Prawa boskie i prawa ludzkie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Prawa boskie i prawa ludzkie

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 74 z 74 ]

66

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
Inori napisał/a:

"Moraliozować jest łatwo. A Polki gromadnie udają sie do ościennych krajów i dokonują masowo aborcji w gabinetach z polską obsługą. Prawo sobie - rzeczywistość nie chce się dostosować."

W polsce tez mozna sobie w gabinecie prywatnym dokonac aborcji. To sie dzieje codziennie. Gdzie jest to 80% kobiet z depresja poaborcyjna??

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

Wiesz te 80% są jak sondaże naszych polityków: totalna ściema.

68

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
Inori napisał/a:

Wiesz te 80% są jak sondaże naszych polityków: totalna ściema.

No ja to wiem smile
Probuje ukazac luki w czyims mysleniu smile

69 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-12-28 00:34:09)

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
jadvinia napisał/a:

Artykul przeczytalam i...?
To napisala osoba trzecia a jak bylo na prawde?

Trudno mi sie odnosic do sytuacji, ktorej nie znam.

Jakie to przewrotne. Ale gdy są artykuły o odwrotnej wymowie, to od razu wierzysz!

jadvinia napisał/a:

Alcje Tysiac uwazam za s*** a nie matke. Szafowala zyciem dziecka zeby wyludzic ogromna kase. Ciekawe co powie coreczka jak dorosnie?

Ty wiesz co ja kiedyś sobie w duchu powiedziałem? Powiedziałem tak: "Żałuję że się urodziłem. Gdybym się nie urodził, to nigdy nie spotkałoby mnie nic przykrego i nigdy nie bałbym się poniżenia, bólu ani śmierci"

jadvinia napisał/a:

U niej realnego zagrozenia utraty wzroku nie bylo, bo porod nie pogorszyl jej wzroku, ale trybunal racje przyznal.

Buhaha, gratuluję głupoty! To co napisałaś to tak jakby powiedzieć: W czasie Zimnej Wojny nie było realnego zagrożenia wojną nuklearną bo w końcu nikt głowic nie odpalił. Dobre sobie.

Co do depresji poaborcyjnej:
Nawet gdyby te 80% było prawdą to jest to armata odpalona w przeciwnym kierunku... To że coś jest dozwolone, nie znaczy że trzeba tego używać. Ja nie piję wódki codziennie, tylko dlatego że wolno mi to robić. Nie zdziwił bym się gdyby kobiety rzeczywiście miały doła po aborcji, zaangażowanie energetyczne organizmu w ciążę jest po prostu ogromne i fiasko czegoś takiego, z natury musi być szokiem. Tylko że teraz, dla naświetlenia sprawy przedstawię wszystko z perspektywy tylko pozornie absurdalnego przykładu. Załóżmy, że ktoś oszczędności życia wydał na budowę domu, ale zrobił to źle. Czy lepiej będzie zburzyć ten dom zanim komuś stanie się krzywda, czy może pozwolić żeby radośnie w nim zamieszkał ,a w nocy dach spadł mu na głowę?

Dyskusja ze zwolennikami zakazywania aborcji to zawsze jest skandal ,a nie dyskusja! Prześledźcie ten temat: rzucanie pojedynczymi przykładami i czynienie z nich podwaliny swoich racji (a statystyk w zamian bardzo mało, nie mówiąc już o nie wspominaniu o przykładach przeciwnych), uciekanie się od odpowiedzi, wyskakiwanie ze współczuciem albo żenujące pamflety z których przemawiają do nas płody... to przecież się w głowie nie mieści, żeby chcieć ustalać prawo na podstawie uczuć wywołanych przez wiersz.

Zarzuca się mi brak pokory. Otóż nie, ja jestem bardzo pokorny, bo zawsze przyjmuję do wiadomości dobrze sprawdzone informacje przeciwnika i zmieniam swoje poglądy gdy ktoś mi poprawnie, logicznie wykaże błąd. Nie moja wina że rzadko się to komukolwiek udaje. Poza tym, zawsze staram się zapamiętać nawet najbardziej niewygodne dla mnie fakty, choćbym chodził potem jak struty. W przeciwieństwie do większości ludzi, co stwierdzam już nie ja, tylko psychologowie społecznie Carol Travis i Elliot Aronson. "Błądzą wszyscy, ale nie ja" Bardzo ciekawa książka, wykazująca że ludzie zapamiętują nie to co jest prawdą, tylko to co jest dla nich wygodne, choćby nigdy nie miało miejsca. I to widać wyraźnie w tej dyskusji:
ŻADEN z moich przeciwników nie odniósł się do przypadków które wyszczególniłem jako te, w których aborcja jest uzasadniona.
Wszyscy zwolennicy wprowadzenia zakazu aborcji, wyraźnie ignorują sensowne argumenty które ich poglądy wywracają. Nie tylko te powyżej ale także inne. Nie pamiętają przypadków kiedy z powodu niechcianej ciąży, dziewczyny się truły albo zabijały dzieci po urodzeniu, bo nie mogły przerwać ciąży. Nie widzą że wprowadzenie ograniczeń spowodowało tylko powstanie nielegalnego podziemia aborcyjnego, z którego ci którzy mają pieniądze i tak skorzystają. (A ci którzy nie mają, połykają jakieś świństwa, biją się po brzuchach, zakopują dzieci w lesie, a w najlepszym razie mają poważne problemy i to biedne dziecko też.) Za to zaskakująco dobrą pamięć wykazują w przypadkach aborcji dokonywanych zbyt późno i niedbale, jakby to był rzekomo nasz problem. Porządna dyskusja powinna pomijać rzeczy incydentalne ,a koncentrować się na konstytutywnych i podchodzić do tego uczciwie oraz metodologicznie.

W gruncie rzeczy istotne jest JEDNO pytanie: CZY ISTNIEJĄ PRZYPADKI, W KTÓRYCH KOBIETA POWINNA MIEĆ MOŻLIWOŚĆ PRZERWANIA CIĄŻY I JAKIE SĄ TO PRZYPADKI. I na to pytanie wyłącznie należy odpowiedzieć, bez opowiadania głupot o szczegółach technicznych i nieudolności oraz lekkoduszności amerykańskich lekarzy. Szczegóły techniczne ustalą sobie specjaliści później. Istotne jest dla nas TYLKO I WYŁĄCZNIE pytanie które właśnie postawiłem. Na to pytanie odpowiedziałem już wielokrotnie i nie będę po raz nty się powtarzał. Jeżeli ta dyskusja ma do czegokolwiek doprowadzić, to każdy następny post który by nie odnosił się bezpośrednio do tego pytania, powinien być kasowany jako nie posiadający wartości merytorycznej.

70

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

Ach ta aborcja, spędza sen z powiek...

...ale na szczęście nie mnie!

Dla mnie nazywanie płodu wielkości fasolki "człowiekiem" zawsze było niezrozumiałe i takie jakieś na wyrost. Nie ma świadomości, nie ma układu nerwowego, a już "człowiek"? Przecież żołędź nie jest dębem, ikra rybą, itp.

A "Niemy krzyk" widziałam wiele lat temu, ale nawet wtedy, będąc jeszcze w liceum, widziałam w tym nierzeczowego gniota i śmierdzącą próbę zmanipulowania młodych osób.

I dodam jeszcze od siebie- moja matka wprost mi powiedziała, że była umówiona na aborcję (drugą w jej życiu), ale przeszkodził jej kolos z matmy i jakoś tak się urodziłam. Na początku byłam zszokowana, a teraz, kiedy już temat sobie przerobiłam, pytam się- i co z tego? W aborcji to jest najpiękniejsze, że płód nie ma mózgu=nie ma świadomości. Tym samym nie cierpi, ponieważ nie wie, że istnieje i tym samym nie może żałować tego, że jego istnienie zostanie/zostało przerwane, nie ma poczucia straty.

Sprawa jest prosta- jeśli dla kogoś płód jest człowiekiem, to niech będzie "otwarty na życie" i nie dokonuje aborcji.

Ale są ludzie, którzy się z tym nie zgadzają, i dla nich aborcja powinna być dostępna- bo to jest ich życie i ich konsekwencje.

A co do Indii i Chin- polecam dla porównania poczytać o Rumunii i o tym, jak towarzysz Ceausescu zakazał aborcji.

71 Ostatnio edytowany przez lwica_choleryka (2012-12-28 22:32:58)

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

wg mnie czasami stanowisko Boga to jedna strona a stanowisko Kościoła to druga strona i
jak wspomnieliście wcześniej- Bóg nie wypowiadał sie np. o antykoncepcji...więc jego stanowisko prawie nie istnieje w tej kwestii 
Otóż gdybyśmy mieli opierać się tylko na prawach/ przykazaniach boskich, to byłoby pewnie zbyt wiele interpretacji i luk.
Ponadto świat zmienił sie bardzo w ciągu tych ponad 2 tys. lat, religia dana wprost od Boga jest nieco "przestarzała" w pewnych aspektach, zmiany spowodowały, że wytworzyły się luki w prawie stricte pochodzącym od samego Boga i tutaj zaczyna się znacząca rola Kościoła. Sama frekwencja w kościele katolickim pokazuje, że prawa i przykazania boskie prowadzone przez świat za pomocą kapłanów przestają być determinantą dla wielu ludzi. To łączy się z prawem, które ustala sobie nasze sumienie. Omijamy często Kościół, pragnąc stosować prawa boskie a w kwestiach "wybrakowanych" ustalamy normę sami sobie.
Mamy zatem trzy rodzaje praw:
-boskie,
-koscielne (kapłąńskie),
-własnego sumienia.
Temat Kościoła dla mnie samej jak pewnie i dla wielu z Was jest tamatem kontrowersyjnym. Nie podlega dyskusji fakt, że kapłani jako przewodnicy Ducha Św. nie zawsze działają zgodnie z fundamentem praw boskich. I tutaj rodzi się wątpliwość co do tego, gdzie jest granica miedzy boSkim prawem a kapłańskim- kościelnym. Czym się kierować? Księża to ludzie tacy jak my! Dlczego oni wypowiadają się o antykoncepcji,zakładaniu rodziny itp. gdy (prawidłowo, ale z wyjątkami smile ) to nie jest sprawa, która oni przezywają emirycznie?
Tak wiec pytam co nazwać grzechem, gdy tak do końca nie wiadomo, co jest wyznacznikiem prawnym? nie zabijaj, nie cudzołoż, nie kradnij itd.- to rozumiem i stosujmy to, ale nie było mowy w Piśmie 'nie stosuj antykoncepcji'- tutaj pole do popisu ma nasze sumienie...
GRZECHEM JEST TO, CO WERYFIKACJA SUMIENIA MIANUJE CZYNEM ZŁYM
a gdy nie masz sumienia, jestes "psychopatą"  TO inni Ci go użyczą  wink
ZATEM WYKROCZENIEM PRZECIWKO BOGU JEST ZŁAMANIE JEGO PRZYKAZAŃ


AMEN smile

72

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

lwica_choleryka wyczerpująco ciekawa wypowiedź.
Mogę powiedzieć tak: ten, kto słucha Boga BEZPOŚREDNIO (tzn. ma z nim więź) nie zbłądzi. Będzie wiedział co DLA NIEGO słuszne.

73 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-12-30 02:53:27)

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
lwica_choleryka napisał/a:

wg mnie czasami stanowisko Boga to jedna strona a stanowisko Kościoła to druga strona i
jak wspomnieliście wcześniej- Bóg nie wypowiadał sie np. o antykoncepcji...więc jego stanowisko prawie nie istnieje w tej kwestii

Moim zdaniem (z przymrużeniem oka) wypowiedział się dosyć wyraźnie w Starym Testamencie:
"Idźcie i rozmnażajcie się, aż zaludnicie Ziemię"
7 miliardów to już chyba dość, co nie?

lwica_choleryka napisał/a:

Otóż gdybyśmy mieli opierać się tylko na prawach/ przykazaniach boskich, to byłoby pewnie zbyt wiele interpretacji i luk.

I dlatego ze względów polityczno/społecznych (nauka stała się nową religią, jak zwykle niezrozumianą) Watykan zmienił podejście i zamiast wyzywać odkrycia od herezji, ogłosił że jeżeli interpretacja Biblii kłóci się z ustaleniami naukowymi, to znaczy że interpretacja jest zła i trzeba przygotować nową. Niestety, polscy księża i katecheci, zdają się nie wiedzieć co Watykan postanowił. Okazuje się, że Watykan już dawna uznaje ewolucjonizm!

lwica_choleryka napisał/a:

Mamy zatem trzy rodzaje praw:
-boskie,
-koscielne (kapłąńskie),
-własnego sumienia.

To ostatnie zawsze budzi mój niesmak, podobnie do poprzednich. Jestem zdania że kierować się należy rozumem, a nie sumieniem, które nie myśli i może na dodatek być złośliwe. Rozum potrafi znajdywać rozwiązania sensowne i godzące różnorakie interesy, a osobiście nie pamiętam żebym miał problem z etycznym życiem, tylko i wyłącznie w oparciu o rozważanie rozumowe. Jako nastolatek, rozważałem sobie co można robić ,a co nie i budowałem całą teorię próbując objąć możliwie dużo ewentualności. Odczucie konsekwentnie ignorowałem, zwłaszcza że często nie pasowało mi do wyników. Dlatego potrafiłem dobrze się odnosić nawet do osób których nie cierpiałem i co do których miałem poważne pretensje w sprawie niegodziwości których się względem mnie dopuścili. Zemsta, zazdrość ani widzimisię nigdy nie pchały mnie do konkretnych czynów, może poza paroma głupimi wyskokami w okresie gimnazjum, ale w sumie część z tego to była nieudolna samoobrona.

Posty [ 66 do 74 z 74 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Prawa boskie i prawa ludzkie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024