Cześć...nie wiem juz co mam zrobić...ja...ja pomyślałam ze tu może coś znajdę .. pomoc. Chcę się zabić...Mam rodzine, kocha mnie, wiem to...ale..chodzi o to...mam problem..nie mam nikogo, żadnego przyjaciela..nikogo, na prawde..osoby z którymi chodzę do szkoły to tylko znajomi, tylko klasa (chodze do technikum). I..chodzi o to..ze jedyna osoba którą miałam..odwróciła sie ode mnie. Bo popełniłam błąd. I nie chce mi wybaczyć. A..ona chodzi ze mną do klasy. Teraz..ona mnie nienawidzi. Nienawidzi mnie też pare innych osób...powiedziała im. One też chodza do mojej klasy. Niby powinnam to "olać" ale..ja nie umiem, jestem..za słaba..to okropne uczucie..wiem jak na mnie patrzą, wiem jak myślą..czuje się..no nigdy sie tak okropnie nie czułam. Wiele też przeszłam. Słyszałam wiele razy o przypadkach gdzie byli wrogowie w klasach i wgl, ale..nigdy nie sądziłam że to tak...bolesne, tak okropne...nie potrafie tego znieść..co gorsza..ta osoba która mnie nie nawidzi..to osoba którą kocham. I to nie chłopak. Dziewczyna. Jestem Bi. Byłam z nia przez dłuzszy czas. Raz też zawaliłam, ale to było cos mniejszego kalibru. Teraz..ja to trafiło co zrobiłam. Nie chce mi wybaczyc, a bedzie mnie teraz nienawidzic cała soba...ja tego nie zniose...chce...sie zabić..pomóżcie mi..
Dodam że..z rodzina nigdy nie rozmawiałam na takie "głębsze" tematy jak problemy i wgl..wiec to odpada..