Witam, chciałam się was zapytać czy udaje wam się modlić rano i wieczorem? O ile wieczorem daję radę, to rano to jakoś mi sie nie zawsze to udaje - niestety
Rozmawiałam kiedyś o tym z księdzem i on stwierdził ze wystarczy znak krzyża skoro sobie nie radzę rano z modlitwą ... no ale ja nie wiem czy wystarczy, jakoś mnie nie przekonał.
módl się wtedy kiedy uważasz za słuszne, możesz nawet w myślach i podczas wstawania-nie jest powiedziane,że musisz klęczeć przed obrazkiem czy krzyżem, wystarczy jedno dwa zdania, podziękowanie za dzień, za noc i ewentualnie prośba o wsparcie w ciągu dnia, przecież nie musisz bezmyślnie klepać paciorka!!!
ironmaiden, zgadzam sie z Toba, mozna wiele powiedziec robiac rozne czynnosci, i tez slyszalam od znajomego ksiedza,ze nei trzeba na kleczkach, bo nie ma na to o poranku czasu, wiec wystarczy nawet w drodze, po dnosem czy w myslach!!!
JA też słyszałam ze znak krzyza wystarczy czasem, gdy nie mozemy więcej - i ze taki porządny znak krzyza i jadno zdrowas świadome i w ogóle więcej znaczy niz odklepany różaniec.
Witam!
Ja sie modlę wszędzie,gdzie się tylko da...w pracy,czekając na autobus,spacerując...nie ważne gdzie i kiedy...Ważne że rozmawiasz z Bogiem i jesteś szczery sam ze sobą...Modląc się nie używam gotowych formułek,po prostu rozmawiam...Każdy ma swój sposób na modlitwę.
Do modlitwy nie można się zmuszać.Nie ma reguły:rano,czy wieczorem.Modlitwa powinna być osobista,z potrzeby serca wypływająca i danej chwili.
Tak tu się z tym zgadzam , modlimy się wtedy kiedy tego potrzebujemy .
Witam!
Ja sie modlę wszędzie,gdzie się tylko da...w pracy,czekając na autobus,spacerując...nie ważne gdzie i kiedy...Ważne że rozmawiasz z Bogiem i jesteś szczery sam ze sobą...Modląc się nie używam gotowych formułek,po prostu rozmawiam...Każdy ma swój sposób na modlitwę.
Zgadzam się, mam tak samo. Ale oprócz tego fajnie jest zrobić sobie taki osobisty czas - sam na sam z Bogiem. Zamknąć się w pokoju i po prostu skupić wyłącznie na Nim. Spędzać z Nim czas, rozmawiać... Nie przed żadnymi obrazkami, bo Bóg to nie obrazek czy figurka...Ale przed Nim, po prostu. Nie wyklepanymi na pamięć formułkami, ale czystą i prawdziwą modlitwą płynącą z serca. Rozmawiać z Nim jak z przyjacielem, z Ojcem. To jest piekne...
Nie zawsze rano jest czas na modlitwe.Jesteśmy zaspani i zawsze tym rankiem gdzieś się szykujemy i spieszymy.Jak to rano.Wystarczy zrobić znak krzyża.Możesz modlić się w myślach.W drodze do pracy czy szkoły.Ja tak robię.Zaprowadzam dzieci na autobus i w drodze powrotnej odmawiam sobie modlitwę.
Dla mnie modlitwa ma formę rozmowy. Staram się aby była szczera i naturalna. Jak najczęściej dziękuję Bogu za wszystkie rzeczy, które mnie spotykają lub też proszę o poradę i wsparcie. Czasem wyrażam swoje podziękowania w tańcu, słuchając muzyki, na łonie natury.
Nieraz wystarcza mi tylko sama świadomość, że Bóg jest ze mną, to mi dodaje sił.
modlę się codziennie wieczorem.... nie usnę póki nie zmówie modlitwy
to taki mój osobisty rytuał.......
Modlę się na zasadzie rozmowy z Bogiem, uwielbienia
Modlę się w ten sposób, gdy tylko mam na to ochotę, czasem cały dzień ![]()
Tak się zastanawiam od kiedy monolog jest rozmową? ![]()
Tak się zastanawiam od kiedy monolog jest rozmową?
o ile pomaga i nie budzi zdziwienia przypadkowych słuchaczy to czemu nie ![]()
A skąd wiesz, ze monolog? Załóżmy, że cierpię na rzadki przypadek schizofrenii ![]()
Nikandra, ja jedynie zwróciłem uwagę na fakt że mówienie do siebie nie może być rozmową
Catwoman, takiej nie znanej jeszcze środowisku psychiatrii ![]()
17 2013-01-22 00:08:20 Ostatnio edytowany przez KA_pl (2013-01-22 00:11:51)
Tak się zastanawiam od kiedy monolog jest rozmową?
Traktujesz pojęcie "rozmowa" w sposób słownikowy.
Nieraz jak spotkają się dwie osoby i nie zamienią nawet jednego słowa, a mimo to nastąpi wymiana myśli - przez samo patrzenie na siebie.
Nieraz jest tak, że ktoś ci mówi o jakimś swoim problemie, a ty nie wiesz co masz powiedzieć, ale rozumiesz tę druga osobę doskonale. To też jest rozmowa, ale żeby ją dostrzec nie można patrzeć słownikowo.
Modlitwa - rozmowa z Panem Bogiem. Pan Bóg odpowiada poprzez sumienie.
Pan Bóg odpowiada poprzez sumienie.
I nie tylko
Bóg może bowiem w różny sposób odpowiadać, np. poprzez drugiego człowieka.
Mówi też poprzez Biblię. Czytając ją wierzący ma do czynienia ze Słowem samego Boga, tyle że "przetworzonym" przez człowieka, żeby był dla człowieka zrozumiały. Tak ja to odbieram. Kiedy chcę poznać Boże Słowo, sięgam po Biblię, kiedy ja chcę Mu coś powiedzieć - modlę się (także o to, żeby mi pomógł zrozumieć, to co jest w Biblii
)
20 2013-01-24 15:23:47 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2013-01-24 16:17:28)
Matt87 napisał/a:Tak się zastanawiam od kiedy monolog jest rozmową?
Traktujesz pojęcie "rozmowa" w sposób słownikowy.
Nieraz jak spotkają się dwie osoby i nie zamienią nawet jednego słowa, a mimo to nastąpi wymiana myśli - przez samo patrzenie na siebie.
Nieraz jest tak, że ktoś ci mówi o jakimś swoim problemie, a ty nie wiesz co masz powiedzieć, ale rozumiesz tę druga osobę doskonale. To też jest rozmowa, ale żeby ją dostrzec nie można patrzeć słownikowo.
Modlitwa - rozmowa z Panem Bogiem. Pan Bóg odpowiada poprzez sumienie.
Traktuje pojęcie tak jak jest jemu to właściwe
Mówi się, że niektórzy rozumieją się bez słów. Wymiana myśli jak to określiłeś, jest tylko zdolnością do zinterpretowania przez jedną osobę znaków niewerbalnych przekazywanych przez drugą osobę. Gdy mówimy o rozmowie, zawsze jest wtedy kontakt werbalny, czyli za pomocą słów, co najmniej dwóch jednostek. Rozmowa z bogiem czy bogami nie jest więc możliwa, dlatego nazwałem to monologiem.
To że ludzie wierzący interpretują kwestie wiary na swój własny sposób niczego nie zmienia. Powielają tylko schemat znany od tysiacleci, kiedy to zwykle bóg "odpowiadał" w sposób jakiego sobie wyznający go ludzie życzyli, a raczej pewne rzeczy za taką odpowiedź uznawano. Tak jest i dzisiaj, ale czy sprawia to, że jest to autentyczne. Wątpie.
Mówi też poprzez Biblię. Czytając ją wierzący ma do czynienia ze Słowem samego Boga, tyle że "przetworzonym" przez człowieka, żeby był dla człowieka zrozumiały. Tak ja to odbieram. Kiedy chcę poznać Boże Słowo, sięgam po Biblię, kiedy ja chcę Mu coś powiedzieć - modlę się (także o to, żeby mi pomógł zrozumieć, to co jest w Biblii
)
Mam podobne doświadczenia i są one stale żywe
Bóg odpowiada, działa w życiu człowieka. Przeczytałam kiedyś taki tekst: "Zrób tylko jeden krok w kierunku Boga, On zrobi tysiąc następnych"- zgadzam się z tym. ![]()
Mówi też poprzez Biblię. Czytając ją wierzący ma do czynienia ze Słowem samego Boga, tyle że "przetworzonym" przez człowieka, żeby był dla człowieka zrozumiały. Tak ja to odbieram. Kiedy chcę poznać Boże Słowo, sięgam po Biblię, kiedy ja chcę Mu coś powiedzieć - modlę się (także o to, żeby mi pomógł zrozumieć, to co jest w Biblii
)
I słusznie ![]()
Czytałem gdzieś, że jak ktoś mówi do Boga to jest religijny ale jak Bóg mówi do niego to jest wariatem
24 2013-01-25 11:58:05 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-01-25 12:00:27)
Myślę, że nie ma sensu ściągać modlitwy do podręcznikowej definicji. Uważam, że człowiek powinien modlić się wtedy, kiedy czuje taką potrzebę i nie ma sensu ograniczać tego zwykłymi kategoriami jak na przykład ramy czasowe. Polecam również książkę wstawianie linków do komercyjnych stron internetowych jest niezgodne z regulaminem, w której autor przedstawia najważniejsze zasady i praktyki życia duchowego, kładąc szczególny nacisk na codzienną wytrwałą modlitwę.
Ja w modlitwie stawiam na uwielbienie.