Tylko nie jest to tylko zwykły strachch tylko paraliżujący. Nigdy nic nie stało mi się wracając w nocy po imprezach do domu. Od czasu kiedy mam dzieci czyli od ok 4 lat przeraźliwie boje się wychodzić z domu gdy się sciemnilo, bez względu na to która jest godzina. W ciągu tych kilku lat byłam 4 razy na dworze po zmroku cały czas idąc odczuwam silny lek i cały czas się rozglądam, boje się osob idących za mna i ogólnie każdego mężczyzny który mnie mija. Nie mam pojęcia czego dotyczy konkretnie ten strach. Przez to musiałam zrezygnować z pracy gdyż musiałabym wracać po 20 do domu. Nie wiem czy to ma znaczenie ale wychowywał mnie ojciec który stosował wobec mnie i rodzeństwa przemoc psychiczna i fizyczna ale nie jest złym człowiekiem. Mój maz też podobnie zachowuje się jak mój ojciec i w dodatku jest alkoholikiem. Chciałabym udać się na terapie ale nie mam jak... Jestem kontrolowana na każdym kroku nie mogę sobie tak po prostu wyjść z domu w dodatku bez dzieci. Moje życie jest jedna wielka porażka. Muszę z nim być bo nie mam gdzie mieszkać , pozatym te wszystkie jego zachowania po tym jak przeprasza idą w zapomnienie jakby były normalnością.
Być może boisz się wychodzić po zmroku bo podświadomie wiesz, że mąż oskarżyłby Cię o jakieś nocne schadzki z kochankiem, o "włóczenie się" za co czekałyby cię nieprzyjemne konsekwencje w postaci przemocy, wyrzutów. Za dnia masz mnóstwo "pretekstów" by wyjść: do sklepu, piekarni, pozałatwiać sprawy w urzędach, które otwarte są tylko w ciągu dnia.....
Polecałabym jednak udać się na terapię. Jak długo potrafisz ciągnąć to swoje życie?
Nie wiem jak długo pociąg e. Obiecuje sobie ze od jutra koniec zaczynam nowe życie ale przychodzi jutro i mysle ze to głupota do czasu kiedy rozmów mnie nie zrowna z podłoga i znów mysle co to będzie jutro... Wadze ze niedługo wyląduje w psychiatryku. Ale ten lek przed ciemnością nie wiem czy jest spowodowany jego zazdrością sama nie wiem czego się boje.
Michellka, masz dostęp do internetu, więc znajdź najbliższą placówkę pomagającą takim kobietom jak Ty. To może być choćby Ośrodek pomocy społecznej. Tam dowiedziałabyś się co zrobić, żeby uwolnić się od swojego męża. Są ośrodki dla samotnych matek...według mnie każde miejsce byłoby lepsze dla Ciebie i dzieci...lepsze od tego obecnego...
Wyjdz pod pretekstem zakupów, czy załatwienia spraw urzędowych, albo choćby opłacenia rachunków. Pójdź tam i dowiedz się wszystkiego, myślę że tam znajdzie sie i psycholog, a taki bardzo by Ci sie przydał, aby porozmawiać o Twoich lękach... Tak jak żyjesz teraz...długo się nie da...
Niestety nie mam jak wyjść pod pretekstem zakupów gdyż kontroluje on moje konto i to on mówi mi co mam kupywac, rozlicza mnie Z każdej złotówki. Jeśli chodzi o urząd to właśnie się wybieram ale wtedy zostawiam córkę z nim a biorę synka. On wie ze ciezkobyloby mi dojść na przestanek bo mala marudzi i ucieka. Póki co napisałam do takiego ośrodka mejla i póki co uważam to za jakiś krok w stronę wolności.
6 2013-01-19 17:56:14 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-01-19 17:57:14)
Oczywiście, że to już krok ku wolności. Dobrze, że napisałaś tego maila. Ważne żeby próbować w jakikolwiek sposób. Tylko coś robiąc, można wierzyć że coś się zmieni. Samo czekanie nigdy nie wystarcza.
Będę trzymać za Ciebie kciuki, aby udało Ci się uzyskać pomoc. Bądź twarda...zasługujesz na spokojne życie...dzieci także...
I koniecznie obejrzyj film pt. "Sypiając z wrogiem" -może Cię zainspiruje .
Pomijajac sytuacje rodzinna autorki watku to nie podejrzewam, ze jej lek ma cos wspolnego z kontrola meza i tym, ze podswiadomie wmawia sobie, ze maz posadzi ja o zdrade.
Istnieja rozne rodzaje lekow i fobii ktore moge sie pojawic u nas bez przyczyny. Sama przeszlam przez dziwny okres w moim zyciu kiedy przezywalam ogromny, bezsensowny lek przed sklepami, balam sie czegos nieuzadnionego, stojac w kolejce, trzesly mi sie rece, strach paralizowal kazda komorke mojego ciala. Z czasem mi to przeszlo aczkolwiek jak ognia unikam niektorych sklepow, np z bizuteria, gdzie wszystko sie blyszczy, swieci, podloga lustrzana, sufit tez itp. Po prostu zaczyna mi sie krecic w glowie i boje sie, autentycznie, ze przewroce sie na ktoras z polek, glupie ale prawdziwe.
Tak jak niektorzy boja sie wind, latania samolotami, spania bez wlaczanej lampki, maja klaustofobie, agorafobie, a to jest po prostu lek przed ciemnoscia i wychodzeniem na zewnatrz po zmroku.
Autorka powinna poszukac dobrego psychologa zajmujacego sie leczeniem fobii, to mozna zwalczyc.
Kiedy zostałas matką bardziej dbasz o swoje bezpieczeństwo . MOże dlatego ujawniły się leki.DO tego sytuacja z mężem nie zbyt ciekawa.Masz moze rodzinę poza ojcem?