W "pułapce boga" - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » W "pułapce boga"

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2013-02-02 15:46:48)

Temat: W "pułapce boga"

Tytułem wstępu: problematyka moich przemyśleń odnosi się do wierzących, którzy szukają prawdy w bogu, którzy chcą tłumaczyć rzeczywistość bogiem, dla których bóg jest źródłem wiedzy i poznania. Wszystkich innych wiernych nie dotyczy. Enjoy wink

Wszyscy ludzie wierzący tkwią w stanie który nazwałem tzw. ?pułapką boga?. Nie ulega wątpliwości że pojęcie boga jest zależne od tego w jakim stopniu rozwinięta jest nauka w danej cywilizacji, plemieniu, czy innej zbiorowości ludzkiej. Gdybyśmy się cofnęli do roku 950 na ziemie środkowej Europy ludność zamieszkująca te tereny powiedziałaby nam, że Perun, Światowid, to bogowie których wyznają i że nie ma żadnych innych bogów. Ich wyobrażenie boga wynikało ze stanu wiedzy jaki posiadali: to co było dla nich nieosiągalne, niezbadane, było ich bogami: słońce, pioruny. Chcieli jednocześnie zjednywać sobie ich przychylność ofiarami. Normalna rzecz: coś od czego zależy, czy w tym roku będzie urodzaj, warte jest zabiegania o jego łaski, pomoc. Ci ludzie pewnie nie mieli pojęcia, że ich prośby są bez sensu, bo natura rządzi się swoimi prawami. Wiara dawała im jednak siłę i oparcie w sytuacji, kiedy dobrobyt i stan posiadania stały pod znakiem zapytania. Tak było przez milenia i trwa po dziś dzień.

Gdybyśmy przenieśli się jeszcze wcześniej w czasy archaiczne, na tereny zamieszkiwane przez człekokształtnych, sytuacja byłaby jeszcze bardziej prymitywna. Ludzie skupieni w małych grupach i walczący wtedy z naturą są jak samotny żeglarz w swoim statku na środku oceanu targany sztormem. Nie może sam nic zrobić, jest zdany na łaskę natury. W takiej świadomości dość szybko pogodziłby się ze stanem faktycznym i przegrał z żywiołem w sensie psychologicznym. Przekonanie jednak o możliwości interwencji siły nadnaturalnej zmienia świadomość i daje psychice dodatkową moc, która zaburza właściwy osąd sytuacji ale zwiększa szansę przetrwania. To dobre przystosowanie ewolucyjne, ale niczego nie wyjaśnia i nie zmienia faktu, że poważny sztorm i tak zatopi statek, a razem z nim żeglarza i jego wiarę.

Wiara pomagała w podejmowaniu działań przy niedostatecznej liczbie informacji a przy okazji ukształtowała systemy wierzeń w siły nadprzyrodzone, które do dzisiaj wyznaje zdecydowana większość populacji ziemskiej.

Podsumujmy: ludy pierwotne budowały swój światopogląd, zdobywały wiedzę o otoczeniu, od zera. W tym okresie którego nie sposób dokładnie określić ani przywołać w przestrzeni zasób wiedzy był znikomy, ograniczał się do najbliższego otoczenia. Ludźmi pierwotnymi targały ich emocje, strach. Gdy nadciągała burza z piorunami było to dla nich czymś równie niesamowitym i przerażającym jak dla współczesnego człowieka byłoby lądowanie obcej cywilizacji na Ziemi. Nie byli w stanie określić czym to wszystko jest. Posiadali już jednak rozwinięty w jakimś stopniu rozum. Wierzenia musiały być tym, co ukształtowało się jako pierwsze w prymitywnych społecznościach. Na tych wierzeniach rozwijał się światopogląd, w którym znaczenia powoli nabierało doświadczenie i wiedza.

Na przestrzeni tysiącleci szeroko pojęty rozwój wiedzy, przybierający tempa w kręgach wielkich cywilizacji i przekazywany do kręgów sąsiednich, niekoniecznie zmniejszał znaczenie wiary i religii. Wydawać by się mogło, że nie było już potrzeby tłumaczenia pewnych zjawisk bogiem, skoro poznano ich naturę. Religia i wiara była jednak przydatna w manipulacji niewykształconym tłumem. Fakt, że władca wiedział czym jest zaćmienie słońca dawał mu narzędzie, dzięki któremu mógł sobie zjednać bezwzględne posłuszeństwo poddanych. W interesie władców byłoby więc, aby społeczeństwo było niewyedukowane.

Współcześni wierzący twierdzą, że bóg jest tym, co stworzyło wszechświat, życie na Ziemi. Twierdzą, że boga nie można pojąć. Niektórzy utrzymują, że się z nim kontaktują. Podobnie jak wcześniejsze systemy wierzących, nie są w stanie wyobrazić sobie, że bóg może być czymś innym niż nadnaturalną siłą, która dała początek wszystkiemu. Pojęcie boga jako siły stwórczej świata jest ograniczone ramami wiedzy i nie wybiega nigdy w przyszłość. Opiera się przecież na wierze, tej samej która ludziom pierwotnym pomagała przetrwać i spełnia swoją rolę i dzisiaj.  Wiara nie niesie żadnego doświadczenia w sensie poznawczym. Tworzy jedynie wyobrażenia, w ten sam sposób jak to miało miejsce przez tysiące lat.

Współcześni wierzący nie podejrzewają nawet, że bóg którego wyznają w przyszłości może zostać np. tunelem czasoprzestrzennym, czarną dziurą, która może mieć zdolność tworzenia nowych wszechświatów, czy też komunikowania jednego wymiaru z innym. Nie myślą o tym, że ludzie przyszłości mogą spoglądać na ich wierzenia w taki sam sposób, jak oni spoglądają teraz na wierzenia politeistycznych Słowian.Ludzie przyszłości zaszufladkują współczesne cywilizacje ludzi wierzących jako kolejny prymitywniejszy etap rozwoju wierzeń na Ziemi, ograniczony pojęciem boga czyli materii, której nie mogli jeszcze zrozumieć ani poznać z racji ich ograniczonej wiedzy i możliwości technologicznych.
Potrzeba wiary w byty nadprzyrodzone tkwi w ludziach i wynika z ich potrzeb. Potrzeby te kształtowały się od momentu, kiedy ludzie zaczęli abstrakcyjnie myśleć. Gdyby nasi przodkowie poprzestali na wierze w animizm bez jednoczesnego rozwijania swojej wiedzy jakkolwiek mogło to wyglądać, pewnie nadal tkwilibyśmy w tym samym miejscu. Krzesalibyśmy ogień kamieniami i polowali z patykami na dziką zwierzynę a na widok piorunów zamierali z przerażenia.

W takim ujęciu pojęcie boga niczego nie tłumaczy, w żaden sposób nie może doprowadzić do zdobycia wiedzy ani poznania, jest po prostu uproszczeniem, na którym opierają się największe współczesne systemy religijne.To wszystko tłumaczy też, dlaczego wraz ze wzrostem wiedzy i inteligencji wśród ludzi spada odsetek osób wierzących. To normalny proces odrzucania uproszczeń powstałych na bazie animizmu na rzecz poznania i doświadczenia, na które tak ciężko zapracowali nasi przodkowie. Oczywiście wiara i religia mają w tym swój udział, dawały siłę do wytrwałości w dążeniu.

Religie powstały na bazie tych prymitywnych wierzeń animistycznych, wszak dom buduje się od fundamentów. Przykładowo bóg chrześcijański nie zesłał na Ziemie swojego syna w okresie kiedy australopiteki biegały po sawannie, aby nauczyć ich miłości bliźniego, wyjaśnić że bóg nad nimi czuwa i że dla dobrze czyniących innym czeka niebo a dla tych złych- piekło. Bóg chrześcijański musiał poczekać miliony lat, aż w jednym malutkim państwie na Bliskim Wschodzie zaistnieje sytuacja społeczno-polityczna, która umożliwi jego synowi odkupienie grzechów ludzkich. Dla umysłu racjonalnego jest całkiem jasnym, dlaczego wiara chrześcijańska pojawiła się akurat w tym czasie, kiedy się pojawiła.

Brak wiedzy na temat jakichś procesów nie jest dla mnie powodem, dla którego mielibyśmy jako ludzkość akceptować warianty bazujące na religijnych uproszczeniach, których początkiem był strach i niewiedza. Religia i wiara niczego nie wytłumaczy z uwagi na jej naturę, pochodzenie i ewolucję. Niestety dla wielu religia jest wiedzą o świecie, bo człowiek rozumny jest gatunkiem mocno zróżnicowanym, o różnych potrzebach i możliwościach. To się w przyszłości raczej nie zmieni, o ile człowiek sam nie zacznie grzebać w swoich genach.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: W "pułapce boga"

Może na poćzątek  napisze że  wcale nie czuje się w pułapce , potrafię zrozumiieć to co napisałeś i  zgodzić  się  z  wiekszością przemyśleń Sam dostrzegam  wiele  niejasności  sprzeczności a nawet  zwykłego zła  w tym wszystkim
   Ale  dostrzegam  większą stabilność   w  wierze niż w nauce    która jest  bardzo  zawodna
  Obraz  Boga  został wykreowany przez ludzi  i wcale nie  bede zaskoczony gdy kiedyś  okaże  się ze tak naprawde jest  to całkiem inna rzeczywistość
   Jeżeli chodzi  o  dawnych  Bogów  to  myśle że  ciągle chodzi o tego samego  i jednego  tylko  w zależności  od  położenia  geograficznego  ludzi  różnie go nazywali
  Czasami zastanawiam się czy nie mam po prostu  wypranego mózgu  jako że  jestem wychowany w  wierze od dzieciństwa  Ale dziś mam już tyle lat  i doświadczeń   a także  jestem  totalnie  niezależny samodzielny  iże stac mnie  na samoidzielne  decyzje
   I paradoksalnie  właśnie to że  dostrzegam  tyle  wątpliwości jest  dla mnie dowodem  że  jednak Bóg  istnieje
    Wcale tez nie uważam że  wraz  ze  wzrostem wykształcenia maleje  ilość ludzi  niewierzacych  Zmienia się tylko  ich  obraz postrzegania  często  zaczyna  dominować wygodnictwo  czy  tez po prostu lenistwo 
   A  co  Ty zrobisz jak kiedyś nauka udowodni że jednak Bóg  istnieje ?

3

Odp: W "pułapce boga"

Na samym początku byłem strasznie skeptycznie nastawiony na ten wątek. Minęło kilka dni jak go założyłeś i przyszło coś takiego, po, jak by to nazwać modlitwie. Możesz się śmiać i inni co to będą czytać tak samo .Ale najpierw to przeczytaj i zastanów się nad tym tekstem. Masz nick Matt87 ( Catwoman do ciebie filmowy Nick i jego nick no i Jezus )Przeczytaj sobie Ewangelię Sw. Mat 8.7

4 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2013-02-05 22:50:20)

Odp: W "pułapce boga"

Tango, wiara jest dużo stabilniejsza niż nauka, to fakt. To też nieco wyjaśnia w kwestii proporcji podziału na wierzących- niewierzących. Wiara daje bezpieczeństwo, nauka wiedzę i poznanie.

Stwierdzasz, że obraz boga został wykreowany przez ludzi, a dla mnie na gruncie racjonalnym samo pojęcie boga zostało wymyślone przez ludzkość. Zakładając że istnieje, skoro nie jesteśmy w stanie poznać jego natury, to na dobrą sprawę każde jego wyobrażenie, próby opisania w jakichś ramach będą błędne. W tym aspekcie może się okazać, że jest czymś całkowicie innym, niż to za jakiego biorą go ludzie, czy religie i ich twórcy, przedstawiciele. Trzeba pamiętać, że pojęcie boga wynika z ludzkich potrzeb, emocji. Dlatego w wielu religiach bóg jest tym, co potrafi wszystko, co spełnia ludzkie prośby.

Piszesz w odniesieniu do dawnych bogów, że ciągle chodzi o tego samego jednego boga. Oceniasz niestety wedle tego, o czym napisałem w poście zaczynającym ten temat- każdy człowiek wierzący opisuje pojęcie boga w sposób ograniczony ramami wiedzy właściwej czasom, w których żyje i nic więcej z tego nie wynika.

Nauka potwierdzi istnienie boga współcześnie rozumianego, czy jego nowe wyobrażenie w przyszłości? Jeśli ktokolwiek wiarygodnie wykaże, że wszechświat powstał za sprawą jakiejś siły nie dającej się opisać, to po prostu uznam że tak jest. Fakt ten potwierdzi i wykluczy wiele innych wcześniejszych teorii, ale to normalne w świecie nauki. Nauka zmienną jest, zauważam w niej jednak największą skuteczność doświadczenia jako narzędzia badawczego opisującego rzeczywistość. Nie wiąże tego z religią, bo ludzie mogą czcić wszystko: siły natury, moce nadprzyrodzone itd.

Ahriman, jaka modlitwa i co ma do tego Catwoman? Konto założyłem sporo miesięcy temu, a to że dodałem w nicku 87 wynika z mojego rocznika, równie dobrze mogła tam być końcówka "ias" czy "eusz". Twoje posty są coraz ciekawsze big_smile

5

Odp: W "pułapce boga"
Matt87 napisał/a:

Ahriman, jaka modlitwa i co ma do tego Catwoman? Konto założyłem sporo miesięcy temu, a to że dodałem w nicku 87 wynika z mojego rocznika, równie dobrze mogła tam być końcówka "ias" czy "eusz". Twoje posty są coraz ciekawsze big_smile

Chodzi mi o twój temat ?W ?pułapce boga?kiedy został założony a nie twoje konto . A co twojego nicka to chyba nie przypadek, przeczytaj sobie ewangelię SW. Mat. 8.7 .A tam gdzie ja mieszkam pisze się Mateusz przez dwa t, tak jak twój nick Matt a dodając 8.7 wyjdzie Matt.8.7. Przeczytaj sobie i zastanów się , a jak by ci tego było mało, to mam taką propozycje dla ciebie , i nie tylko dla ciebie dla wszystkich co to będą czytać . Weź sobie Nowy Testament i pozwól mu się otworzyć obojętnie na jakiejkolwiek stronie i przeczytaj sobie  tekst gdzie padnie twoje spojrzenie. Zastanów się nad tym co przeczytasz, może nie jest za późno.Matt-8.7 co ty na to?????

6

Odp: W "pułapce boga"

Jeśli nie masz nic sensowengo do napisania, to proponuje zaprzestać spamu w tym czy jakimkolwiek innym temacie smile Poziom dyskusji drastycznie spada, zaczynasz już pleść od rzeczy. Przestań brać to co bierzesz, zmień dostawcę, zrób cokolwiek innego co sprawi, że nie będe musiał odbierać tego o czym piszesz jako bełkotu, albo nie pisz w moich tematach/nie odnoś się do moich wypowiedzi smile

7 Ostatnio edytowany przez Ahriman (2013-02-06 22:34:11)

Odp: W "pułapce boga"
Matt87 napisał/a:

Jeśli nie masz nic sensowengo do napisania, to proponuje zaprzestać spamu w tym czy jakimkolwiek innym temacie smile Poziom dyskusji drastycznie spada, zaczynasz już pleść od rzeczy. Przestań brać to co bierzesz, zmień dostawcę, zrób cokolwiek innego co sprawi, że nie będe musiał odbierać tego o czym piszesz jako bełkotu, albo nie pisz w moich tematach/nie odnoś się do moich wypowiedzi smile

Dlaczego się tak oburzasz to całkiem w temacie ty siedzisz tak samo jak Polscy katolicy w tej samej ?pułapce boga?, bo tak jesteś zajęty wiarą katolicką i Bogiem jak każdy Polski katolik. Tylko nie chcesz się do tego przyznać. Ale kiedyś to nastąpi, wierz mi, wiem o czym o pisze. Jesteś na dobrej drodze szukaj dalej. Bo kto szuka ten znajduje, a kto prosi to otrzymuje. Powodzenia w szukaniu Boga Matt- 8.7

8

Odp: W "pułapce boga"

Dopiero się tutaj rozglądam i od razu trafiłam na taki temat... Jestem osobą wierzącą, stale szukam Boga - co jest według mnie normalne - ze względu na samą Istotę Boga, który chce pozostać ukryty. Wszystko to, co napisałeś o wpisanym w człowieczeństwo odwołaniu do jakiegoś aboslutu jest prawdą, ale jak to się ma do osobistego spotkania z Bogiem? Może nie twarzą w twarz, bo to dopiero po śmierci. Ale takiego typu przemyślenia i wątpliwości w mojej ocenie świadczą o braku tego momentu spotkania. Jestem człowiekiem rozumnym, rozwijam się, czytam dużo, czytam też Pismo Św. i to jest takie "miejsce", gdzie można żyjącego Boga poznać. Nie widzę sprzeczności między wiarą a rozumem i dochodzeniem do poznania Boga za pomocą rozumu. Nie uważam i nie jest to tylko moje zdanie, że uczucia czy emocje, wszelkie zachwyty czy lęki nie służą poznaniu Boga. Widzę, z perspektywy lat, jak poszerzyły się moje horyzonty poznania, że dużo więcej rozumiem i wiem. I jest to właśnie Boża pedagogia, bo On powoli przygotowuje człowieka na kolejne prawdy. Bóg objawił się w swoim Synu w konkretnym czasie i miejscu nie bez przyczyny, ale nie jest nią tylko konkretny historyczny czas. Musiał właśnie przygotować ludzi, którzy byliby w stanie pojąć to, co ma im do powiedzenia. Byle troglodyta niestety nie dałby rady. To musiał być naród przez wieki przygotowywany na to przyjście, czekający i mający świadomość tego, na co czeka. Teraz - dzięki tym ludziom - każdy osobiście ma szansę spotkać Boga w swoim życiu!

9

Odp: W "pułapce boga"

Ahriman, na jakiej podstawie stwierdzasz, że się oburzam? smile Przeczytaj dokładnie jeszcze raz to o czym pisałem, bo chyba nie rozumiesz, o jakiego typu pułapce pisałem. To, że się interesuje jakimiś zagadnieniami świadczy jedynie o mojej potrzebie wiedzy. Nie mam potrzeby wiary w boga.

Magdat, piszesz jedynie o jednym z wielu setek różnych wyznań i bogów, którzy pojawili się w świadomości wielu ludzi na przestrzeni tysięcy lat. Ty uważasz, że bóg przygotowywał wiernych na swoje przyjście, wierzący w inną religię- w coś całkowicie innego. Ja w tekście rozpoczynającym ten wątek chciałem podkreślić to, że bóg został stworzony przez ludzi, wynika z ich potrzeb, a wszelakie kontakty z nim zachodzą jedynie w ludzkim mózgu, umyśle, autonomicznej osobowości Junga.

10 Ostatnio edytowany przez Ahriman (2013-02-06 22:53:45)

Odp: W "pułapce boga"
Matt87 napisał/a:

Ahriman, na jakiej podstawie stwierdzasz, że się oburzam? smile Przeczytaj dokładnie jeszcze raz to o czym pisałem, bo chyba nie rozumiesz, o jakiego typu pułapce pisałem. To, że się interesuje jakimiś zagadnieniami świadczy jedynie o mojej potrzebie wiedzy. Nie mam potrzeby wiary w boga.

Magdat, piszesz jedynie o jednym z wielu setek różnych wyznań i bogów, którzy pojawili się w świadomości wielu ludzi na przestrzeni tysięcy lat. Ty uważasz, że bóg przygotowywał wiernych na swoje przyjście, wierzący w inną religię- w coś całkowicie innego. Ja w tekście rozpoczynającym ten wątek chciałem podkreślić to, że bóg został stworzony przez ludzi, wynika z ich potrzeb, a wszelakie kontakty z nim zachodzą jedynie w ludzkim mózgu, umyśle, autonomicznej osobowości Junga.

No widzisz to ty chciałeś  podkreślić, że Bóg został stworzony przez ludzi. A więc masz z nim kontakt , przez myślenie o nim, i to jest piękne że stale myślisz o Bogu twoim stworzycielu. I twój umysł jest coraz jaśniejszy i postrzega powoli jego dzieło a tym jest wiara i mówienie o nim . Szukanie drogi do niego, propagowanie go w pełnej jego chwale. Szukaj dalej powodzenia.Matt-8.7 przeczytaj.

11 Ostatnio edytowany przez magdat (2013-02-06 22:59:21)

Odp: W "pułapce boga"

Witaj Matt. Przez tę krótką chwilę od napisania swojej opinii poczytałam trochę Twoich wypowiedzi i muszę powiedzieć, że jesteś super przygotowany do zbijania wszystkich argumentów. Szukałeś wszak potwierdzenia swojej teorii o nieistnieniu żadnego boga. Ale to nadal potwierdza moją sugestię, że mówisz i piszesz tak, bo pomimo swoich 17 lat w wierze katolickiej nie spotkałeś Boga. Nie da się dyskutować z kimś, kto poszukuje argumentów li tylko "szkiełko i oko". Jak sam zauważyłeś - wiara się temu wymyka, choć możesz zobaczyć Boga - pozwolił namalować swój wizerunek i zostawił nam obraz swego ciała na grobowym płótnie, w które został owinięty po śmierci. Ale ktoś, kto a priori odrzuca wszelkie nadprzyrodzone zdarzenia, nie ma szans na dojście do Prawdy. Można się gubić w gąszczu wyznań, religii i bóstw, szukać wsparcia w fizyce i matematyce czy innych naukach tzw. ścisłych. Ale tylko osoba otwarta w szukaniu, znajdzie odpowiedź. Ty już oceniłeś sytuację i teraz dywagujesz sobie czysto akademicko dla samej satysfakcji spoglądania z góry na biednych ludzików uwikłanych w zabobony o jakimś Bogu, którego uważają (na skutek pewnie jakiejś choroby mózgu), za żyjącego i obecnego w ich nędznym życiu, którego traktują jak jakieś placebo umożliwiające im poruszanie się w gąszczu spraw, problemów i niewyjaśnionych zagadek nauki.

12

Odp: W "pułapce boga"

Jest  sporo prawdy  w tym co pisze  Magda.  Mat jestes swietnie przygotowany   do  dyskusji ,  czasami prowokujesz    prostotą ale  potem wychodzi  Twoja   olbrzymia wiedza  i musze to szczerze przyznać  wiesz więcej o Bogu  niż statystyczny katolik ...
   Czt tak  ogólnie  dopuszczasz  alternatywe  że ktos przekona Cię o  istnieniu  Boga ???  albo  inaczej  Co w  Twoim zyciu  musiałby  się  wydarzyć   lub  jaki  dowód naukowy   trzeba Ci przedstawić  abyś "uwierzył "  w Boga  ?

13 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2013-02-07 15:27:01)

Odp: W "pułapce boga"

Problem polega na tym, że ludzie często biorą pewne rzeczy, zjawiska za coś, czym nie są. Ktoś może być święcie przekonany, że kontaktuje się z bogiem, a może to być przecież swoiste alter ego, wytwór jego umysłu wynikający z jego  potrzeb. Poczytajcie o "Hełmie Boga", który potwierdził, że urządzeniem można sprawić, aby osoba badana odczuwała bliskość boga, w taki sam sposób jak to się dzieje podczas intensywnej i długotrwałej modlitwy. Modlitwa dla osoby wierzącej jest sposobem kontaktowania się z bogiem, a dla nauki- sposobem na wprowadzenie się w odmienny stan świadomości, w którym np. części mózgu odpowiedzialne za orientację w przestrzeni zmniejszają swoją aktywność, a te odpowiadające za koncentrację- zwiększają, co w uproszczeniu przyczynia się do specyficznych doznań.

Faktem jest, że nie znamy tak do końca możliwości ludzkiego mózgu. Faktem też jest że współczesne pojęcie boga wynika z jednej strony z kształtowanych w czasach przeszłych emocji i ludzkich potrzeb a z drugiej jest dostosowane do poziomu wiedzy o świecie. Mogę więc stwierdzić, że współcześnie pojmowany bóg to pojęcie stworzone przez ludzi na ich własny użytek, a już dużo bardziej wątpliwym jest to ,że jest to siła nadprzyrodzona która np. dała początek wszechświata. Warto tu też zwrócić uwagę na fakt, że istnienie boga w czasach dzisiejszych jest uzależnione od odpowiedzi na jedno zasadnicze dla ludzkości pytanie: w jaki sposób powstał wszechświat. Kiedyś ludzie uważali że bogowie mieszkają w niebie ponad naszymi głowami, a np. pioruny były ich atrybutami. Dzisiaj śmiejemy się z tego, bo człowiek latał już na Księżyc i wiemy dużo więcej o wszechświecie. Co będzie przedmiotem wiary w przyszłości można się tylko domyślać.

Ludzka pomysłowość zresztą nie zna granic, pojawiły się np. opinie, jakoby nasz wszechświat był tylko swoistym ewenementem, gdzie na jednej tylko planecie żyją różne organizmy a poza jego granicami znajduje się inna rzeczywistość, bliska boga. Głosy, jakoby życie było tylko aktem kreacji jakiejś wyższej intelektualnie istoty. Tyle, że nie ma żadnych przekonywujących argumentów na potwierdzenie któregoś z tych stwierdzeń. Niesamowitym i niepojętym jednak jest to, czym wszechświat jest i wiele innych problemów z tego wynikających. Nie uważam, aby wiara, religie, mogły dać jakąkolwiek odpowiedź skoro są zależne od rozwoju wiedzy na Ziemi. Role się odwróciły- w prehistorii to wierzenia dominowały w ludzkiej świadomości, teraz to nauka wszystko wyjaśnia a religie oparte na wierze muszą za nią gonić aż do momentu kiedy się zdezaktualizują wskutek tego czego się dowiemy, lub zostaną wyparte przez inne wierzenia.

Magda, nie odrzucam wszelkich nadprzyrodzonych zjawisk, ale nie uważam aby cokolwiek innego niż nauka było w stanie dać odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Nauka również zajmuje się tymi nadprzyrodzonymi sprawami. Religia jedynie upraszcza.

Istnienia boga na razie nie da się naukowo udowodnić, w jego byt można tylko wierzyć. Czy osobiście mógłbym uwierzyć w boga? Świadomość to umiejętność zdawania sobie sprawy z pewnych rzeczy na bazie swojej wiedzy, inteligencji, doświadczeń, umiejętności logicznego myślenia itp. Wiara jak wiadomo polega na przyjmowaniu do tej świadomości pewnych rzeczy bez potrzeby weryfikacji ich wiarygodności. Nie można mnie czy inne osoby racjonalne przekonać do wiary w boga, bo myśle że znam jego naturę, motywy powstania. Doszedłem do wniosku, że jest wytworem ludzi i dla mnie nie potrafi tak naprawdę nic, jest iluzją. Inna rzecz, jak ta iluzja wpływa na psychikę i ciało człowieka.

14

Odp: W "pułapce boga"
Matt87 napisał/a:

Magda, nie odrzucam wszelkich nadprzyrodzonych zjawisk, ale nie uważam aby cokolwiek innego niż nauka było w stanie dać odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Nauka również zajmuje się tymi nadprzyrodzonymi sprawami. Religia jedynie upraszcza.

Istnienia boga na razie nie da się naukowo udowodnić, w jego byt można tylko wierzyć. Czy osobiście mógłbym uwierzyć w boga? Świadomość to umiejętność zdawania sobie sprawy z pewnych rzeczy na bazie swojej wiedzy, inteligencji, doświadczeń, umiejętności logicznego myślenia itp. Wiara jak wiadomo polega na przyjmowaniu do tej świadomości pewnych rzeczy bez potrzeby weryfikacji ich wiarygodności. Nie można mnie czy inne osoby racjonalne przekonać do wiary w boga, bo myśle że znam jego naturę, motywy powstania. Doszedłem do wniosku, że jest wytworem ludzi i dla mnie nie potrafi tak naprawdę nic, jest iluzją. Inna rzecz, jak ta iluzja wpływa na psychikę i ciało człowieka.

Wiesz Matt-8.7 piszesz piszesz i jeszcze raz piszesz stale to samo i nic nowego i cały czas się mylisz, może robisz to specjalnie, albo nieświadomie . Dla mnie lejesz wodę. Dam ci kilka przykładów jakie bezsensy piszesz. Od kiedy to wiara goni naukę?????  To ta twoja nauka chce udowodnić że Boga nie ma. Bóg tego nie potrzebuje i nie goni nauki. Od kiedy to nauka wszystko wyjaśnia???? Totalny nonsens czym by była nauka bez wiary, niczym, każdy naukowiec wierzy że coś odkryje, trzeba wierzyć żeby coś odkryć Matt-8.7. Następny cytat : ? Nie można mnie czy inne osoby racjonalne przekonać do wiary w boga, bo myślę że znam jego naturę?Jeżeli znasz jego naturę to on dla ciebie istnieje !, no i gdzie tu sens tego wszystkiego jak  piszesz że Boga nie ma
I znowu cytat:? Istnienia boga na razie nie da się naukowo udowodnić, w jego byt można tylko wierzyć?.
To są twoje słowa, w jego byt można tylko wierzyć, a więc wierzysz że jest  !!
Wiesz dla mnie jesteś takim małym tchórzliwym chłopaczkiem który zostawia sobie w swoich wywodach (bo nie dajesz nigdy konkretnej odpowiedzi)możliwość wyjścia na swoje. Po przeczytaniu pierwszego zdania nie trzeba już nic więcej czytać bo stale to sam " lanie wody".
I znowu cytat:?Doszedłem do wniosku, że jest wytworem ludzi i dla mnie nie potrafi tak naprawdę nic?znowu piszesz :  dla mnie nie potrafi tak naprawdę nic !!!!!!!!!To znaczy że on istnieje tylko dla ciebie On  Bóg jeszcze nic nie zrobił. A może robi coś cały czas , tylko ty tego ni chcesz widzieć?
I można by tak w nieskończoność przytaczać twoje zdania w których stale piszesz o istnieniu Boga w twoim życiu a tylko sam sobie zaprzeczasz. Jak każdy człowiek który boi się wyboru drogi w której nie ma pośredniej opcji, tak jak ty byś chciał Matt-8.7 i nie tylko ty ale wiele innych ludzi.
Ludzie którzy wierzą w Boga nie potrzebują wyszukanych słówek potwierdzeń naukowych. Wiara starczy ale ta wiara niesie ze sobą konsekwencje i obowiązki a ludzie niewierzący się ich boją .Muszą mieć jakieś wyjście awaryjne a u Buga tego nie ma . I można by tak dalej ale nie mam zamiaru bo jak cię znam nie dasz żadnego konkretnego przykładu od siebie, coś co by było twoje, tylko zacytujesz albo wyśmiejesz ale my to już znamy .
Zacytuję tobie i tylko tobie z Ewangelii SW. Mat-8.7 ?Rzekł Jezus: < Przyjdę i uzdrowię go>.
Powodzenia Matt-8.7

15 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2013-02-07 21:05:15)

Odp: W "pułapce boga"

Lecz się na nogi, bo na głowę już za późno i nie udzielaj się tam, gdzie ja to robię skoro widzisz w czymś problem. W zasadzie nie powinienem już się odnosić do tych bredni, które popełniasz. Gdybyś w swoim fanatyzmie cokolwiek wiedział o tym świecie nie pisałbyś tych głupot.

Od tego momentu wiara w przenośni goni naukę, od kiedy to nauka dominuje w całym naszym pięknym świecie, a wierzenia mają ten problem że kiedyś zostaną obalone z powodów które przytoczyłem wcześniej. Tak było z wierzeniami Egipcjan, Majów, czy Słowian i najprawdopodobniej będzie z współczesnymi religiami monoteistycznymi w przyszłości. Pomyśl, po co np. w Watykanie naukowcy udzielający się w dyskusjach odnośnie interpretacji ich religii w świetle nowych badań naukowych? Problem wierzeń religijnych polega na tym, że jak napisałem wcześniej są ograniczone ramami wiedzy w czasach, kiedy powstawały. To nie jest kwestia żywotu jednego małego człowieczka jakim jesteś, więc możesz tego nie zauważać.

Poddałem krytyce wiarę w aspekcie religijnym, a nie psychologicznym. Dotarło?

Nie śmieć mi już w tym temacie, bo do niczego to nie prowadzi poza eksponowaniem twojej choroby.

16 Ostatnio edytowany przez Ahriman (2013-02-07 22:08:04)

Odp: W "pułapce boga"
Matt87 napisał/a:

Lecz się na nogi, bo na głowę już za późno i nie udzielaj się tam, gdzie ja to robię skoro widzisz w czymś problem. W zasadzie nie powinienem już się odnosić do tych bredni, które popełniasz. Gdybyś w swoim fanatyzmie cokolwiek wiedział o tym świecie nie pisałbyś tych głupot.

Od tego momentu wiara w przenośni goni naukę, od kiedy to nauka dominuje w całym naszym pięknym świecie, a wierzenia mają ten problem że kiedyś zostaną obalone z powodów które przytoczyłem wcześniej. Tak było z wierzeniami Egipcjan, Majów, czy Słowian i najprawdopodobniej będzie z współczesnymi religiami monoteistycznymi w przyszłości. Problem wierzeń religijnych polega na tym, że jak napisałem wcześniej są ograniczone ramami wiedzy w czasach, kiedy powstawały. To nie jest kwestia żywotu jednego małego człowieczka jakim jesteś, więc możesz tego nie zauważać.
Poddałem krytyce wiarę w aspekcie religijnym, a nie psychologicznym. Dotarło?

Idiota jesteś, co ja na to poradzę .Nie śmieć mi już w tym temacie, bo do niczego to nie prowadzi poza eksponowaniem twojej choroby.

Dlaczego takie słowa z twojej strony gdzie twoja inteligencja, twoje dobre wychowanie, Gdy byś w twojej nauce zostawił trochę  miejsca dla Boga było by ci lżej. Ja nie mam zamiaru udowadniać, tak jak ty że Boga nie ma. Kto tego chce za wszelką cenę ja tylko piszę że dla ludzi wierzących Bóg jest. Dla mnie i nie tylko mnie jest to normalne, to ty we wszystkich tematach piszesz jak fanatyk że Boga nie ma, a stale sam dajesz przykłady jego istnienia .Ja nie napisałem ani razu że masz się leczyć, wszystko jedno na co. Co mi w przenośni kto kogo goni Bóg naukę czy odwrotnie .Jak możesz ty nie wierzący podać wiarę krytyce i to w dodatku w aspekcie religijnym. Ty osoba nie WIERZACA poddajesz wiarę krytyce,znowu nonsens. Dziękuję za szczerość dla mnie nie jesteś idiotą po prostu człowiekiem szukającym Boga. I gdzie ta tolerancja, ja też się nie w pełni z tobą  zgadzam ale to forum jest dla wszystkich .Zastanów się nad tematami jakie poruszasz i wszystko będzie ok.  Tu cytuje twój pierwszy tekst sumienie już masz tylko wiary ci brak i jesteś tchórzliwy bo zmieniłeś tekst!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!zaczynasz myśleć powoli ale zaczynasz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

17 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2013-02-07 22:53:00)

Odp: W "pułapce boga"

Udało ci się swoim bełkotem sprowokować mnie do słów, których napisać nie powinienem. Skoro nie potrafisz zrozumieć tego o czym piszę, a co trafia do wielu innych osób to problem leży chyba w tobie. Nie wiem co bardziej mogłoby zirytowac osobę niewierzącą niż wmawianie jej, że szuka ona boga. Trafiłeś naprawdę konkretnie big_smile

18

Odp: W "pułapce boga"
Matt87 napisał/a:

Udało ci się swoim bełkotem sprowokować mnie do słów, których napisać nie powinienem. Skoro nie potrafisz zrozumieć tego o czym piszę, a co trafia do wielu innych osób to problem leży chyba w tobie. Nie wiem co bardziej mogłoby zirytowac osobę niewierzącą niż wmawianie jej, że szuka ona boga. Trafiłeś naprawdę konkretnie big_smile

No i znowu lanie wody(bełkot) z twojej strony , znowu wyjście AWARYJNE nic konkretnego. A gdzie przepraszam ty inteligentny  tchórzliwy chłopczyku bez wychowania . Masz trochę skrzywiony charakter ale to nie ty jesteś winny tylko twoi rodzice . Ale jak ty Boga nie znajdziesz to on cię znajdzie i uwolni cię z twojej pułapki . Powoli co ci się noga nie podwinie Matt-8.7 A do kogo trafia do tego trafia do ciebie też trafiło i nie potrafiłeś się opanować kultury i wychowania zero ale tak jest u ludzi bez wiary w Boga .

19

Odp: W "pułapce boga"

Proponuję powstrzymać się od personalnych wycieczek i powrócić do sedna dyskusji. Potraktujcie to jako I ostrzeżenie.

20 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2013-02-08 12:12:04)

Odp: W "pułapce boga"

Moja kultura skończyła się, gdy ten troll internetowy zaczął nachalnie mi wmawiać, że potrzebuję uzdrowienia. Pierwszy i ostatni raz dałem się w coś takiego wciągnąć, moderatora bardzo proszę o usunięcie spamu od tego postu do mojego wczorajszego postu z godziny 14.16. aby można było normalnie wznowić dyskusję i nie powielać tego wątku w przyszłości uśmierconego spamem ludzi piszących od rzeczy. Dziękuje i pozdrawiam.

21 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2013-02-09 05:01:50)

Odp: W "pułapce boga"

Zaprawdę trudna jest dyskusja z tymi spośród ludzi wierzących, którzy nie są inteligentni i jakoś filozoficznie otrzaskani. Nie dość że będą ci wmawiać swoje wierzenia jak fakty, to jeszcze w głębi duszy będą cię uważać za diabła i pragnąć twojego unicestwienia, a miłość bliźniego jaka zieje od większości z nich, sprawia że z obawą zaczynasz myśleć o wyjściu z domu.

Ahriman napisał/a:

Od kiedy to wiara goni naukę?????

Kolego, wojenki Matta są bezsensowne, ale ty ignorujesz sporo jego sensownych wywodów, co jest zgodne z odryciami współczesnej psychologii która zauważa że większość ludzi ignoruje lub zapomina rzeczy niewygodne dla ich światopoglądu, natomiast dobrze zapamiętuje słabe argumenty przeciwnika. Zawsze u siebie staram się zwalczać tę tendencję i tobie też radzę.
A pytanie które zadałeś, świadczy tylko o całkowitej nieznajomości dziejów kościoła.

22 Ostatnio edytowany przez KA_pl (2013-02-26 03:19:12)

Odp: W "pułapce boga"
Pan Lewski napisał/a:
Ahriman napisał/a:

Od kiedy to wiara goni naukę?????

Kolego, wojenki Matta są bezsensowne, ale ty ignorujesz sporo jego sensownych wywodów, co jest zgodne z odryciami współczesnej psychologii która zauważa że większość ludzi ignoruje lub zapomina rzeczy niewygodne dla ich światopoglądu, natomiast dobrze zapamiętuje słabe argumenty przeciwnika. Zawsze u siebie staram się zwalczać tę tendencję i tobie też radzę.
A pytanie które zadałeś, świadczy tylko o całkowitej nieznajomości dziejów kościoła.

A czy odkrycie, o którym piszesz nie wynikło z tego, że część psychologów myślała, iż tak właśnie jest lub może być?
Gdyby fizycy nie wierzyli, że może być coś mniejszego od atomu to odkryliby protony, neutrony, elektrony, kwarki i inne cząstki? Kiedyś przecież uważano, że atomy są ostatecznymi, niepodzielnymi elementami materii.

Wiara zawsze więc goni naukę?

23

Odp: W "pułapce boga"
Pan Lewski napisał/a:

Zaprawdę trudna jest dyskusja z tymi spośród ludzi wierzących, którzy nie są inteligentni i jakoś filozoficznie otrzaskani. Nie dość że będą ci wmawiać swoje wierzenia jak fakty, to jeszcze w głębi duszy będą cię uważać za diabła i pragnąć twojego unicestwienia, a miłość bliźniego jaka zieje od większości z nich, sprawia że z obawą zaczynasz myśleć o wyjściu z domu.

Ahriman napisał/a:

Od kiedy to wiara goni naukę?????

Kolego, wojenki Matta są bezsensowne, ale ty ignorujesz sporo jego sensownych wywodów, co jest zgodne z odryciami współczesnej psychologii która zauważa że większość ludzi ignoruje lub zapomina rzeczy niewygodne dla ich światopoglądu, natomiast dobrze zapamiętuje słabe argumenty przeciwnika. Zawsze u siebie staram się zwalczać tę tendencję i tobie też radzę.
A pytanie które zadałeś, świadczy tylko o całkowitej nieznajomości dziejów kościoła.

Temat jest jak mi się wydaje w ?Pułapce Boga? a nie ? psychika człowieka ?Jak może osoba nie wierząca podjąć taki temat w ?Pułapce Boga ? skoro w niego nie wierzy . Jak może osoba nie wierząca i tak wysoko inteligentna no i filozoficznie otrzaskana podejmować taki temat skoro nie ma zielonego pojęcia co to jest wiara , twoje słowa z innego tematu :
Nie wierzę. Nie wierzę w lepsze jutro. Wiem że może być lepsze albo gorsze. Nie wierzę że ktoś mnie kocha. Wydaje mi się mnie kocha albo że mnie nie kocha. Czy ktoś wyzdrowieje, tego nie wiem, bo nie jestem lekarzem. Ba, lekarze też tego nie wiedzą, ale wiedzą że ich diagnozy są prawdopodobne.
Poza tym Bóg nie zakłada dla osób wierzących w Niego żadnej pułapki , i nic nikomu nie wmawiam, zrozum w końcu że osoby wierzące mają to czego ty i inni nie posiadacie , po prostu wiara . Dlatego takie pisanie cię denerwuje , to brak wiary . Twoja filozofia życia jest taka jak twoje teksty, bez wiary. Nie trzeba być fanatykiem żeby wierzyć,
Zastanowiłeś się nad tym co napisałeś panie filozof ( Ps; nie jestem twoim KOLEGO mam nicka) jeżeli coś jest bezsensowne to jak później może to być sensowne . Ja nie wycinam części postu tak jak ty to robisz , zacznij tak naprawdę ze zwalczaniem tej tendencji . Albo cytujesz wszystko albo nic , OK.A teraz to sam w drugą stronę:::::::
Zaprawdę trudna jest dyskusja z tymi spośród ludzi nie wierzących, którzy są inteligentni i filozoficznie otrzaskani. Nie dość że będą ci wmawiać swoją nie wiarę jako fakty, to jeszcze w głębi duszy będą cię uważać za fanatyka i pragnąć twojego unicestwienia, a nienawiść bliźniego jaka zieje od większości z nich, sprawia że z obawą zaczynasz myśleć o wyjściu z domu.
Kto  siedzi w ? Pułapce Boga ? ten siedzi.

24

Odp: W "pułapce boga"

'Jesteś chrześcijaninem, prawda, synu?''Tak, proszę ...
'Więc wierzysz w Boga?'
'Oczywiście.'
'Czy Bóg jest dobry?'
'Oczywiście. Bóg jest dobry!'
'Czy Bóg jest wszechmocny? Czy Bóg może wszystko?'

'Tak.'
'Czy ty jesteś dobry czy zły?'
'Biblia mówi, że jestem zły.'

Profesor uśmiechnął się porozumiewawczo. "Aha! Biblia! Przez chwilę
się zastanawiał. 'Powiedzmy że, o tu w pobliżu ciebie jest ciężko
chory człowiek, a ty możesz go uzdrowić. Zrobiłbyś to? Pomógłbyś mu?
Spróbowałbyś?'

"Tak. zrobiłbym to.'
"Wiec jesteś dobry ...!'
"Tego bym nie powiedział.'
'Ale dlaczego? Przecież pomógłbyś tej chorej i okaleczonej osobie
gdybyś mógł. Większość z nas by to zrobiła gdyby mogła. Ale nie Bóg.'
Student nie odpowiedział, więc profesor kontynuował. Nie zrobiłby
tego, prawda? Mój brat był chrześcijaninem i zmarł na raka, pomimo, że
modlił się do Jezusa by go uzdrowił.
Jak może ten Jezus być dobry? Możesz na to odpowiedzieć?'

Student milczał. "Nie, nie możesz, prawda?' skwitował profesor.
Wypił łyk wody ze szklanki stojącej na jego biurku by dać chwilę studentowi.
'Zacznijmy od początku, młody człowieku. Czy Bóg jest dobry?'
"Em .. tak' stwierdził student.

"Czy szatan jest dobry?'
"Nie,' student nie wahał się z odpowiedzią.
'A skąd przyszedł szatan?'
'Od Boga,' niepewnie odpowiedział student.
'Właśnie. Bóg stworzył szatana, czyż nie? Powiedz mi synu, Czy jest
zło na tym świecie?'
"Tak, profesorze."
'Zło jest wszędzie, prawda? A przecież Bog wszystko stworzył, zgadza się?
'Tak.'
"Wiec kto stworzył zło?' kontynuował profesor, "skoro Bóg stworzył
wszystko, w takim razie Bóg stworzył zło, skoro zło istnieje, a
zgodnie z zasadą, że nasze czyny określają kim jesteśmy, to Bóg jest
złem.'
I znowu student nie odpowiedział.
'Istnieją choroby? Niemoralność? Nienawiść? Brzydota?
Czy wszystkie te okropne rzeczy istnieją na tym świecie?
"Tak,' potwierdził student nerwowo przestępując z nogi na nogę.

'Więc kto je stworzył?'
Student ponownie nie odpowiedział, wiec profesor powtórzył swoje
pytanie. "Kto je stworzył?

Nadal brak odpowiedzi. Wykładowca nagle przerwał i zaczął krążyć po
sali. Cała klasa siedziała jak zahipnotyzowana. "Powiedz mi," zwrócił
się do innego studenta. 'Wierzysz w Jezusa Chrystusa, synu?'

"Tak, profesorze, wierzę,' z lekkim drżeniem w głosie przyznał student.

Wykładowca zatrzymał się. "Nauka mówi, że mamy pięć zmysłów, których
używamy by poznawać i obserwować świat wokół nas. Czy kiedykolwiek
widziałeś Jezusa?'
'Nie, proszę pana, nie widziałem,'

'Czy kiedykolwiek dotknąłeś Jezusa, skosztowałeś czy powąchałeś
swojego Jezusa? Czy kiedykolwiek jakimkolwiek zmysłem poczułeś Jezusa
Chrystusa, czy Boga?
'Nie, obawiam się, że nie."
'A jednak nadal w niego wierzysz?'
'Tak.'
'Zgodnie z regułami protokołu opartego na empirycznych i możliwych d o
udowodnienia podstawach, nauka stwierdza, że twój Bóg nie istnieje. Co
na to powiesz, synu?'

'Nic', odpowiedział student. "Mam tylko swoją wiarę.'
'Tak, wiarę,' powtórzył profesor. 'I właśnie dlatego nauka ma problem
z Bogiem. Nie ma żadnych dowodów, tylko wiara.'
Student stał chwilę w milczeniu, po czym sam zaczął zadawać pytania.
"Profesorze, czy jest coś takiego jak ciepło?'
'Tak.'
'A czy jest coś takiego jak zimno?'
"Tak synu, zimno istnieje.'
'Nie, panie profesorze, zimno nie istnieje.'

Profesor odwrócił się twarzą do studenta, wyraźnie zainteresowany.
W sali nagle zrobiło się bardzo cicho. Student zaczął wyjaśniać.

'Może być ciepło, cieplej, nawet bardzo gorąco, strasznie gorąco,
bezgranicznie gorąco, jest cos takiego jak biały żar lub też mniej
ciepła czy brak ciepła, ale nie ma czegoś takiego jak 'zimno'. Możemy
obniżyć ciepło do -273,15 C stopni poniżej zera, czyli do całkowitego
braku ciepła, ale nie możemy zejść poniżej tego. Nie ma czegoś takiego
jak 'zimno,' w przeciwnym razie moglibyśmy zejść poniżej najniższej
temperatury -273,15 stopni. Każdy człowiek czy przedmiot poddaje sie
badaniu kiedy posiada lub przekazuje energię. Absolutne zero
(-273,15C) to całkowity brak ciepła. Rozumie pan panie profesorze,
zimno jest tylko słowem używanym by opisać nieobecność ciepła. Nie
potrafimy zmierzyć zimna. Ciepło możemy zmierzyć termicznymi
jednostkami ponieważ ciepło to energia. Zimno nie jest przeciwieństwem
ciepła, proszę pana, tylko jego brakiem.'

W klasie zaległa cisza. Gdzieś upadł na podłogę długopis, co
zabrzmiało jak uderzenie młotem.
"A co z ciemnością, profesorze. Czy istniej coś takiego jak ciemność?'

'Tak', odpowiedział profesor bez wahania. 'Czymże jest noc jeśli nie
ciemnością?'

"Myli się pan. Ciemność nie jest czymś, jest brakiem czegoś. Istnieje
słabe światło, zwykłe światło, jasne światło, oślepiające światło, ale
jeśli przez jakiś czas nie ma światła,, nie ma niczego i to zwiemy
ciemnością, prawda? Definiując to słowo, takie znaczenie mu nadajemy.
W rzeczywistości, ciemności nie ma. Gdyby była, można by ciemność
uczynić bardziej ciemną, prawda?

Profesor uśmiechnął się do studenta stojąc tuż przed nim. To będzie
dobry semestr. 'Do czego zdążasz, mody człowieku?'

"Już mówię, profesorze. Chodzi mi o to, że pańskie założenie
filozoficzne już na początku jest błędne, wiec i wniosek musi być
błędny.'

Profesorowi tym razem nie udało się ukryć zaskoczenia. "Błędny? Możesz
wyjaśnić dlaczego?'

'Opiera się pan na założeniu dwoistości' wyjaśniał student. 'Utrzymuje
pan, że istnieje życie i istnieje śmierć; dobry Bóg i zły Bóg.
Rozpatruje pan ideę Boga jako coś określonego, coś co możemy zmierzyć.
Panie profesorze, nauka nie potrafi nawet wyjaśnić czym jest myśl.'

'Wykorzystuje zjawiska elektryczności i magnetyzmu, których nie widzi,
co więcej w pełni nie rozumie żadnego z nich. Postrzeganie śmierci
jako przeciwieństwa życia oznacza ignorancję faktu, że śmierć nie może
istnieć jako coś konkretnego. Śmierć nie jest przeciwieństwem życia,
jest po prostu jego brakiem.'

'Panie profesorze, uczy pan swoich studentów, że pochodzą od małpy?'

'Jeśli myślisz o biologicznym procesie ewolucyjnym, młody człowieku,
to oczywiście, że tak.'
'Czy kiedykolwiek widział pan ewolucję na własne oczy?'

Profesor potrząsnął głową, nadal się uśmiechając świadomy dokąd
zmierza to rozumowanie. Naprawdę, bardzo dobry semestr.

'Ponieważ nikt nigdy nie zaobserwował procesu ewolucji w akcji i nawet
nie może udowodnić, że ten proces nadal się toczy, czy pan panie
profesorze nie naucza raczej swoich poglądów? Czy nie jest pan teraz
kaznodzieją zamiast naukowcem?'

Klasa zawrzała. Student odczekał aż się uspokoją. "Kontynuując wątek
prowadzony wcześniej przez pana w rozmowie z poprzednim studentem,
proszę pozwolić, że dodam coś od siebie.

Student rozejrzał się po sali. 'Czy ktoś z was kiedykolwiek widział
mózg profesora?' Cała klasa wybuchła śmiechem. 'Czy ktoś z was słyszał
mózg profesora, czuł jego mózg, dotknął albo powąchał mózg profesora?
Wygląda na to, że nikt z nas.

Więc, zgodnie z ustalonymi regułami empirycznego, pewnego, możliwego
do udowodnienia protokołu, nauka mówi, że nie ma pan mózgu, z całym
szacunkiem panie profesorze.' A wiec skoro nauka mówi, że nie ma pan
mózgu, to na jakiej podstawie mamy polegać na pana wykładach?'

Teraz w sali zaległa cisza. Profesor gapił sie na studentów z
nieprzeniknionym wyrazem twarzy. W końcu, po chwili, która wydawała
się wiecznością, wykładowca odpowiedział. 'Myślę, że będziecie musieli
przyjąć to na wiarę.'
"Przyznaje pan więc, że wiara istnieje, a faktycznie wiara istnieje w
powiązaniu z życiem.,' kontynuował student. 'A wiec, panie profesorze,
czy istnieje coś takiego jak zło?'
'Teraz już nie tak pewnie, profesor odpowiedział, "Oczywiście, że
istnieje. Widzimy je codziennie. W codziennych przykładach
nieludzkiego traktowania człowieka przez człowieka. Widzimy je w
ogromie przestępstw i przemocy na całym świecie. To nic innego jak
zło.'

'Zło nie istnieje, proszę pana, lub przynajmniej nie istnieje samo w
sobie,' stwierdził student. 'Zło jest po prostu brakiem Boga. Podobnie
jak ciemność czy zimno, słowa które stworzył człowiek by opisać
nieobecność Boga. Bóg nie stworzył zła. Zło jest skutkiem tego co
dzieje się kiedy człowiek nie posiada miłości Bożej w swoim sercu. To
jak zimno, które nastaje kiedy brakuje ciepła czy ciemność, która
zapada kiedy zabraknie światła.'
Profesor usiadł.

P.S. Studentem był Albert Einstein  wink
Albert Einstein napisał książkę pod tytułem "God vs Science" ('Bóg
kontra nauka"), w 1921 roku.

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » W "pułapce boga"

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024