinował z tymi 4,5 miliardami lat jej tworzenia i całym wielkim skomplikowanym wszechświatem? Z tej perspektywy wszechświat wydaje się kompletnie zbyteczny...

Dla Boga czas się nie liczy. smile

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?
KA_pl napisał/a:

Życie z martwej materii nie powstaje.
Masz to też napisane w książkach do biologii (a eksperymenty jak najbardziej były prowadzone - już dawno temu). smile

Jak to przeczytałem to prawie spadłem z krzesła ... To co napisałeś nie ma jakiegokolwiek sensu i powinno Cię zdyskwalifikować z każdej dyskusji na temat fizyki, chemii i biologii, a z egzaminów powinieneś wylecieć na kopach. Brzydulla podsumowała Cię dobrze, choć powinna zrobić to z większym przekonaniem. Z tego co piszesz wynika, że jesteś pilnym uczniem w jakiejś szkółce niedzielnej i dostajesz same szóstki za dorabianie prac domowych. Brawo, tak trzymaj.
Jeśli jesteś w stanie, to zapoznaj się z wynikami badań z 2008 roku  w J. Craig Venter Institute, wpisz "Organism" i przejdź do "Future of life". Co Ty na to? Człowiek może tylko tyle na ile pozwoli mu fizyka. Jeśli to jest możliwe to cała reszta jest bardziej prawdopodobna niż myślisz.
I od kiedy kreacjoniści nie interpretują Biblii dosłownie, co?

@allegra90     To, że nie ludzie nie potrafią przekonująco wyjaśnić co było przed Wielkim Wybuchem nie znaczy że COŚ pojawiło się w NICZYM z woli Boga. Ludzie mają tylko modele matematyczne, pomiary, obserwacje i próbujące je wyjaśnić teorie. Ma ile są one prawdziwe to kwestia bardziej precyzyjnych pomiarów, nowych modeli i czasu. itd. itd.
Co do Sir Freda Hoyle'a to byłbym ostrożny powołując się  na Niego jako jakiegoś guru. Jego wkład do nauki jest niezaprzeczalny, ale miał kilka kontrowersyjnych opinii, które zostały obalone przez obserwacje lub lepiej wyjaśnione przez inne teorie. Kreacjoniści interpretują Jego słowa na swoją korzyść choć On, jeśli wierzyć Wiki był ateistą i darwinistą.

29 Ostatnio edytowany przez KA_pl (2013-04-12 22:51:42)

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?
takijedenfacet820 napisał/a:

Jeśli jesteś w stanie, to zapoznaj się z wynikami badań z 2008 roku  w J. Craig Venter Institute, wpisz "Organism" i przejdź do "Future of life". Co Ty na to? Człowiek może tylko tyle na ile pozwoli mu fizyka. Jeśli to jest możliwe to cała reszta jest bardziej prawdopodobna niż myślisz.

A ty chociaż przeczytałeś co tam jest napisane? O udanym wszczepieniu sztucznie zmodyfikowanego genomu... do żywej komórki.

Z tego co piszesz wynika, że jesteś pilnym uczniem w jakiejś szkółce niedzielnej i dostajesz same szóstki za dorabianie prac domowych. Brawo, tak trzymaj.

Mnie takie zachowanie jak twoje - raczej nie rusza, jak dla mnie, to jest godne pożałowania. Na pewno niewielu też osobom takimi wypowiedziami zaimponujesz - a z pewnością już nie mi.

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?
KA_pl napisał/a:
takijedenfacet820 napisał/a:

Jeśli jesteś w stanie, to zapoznaj się z wynikami badań z 2008 roku  w J. Craig Venter Institute, wpisz "Organism" i przejdź do "Future of life". Co Ty na to? Człowiek może tylko tyle na ile pozwoli mu fizyka. Jeśli to jest możliwe to cała reszta jest bardziej prawdopodobna niż myślisz.

A ty chociaż przeczytałeś co tam jest napisane? O udanym wszczepieniu sztucznie zmodyfikowanego genomu... do żywej komórki.

Optymistycznie pomyślałem, że potrafisz ogarnąć szerszy kontekst w ramach tego wątku i swoich wypowiedzi.

Z tego co piszesz wynika, że jesteś pilnym uczniem w jakiejś szkółce niedzielnej i dostajesz same szóstki za dorabianie prac domowych. Brawo, tak trzymaj.

Mnie takie zachowanie jak twoje - raczej nie rusza, jak dla mnie, to jest godne pożałowania. Na pewno niewielu też osobom takimi wypowiedziami zaimponujesz - a z pewnością już nie mi.

Jeśli zachowanie takie jak wyciąganie wniosków na podstawie tekstu uważasz za godne pożałowania to ja już nie mam wątpliwości. Życzę zdrówka i wszelkiej pomyślności.

31 Ostatnio edytowany przez KA_pl (2013-04-13 02:35:56)

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?
takijedenfacet820 napisał/a:

Optymistycznie pomyślałem, że potrafisz ogarnąć szerszy kontekst w ramach tego wątku i swoich wypowiedzi. Jeśli zachowanie takie jak wyciąganie wniosków na podstawie tekstu uważasz za godne pożałowania to ja już nie mam wątpliwości.

To samo mogę napisać ja - tobie.

Życzę zdrówka i wszelkiej pomyślności.

Najpierw z kogoś drwisz a później mu życzysz "zdrówka i wszelkiej pomyślności"? Po co ta hipokryzja?

32

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?

KA_pl, fikcja literacka to nie gatunek a narzędzie literackie. Zmyślenie inaczej. Fantazja. Polega na tym że możesz sobie napisać cokolwiek tam chcesz,o latających spodkach czy filiżankach czy mrówkach rozmiaru słonia i nikt cię nie będzie krytykował za to że 'to przecież niemozliwe' o ile będzie to miało wartość artystyczną. No i nie bedziesz chciał tego sprzedawać jako dzieło naukowe.

allegra90 napisał/a:

"Prawdopodobieństwo powstania choćby jednego z polimerów żywych organizmów przez przypadek jest takie samo jak prawdopodobieństwo, że całkowicie wypełniający przestrzeń Układu Słonecznego niewidomi, obracający w rękach kostkę Rubika, ułożą ją prawidłowo i równocześnie."

"Nie ważne jak olbrzymie środowisko jest brane pod uwagę, życie nie mogło mieć przypadkowego początku. Stada małp bębniące na chybił trafił na maszynach do pisania nie mogłyby wyprodukować dzieł Szekspira z tej praktycznej przyczyny, że cały dostępny obserwacjom wszechświat nie jest wystarczająco olbrzymi by pomieścić niezbędne hordy małp, niezbędne maszyny do pisania i, z pewnością, niezbędne śmietniki, do których wyrzucanoby nieudane próby. Tak samo rzecz ma się z żywą materią."

"Na złomowisku są wszystkie części i fragmenty Boeinga-747, porozkręcane i chaotycznie porozrzucane. Trąba powietrzna przypadkowo przechodzi przez złomowisko. Jakie jest prawdopodobieństwo tego, że po jej przejściu znajdziemy tam w pełni złożony 747, gotowy do lotu?"

To brzmi jak katechizm a nie naukowe źródło.
Co to są 'polimery organizmów żywych'? Polimer to substancja chemiczna wielkocząsteczkowa, złozona z wielu powtarzających się związków prostych. Np białko. Autor uważa że białko nie może powstać z aminokwasów?
Co do pozostałych przykładów - oczywiście, możemy podać tysiące które się nie wydarzą nawet przez miliardy lat. Bo są wbrew prawom natury. Ale czy autor potrafi udowodnić że gdyby dać stadom małp kilka miliardów lat,nie urodziłby się kiedyś z nich potomek zdolny napisać dzieła na miarę Szekspira?

33

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?

Brzydullo, właśnie w tym rzecz! Biblia nie jest dziełem naukowym, ale teologicznym. Nie należy więc zatem traktować jej jak dzieła naukowego, co owszem, miało dawniej miejsce. W sposób dosłowny opis stworzenia biorą Adwentyści Dnia Siódmego z tego co pamiętam. 

Cytując sir Freda Hoyle'a nie miała na celu brania go za jakiś nieomylny autorytet naukowy, tylko chodziło mi o jego porównania, które moim zdaniem bardzo obrazowe i pokazują, że logika, którą kierują się osoby wierzące w przypadek, jest w moim mniemaniu, nielogiczna smile

34

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?

Ja nienawidzę serdecznie jak ktoś czegoś nie wie, ale na siłę chce umieć to wytłumaczyć, więc tłumaczy to obecnością boga.
Takie jest dla was dziwne powstawanie organizmów żywych ze związków organicznych lub nieorganicznych? Codziennie w naszych ciałach zachodzą setki procesów udowadniających, że to jest jednak możliwe. Komórki by nie rosły i nie mogłyby się dzielić gdyby nie miały skąd czerpać do tego energii. A skąd ją czerpią? No właśnie ze związków wchłoniętych w procesie trawienia (mocno upraszczając). Dlaczego niedobory niektórych pierwiastków skutkują u nas chorobami? No właśnie dlatego, że są potrzebne w niektórych procesach.
To nie tłumaczy powstania życia z prostych związków i ja sobie w pełni zdaję z tego sprawę. Ale skoro to jest możliwe, to ignorancją byłoby, uważać, że niemożliwe jest aby w specyficznych warunkach, przy udziale specyficznych czynników powstało życie. Nawet jeżeli prawdopodobieństwo jest małe, to nie oznacza, że jest to całkowicie niemożliwe. To, że nie wiem jak upoważnia mnie do powiedzenia - nie wiem, ale mam nadzieję, że się dowiem. Nie upoważnia mnie natomiast do stwierdzenia - to na pewno bóg. I tym się właśnie różni nauka, że w niej nie ma dogmatów w stylu "bo tak!". Nie przyjmuje się czegoś na ślepo. To mnie w religiach bezwzględnie razi, że musiałabym uwierzyć w coś, czego nikt nigdy nie będzie mi w stanie udowodnić. W nauce nawet jeżeli czegoś jeszcze nie wiadomo, to się prowadzi badania i prędzej czy później wyjaśnia sprawę. Czasami trwa to setki albo tysiące lat, ale w końcu się udaje.
Co do wszechświata - za mało wiemy o wszechświecie. Nie wiemy gdzie się zaczyna, jak naprawdę powstał, czy jest jedyną nieskończoną rzeczywistością i nie ma nic poza nim. Tym bardziej nie pozwoliłabym sobie na taką ignorancję by wplątywać w to jakiś twór zwany bogiem. Ogarniamy doświadczalnie zaledwie małą część Układu Słonecznego. Nie możemy twierdzić, że życie nie przyleciało z innego miejsca, bo nie możemy być jednak pewni, że jesteśmy w tym ogromie układów planetarnych całkiem sami.
W ogóle mówimy tu o bogu w koncepcji chrześcijańskiej. A dlaczego skoro już ktoś wierzy, że świat stworzyła boska siła, to zakłada, że to jest ten bóg, a nie na przykład bogowie starosłowiańscy, staroskandynawscy itp. Dlaczego ten konkretny bóg, dlaczego nie Odyn, dlaczego nie Zeus, Ozyrys i cały panteon egipskich bogów, dlaczego nie bogowie mezopotamscy, dlaczego nie bogowie jakiegoś afrykańskiego plemienia. Przecież ludzie wyznający te religie też święcie wierzyli, że życie stworzyli ich bogowie lub bóg. Koncepcja świata według wiary w bogów staroskandynawskich zakłada, że świat to jest jesion, na którym rozmieszczone są różne krainy - kraina bogów, kraina ludzi itp, aż do najwyższego nieba (Asgaardu) gdzie zasiadają najważniejsi bogowie. W czym ta koncepcja wiary jest gorsza od chrześcijańskiej? Bo ja uważam, że w niczym. Obie są tak samo nieudowadnialne i niedorzeczne. Religia już nie jest narzędziem do prostego wyjaśniania praw rządzących światem, dlatego ja nie jestem przy obecnej wytłumaczalności tak wielu zjawisk przyjąć za pewnik istnienie boga. Po prostu wolę powiedzieć, że czegoś nie wiem, albo, że nie wierzę, bo mi się wydaje to bez sensu. Nie będę nikogo przekonywać do mojego punktu widzenia, bo mnie nie interesuje, czy ktoś wierzy w Allaha, czy w różowe latające króliczki. Nie uważam kogoś za gorszego z tego powodu. Nie podoba mi się natomiast pęd sporej części katolików do przekonywania, nawracania i zakładania, że wiedzą lepiej. Pewnie mógłby się ktoś oburzyć, że "nauka też przekonuje" Tyle, że nawet mocno dyskusyjne teorie naukowe opierają się na jakichś badaniach, dowodach, albo ktoś wciąż pracuje nad ich udowodnieniem, a w religii od setek lub tysięcy lat jest ten sam dogmat i on jest niezmienny.

35

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?

Tego typu dyskusje mnie nie przekonują. To tak jakby do porozumienia mieli dojść rozmówcy posługujący się innym językami. Jakie ma znaczenie to, w jaką teorię kto wierzy?
Moim zdaniem teoria ewolucji wraz z rozwojem nauki i wiedzy ma coraz więcej zwolenników bo wszelkie odkrycia naukowe i archeologiczne zdają się potwierdzać tą teorię. Na poparcie kreacjonizmu w zasadzie nie ma żadnych nowych dowodów a jego siła jest tylko w wierze osób religijnych.
Oczywiście każdy może mieć swoje zdanie na ten temat.

36

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?

Ojciecpiotr, no własnie wtedy mają sens. Nie mają sensu wtedy kiedy jedni drugim potakują (wtedy nie ma po prostu dyskusji).

WitchQueen - myslę podobnie. Ale nie wiem. Zadaję pytania bo poszukuję odpowiedzi. I też jedyne co słyszę w odpowiedzi to 'bo Bóg wie lepiej' 'bo jesteśmy zbyt mali żeby zrozumieć Boga' 'bo skoro nauka nie potrafi tego wyjaśnić to znaczy że spowodował to Bóg'... W czasach piętrzących się dowodów naukowych takie odpowiedzi już nie wystarczają...

allegra90, skoro to dzieło czysto teologiczne to czy nie jest mozliwe że niewiele ma wspólnego z rzeczywistością?

37

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?
brzydulla napisał/a:

allegra90, skoro to dzieło czysto teologiczne to czy nie jest mozliwe że niewiele ma wspólnego z rzeczywistością?

W jakim sensie? Inaczej czyta się Biblię a inaczej podręcznik z fizyki. Dotyczą innej materii po prostu.

38

Odp: Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?
allegra90 napisał/a:
brzydulla napisał/a:

allegra90, skoro to dzieło czysto teologiczne to czy nie jest mozliwe że niewiele ma wspólnego z rzeczywistością?

W jakim sensie? Inaczej czyta się Biblię a inaczej podręcznik z fizyki. Dotyczą innej materii po prostu.

inaczej się czyta mitologię grecką a inaczej podręcznik do fizyki
wierzysz w mity greckie?

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Kreacjonizm kontra ewulucja - da się pogodzić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024