Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

1

Temat: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

Coraz częściej mam okazję obserwować zadeklarowanych ateistów lub osoby, które doskonały aktu apostazji (wystąpienia ze społeczności kościoła), które jednocześnie kultywują polskie tradycje religijne - na przykład dzieląc się opłatkiem zasiadają z bliskimi do wieczerzy wigilijnej czy kilka miesięcy później do wielkanocnego śniadania. Z jednej strony te święta, choć posiadające ogromny wymiar duchowy, tak bardzo wrosły w polską tradycję, że powoli zapomina się o ich religijnym znaczeniu na rzecz możliwości spędzenia budującego i miłego czasu w gronie najbliższej rodziny, a z drugiej zastanawiam się czy naprawdę można tak bardzo jedno od drugiego oddzielić?

W jaki sposób osoba niewierząca podchodzi do świąt i dlaczego w nich uczestniczy? A jeśli nie uczestniczy, to jaki jest tego główny powód? Poczucie hipokryzji, czegoś, co stoi w sprzeczności z własnymi przekonaniami i światopoglądem? A może jest to zwykłym aktem demonstracji i negacji wyznawanych przez innych ludzi wartości, religii, wiary?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

Moj facet jest niewierzący. Jednak wszystkie święta obchodzi. Nie uważa tego za jakieś duchowe przeżycie. Po prostu święta są "fajne" i uważa to za tradycje, w której został wychowany. Moim zdaniem brak wiary w Boga, a praktykowanie tradycji kościelnych jest po prostu niekonsekwentne.

3

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach
Olinka napisał/a:

Coraz częściej mam okazję obserwować zadeklarowanych ateistów lub osoby, które doskonały aktu apostazji (wystąpienia ze społeczności kościoła), które jednocześnie kultywują polskie tradycje religijne - na przykład dzieląc się opłatkiem zasiadają z bliskimi do wieczerzy wigilijnej czy kilka miesięcy później do wielkanocnego śniadania. Z jednej strony te święta, choć posiadające ogromny wymiar duchowy, tak bardzo wrosły w polską tradycję, że powoli zapomina się o ich religijnym znaczeniu na rzecz możliwości spędzenia budującego i miłego czasu w gronie najbliższej rodziny, a z drugiej zastanawiam się czy naprawdę można tak bardzo jedno od drugiego oddzielić?

W jaki sposób osoba niewierząca podchodzi do świąt i dlaczego w nich uczestniczy? A jeśli nie uczestniczy, to jaki jest tego główny powód? Poczucie hipokryzji, czegoś, co stoi w sprzeczności z własnymi przekonaniami i światopoglądem? A może jest to zwykłym aktem demonstracji i negacji wyznawanych przez innych ludzi wartości, religii, wiary?

Nieraz już nad tym myślałam. Wydaje mi się, że takie osoby, które wzrastały w tych tradycjach i poniekąd religia katolicka miała na nich kiedyś wpływ, wybrały sobie najprzyjemniejsze (z punktu widzenia osoby niewierzącej) jej części, odrzuciły to co niewygodne i zostały ateistami. Osobiście dla mnie to nie ma większego sensu, ale ludzie nieraz są nielogiczni smile

4

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

Uczestniczę w Świętach, ponieważ:

-mój mąż jest osobą bardzo wierzącą i nie widzę powodu, dla którego miałabym psuć te piękne i ważne dla niego dni
-zgodnie z naszymi przedślubnymi ustaleniami zamierzamy wychowywać dziecko w wierze tak długo, aż samo zdecyduje, jaką drogę wybrać
-Święta są czasem pięknym i magicznym, okazją do spędzenia uroczystych dni z najbliższymi
-nie wyobrażam sobie, by moje dziecko nie mogło wpatrywać się w migoczące światełka na choince, czekać z utęsknieniem na Gwiazdora i cieszyć się z prezentów (tak, wiem, nie o prezenty chodzi, ale przyznacie zapewne, że to jeden z uroków dzieciństwa smile).

5

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

BaboOsiadła, jesteś ateistką (o ile nią jesteś) ,,od zawsze" czy od czasu kiedy zaczęłaś się nad wszystkim, co dotyczy życia i duchowości, głębiej zastanawiać? Przynależysz do jakiegoś kościoła? Przepraszam, że pytam, ale w kontekście tematu wydaje mi się to dosyć istotne.

6

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

Wychowano mnie w wierze katolickiej, byłam posyłana na religię i do kościoła, przyjęłam wszystkie sakramenty. W liceum zaczęły się rozmyślania, jak to ujęłaś, o życiu i duchowości, wtedy przestałam uczęszczać na msze i odrzuciłam nauki Kościoła. Obecnie wierzę w Boga i wyznaję filozofię satanistyczną.

7

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach
allegra90 napisał/a:

Nieraz już nad tym myślałam. Wydaje mi się, że takie osoby, które wzrastały w tych tradycjach i poniekąd religia katolicka miała na nich kiedyś wpływ, wybrały sobie najprzyjemniejsze (z punktu widzenia osoby niewierzącej) jej części, odrzuciły to co niewygodne i zostały ateistami. Osobiście dla mnie to nie ma większego sensu, ale ludzie nieraz są nielogiczni smile

To ma sens. Chcą sobie zrobić przyjemność to sobie robią. Nie są w tym gorsi od zadeklarowanych katolików. NIE MA, NIE MA KATOLICYZMU W POLSCE! Może 5, może 10% katolików w Polsce to prawdziwi katolicy. Reszta to wygodniccy którzy wierzą we własne widzimisie i guzik ich obchodzi zgłębianie wiary czy bycie na bieżąco z doktryną.

8

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach
Olinka napisał/a:

zastanawiam się czy naprawdę można tak bardzo jedno od drugiego oddzielić?

Można, nawet osoby deklarujące się jako katolicy często nie przeżywają świąt jako wydarzenia duchowego/religijnego, tylko jako tradycję i spotkanie rodzinne.

Olinka napisał/a:

W jaki sposób osoba niewierząca podchodzi do świąt i dlaczego w nich uczestniczy?

Zapytałam kiedyś o to osobę niewierzącą i odpowiedziała, że to dla niej jest po prostu tradycja, okazja do spotkania się z rodziną, udekorowania domu, obdarowanie się a nawet śpiewanie kolęd, które traktuje jak zwykłe piosenki. Jedna osoba niewierzącą powiedziała mi kiedyś, że najchętniej w święta pojechałaby na narty albo do ciepłych krajów, ale zostaje w domu dla rodziców.

9

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

Dokładnie religijnośc a obyczojawość to zupelnie co innego i mogą funckjonować bez siebie.  Pewne normy i zachowania są przekazywane z pokolenia na pokolenie a ich nośność jest bardzo silna. Nic w tym nie widze dziwnego.

10

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

Ja trochę nie rozumiem tego tematu...
To tak jakby się ktoś zastanawiał, jak niewierzący może słuchać albo śpiewać gospel. Ja jestem zdeklarowaną ateistką-agnostyczką, a słucham, bo to często fajna muza jest, po prostu dla mnie nie ma żadnego wymiaru religijnego. Tak samo jak jakaś muzyka Indian północnoamerykańskich. I tak samo wigilia - dla mnie to rodzinny obiad i tyle. Czemu w nim uczestniczę? Dla rodziny.

Zauważę też, że ani wspólne jedzenie, ani choinka, ani dawanie sobie prezentów nie jest rdzennie katolickie. Nawet data nie jest katolicka, tylko katolicyzm "wybrał ją sobie" z innej religii. Więc nie rozumiem, dlaczego jakiemuś katolikowi miałoby przeszkadzać, że niewierzący wybierają prezenty i wspólną kolację, a pasterki już nie chcą.

11

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

Pewnie wielu katolików nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, jakie elementy zostały zaczerpnięte z kultu pogańskiego, aby krzewienie chrześcijaństwa wśród ludności słowiańskiej przebiegało sprawniej.

12

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

Kościół zapożyczył (czyt. ukradł) praktycznie wszystkie zwyczaje świąteczne. Nawet data narodzin Jezusa jest zafałszowana bo tak było wygodniej.

13

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

ja również jestem ateistką, mój mąż również. Mieszkamy z moim tatą, który jest katolikiem, obchodzimy święta dla niego. Zna nasze poglądy i ciężko było mu je zaakceptować, ale święta zawsze były u nas czasem rodzinnym i nie wyobrażam sobie zostawić mojego staruszka samego przy świątecznym stole. Staram się organizować je tak żeby jak najbardziej przypominały te z czasów gdy jeszcze żyła moja mamusia - choć wiem że nigdy nawet w potrawach nie dojdę do jej perfekcji.

14

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

Faktem pozostaje, że Chrześcijaństwo(nie tylko KK, wystarczy spojrzeć na protestantów) przejęło mnóstwo rzeczy z kultu pogańskiego. Jednak jaki jest sens roztrząsania tego w tym wątku, skoro mowa jest o Świętach i ich kultywowaniu?

Ja do Bożego Narodzenia czy Wielkiejnocy podchodzę czysto tradycyjnie. Moja rodzina jest generalnie(generalnie, bo nie wszyscy) wierząca i bierze w tym udział z racji duchowości itp. Reszta z nas, która nie wierzy, chce po prostu spędzić czas z rodziną, cieszyć się tym, że jesteśmy razem. Zjeść świetne potrawy, dać sobie upominki. Po prostu być razem, bo nie zawsze jest czas, czy możliwości, by zebrać się razem.

Jak będę spędzała ten czas, gdy będę już starsza? Sama nie wiem. Może wyjadę wraz ze swoim mężczyzną na narty/do ciepłych krajów/SPA itp? Albo będę wciąż przekazywać tradycję, sama nie wiem. Dla mnie święta jakiekolwiek mają podtekst czysto rodzinny a nie religijny.

15

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach
igla16 napisał/a:

Faktem pozostaje, że Chrześcijaństwo(nie tylko KK, wystarczy spojrzeć na protestantów) przejęło mnóstwo rzeczy z kultu pogańskiego. Jednak jaki jest sens roztrząsania tego w tym wątku, skoro mowa jest o Świętach i ich kultywowaniu?

Ja do Bożego Narodzenia czy Wielkiejnocy podchodzę czysto tradycyjnie. Moja rodzina jest generalnie(generalnie, bo nie wszyscy) wierząca i bierze w tym udział z racji duchowości itp. Reszta z nas, która nie wierzy, chce po prostu spędzić czas z rodziną, cieszyć się tym, że jesteśmy razem. Zjeść świetne potrawy, dać sobie upominki. Po prostu być razem, bo nie zawsze jest czas, czy możliwości, by zebrać się razem.

Jak będę spędzała ten czas, gdy będę już starsza? Sama nie wiem. Może wyjadę wraz ze swoim mężczyzną na narty/do ciepłych krajów/SPA itp? Albo będę wciąż przekazywać tradycję, sama nie wiem. Dla mnie święta jakiekolwiek mają podtekst czysto rodzinny a nie religijny.

Podpisuje sie pod tym. Identycznie do tego podchodzę, a jak ktos wspomniał juz tu wczesniej, kiedy urodze dzieci, dam im prawo wyboru. Bede je tak samo wychowywać jak wychowywano mnie- wspólne msze, religia w szkole, przyjmowanie księdza, czy wlasnie objaśnienie co wydarzyło sie w dzien bożego narodzenia. Mozna stwierdzic, ze przekazując im to, czy chodząc do kościoła, w pewien sposób bede sie poświęcać, bo to nijak sie ma z moimi przekonaniami. Nie uznaje kościoła, nie wierzę w boga czy jezusa chrystusa. Ale dlaczego mam odbierać ta możliwość to swoim dzieciom. Pozniej dokonają własnego wyboru smile

16 Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2013-01-05 20:50:54)

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach
paulla777 napisał/a:
igla16 napisał/a:

Faktem pozostaje, że Chrześcijaństwo(nie tylko KK, wystarczy spojrzeć na protestantów) przejęło mnóstwo rzeczy z kultu pogańskiego. Jednak jaki jest sens roztrząsania tego w tym wątku, skoro mowa jest o Świętach i ich kultywowaniu?

Ja do Bożego Narodzenia czy Wielkiejnocy podchodzę czysto tradycyjnie. Moja rodzina jest generalnie(generalnie, bo nie wszyscy) wierząca i bierze w tym udział z racji duchowości itp. Reszta z nas, która nie wierzy, chce po prostu spędzić czas z rodziną, cieszyć się tym, że jesteśmy razem. Zjeść świetne potrawy, dać sobie upominki. Po prostu być razem, bo nie zawsze jest czas, czy możliwości, by zebrać się razem.

Jak będę spędzała ten czas, gdy będę już starsza? Sama nie wiem. Może wyjadę wraz ze swoim mężczyzną na narty/do ciepłych krajów/SPA itp? Albo będę wciąż przekazywać tradycję, sama nie wiem. Dla mnie święta jakiekolwiek mają podtekst czysto rodzinny a nie religijny.

Podpisuje sie pod tym. Identycznie do tego podchodzę, a jak ktos wspomniał juz tu wczesniej, kiedy urodze dzieci, dam im prawo wyboru. Bede je tak samo wychowywać jak wychowywano mnie- wspólne msze, religia w szkole, przyjmowanie księdza, czy wlasnie objaśnienie co wydarzyło sie w dzien bożego narodzenia. Mozna stwierdzic, ze przekazując im to, czy chodząc do kościoła, w pewien sposób bede sie poświęcać, bo to ni jak sie ma z moimi przekonaniami. Nie uznaje kościoła, nie wierzę w boga czy jezusa chrystusa. Ale dlaczego mam odbierać ta możliwość to swoim dzieciom. Pozniej dokonają własnego wyboru smile

Skoro jesteś niewierząca i nie uznajesz KK to dlaczego chcesz dziecku to wpajać. Piszesz o odbieraniu dziecku możliwości poznawania Boga. Tym co chcesz zrobić odbierasz dziecku neutralność światopoglądową. Jak odpowiesz później dziecku gdy zapyta - mamusiu, dlaczego chcesz bym chodziła do kościoła skoro sama jesteś niewierząca? Czy indoktrynacja katolicka pozwoli jej podjąć właściwą decyzję w dorosłym życiu?  Uczciwiej jest wychowywać maluszka zgodnie ze swoim światopoglądem, a jeżeli ma się uczyć religii to niech chodzi na katolicką, prawosławną, protestancką, buddyjską, mojżeszową. Wtedy w życiu dorosłym samo dokona prawidłowego wyboru.

17

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

Ja jestem niewierząca a mój narzeczony jest świadkiem Jehowy czyli oboje świąt katolickich nie obchodzimy ale moja rodzina wymusza np. żebyśmy przyjechali na wigilie to jedziemy żeby nie było kłótni i wyzywania od satanistów i mamy ubaw z tego jak to ludzie grubo po 50 zachowują się w idiotyczny sposób z ubieraniem choinki itp. big_smile Nie traktujemy tego w żaden sposób jako przeżycie duchowe, robimy to żeby nie wzbudzac konfliktów.

18

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach
Tegan napisał/a:

Ja jestem niewierząca a mój narzeczony jest świadkiem Jehowy czyli oboje świąt katolickich nie obchodzimy ale moja rodzina wymusza np. żebyśmy przyjechali na wigilie to jedziemy żeby nie było kłótni i wyzywania od satanistów i mamy ubaw z tego jak to ludzie grubo po 50 zachowują się w idiotyczny sposób z ubieraniem choinki itp. big_smile Nie traktujemy tego w żaden sposób jako przeżycie duchowe, robimy to żeby nie wzbudzac konfliktów.

Szkoda, że nie przez wzgląd na szacunek dla rodziny i ich wiary. Dla nich to Wy zachowujecie się idiotycznie.

19

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

Wiem i szanuje ich pogląd, niech sobie wierzą ale co ma choinka do wiary? Dla mnie to śmieszne, rodzice znają moje zdanie i tyle.

20

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach
Tegan napisał/a:

Wiem i szanuje ich pogląd, niech sobie wierzą ale co ma choinka do wiary? Dla mnie to śmieszne, rodzice znają moje zdanie i tyle.

Po prostu ludzie chcą kultywować tradycję. Nie namawiam do zmiany wiary ale korona z głowy Wam by nie spadła a rodzicom byłoby milej gdybyście też się w tą choinkę pobawili.

21

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

Wiesz to powinno dzialac w obie strony. Oni chcą tą choinkę to niech sobie ubierają a mnie ma to prawo bawić. Oni jakoś się nie starają żeby nam było milej, więc czemu mi miałoby zależeć?

22

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

Bo to Wy jesteście gośćmi w ich domu. To Wy jesteście dziećmi, które winne są szacunek rodzicom. Jeżeli jesteście innego wyznania to rodzice nie powinni wymagać byście Wy ubierali choinkę i dzielili się opłatkiem ale w ich domu jest taka tradycja więc wszyscy powinni się podporządkować. Gdyby ktoś mnie zaprosił do domu żydowskiego starałbym się zachowywać tak by gospodarzom było miło bez względu na to co myślę o ich obyczajach.

23

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

Ale o to chodzi że oni nas zmuszają np. do dzielenia się opłatkiem, my się jawnie z tego nabijamy a oni nadal swoje, to juz dla mnie nie jest normalne ale jakos przecierpie ten jeden dzien w roku i nie ma tragedii, ale chodzi o to ze np. ostatnio przyjechali do nas i wielkie oburzenie ze oni mi kupili mieszkanie choinke a ja jej nie ubieram....

24

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

Wyraziłem swój pogląd na sprawę inności wiary i nie zamierzam uczyć kultury ani Was ani Waszych rodziców. Bez względu na wyznawaną religię święta są czasem pojednania i zgody. Jeśli ktoś nie jest w stanie tego zaakceptować i trochę się nagiąć to jego sprawa.
Zastanawiam się czy wyjaśniliście rodzicom decyzję zmiany wyznawanej religii i na czym polegają różnice.

25

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

Pewnie że wyjaśniliśmy, nawet mój ojciec zadawal wiele pytań po czym uznał że nigdy tego nie zaakceptuje i WYMAGA od nas żebyśmy chociaż CIAŁEM uczestniczyli w ICH swiętach. No to uczestniczymy CIAŁEM.

26

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

A ja uważam, że to jest trochę nie fair, że Twój ojciec WYMAGA od Ciebie uczestnictwa w świętach. Fakt, są one czasem pojednania i zgody, ale jeśli ktoś jest niewierzący i nie bardzo ma ochotę na to wszystko, to po kiego ma w tym wszystkim brać udział?

27 Ostatnio edytowany przez Tegan (2013-01-06 00:18:03)

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

Igla właśnie o to chodzi. Ja rodziców nigdy do niczego nie zmuszam i oczekiwałabym tego samego a jest inaczej. Przecież na kolację do nich moge przyjechać kiedykolwiek i pogadać, pobyć razem, ja nie kumam czemu akurat 24 grudnia musi być TAKŻE DLA MNIE wyjątkowym dniem, skoro nie jest.

28

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach
Ojciecpiotr napisał/a:

Bo to Wy jesteście gośćmi w ich domu. To Wy jesteście dziećmi, które winne są szacunek rodzicom. Jeżeli jesteście innego wyznania to rodzice nie powinni wymagać byście Wy ubierali choinkę i dzielili się opłatkiem ale w ich domu jest taka tradycja więc wszyscy powinni się podporządkować. Gdyby ktoś mnie zaprosił do domu żydowskiego starałbym się zachowywać tak by gospodarzom było miło bez względu na to co myślę o ich obyczajach.

Na szacunek tez trzeba sobie zasluzyc smile

29

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

Wielu niewierzących podchodzi do świąt jako do tradycji spotkań rodzinnych i wolnego od pracy a także robi to ze względu na innych członków rodziny dla których to także przeżycie duchowe. Jestem w stanie to zrozumieć
Nie potrafię jednak zrozumieć dlaczego tak wiele niewierzących par decyduje się na ślub w kościele mimo, że do kościoła nie chodzą, antykoncepcję stosują, mieszkają razem bez ślubu i w gruncie niezbyt wierzą.. ale mimo to ślub konkordatowy jest jakby oczywistością.

30

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach
Kociopałajka napisał/a:

Wielu niewierzących podchodzi do świąt jako do tradycji spotkań rodzinnych i wolnego od pracy a także robi to ze względu na innych członków rodziny dla których to także przeżycie duchowe. Jestem w stanie to zrozumieć
Nie potrafię jednak zrozumieć dlaczego tak wiele niewierzących par decyduje się na ślub w kościele mimo, że do kościoła nie chodzą, antykoncepcję stosują, mieszkają razem bez ślubu i w gruncie niezbyt wierzą.. ale mimo to ślub konkordatowy jest jakby oczywistością.

A co ludzie powiedzą?

31 Ostatnio edytowany przez KA_pl (2013-01-06 16:07:54)

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach
Ojciecpiotr napisał/a:

Kościół zapożyczył (czyt. ukradł) praktycznie wszystkie zwyczaje świąteczne. Nawet data narodzin Jezusa jest zafałszowana bo tak było wygodniej.

Napisałeś to tak jakby dla osób wierzących data narodzin Jezusa była najważniejsza, była w centrum uwagi. Tak nie jest, Boże Narodzenie to tajemnica wcielenia.

20 Gdy już to obmyślił, anioł Pana ukazał mu się we śnie i powiedział: "Józefie, synu Dawida, nie bój się przyjąć Maryi, twojej żony, bo Poczęte w niej jest z Ducha Świętego. 21 Urodzi Syna i nazwiesz Go imieniem Jezus, bo On wybawi swój lud z ich grzechów". 22 A to wszystko się stało, aby spełniło się słowo, wypowiedziane przez Pana poprzez proroka: 23 "Oto dziewica pocznie i urodzi Syna, i nazwą Go imieniem Emmanuel", to znaczy "Bóg z nami".

Mt (1, 20 - 23).

A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas.
I oglądaliśmy Jego chwałę,
chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca,
pełen łaski i prawdy.

J(1,14)

Boże Narodzenie ma również nastąpić w naszych sercach i naszym życiu w wyniku połączenia się z Chrystusem.
Pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia (uroczystość Narodzenia Pańskiego) - 25 grudnia - jest przyjęty umownie (i nie jest to ukrywane).

32

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach
Kociopałajka napisał/a:

Wielu niewierzących podchodzi do świąt jako do tradycji spotkań rodzinnych i wolnego od pracy a także robi to ze względu na innych członków rodziny dla których to także przeżycie duchowe. Jestem w stanie to zrozumieć
Nie potrafię jednak zrozumieć dlaczego tak wiele niewierzących par decyduje się na ślub w kościele mimo, że do kościoła nie chodzą, antykoncepcję stosują, mieszkają razem bez ślubu i w gruncie niezbyt wierzą.. ale mimo to ślub konkordatowy jest jakby oczywistością.

Wydaje mi, że to działa na zasadzie- jest pięknie, biała suknia, wesele, goście itp. Poza tym, żyjemy w takim kraju, w którym lepiej jest widziane, jeśli para weźmie ślub kościelny, zamiast cywilnego.

33

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

Ja pomimo tego że rodzina nalega nię będę brała ślubu kościelnego choć uważam że to piękną ceremonia, ale skoro nie chodzę do kościoła, nie stosuję się do przykazań i nie wierzę to czułabym się dziwnie biorąc ślub. Jest to szczyt hipokryzji jak dla mnie. Niestety więc bałej sukni nie będzie ale przynajmniej nie będe siebie oszukiwać.

34

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

Tegan, nie musisz rezygnować z białej sukni biorąc ślub cywilny smile

35

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach
Tegan napisał/a:

Ja pomimo tego że rodzina nalega nię będę brała ślubu kościelnego choć uważam że to piękną ceremonia, ale skoro nie chodzę do kościoła, nie stosuję się do przykazań i nie wierzę to czułabym się dziwnie biorąc ślub. Jest to szczyt hipokryzji jak dla mnie. Niestety więc bałej sukni nie będzie ale przynajmniej nie będe siebie oszukiwać.

Ależ wcale nie musisz rezygnować z białej sukni. Dla przykładu - moja szwagierka, wiedząc, że nie będzie brać ślubu w kościele, ale też nie chcąc rezygnować z pięknej, białej sukni, przysięgę w Urzędzie Stanu Cywilnego złożyła w takiej właśnie efektownej kreacji.

36

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

Zrezygnuje bo uważam że białą suknię powinna mieć na sobie dziewica w dzień ślubu a skoro nią nie jestem to suknia odpada. Zresztą to mało twarzowy kolor, tym bardziej przy jasnej cerze i rudych włosach smile

37

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

Zawsze można zrobić tak jak księżna Kate: spółkowali, więc suknia była w kolorze kości słoniowej.

38 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2013-01-08 09:24:58)

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach
Tegan napisał/a:

Zrezygnuje bo uważam że białą suknię powinna mieć na sobie dziewica w dzień ślubu a skoro nią nie jestem to suknia odpada. Zresztą to mało twarzowy kolor, tym bardziej przy jasnej cerze i rudych włosach smile

Ta biel dla dziewicy to też kwestia umowna i kulturowa. W Indiach dziewice wcale nie idą do ślubu w białej sukni, tylko w kolorowej. Biała suknia w naszej współczesnej kulturze to po prostu kolor panny młodej i wcale nie ma znaczenia, czy ten ślub się bierze w kościele, USC czy na plaży przy zachodzie słońca. To w Polsce się tak utarło gdy nie było jeszcze ślubów konkordatowych i ludzie brali po prostu dwa śluby, że biała suknia była na ten kościelny, a na cywilny była skromniejsza i w innym kolorze. Teraz powoli się to zmienia.

39

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach
Ojciecpiotr napisał/a:
paulla777 napisał/a:
igla16 napisał/a:

Faktem pozostaje, że Chrześcijaństwo(nie tylko KK, wystarczy spojrzeć na protestantów) przejęło mnóstwo rzeczy z kultu pogańskiego. Jednak jaki jest sens roztrząsania tego w tym wątku, skoro mowa jest o Świętach i ich kultywowaniu?

Ja do Bożego Narodzenia czy Wielkiejnocy podchodzę czysto tradycyjnie. Moja rodzina jest generalnie(generalnie, bo nie wszyscy) wierząca i bierze w tym udział z racji duchowości itp. Reszta z nas, która nie wierzy, chce po prostu spędzić czas z rodziną, cieszyć się tym, że jesteśmy razem. Zjeść świetne potrawy, dać sobie upominki. Po prostu być razem, bo nie zawsze jest czas, czy możliwości, by zebrać się razem.

Jak będę spędzała ten czas, gdy będę już starsza? Sama nie wiem. Może wyjadę wraz ze swoim mężczyzną na narty/do ciepłych krajów/SPA itp? Albo będę wciąż przekazywać tradycję, sama nie wiem. Dla mnie święta jakiekolwiek mają podtekst czysto rodzinny a nie religijny.

Podpisuje sie pod tym. Identycznie do tego podchodzę, a jak ktos wspomniał juz tu wczesniej, kiedy urodze dzieci, dam im prawo wyboru. Bede je tak samo wychowywać jak wychowywano mnie- wspólne msze, religia w szkole, przyjmowanie księdza, czy wlasnie objaśnienie co wydarzyło sie w dzien bożego narodzenia. Mozna stwierdzic, ze przekazując im to, czy chodząc do kościoła, w pewien sposób bede sie poświęcać, bo to ni jak sie ma z moimi przekonaniami. Nie uznaje kościoła, nie wierzę w boga czy jezusa chrystusa. Ale dlaczego mam odbierać ta możliwość to swoim dzieciom. Pozniej dokonają własnego wyboru smile

Skoro jesteś niewierząca i nie uznajesz KK to dlaczego chcesz dziecku to wpajać. Piszesz o odbieraniu dziecku możliwości poznawania Boga. Tym co chcesz zrobić odbierasz dziecku neutralność światopoglądową. Jak odpowiesz później dziecku gdy zapyta - mamusiu, dlaczego chcesz bym chodziła do kościoła skoro sama jesteś niewierząca? Czy indoktrynacja katolicka pozwoli jej podjąć właściwą decyzję w dorosłym życiu?  Uczciwiej jest wychowywać maluszka zgodnie ze swoim światopoglądem, a jeżeli ma się uczyć religii to niech chodzi na katolicką, prawosławną, protestancką, buddyjską, mojżeszową. Wtedy w życiu dorosłym samo dokona prawidłowego wyboru.

Nie wydaje mi sie, by bylo to krzywdzące w jakis sposób dla mojego dziecka. Pretensje, to mogloby miec pozniej do mnie, gdybym postąpiła tak jak Ty piszesz- o to, ze pozbawiłam go możliwości przeżywania tego wszystkiego.
Twoim tokiem myslenia, to teraz ja musiala bym miec pretensje do swoich rodziców, a nie mam. Jestem wdzięczna, ze dali mi szanse przystąpienia do komunii świętej, itp. Nie czuje by wyrządzili mi jakąkolwiek krzywdę, czy przyjęcie sakramentu bierzmowania mialo jakis wpływ na moja osobę.

Co do ślubu kościelnego osób niewierzących- dla mnie to totalny absurd.
To przysięga swojej milosci i wierności przed kims, w kogo sie rzekomo nie wierzy. Po co to? Dla samej ceremonii? Przeciez piękna ceremonię, suknię ślubną mozna miec poza kościołem, a pozniej wesele. Dla rodziny? Jestesmy dorośli, pozwólmy, ze zadecydujemy o swoim zyciu sami, nie mogą narzucać nam swojej wiary.

40

Odp: Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

Zwykle jest tak, że cechy rodziców przechodzą na dzieci. Jeśli jesteś wierząca, to jest też duża szansa, że i dziecko takie będzie więc rzeczywiście może mieć żal. To samo nakręcający się mechanizm indoktrynacji, religijnej. Nie bez powodu, jak nie raz już wspominałem, nowych członków wciela się do wspólnoty już po narodzeniu, bez ich wiedzy i świadomości. Tylko rodzice o poglądach niezbyt sprzyjających religiom są w stanie pozwolić dziecku samemu wybrać światopogląd, gdy to intelektualnie będzie na to gotowe. Cała reszta współtworzy ten system inwigilacji w ładnej otoczce tradycji, miłości i boga. To wszystko ma jednak podwójne dno.

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Ateizm a uczestnictwo w tradycyjnych, polskich świętach

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024