Prawa boskie i prawa ludzkie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Prawa boskie i prawa ludzkie

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 74 ]

Temat: Prawa boskie i prawa ludzkie

W wielu punktach prawo ludzkie jest zbieżne z prawem boskim, jak chociażby w przypadku zabijania, przemocy czy kradzieży. Zdarza się również, że zasady ustalone przez człowieka sprzeciwiają się prawu boskiemu, co zwykle wywołuje kontrowersje i głośne dyskusje. Są również, jak w każdym prawie, luki i niedookreślenia, które trzeba wypełniać w zgodzie z własnym sumieniem. Nie są tak kontrowersyjne, by mówiło się o nich publicznie, ale czasem mogą stanowić wyzwanie dla sumienia osoby wierzące. Czy mianowicie nieprzestrzeganie praw i przepisów wymyślonych przez ludzi jest również wykroczeniem przeciwko Bogu? Jak powinno się w takim razie traktować przejście na czerwonym świetle lub nieprzestrzeganie ograniczenia prędkości podczas jazdy samochodem? Czy osoba wierząca powinna spowiadać się również z takich wykroczeń?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

Jestem osobą wierzącą i nie uznaję przejścia na czerwonym świetle za grzech . A jeśli nie jest to grzech nie będę sie z tego spowiadać. Nie jest to "wykroczenie", które kogoś krzywdzi fizyznie czy psychicznie. Kwestia zestawienia prawa boskiego z prawem ludzkim- wiem, że czasem pojawiają się dylematy bo jeszcze do tego dochodzi rozum, którym w tym wszystkim miesza. Kiedy nie zgadzam się z ustalonym przez kściół prawem ale wierzę w Boga już mam dylemat a kiedy jeszcze do tego dochodzi uwarunkowanie prawem ludzkim to już w ogóle zamęt. Myślę, że to jest właśnie w tym piękne i potrzebne, że jest tyle wyjść i każdy może zdecydować sie na coś innego. Niestety wchodzi w to też ta zła ścieżka ale bez zła nie byłoby dobra i na odwrót. Musi być równowaga.

3

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

No pewnie, że nie trzeba się spowiadać z przechodzenia na czerwonym świetle. Nawet wtedy gdy kierowca chcąc uniknąć potrącenia pieszego wali w słup i zostaje sparaliżowany. Nikt nikogo nie zabił więc nie ma grzechu.

4

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
agnieszka.w napisał/a:

Czy mianowicie nieprzestrzeganie praw i przepisów wymyślonych przez ludzi jest również wykroczeniem przeciwko Bogu? Jak powinno się w takim razie traktować przejście na czerwonym świetle lub nieprzestrzeganie ograniczenia prędkości podczas jazdy samochodem? Czy osoba wierząca powinna spowiadać się również z takich wykroczeń?

Otóż jest to grzechem. Przepisy ruchu drogowego są stworzone po to, by czynić świat bezpieczniejszym. Wejście na czerwonym świetle stwarza zagrożenie zdrowia i życia. Podobnie jak jazda po pijaku i niezapinanie pasów, czy przekroczenie prędkości. A przecież mamy przykazanie Nie zabijaj - ja bym pod to podciągnęła.
Tak jak piszesz prawo ludzkie czasem kłóci się z boskim np. antykoncepcja, aborcja itd. Ale lekarze mają tzw. klauzulę sumienia i mogą z niej skorzystać.

5

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

Nieprzestrzeganie prawa jest grzechem, chyba, że to prawo jest sprzeczne z Boskimi Przykazaniami. Przepisy ruchu drogowego są po to, żeby było bezpiecznie na drogach, oraz żeby panował ład i porządek, dlatego łamanie ich jest grzechem. Ale to taki mój protestancki punkt widzenia smile.

6

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
jadvinia napisał/a:

Tak jak piszesz prawo ludzkie czasem kłóci się z boskim np. antykoncepcja, aborcja itd. Ale lekarze mają tzw. klauzulę sumienia i mogą z niej skorzystać.

A w jaki sposób Bóg dał nam do zrozumienia, że antykoncepcja mu się nie podoba?  Ja nie uważam, że jest ona sprzeczna z Prawem Boskim. W sumie przeciw aborcji Bóg się też nie wypowiadał, Jezus wymieniał i potępiał mnóstwo grzechów a o aborcji ani słowem, zawsze mnie to zastanawiało, bo to proceder bardzo stary i powszechny też w Jego czasach. To jednak można podciągnąć pod "nie zabijaj" (lub "nie morduj" w innych tłumaczeniach).

7

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
Kizia75 napisał/a:

A w jaki sposób Bóg dał nam do zrozumienia, że antykoncepcja mu się nie podoba?  Ja nie uważam, że jest ona sprzeczna z Prawem Boskim.

Antykoncepcja jest zła bo (stanowisko kościoła katolickiego):
- niszczy kobietę (hormonalna ingerencja zaburza naturę i bez wskazań medycznych szkodzi zdrowiu, co odnosi się do przykazania właśnie nie zabijaj
- tłumaczenie prezerwatywy oraz stosunku przerywanego jako zła też jest, ale dość śmieszne i trywialne, ale cóż... nie mi to osądzać
- środki antykoncepcyjne mogą mieć również działania wczesnoporonne, ponieważ jeśli dojdzie do zapłodnienia, to zagęszczają śluz tak by uniemożliwić implantację zarodka, a to w kk jest już działanie wczesnoporonne, więc również nie zabijaj.

Chętnie poznam stanowisko środowiska protestanckiego w tych sprawach Kiziu smile

8 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2012-12-10 13:00:24)

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
jadvinia napisał/a:

Chętnie poznam stanowisko środowiska protestanckiego w tych sprawach Kiziu smile

Proszę bardzo, oto fragment Oświadczenia KEA w sprawie ochrony, życia z 1991 roku ,w którym jest też mowa na temat stosunku do antykoncepcji:
"Kościół Ewangelicko-Augsburski w RP opowiada się zdecydowanie za ochroną życia i to od jego poczęcia. Z biblijnej nauki o Zakonie i Ewangelii bierze jednak wskazanie, że nie on winien wymierzać sprawiedliwość. Ochrona prawna, jej forma i wypełnienie jest rzeczą odpowiedzialności władzy świeckiej: Państwa i jego organów. Zdecydowanie wypowiada się również przeciw stosowaniu środków wczesnoporonnych. Natomiast dyskusję na temat "dozwolonych" czy "niedozwolonych" środków i metod zapobiegawczych uważa za bezprzedmiotową, gdyż nie ma ona biblijnego uzasadnienia. Kościół nie wnosi zastrzeżeń do stosowania we współżyciu małżeńskim środków zapobiegawczych (za wyjątkiem wczesnoporonnych) w celu dopełnienia świadomego rodzicielstwa w planowaniu rodziny oraz dla ochrony zdrowia kobiety."
Ważne jest, by świadomie kierować swoją seksualnością i planować rodzinę. Co do szkodliwości, to Kościół ewangelicki się na ten temat nie czuje kompetentny, ale jak wiadomo, są środki antykoncepcyjne całkowicie nieszkodliwe a wręcz zalecane przy różnych schorzeniach jak prezerwatywy smile a i te hormonalne są coraz bardziej nowoczesne i mniej ingerujące. Nie każda ingerencja hormonalne jest szkodliwa, w końcu terapie hormonalne w wieku menopauzy stosuje się wiele lat i żaden Kościół jej nie zakazuje.

9

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

które trzeba wypełniać w zgodzie z własnym sumieniem.

Jestem zdania że gdyby decyzje podejmowano w zgodzie z rozumiem, a nie z sumieniem, to liczba wszelkich konfliktów i nieszczęść spadłaby o 70%.

10

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

Kiziu, wersja kosciola ewangelickiego co do antykoncepcji bardziej mi sie podoba big_smile
Tym bardziej, ze jak wiadomo prezerwatywy skutkow ubocznych nie maja... Choc "u mnie" to owoc zakazany, to i tak korzystamy, bo przeciez rodzic dzieci w nieskonczonosc nie zamierzam. Przez to cierpie w jakis sposob, bo to jakby nie bylo zgrzyt sad juz wiele razy sie nad tym zastanawialam az w koncu podjelismy z mezem    decyzje, ze nie damy rady inaczej. Nie spotkalam sie z chamstwem ze str ksiezy, czy z brakiem rozgrzeszenia. Oni raczej unikaja tych tematow i zalecaja modlitwe indywidualna, bo to sprawa sumienia. Moje sumienie nie kluci sie z gumkami smile

11

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
jadvinia napisał/a:

Przez to cierpie w jakis sposob, bo to jakby nie bylo zgrzyt sad

Wielu praktykujących katolików też ma ten "zgrzyt". Ciężko im pogodzić własne sumienie, praktykę z nauką swego Kościoła. Myślę, że wielu księży zdaje sobie z tego sprawę i po prostu "przymyka" oko podczas spowiedzi, nie zadając niewygodnych pytań. To taki dość wyraźny zgrzyt, ponieważ nauka Kościoła katolickiego w tej kwestii jest  jednoznaczna, a przecież katolikowi nie wolno kwestionować nauczania Kościoła. Powszechnie jednak wiadomo, że w sprawie antykoncepcji nauczanie sobie, a większość wiernych sobie.
Podziwiam cię Jadviniu. Jak ty sobie z tym radzisz będąc wierną katoliczką? Wiem, jak małżeństwu jest trudno dostosować się do surowych wymogów katolickiej czystości małżeńskiej. Łatwo komuś powiedzieć "czasowa wstrzemięźliwość". Jednak te wstrzemięźliwość trzeba zachowywać miesiąc w miesiąc, rok po roku leżąc w jednym łóżku z kimś kogo się kocha i pożąda w dodatku w okresie największego libido. Toż to czysta tortura. To juz chyba łatwiej zachować całkowity celibat (może dlatego księża katoliccy nie zdają sobie sprawy, jaki to dla niektórych ludzi koszmar).

12

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

Kiziu, teraz to nic, wstrzemiezliwosc przedmalzenska to dopiero tortura wink
Ja do tych spraw bardzo powaznie zawsze podchodzilam i niegdys, przed slubem swieci nie bylismy i nie dosc, ze antykoncepcja w postaci gumek, to sex przedmalzenski. Nie chodzilam do spowiedzi, bo nie moglam liczyc na rozgrzeszenie. Po slubie, mimo mlodego wieku, bo mialam niespelna 21 lat bardzo chcialam miec dziecko. Choruje przewlekle, tak jak moja siostra i z jej doswiadczenia wiedzialam, ze czym pozniej sie na dziecko zdwcyduje, tym mniejsze szanse, ze w ciaze zajde, pewnie przez swiadomosc, ze moge nigdy nie doczekac potomka od razu po slubie porzucilismy antykoncepcje. Poczulam sie o tyle lepiej, ze juz moglam korzystac z sakramentow. Po urodzeniu Kubusia zdecydowalam sie na metody naturalne, czyli czasowa wstrzemiezliwosc i tak oto niewprawiona zaszlam w ciaze wink urodzila sie corcia. Bylam przeszczesliwa, ze mam upragniona corcie, ale problem antykoncepcji sie pojawil. Zdecydowalam sie na te jednoskladnikowe, dla karmiacych mam. Po pierwszym opakowaniu okazalo sie, ze mam niewydolna watrobe itd... Operacja, potem druga i watrobe mam, ale juz antykoncepcja odpadla. Znowu naturalne metody, ale kiedy nie bylismy pewni, gumki. Potem corka zachorowala, szpital, ja z nia i nie mierzylam temperatury. Wrocilysmy do domu, po miesiacu niemierzenia temp zle zinterpretowalismy wykres i bum! Tomek juz jest na swiecie wink
Teraz juz nie marze o powiekszaniu rodziny, bo klopoty ze zdrowiem nie zniknely sad
Jednak nic mi nie pozostaje jak UFAC Bogu i mam nadzieje nie przeplacic zyciem.
Sama sie gubie i nie wiem co robic i jak zyc, bo nie chce sie klocic z Bogiem w moim Kosciele.

13

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

Ps. Zeby nie bylo, ze teraz to ufam i sie nie zabezpieczamy ,nic podobnego. Uzywamy gumek i zaopatrzylam sie w takie urzadzenie do metod naturalnych, a nawet dwa i mam nadzieje, ze 99,36% mnie nie zawiedzie, a przy okazji nie kloci sie w zaden sposob z KK.
Wiec tak do tematu, to ja osobiscie wole jak te dwa prawa sie ze soba zgadzaja wink
Pozdrawiam smile

14

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

Jadviniu, masz 26 lat i troje dzieci, z czego dwójkę w związku ze stosowaniem metod naturalnych, więc ci się nie dziwię, że się dodatkowo zabezpieczacie. Według mnie i teologii protestanckiej absolutnie nie grzeszysz w tej kwestii. Po to masz rozum i poczucie odpowiedzialności, żeby kierować swoją płodnością w sposób odpowiedzialny, a przed tobą jeszcze wiele lat do menopauzy  i sporo tych potencjalnych dzieci jeszcze możesz urodzić. Zdaje mi się jednak, że teologowie katoliccy nie do końca zdają sobie sprawę z problemu, jaki ma z tym wiele katolickich par. Czytałam nie raz katolicką argumentację zakazu antykoncepcji i jest ona tak zagmatwana i nie jasna, że odnoszę wrażenie, że jest stworzona trochę na siłę. Nie wiem, czy wiesz, ale podczas Soboru Watykańskiego II toczyła się na ten temat zażarta dyskusja, bo teologowie katoliccy wcale nie byli zgodni w kwestii antykoncepcji. Sporo kardynałów było zwolennikami dozwolonej antykoncepcji w kształcie podobnym jak to ze stanowiska protestantów. Jednym z przeciwników antykoncepcji był nasz Karol Wojtyła. W końcu ta opcja zwyciężyła i odtąd jest oficjalnym stanowiskiem Kościoła katolickiego i obowiązuje wszystkich katolików. Ma  krytyków nawet z w sferach samego Watykanu, zwłaszcza w związku z epidemią AIDS w Afryce, ale stanowisko Kościoła katolickiego pozostaje niewzruszone przez wiele lat. Trudno się dziwić skoro antykoncepcja miała i ma  takich wrogów jak papież Jan Paweł II (będący pod wpływem Wandy Półtawskiej - kobiety, która miała podejrzliwy  stosunek do płciowości i seksualności w ogóle) czy obecny papież Benedykt XVI - konserwatysta. Wydaje mi się jednak, że nieuchronnie Kosciół katolicki złagodzi, a z czasem całkiem zmieni swoje stanowisko wobec antykoncepcji, podobnie jak zmienił je w wielu innych kwestiach. To nie prawda, że Kościół katolicki sie  nie reformuje, on to robi, ale bardzo, bardzo powoli. Tak więc Jadviniu jest moim zdaniem  szansa, że ty i inne katoliczki będą mogły kiedyś stosować antykoncepcję bez jednoczesnej rezygnacji z sakramentów.

15

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

KK dopuścił w Afryce prezerwatywy w przypadku osób zarażonych wirusem HIV i u prostytutek (wiem jak to brzmi:) )

A co do antykoncepcji i mnie... 3 tyg temu zsunęła nam się gumka i skończyło się we mnie sad nie poszłam po tabletkę po, bo to jak dla mnie działanie wczesnoporonne, bo nie dopuszcza do zagnieżdżenia się w macicy zarodka. Robiłam test, nie jestem w ciąży, ale co mi stracha napędziło... Dziś byłam u swojego gina w szpitalu po zaświadczenie do becikowego i rozmawialiśmy sobie o antykoncepcji, bo po tamtym doświadczeniu już zmiękłam... Dał mi skierowanie na różne badania żeby wiedzieć, czy problemy sprzed kilku lat to na pewno sprawa tabsów, może zbeg okoliczności... Zrobię je z całą pewnością w przyszłym tygodniu. Jeżeli się okaże, że nie mam spróbować jakiś nowych super pigułek, podobno są rewelacyjne. I tu się właśnie prawo ludzkie kłóci z Boskim, przynajmniej tym z kk.
Co mam zrobić? Dlatego też poruszałam kwestię kierownictwa duchowego. Bo ksiądz, który by mnie poznał i moje problemy być może umiałby mi doradzić, co nie oznacza, że od razu bezmyślnie przerzuciłabym odpowiedzialność za swoje życie na niego. Ale chciałabym żeby ktoś mi w końcu pomógł, rozwiał wątpliwości podpowiedział jak żyć żeby nie było zgrzytów między mną, moim sumieniem i kościołem sad
Czasem czuję się, że dla kk jestem tylko macicą i do tego służę, że wszystkie piękne rzeczy, które mówi się o kobiecie są jedynie pięknym owijaniem tego, że mamy rodzić, rodzić, rodzić i wychowywać pokornie gromadę dzieci nie uskarżając się na nic, a jak zajdzie potrzeba umrzeć bez zająknięcia sad Wylewam tu swoje żale, ale mam nadzieję, że po to też jest forum.

Wg kk stosunek powinien zakończyć się wytryskiem w pochwie, bo tylko taki sposób współżycia jest satysfakcjonujący dla małżonków (sic!) Tak to wygląda jeżeli czytam o tym na katolickich stronach. Wtedy małżonkowie siebie obdarzają miłością i zaufaniem... Tak można podchodzić do sprawy jak się dzieci nie ma sad albo chce się mieć więcej. Ja nie chcę! Taka postawa też jest grzechem w kk, bo małżeństwo ma być otwarte na nowe życie.. Otóż ja żadnego dziecka bym nie zabiła, aborcji mówię NIE, ale ja chcę się czuć jak człowiek, a nie jak macica. Czy to źle, że chcę zbliżen fizycznych z mężem, że chcę si ecieszyć współżyciem? Dla mnie stosunek przerywany też nie jest zły i wbrew opinii w kk nie widzę nerwicy u męża, bo oprócz gumek, czasem i tak nie kończy we mnie. Moje sumienie czuje się z tym dobrze, ale zgrzyt jest.
Nie umiem tego zrozumieć, a bardzo bym chciała. KK działa jak działa i chyba będę się bić z myślami wiele lat sad sad sad

16

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

Co do samego przestrzegania przepisów ruchu drogowego i czerwonego światła:
mam wujka, który jest księdzem. Cenię sobie jego zdanie. Kiedyś poruszyłam z nim ten temat, choć na spowiedź zgłosiłam się ostatni raz spory kawał czasu temu.
Powiedział mi, że każdy uczęszczający do spowiedzi zna przykazania Boże i wytyczne, którymi Bóg i kościół nakazują kierować się w życiu.
A to czy z czegoś się spowiadamy to kwestia szczerości naszego sumienia.
Bo nie istnieje zadna lista, która na przykład powie, że 'kurza twarz' jest ok, ale 'weź się goń' czy gorsze stwierdzenia smile to już grzech i spowiedź.
To jest wolna wola człowieka, nasz rozum i sami w zgodzie ze sobą powinniśmy uznać co zrobiliśmy źle i co zmienić chcemy.
Uważam, że mądrze powiedział ten mój wujaszek smile

17

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
jadvinia napisał/a:

A co do antykoncepcji i mnie... 3 tyg temu zsunęła nam się gumka i skończyło się we mnie sad nie poszłam po tabletkę po, bo to jak dla mnie działanie wczesnoporonne, bo nie dopuszcza do zagnieżdżenia się w macicy zarodka.

Gdybyś je wzięła natychmiast po stosunku (oczywiście gdybyś je miała w domu), w ogóle nie doszło by do zapłodnienia, więc wtedy nie może być mowy o działaniu wczesnoporonnym.

jadvinia napisał/a:

Co mam zrobić? Dlatego też poruszałam kwestię kierownictwa duchowego. Bo ksiądz, który by mnie poznał i moje problemy być może umiałby mi doradzić, co nie oznacza, że od razu bezmyślnie przerzuciłabym odpowiedzialność za swoje życie na niego. Ale chciałabym żeby ktoś mi w końcu pomógł, rozwiał wątpliwości podpowiedział jak żyć żeby nie było zgrzytów między mną, moim sumieniem i kościołem sad

Obawiam się, że mogłabyś się rozczarować. Nawet mój ulubieniec - Szymon Hołownia, z którym w wielu kwestiach się zgadzam, na temat antykoncepcji opowiada straszne farmazony.  Od razu widać, że facet w życiu osobiście nie zetknął się z tym problemem, a jego "wiedza" na ten temat jest czysto teoretyczna. To pitolenie o "otwartości na życie", o tym jak to naturalne metody ubogacają związek i budują wzajemny szacunek powoduje u mnie odruch wymiotny. Nawet super postępowy o. Ksawery Knotz wychwala pod niebiosa metody naturalne a o antykoncepcji mówi, że burzy prawidłowe relacje małżonków. Ze strony swego Kościoła nie spodziewaj się zrozumienia w tej sprawie, bo tam rządzą mężczyźni, którzy seks i relacje maznają tylko z teorii (przynajmniej powinni).

jadvinia napisał/a:

Czasem czuję się, że dla kk jestem tylko macicą i do tego służę, że wszystkie piękne rzeczy, które mówi się o kobiecie są jedynie pięknym owijaniem tego, że mamy rodzić, rodzić, rodzić i wychowywać pokornie gromadę dzieci nie uskarżając się na nic, a jak zajdzie potrzeba umrzeć bez zająknięcia sad Wylewam tu swoje żale, ale mam nadzieję, że po to też jest forum.
Wg kk stosunek powinien zakończyć się wytryskiem w pochwie, bo tylko taki sposób współżycia jest satysfakcjonujący dla małżonków (sic!) Tak to wygląda jeżeli czytam o tym na katolickich stronach. Wtedy małżonkowie siebie obdarzają miłością i zaufaniem... Tak można podchodzić do sprawy jak się dzieci nie ma sad albo chce się mieć więcej. Ja nie chcę! Taka postawa też jest grzechem w kk, bo małżeństwo ma być otwarte na nowe życie.. Otóż ja żadnego dziecka bym nie zabiła, aborcji mówię NIE, ale ja chcę się czuć jak człowiek, a nie jak macica. Czy to źle, że chcę zbliżen fizycznych z mężem, że chcę si ecieszyć współżyciem? Dla mnie stosunek przerywany też nie jest zły i wbrew opinii w kk nie widzę nerwicy u męża, bo oprócz gumek, czasem i tak nie kończy we mnie. Moje sumienie czuje się z tym dobrze, ale zgrzyt jest.
Nie umiem tego zrozumieć, a bardzo bym chciała. KK działa jak działa i chyba będę się bić z myślami wiele lat sad sad sad

Jadviniu, będąc jeszcze katoliczką miałam dokładnie takie same myśli, czułam się tak samo.  Wiem, że jest wiele kobiet - katoliczek,  dla których wiara jest ważnym elementem życia i nie potrafią się pogodzić z tym wymogiem swego Kościoła. Nie jesteś odosobniona w swoich przemyśleniach, wątpliwościach i rozgoryczeniu. U mnie oznaczało to rezygnację z sakramentów, bo nie chciałam oszukiwać i żyć w obłudzie. W efekcie oddaliłam się od Boga. Przestrzegam cię przed tym, bo to nie jest dobre, a Bóg nie ma z tym nic wspólnego. Może gdy wy - katoliczki będziecie głośno i często mówić o tym problemie, uświadomicie swoich księży, że antykoncepcja nie koniecznie jest zła, a metody naturalne takie wspaniałe.

18

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

Otóż wyniki badań mówią, ze przeszkód nie ma co do antykoncepcji yikes
Ale jeszcze sie trochę pobije z myślami co do tego. Bo oprócz antykoncepcji, to Karmie piersią i nikt mi gwarancji nie da, ze nie odbije sie to na nim... Och... Żeby to wszystko było łatwiejsze wink

19

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

Aborcja na życzenie.
Antykoncepcja refundowana.
Ludzie mają mieć wybór czy chcą dziecko czy nie. Żaden religia nie powinna się wtrącać w antykoncepcje, bo tam nikt nie ginie. A jeśli plemniki dla was to człowiek smile to nic tylko pogratulować inteligencji - ginie ich miliony podczas zmazy nocnej, masturbacji. Wszyscy mężczyźni do piekła marsz!

20

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

Ze nie do tematu, to juz nie wspomne, a komentowac nie bede podejscia do aborcji chociazby...

21

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

Pozwolę sobie dodać coś od siebie. A propo, z wychowania pochodzę z bardzo konserwatywnej katolickiej rodziny, z przekonań...no cóż, mam swoje własne przemyślenia i wątpliwości.
1. KK uważa się za autorytet i wymaga bezwzględnego podporządkowania. Jednak z historii wiadomo, że jednak się myli - choćby w sprawie palenia domniemanych czarownic na stosie czy np wyklęcia Galileusza za to że ośmielił się kwestionować współczesne mu prawa naukowe. Jak wiemy dzisiaj, to Galileusz miał rację a kk wykazał się...ciasnością umysłu i lękiem o własny autorytet, delikatnie mówiąc. Więc może w sprawie prezerwatyw też nie ma racji?
2. Jeśli rzeczywiście się uprzeć że wszystkie pigułki mogą potencjalnie powodować poronienie, to już naprawdę nie mogę uwierzyć że cokolwiek złego jest w prezerwatywach np. Całe to marudzenie o tym że należy kontrolować popęd i o szacunku wzajemnym do mnie nie trafia. Trochę teoretyzuję bo nigdy nie byłam w związku ale mam wrażenie że właśnie powstrzymywanie się od współżycia, szczególnie w okresie zwiększonego popędu może prowadzić do nerwic i nieporozumień i napięć w związku. Nawet jak udajesz że jest OK i tłumisz to w sobie to na dłuższą metę takie tłumienie emocji może odbić się czkawką. Poza tym -ostatecznie - niby to Bóg stworzył czlowieka na swoje podobieństwo i dlaczego człowiek jest piękny więc dlaczego nagle seksualność jest zła? Przecież chyba pochodzi od Boga w pakiecie...?
3. A co z tymi którzy po prostu nie lubią dzieci?

22

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
jadvinia napisał/a:

Ze nie do tematu, to juz nie wspomne, a komentowac nie bede podejscia do aborcji chociazby...

Posty są praktycznie od początku nie do tematu. A ja uważam, że o aborcji powinno się mówić. Parę osób nie może decydować o losie miliona kobiet co do poczęcia dziecka. Każda ma prawo wyboru,każda ma swoje sumienie. Ty nie usuniesz, inna tak. Do tego dochodzą zagrożenia życie. Będę bojkotować ten durny zakaz, trafiający w nasza wolna wolę, w wolność wyboru.

23

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

Wybór to masz, ale do momentu poczęcia, potem to żaden wybór, a morderstwo.

24

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

no to się pytaj rozwijającego zarodka czy chce żyć czy nie heh. Tak samo dziecko bodajże do 16 roku nie ma dużego prawa wyboru, wszystko kreują mu rodzice i co, komu przydałoby się większe prawo, im czy zarodkowi?  Równie dobrze możemy walczyć oto aby każde dziecko było wychowywane bez wiary, a wieku 18 lat podjęło decyzję do jakiej religii chce przystąpić, albo, że w ogóle ma gdzieś jakiekolwiek wierzenia. To ja będę wychowywać to dziecko, to ja wiem czy temu podołam czy stworzę mu warunki godnego bytowania. A jeśli nie chcę mieć dziecka, to nie. I żadna obca osoba nie będzie wpływała na mnie, nie mając pojęcia jakimi kieruje się motywami. Przejmujecie się plemnikami i zarodkami, nazywając to morderstwem (MORDERSTWO - umyślne pozbawienie CZŁOWIEKA życia), podczas gdy wokół was jest tyle śmierci, która dotyka LUDZI, zanika empatia, człowiek człowiekowi wilkiem i jakoś o tym tematów brak. Ale walczmy o nieusuwanie ciąży bo kobiety nie wiedza co robią. Prezerwatyw też zabrońmy. Niech się mnożą ludzie jak króliki, a potem cierp biedę i docinki od ludzi bo "mogli się nie bzykać tyle", "Mogli uważać", więc pomagać nie będziemy. Kiedyś przeczytałam cytat bodajże jakiegoś księdza " 'Bądźcie płodni i mnóżcie się, abyście zaludnili ziemię,' napisano w Bibllii, zadanie chyba już dawno wykonane, prawda?"

25 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2012-12-21 19:53:27)

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

Trochę zgadzam się z Inori...
Dwie komórki się łaczą i powstajesz Ty... ale nie masz żadnego wpływu na to czy powstajesz czy nie,nie masz też wpływu na to co zawiera DNA tych komórek. Jak ma jakieś podłe geny beztalencia czy choćby wady genetyczne to masz z góry przerąbane ale i tak nie masz na to wpływu.
Rodzisz się i zależysz w 100% od swoich rodziców. Tzn jak chcą Cię nauczyć języków obcych i wychować na osobę o szerokich horyzontach to masz na starcie lepiej, ale jak uznają że trzeba Cię nauczyć gotować,szydełkować i w ogóle być dobrą zoną bo takie Twoje przeznaczenie to masz na starcie trudniej i musisz być bardzo silna osobą żeby się z tego wygrzebać. Jak nie jesteś silna to możesz już taka pozostać...
Albo możesz urodzić się w Etiopii czy Somalii i dopiero masz przerąbane.
A co, jesli w ogóle nie masz ochoty się urodzić i męczyć się tak przez 80 lat? Ostatecznie, czego oczy nie widzą tego sercu nie żal...
A do tego Bóg mówi - czy urodzisz się w najbardziej zapyziałej wiosce w Somalii, czy jako milioner w Stanach, czy urodzisz się piękny i mądry czy urodzisz się karłem, wszyscy macie mnie kochać tak samo bo ja jestem sprawiedliwy. Czyżby? No gdzie tu sprawiedliwość?

26

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

a widziałyście Giannie Jassen? Przeżyła aborcję... kto chciałby się z nią zamienić? jej matka miała 16 lat jak postanowiła się jej pozbyć. Nie lepiej było urodzić ŻYWĄ i oddać? a tak potraktowała córkę roztworem kwasu solnego. Ładne mi to niezabijanie. No, no... pogratulować myślenia.

27 Ostatnio edytowany przez Inori (2012-12-21 23:31:05)

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
jadvinia napisał/a:

a widziałyście Giannie Jassen? Przeżyła aborcję... kto chciałby się z nią zamienić? jej matka miała 16 lat jak postanowiła się jej pozbyć. Nie lepiej było urodzić ŻYWĄ i oddać? a tak potraktowała córkę roztworem kwasu solnego. Ładne mi to niezabijanie. No, no... pogratulować myślenia.

Proszę cię nie wyjeżdzaj tutaj z takim durnym przykładem. Trzeba być skrzywionym psychicznie żeby zrobić coś takiego. Co ma to do aborcji? Takie straszne rzeczy zdarzają się  kiedy nie rozmawia się z nastolatkami o seksie, albo ma się je totalnie w dupie, albo ogólnie środowisko wpływa na nie tak krzywdząco, że stają się umysłowo nienormalni. Są nastolatki które po wpadce chcą usunąć dziecko, ale nigdy nie słyszałam żeby wypijały kwas solny by się dziecka pozbyć. Jak już powiedziałam ktoś taki ma cholernie niepokolei w głowie. Pogratuluj myślenia sobien skoro dla ciebie ten wyczyn ma świadczyć o stosowaniu zakazu aborcji. Jak dla mnie po zakazaniu aborcji i omijaniu tego tematu, jak i tematu współżycia myśl o tym jak nie urodzić będzie się dla wielu dziewcząt w ten sposób kończyć, bo tak naprawdę nie mając prawa wyboru będą kombinować ile wlezie, ze szkodą dla siebie i swoich bliskich.

28

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
jadvinia napisał/a:

a widziałyście Giannie Jassen? Przeżyła aborcję... kto chciałby się z nią zamienić? jej matka miała 16 lat jak postanowiła się jej pozbyć. Nie lepiej było urodzić ŻYWĄ i oddać? a tak potraktowała córkę roztworem kwasu solnego. Ładne mi to niezabijanie. No, no... pogratulować myślenia.

A co ma piernik do wiatraka?
Jest wiele ludzi ktorzy maja lepiej niz ona a tez bym sie z nimi nei zamienila. Albo maja gorzej niz ona i tez bym sie z nimi nie zamienila.
Co ma do mojej macicy ten przypadek?
Co ma do mojego zycia ten przypadek?
Nijak.
Chcesz na podstawie tego przypadku kazac kazdej kobiecie na swiecie rodzic dziecko bo jakas Giannie przezyla aborcje?
Troszke to krotkowzroczne i lekko mowiac okrutne.

29

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

według mnie każda kobieta powinna decydować czy chce urodzić czy nie,jestem za aborcją w przypadku gwałtu,w przypadku zagrożenia życia kobiety i w przypadku wad,chorób jakie mogłyby wystąpić u dziecka,co do aborcji "bo nie chcę " mam takie zdanie:
ja bym nie usunęła takiej ciąży, ale nie będę potępiać kobiet które tak robią,bo lepiej usunąć ,niż potem gdy się urodzi spalić w piecu,wyrzucić do śmietnika itp

30 Ostatnio edytowany przez Animus (2012-12-22 02:18:14)

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
Inori napisał/a:
jadvinia napisał/a:

a widziałyście Giannie Jassen? Przeżyła aborcję... kto chciałby się z nią zamienić? jej matka miała 16 lat jak postanowiła się jej pozbyć. Nie lepiej było urodzić ŻYWĄ i oddać? a tak potraktowała córkę roztworem kwasu solnego. Ładne mi to niezabijanie. No, no... pogratulować myślenia.

Proszę cię nie wyjeżdzaj tutaj z takim durnym przykładem. Trzeba być skrzywionym psychicznie żeby zrobić coś takiego. Co ma to do aborcji? Takie straszne rzeczy zdarzają się  kiedy nie rozmawia się z nastolatkami o seksie, albo ma się je totalnie w dupie, albo ogólnie środowisko wpływa na nie tak krzywdząco, że stają się umysłowo nienormalni. Są nastolatki które po wpadce chcą usunąć dziecko,

ale nigdy nie słyszałam żeby wypijały kwas solny by się dziecka pozbyć.

Jak już powiedziałam ktoś taki ma cholernie niepokolei w głowie. Pogratuluj myślenia sobien skoro dla ciebie ten wyczyn ma świadczyć o stosowaniu zakazu aborcji. Jak dla mnie po zakazaniu aborcji i omijaniu tego tematu, jak i tematu współżycia myśl o tym jak nie urodzić będzie się dla wielu dziewcząt w ten sposób kończyć, bo tak naprawdę nie mając prawa wyboru będą kombinować ile wlezie, ze szkodą dla siebie i swoich bliskich.

No i mamy problem. Inori, tego kwasu nie pije matka, ale pozwala kwas wlać tam, gdzie jest płód, przez co zostaje on śmiertelnie poparzony.

Przykład jest bardzo odpowiedni, bo skoro właśnie taki jeden płód przeżył aborcję, to można się przekonać, czy to był człowiek.

Metody aborcji się zmieniały i później stosowano ćwiartowanie metalową linką, zmniejszając znacznie prawdopodobieństwo
przeżycia płodu.

lena812 napisał/a:

według mnie każda kobieta powinna decydować czy chce urodzić czy nie,jestem za aborcją w przypadku gwałtu,w przypadku zagrożenia życia kobiety i w przypadku wad,chorób jakie mogłyby wystąpić u dziecka,co do aborcji "bo nie chcę " mam takie zdanie:
ja bym nie usunęła takiej ciąży, ale nie będę potępiać kobiet które tak robią,bo lepiej usunąć ,niż potem gdy się urodzi spalić w piecu,wyrzucić do śmietnika itp

Lena812, inaczej rzecz nazywając: jesteś za tym, by każda decydowała, czy ma zabić dziecko, czy pozwolić mu żyć.

Aby sprawdzić zasadność tego poglądu, proponuję go nieco rozszerzyć. Dlaczego tylko Kobieta ma decydować o cudzym życiu? Niechże, w związku z postulowanym równouprawnieniem, Ojciec dziecka ma prawo zabić dziecko w łonie Matki w przypadku, gdy uważa, że nie chce być Ojcem. Sposób realizacji pozostawiam do wyboru, wolnego wyboru. Nie wiem, dlaczego tak się niektórzy zżymają na kopanie po brzuchu ciężarnych Kobiet? Czy taki facet nie ma prawa do wolnego wyboru zapobiegania komplikacjom życiowym w postaci płacenia alimentów?

31

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
Animus napisał/a:

Przykład jest bardzo odpowiedni, bo skoro właśnie taki jeden płód przeżył aborcję, to można się przekonać, czy to był człowiek.

Nadal nie widze zwiazku z niczym.
To tylko swiadczy o tym ze aborcje przeprowadzono kijowo.
Ciezko zeby kobieta urodzila psa czy kota. Sila rzeczy musi urodzic czlowieka.
Ale nie uwazam zeby prawa zygoty byly wieksze od moich.

32

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
Sadie napisał/a:

Chcesz na podstawie tego przypadku kazac kazdej kobiecie na swiecie rodzic dziecko bo jakas Giannie przezyla aborcje?
Troszke to krotkowzroczne i lekko mowiac okrutne.

Czy życie nowo narodzonego upośledzonego dziecka też jest okrutne? Jest.
Mamy je zabić po urodzeniu?

33 Ostatnio edytowany przez Inori (2012-12-22 13:21:56)

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
Animus napisał/a:
Inori napisał/a:
jadvinia napisał/a:

a widziałyście Giannie Jassen? Przeżyła aborcję... kto chciałby się z nią zamienić? jej matka miała 16 lat jak postanowiła się jej pozbyć. Nie lepiej było urodzić ŻYWĄ i oddać? a tak potraktowała córkę roztworem kwasu solnego. Ładne mi to niezabijanie. No, no... pogratulować myślenia.

Proszę cię nie wyjeżdzaj tutaj z takim durnym przykładem. Trzeba być skrzywionym psychicznie żeby zrobić coś takiego. Co ma to do aborcji? Takie straszne rzeczy zdarzają się  kiedy nie rozmawia się z nastolatkami o seksie, albo ma się je totalnie w dupie, albo ogólnie środowisko wpływa na nie tak krzywdząco, że stają się umysłowo nienormalni. Są nastolatki które po wpadce chcą usunąć dziecko,

ale nigdy nie słyszałam żeby wypijały kwas solny by się dziecka pozbyć.

Jak już powiedziałam ktoś taki ma cholernie niepokolei w głowie. Pogratuluj myślenia sobien skoro dla ciebie ten wyczyn ma świadczyć o stosowaniu zakazu aborcji. Jak dla mnie po zakazaniu aborcji i omijaniu tego tematu, jak i tematu współżycia myśl o tym jak nie urodzić będzie się dla wielu dziewcząt w ten sposób kończyć, bo tak naprawdę nie mając prawa wyboru będą kombinować ile wlezie, ze szkodą dla siebie i swoich bliskich.

No i mamy problem. Inori, tego kwasu nie pije matka, ale pozwala kwas wlać tam, gdzie jest płód, przez co zostaje on śmiertelnie poparzony.

Przykład jest bardzo odpowiedni, bo skoro właśnie taki jeden płód przeżył aborcję, to można się przekonać, czy to był człowiek.

Metody aborcji się zmieniały i później stosowano ćwiartowanie metalową linką, zmniejszając znacznie prawdopodobieństwo
przeżycia płodu.

Jak tego kwasu nie pije matka? Dziecko sobie zamarzyło, impulsem przesłało decyzję i mamusia mu dożylnie do brzuszka podała? Nie bądź śmieszny. Ten kwas również zniszczył matkę. Przykład ani trochę nie jest odpowiedni. No i skrzywienie psychiczne ma usprawiedliwiać zakaz aborcji?

Dlaczego tylko Kobieta ma decydować o cudzym życiu? Niechże, w związku z postulowanym równouprawnieniem, Ojciec dziecka ma prawo zabić dziecko w łonie Matki w przypadku, gdy uważa, że nie chce być Ojcem. Sposób realizacji pozostawiam do wyboru, wolnego wyboru. Nie wiem, dlaczego tak się niektórzy zżymają na kopanie po brzuchu ciężarnych Kobiet? Czy taki facet nie ma prawa do wolnego wyboru zapobiegania komplikacjom życiowym w postaci płacenia alimentów?

W tym momencie posunąłeś się za daleko, mówiąc sposób realizacji pozostawiam do wyboru, wolnego wyboru. Tu nie chodzi o skopanie kobiety w ciąży bo facet chce się pozbyć dziecka. W związku taka decyzja jest chyba podejmowana wspólnie, kobieta może mieć jakieś ale, mężczyzna jednak chce dziecko, rozmowa może wiele zmienić. Takie trudne do zrozumienia.?Wolny wybór to nie robienie z siebie kata, ale jeśli twoje myśli zmierzają w tym kierunku radzę udac sie do psychiatry, skoro myśl o alimentach wyzwala u ciebie taką agresję. Wiele kobiet udając się do lekarza w sprawie aborcji po wielu konsultacjach zmienia zdanie, ale to ich decyzja, nie pozwolę by w to ingerowało paru urzędników. Bo to nie jest takie hop siup, ale widzę że lubisz upraszczać tak poważne sprawy. Jeżeli dla ciebie wolny wybór w sprawie macierzyństwa kojarzy się z przemocą, katowaniem itp to dziękuje dyskusji.

34

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

Giana, o której wspomniałam to już dojrzała kobieta cierpiąca na porażenie mózgowe, którego doznała na wskutek nieudanej aborcji. Jej matka zachodząc w ciążę miała 16 lat. Udała się do kliniki aborcyjnej legalnie działającej w USA "planned parenthood". Nazwa chyba dobrze znana.
Metodę stosuje się po dziś dzień, a wygląda to następująco:
do jamy macicy wlewa się roztwór kwasu solnego, którego zadaniem jest poparzenie płuc dziecka, zatrzymanie oddychania oraz wydalenie płodu na zewnątrz na drodze "porodu naturalnego". W ten sposób rodzi się wiele żywych dzieci, które są pozostawiane na śmierć, nie udziela się im pomocy. Następnie ciała są kremowane lub inaczej utylizowane. To wszystko w świetle prawa. Giana przeżyłą kilka godzin kwiląc i wtedy pielęgniarka wezwała karetkę, która przewiozła ją do prawdziwego szpitala i tam udzielono jej pomocy. Następnie trafiła do rodziny zastępczej, która ją wychowała i włożyła kupę kasy na rehabilitację, a aborter musiał podpisać akt urodzenia z adnotacją: "urodzona w trakcie aborcji".

Zapytam się zwolenniczek "decydowania o sobie", gdzie było prawo małej Giany? Ona jako kobieta żywo urodzona.. Gdzie było prawo? Jej prawo? Kto jej je odebrał? Jakim prawem? Czy "zygota" może domagac się życia?

W dniu Bożego Narodzenia moim największym życzeniem dla was jest to, by wasze serca otworzyły się na miłość. Na miłość prawdziwą, miłość bezwarunkową, na miłość, której każdy z nas pragnie i potrzebuje. Taką właśnie miłością patrzmy na każde, nawet najmniejsze i najbardziej bezbronne życie.

Wesołych Świąt!

35

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
jadvinia napisał/a:

Giana, o której wspomniałam to już dojrzała kobieta cierpiąca na porażenie mózgowe, którego doznała na wskutek nieudanej aborcji. Jej matka zachodząc w ciążę miała 16 lat. Udała się do kliniki aborcyjnej legalnie działającej w USA "planned parenthood". Nazwa chyba dobrze znana.
Metodę stosuje się po dziś dzień, a wygląda to następująco:
do jamy macicy wlewa się roztwór kwasu solnego, którego zadaniem jest poparzenie płuc dziecka, zatrzymanie oddychania oraz wydalenie płodu na zewnątrz na drodze "porodu naturalnego". W ten sposób rodzi się wiele żywych dzieci, które są pozostawiane na śmierć, nie udziela się im pomocy. Następnie ciała są kremowane lub inaczej utylizowane. To wszystko w świetle prawa. Giana przeżyłą kilka godzin kwiląc i wtedy pielęgniarka wezwała karetkę, która przewiozła ją do prawdziwego szpitala i tam udzielono jej pomocy. Następnie trafiła do rodziny zastępczej, która ją wychowała i włożyła kupę kasy na rehabilitację, a aborter musiał podpisać akt urodzenia z adnotacją: "urodzona w trakcie aborcji".

Zapytam się zwolenniczek "decydowania o sobie", gdzie było prawo małej Giany? Ona jako kobieta żywo urodzona.. Gdzie było prawo? Jej prawo? Kto jej je odebrał? Jakim prawem? Czy "zygota" może domagac się życia?

W dniu Bożego Narodzenia moim największym życzeniem dla was jest to, by wasze serca otworzyły się na miłość. Na miłość prawdziwą, miłość bezwarunkową, na miłość, której każdy z nas pragnie i potrzebuje. Taką właśnie miłością patrzmy na każde, nawet najmniejsze i najbardziej bezbronne życie.

Wesołych Świąt!

Poki cos zyje w moim ciele to jest to moje i tylko moje prawo do decydowania.
Jesli zygota bedzie w stanie przetrwac poza moim organizmem to wtedy sobie bedzie decydowac.
P|oki nie ma takiej mozliwosci to nie ma tez prawa glosu.

36

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

Smutne jest to co napisałaś Sadie sad

37 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-12-27 04:54:03)

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
luc napisał/a:
Sadie napisał/a:

Chcesz na podstawie tego przypadku kazac kazdej kobiecie na swiecie rodzic dziecko bo jakas Giannie przezyla aborcje?
Troszke to krotkowzroczne i lekko mowiac okrutne.

Czy życie nowo narodzonego upośledzonego dziecka też jest okrutne? Jest.
Mamy je zabić po urodzeniu?

To jest przykład na to, kiedy należy dzwonić pod 112. Pytanie brzmi: "ile jest 2+2", a ty odpowiadasz "kaloryfer"
Co się zaś tyczy zabijania nowo narodzonego upośledzonego dziecka- praktykowane przez całą starożytność, i przez wszystkie zwierzęta. Dzisiaj na szczęście mamy bardziej humanitarne metody, wczesnego działania. Pytanie jeszcze, jaki jest to rodzaj upośledzenia. Wbrew pozorom, najprostsza jest sprawa przy defektach fizycznych. Lekkie można zignorować. W przypadku natomiast np. zaniku mięśni, czy innych bolesnych i nieuleczalnych chorób, sprawa jest prosta, zabicie takiej osoby to tylko akt miłosierdzia. Dobijanie cierpiących było normą nawet już w chrześcijańskiej Europie.

jadvinia napisał/a:

Zapytam się zwolenniczek "decydowania o sobie", gdzie było prawo małej Giany? Ona jako kobieta żywo urodzona.. Gdzie było prawo? Jej prawo? Kto jej je odebrał? Jakim prawem?

Pierwszy raz słyszę żeby aborcję stosowano na dzieciach które są w stanie przeżyć poza ciałem matki. Metoda była zła i być może w tym przypadku okoliczności.

jadvinia napisał/a:

Czy "zygota" może domagac się życia?

Oczywiście że nie. Nie można domagać się czegokolwiek, nie mając świadomości. Płody świadomości nie mają. Dopiero ukształtowane dzieci zaczynają ją nabywać pod wpływem bodźców zewnętrznych. Śpiący zaś (uprzedzając argumenty debili) mają świadomość, która primo podejmuje decyzje we snach, po drugie częściowo zachowują jednak kontakt ze światem rzeczywistym (można przecież ich obudzić), po trzecie ich "utrata" świadomości jest tylko chwilowa. Zabicie śpiącego byłoby jak zniszczenie świadomości. W przypadku płodu, zniszczenia nie ma, bo nie można zniszczyć czegoś co nie istnieje.

jadvinia napisał/a:

W dniu Bożego Narodzenia moim największym życzeniem dla was jest to, by wasze serca otworzyły się na miłość. Na miłość prawdziwą, miłość bezwarunkową, na miłość, której każdy z nas pragnie i potrzebuje. Taką właśnie miłością patrzmy na każde, nawet najmniejsze i najbardziej bezbronne życie.

Wesołych Świąt!

Właśnie, bądźcie miłościwe i dajcie prawo uniknięcia męki nieuleczalnie chorym i uszkodzonym, lub ocalenia życia tym których życie jest zagrożone. Bo bywa że to właśnie dają aborcja i eutanazja. Popieram prawo do aborcji w niektórych przypadkach i prawo do eutanazji, ponieważ uważam że takie prawo ZAPOBIEGA NIEPOTRZEBNEMU CIERPIENIU.

Jeżeli ktoś wyje z bólu na morfinie w terminalnym stadium raka kości, uważam że należy go dobić jeżeli on sobie tego życzy. Bo jestem empatyczny i chcę mu ulżyć.

Jeżeli wiem że ktoś urodzi się z upośledzeniem psychicznym to uważam że nie powinien się urodzić, bo tylko wykończy rodziców i będzie ciężarem dla społeczeństwa. W ogóle natura bezlitośnie likwiduje wszelkie defekty, a tutaj możemy mieć nawet poważne wątpliwości czy taki twór w ogóle jest człowiekiem.

Jeżeli wiem że ktoś umrze w wieku 20 lub 30 lat na nieuleczalną chorobę, to uważam że lepiej dla niego żeby się nie urodził. Nic nie straci ,a uniknie strachu, frustracji i cierpienia.

Jeżeli wiem że dla kogoś całe życie będzie męką z powodu ciężkiego defektu fizycznego np. zaniku mięśni, to uważam że lepiej żeby się nie urodził, bo w przeciwieństwie do niektórych, nie jestem sadystą.

Jeżeli życie lub zdrowie matki, jest zagrożone przez ciążę, to zgadzam się na przerwanie ciąży, bo nie jestem katem ani mordercą i nie będę zmuszał żywej, myślącej i czującej kobiety do nadstawiania karku dla pozbawionego świadomości płodu.

Aborcja nie jest ani dobra ani zła. Dobry lub zły może być jedynie sposób jej zastosowania.

38

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
Pan Lewski napisał/a:
luc napisał/a:
Sadie napisał/a:

Chcesz na podstawie tego przypadku kazac kazdej kobiecie na swiecie rodzic dziecko bo jakas Giannie przezyla aborcje?
Troszke to krotkowzroczne i lekko mowiac okrutne.

Czy życie nowo narodzonego upośledzonego dziecka też jest okrutne? Jest.
Mamy je zabić po urodzeniu?

To jest przykład na to, kiedy należy dzwonić pod 112. Pytanie brzmi: "ile jest 2+2", a ty odpowiadasz "kaloryfer"
Co się zaś tyczy zabijania nowo narodzonego upośledzonego dziecka- praktykowane przez całą starożytność, i przez wszystkie zwierzęta. Dzisiaj na szczęście mamy bardziej humanitarne metody, wczesnego działania.

jadvinia napisał/a:

Czy "zygota" może domagac się życia?

Oczywiście że nie. Nie można domagać się czegokolwiek, nie mając świadomości. Płody świadomości nie mają. Dopiero ukształtowane dzieci zaczynają ją nabywać pod wpływem bodźców zewnętrznych. Śpiący zaś (uprzedzając argumenty debili) mają świadomość, która primo podejmuje decyzje we snach, po drugie częściowo zachowują jednak kontakt ze światem rzeczywistym (można przecież ich obudzić), po trzecie ich "utrata" świadomości jest tylko chwilowa. Zabicie śpiącego byłoby jak zniszczenie świadomości. W przypadku płodu, zniszczenia nie ma, bo nie można zniszczyć czegoś co nie istnieje.

Jeżeli wiem że ktoś urodzi się z upośledzeniem psychicznym to uważam że nie powinien się urodzić, bo tylko wykończy rodziców i będzie ciężarem dla społeczeństwa. W ogóle natura bezlitośnie likwiduje wszelkie defekty, a tutaj możemy mieć nawet poważne wątpliwości czy taki twór w ogóle jest człowiekiem.

Jeżeli wiem że ktoś umrze w wieku 20 lub 30 lat na nieuleczalną chorobę, to uważam że lepiej dla niego żeby się nie urodził. Nic nie straci ,a uniknie strachu, frustracji i cierpienia.

Co do pierwszej kwestii.
Jeżeli nie znasz tematu lub nie rozumiesz pytania, to nie odpowiadaj w sposób obraźliwy.
Pytanie było jak najbardziej zasadne ponieważ są propagowane idee aborcji postnatalnej (aborcja poporodowa), właśnie w przypadku urodzenia się dziecka chorego, a nawet jeżeli dziecko jest  zdrowe, ale stanowiłoby duże obciążenie dla rodziców bo obniżyłoby standardy życia rodziny (sic!)
Zapewne dla Ciebie też nie jest to jeszcze (nowo narodzone dziecko) osobą lecz "potencjalną" (?) osobą.
Pewien filozof proponuje nawet wprowadzenie swoistego "okresu próbnego" dla dziecka, który miałby wynosić 28 dni. W tym czasie rodzice mogliby podjąć decyzję o uśmierceniu dziecka. O przepraszam, nie dziecka ale "potencjalnego dziecka".
Przykład z praktykami w świecie zwierzęcym mnie nie przekonuje. Po pierwsze, najczęściej związane to jest z dominacją (nowy przywódca zabija młode by wyeliminować geny swojego przeciwnika). W przeciwieństwie do ludzi (wprawdzie także należących do świata zwierzęcego), zwierzęta działają na swoją korzyść bez skrupułów. Zwierzętami kieruje instynkt, ludzie posiadają jeszcze rozum i sumienie. Niektórzy ludzie.
Zabijanie dzieci w starożytności, w większości przypadków związne było z kultem siły. Osoby, które nie pasowały do modelu stanowiły obciążenie dla systemu i dlatego odmawiano im prawa do DALSZEGO życia.
Do czego praktyki doprowadziły widać najlepiej na przykładzie współczesnych Chin czy Indii. Z powodu selektywnej aborcji (i dzieciobójstwa) w Chinach brakuje obecne 40 mln kobiet, a w Indiach - 50 mln.

Jeżeli masz wątpliwości czy dziecko, które urodziło się z upośledzeniem umysłowym jest w ogóle człowiekiem, to nie jestem w stanie z tym polemizować.  Twoje wątpliwości lub Twoje przekonania. Ja takich wątpliwości nie mam. Jest człowiekiem tylko upośledzonym.

Płód nie ma świadomości?
Medycyna ma inne zdanie na ten temat. Uznaje bowiem, że płód uzyskuje świadomość w drugim trymestrze ciąży.
Ale oczywiście Ty możesz mieć inne zdanie.

Co do ostatniej kwestii.
Ty tak uważasz, że dla takiego dziecka byłoby lepiej żeby się nie urodziło. Śmiem wątpić czy znasz zdanie TAKICH właśnie osób. Niemniej jednak uważasz, że nie powinno się urodzić. Cóż...
Czasem tylko warto zastanowić się przed wygłaszaniem kategorycznych twierdzeń.

Pozwalając na pewne działania trzeba się liczyć z tym, że jest to proces niekończący się. Doprowadzić może do nieprzewidywalnych skutków.

39 Ostatnio edytowany przez jadvinia (2012-12-27 13:48:09)

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

Dziękuję luc smile
Jak można walczyć z przekonaniami jak wyżej Jak można człowieka porównywać do zwierząt?

Przeciwnikom życia dzieci upośledzonych, nieuleczalnie chorych, zapraszam do odwiedzin w hospicjach dziecięcych. Zapytajcie rodziców tych dzieci, czy one im zawadzaj, czy pragną ich śmierci? Takie dzieci są cudami, one mają tak wielką mądrość, która przewyższa niejednego mądrością, pokorą, zdumiewa prostotą i ufnością, rozpala miłość, tam, przy tych maleńkich, chorych i bezbronnych można znaleźć tyle miłości i dobroci, że można by nią było ocean napełnić. Zabijając je, zabijamy miłość. One po coś są na tym świecie i nadal będę twierdzić, że ludzie nie mają prawa decydować komu pozwolić żyć, a kogo uśmiercić.

Dziękuję za przykład Chin czy Indii, to mnie bardzo boli, co się tam wyrabia z życiem sad

Ciągle się modlę żeby się to zmieniło...

Panie Lewski.. współczuję... Poproszę cię o jedno: zapoznaj się z metodami aborcji, bo mam wrażenie, że piszesz o czymś co jest obce dla Ciebie. Ciągle praktykuje się coś co nazywa się aborcją przez częsciowe urodzenie, czyli wywołuje się poród i wstrzykuje truciznę w główkę dzieciątka sad sad zapraszam do obejrzenia "Niemego krzyku" - film stary, ale wciąż aktualny. Dlaczego te maluszki tak bardzo się boją? uciekają spod noża? A może się boisz zgłębiać temat? Lepiej pisać o czymś, teoretyzować niż stawić czoła. Ja o tym bez przerwy czytam, zbieram informacje, uświadamiam młodzież prowadząc spotkania z dziewczętami i chłopcami z różnych, często patologicznych środowisk i uświadamiam, że aborcja jest złem. Jedna 16 letnia dziewczyna zaszła w ciążę ze swoim chłopakiem, oboje uzależnieni... postanowili oddać córeczkę do adopcji, mała żyje, ma się świetnie, a jej mała zaczęła się leczyć. Obecnie chodzi do technikum. Sumienie ma czyste...

40 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-12-27 14:25:07)

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
luc napisał/a:

Pytanie było jak najbardziej zasadne ponieważ są propagowane idee aborcji postnatalnej (aborcja poporodowa), właśnie w przypadku urodzenia się dziecka chorego, a nawet jeżeli dziecko jest  zdrowe, ale stanowiłoby duże obciążenie dla rodziców bo obniżyłoby standardy życia rodziny (sic!)

W Polsce nie mamy problemu z takimi ekstremalnymi formami aborcji, które też mi się nie podobają. Problem mamy taki, czy w ogóle komukolwiek pozwolić na aborcję w jakiejkolwiek formie. Wyskakiwanie z aborcją postnatalną nie na miejscu i jest zwyczajna propaganda... Kto w ogóle wymyślił taki termin jak "aborcja postanatalna", jak można przerwać praktycznie zakończony proces?

luc napisał/a:

Przykład z praktykami w świecie zwierzęcym mnie nie przekonuje. Po pierwsze, najczęściej związane to jest z dominacją (nowy przywódca zabija młode by wyeliminować geny swojego przeciwnika). W przeciwieństwie do ludzi (wprawdzie także należących do świata zwierzęcego), zwierzęta działają na swoją korzyść bez skrupułów. Zwierzętami kieruje instynkt, ludzie posiadają jeszcze rozum i sumienie. Niektórzy ludzie.

Owszem, niektórzy, bo nazbyt często widuję przypadki kiedy na pytanie 2+2, ludzie odpowiadają "kaloryfer" ,a tyczy się to zwłaszcza katolickotchórzy którzy myślą że napadając ludzi o świecki poglądach, wykupią sobie miejscówkę w raju. Dziwi mnie po co w ogóle mieszają się w te awantury, zamiast zostawić osąd swojemu Bogu.


luc napisał/a:

Zabijanie dzieci w starożytności, w większości przypadków związne było z kultem siły. Osoby, które nie pasowały do modelu stanowiły obciążenie dla systemu i dlatego odmawiano im prawa do DALSZEGO życia.

I po co ten akcent? Życie samo w sobie nie ma specjalnej wartości, trzeba je dodatkowo dookreślić, np. życie ludzkie. A wiesz skąd się ten kult siły wziął? Z prostej przyczyny: Gdyby polis składała się z głupców i inwalidów to by Persowie przyszli i ich wymordowali, polis musiała być zdrowa i silna, jeśli chciała przetrwać.

luc napisał/a:

Do czego praktyki doprowadziły widać najlepiej na przykładzie współczesnych Chin czy Indii. Z powodu selektywnej aborcji (i dzieciobójstwa) w Chinach brakuje obecne 40 mln kobiet, a w Indiach - 50 mln.

I CAŁE SZCZĘŚCIE ŻE TAK JEST. Mamy już 7 mld ludzi, to jest zdecydowanie za dużo dla naszej ciasnej planety. Inny przykład: Chińczyk jest beznadziejnie biedny w porównaniu do przeciętnego Polaka. Gdyby wszyscy Chińczycy mieli samochody to ropa skończyła by się w trzy dni, a tymczasem na tym forum non stop widzi się posty typu "nie wyobrażam sobie jechać z małym dzieckiem autobusem". Ty wiesz co było gdyby w Chinach nie brakowało 40mln kobiet? Katastrofa przeludnienia nastąpiłaby znacznie szybciej? Poobserwuj co się dzieje w przyrodzie gdy jakaś populacja przekroczy wydolność środowiskową...


luc napisał/a:

Ty tak uważasz, że dla takiego dziecka byłoby lepiej żeby się nie urodziło. Śmiem wątpić czy znasz zdanie TAKICH właśnie osób. Niemniej jednak uważasz, że nie powinno się urodzić. Cóż...
Czasem tylko warto zastanowić się przed wygłaszaniem kategorycznych twierdzeń.

Dziękuję za przyznanie mi racji przez wygłoszenie "argumentu" o zerowej wartości


luc napisał/a:

Pozwalając na pewne działania trzeba się liczyć z tym, że jest to proces niekończący się. Doprowadzić może do nieprzewidywalnych skutków.

Owszem, np. taki brak kontroli populacji w Chinach, mógłby doprowadzić do katastrofalnej degradacji środowiska i masowego wymierania w skali planety.

jadvinia napisał/a:

Dlaczego te maluszki tak bardzo się boją? uciekają spod noża?

Zapewne z tego samego powodu z jakiego trudno jest zabić karpia albo inne dzikie zwierzę... I nie mów mi o porównywaniu człowieka do zwierzęcia bo ja zwracam uwagę na proces, a wywyższanie człowieka to zwykła megalomania. Poza tym, wy ze mnie robicie Hitlera nr2, ja pisałem wyraźnie w jakich przypadkach popieram aborcję i nigdzie nie pisałem że popieram jakieś postnatalne formy itp. Opowiadam się za zmniejszaniem cierpienia, a nie jakimiś ostatecznymi uśmierceniami w niejasnych okolicznościach. Bezczelnie imputujecie mi rzeczy, których nigdy nie powiedziałem, wstydzilibyście się takiego łgarstwa.

jadvinia napisał/a:

A może się boisz zgłębiać temat? Lepiej pisać o czymś, teoretyzować niż stawić czoła. Ja o tym bez przerwy czytam, zbieram informacje, uświadamiam młodzież prowadząc spotkania z dziewczętami i chłopcami z różnych, często patologicznych środowisk i uświadamiam, że aborcja jest złem. Jedna 16 letnia dziewczyna zaszła w ciążę ze swoim chłopakiem, oboje uzależnieni... postanowili oddać córeczkę do adopcji, mała żyje, ma się świetnie, a jej mała zaczęła się leczyć. Obecnie chodzi do technikum. Sumienie ma czyste...

"Nie można wyciągać wniosków na podstawie jednego, czy dwóch zabytków, potrzebny jest cały zespół". Pisząc że aborcja jest złem, dowodzisz tylko że nie umiesz czytać. Pisałem już wyraźnie że aborcja nie jest ani zła ani dobra. Złe lub dobre mogą być tylko okoliczności i metody jej zastosowania.

41

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
jadvinia napisał/a:

Dziękuję luc smile
Jak można walczyć z przekonaniami jak wyżej Jak można człowieka porównywać do zwierząt?

Przeciwnikom życia dzieci upośledzonych, nieuleczalnie chorych, zapraszam do odwiedzin w hospicjach dziecięcych. Zapytajcie rodziców tych dzieci, czy one im zawadzaj, czy pragną ich śmierci? Takie dzieci są cudami, one mają tak wielką mądrość, która przewyższa niejednego mądrością, pokorą, zdumiewa prostotą i ufnością, rozpala miłość, tam, przy tych maleńkich, chorych i bezbronnych można znaleźć tyle miłości i dobroci, że można by nią było ocean napełnić. Zabijając je, zabijamy miłość. One po coś są na tym świecie i nadal będę twierdzić, że ludzie nie mają prawa decydować komu pozwolić żyć, a kogo uśmiercić.

Dziękuję za przykład Chin czy Indii, to mnie bardzo boli, co się tam wyrabia z życiem sad

Ciągle się modlę żeby się to zmieniło...

Panie Lewski.. współczuję... Poproszę cię o jedno: zapoznaj się z metodami aborcji, bo mam wrażenie, że piszesz o czymś co jest obce dla Ciebie. Ciągle praktykuje się coś co nazywa się aborcją przez częsciowe urodzenie, czyli wywołuje się poród i wstrzykuje truciznę w główkę dzieciątka sad sad zapraszam do obejrzenia "Niemego krzyku" - film stary, ale wciąż aktualny. Dlaczego te maluszki tak bardzo się boją? uciekają spod noża? A może się boisz zgłębiać temat? Lepiej pisać o czymś, teoretyzować niż stawić czoła. Ja o tym bez przerwy czytam, zbieram informacje, uświadamiam młodzież prowadząc spotkania z dziewczętami i chłopcami z różnych, często patologicznych środowisk i uświadamiam, że aborcja jest złem. Jedna 16 letnia dziewczyna zaszła w ciążę ze swoim chłopakiem, oboje uzależnieni... postanowili oddać córeczkę do adopcji, mała żyje, ma się świetnie, a jej mała zaczęła się leczyć. Obecnie chodzi do technikum. Sumienie ma czyste...

Nadal jestem za aborcją. Modlitwy za coś tam do mnie nie przemawiają. Szanuje wasze zdanie, choć w ogóle ono do mnie nie przemawia. "Niemy krzyk" puszczali nam na siłę na religii w liceum. I chodź widziałam te "maluszki" ja i tak jestem za aborcją. I ja nie widzę w tym nic smutnego. Kobiety, które pragną dzieci będą mieć dzieci, a nieliczne po prostu nie. Co do takich sytuacji, jak gwałt, dziecko może urodzić się chore, zagrożenie życia matki tym bardziej jestem za. Ty tego byś nie zrobiła więc każda inna kobieta również nie może mieć już prawa do decydowania o tym? Nie mogę się na to zgodzić.

Skąd wiesz, że sumienie ma czyste? Nie boli ją to, że oddała dziecko do domu dziecka, bo z własnej głupoty wpadła? TO dużo u niej zmieniło, ale skąd wiesz co jej siedzi w sercu, a kiedy dziecko dorośnie, jeśli coś jej zarzuci? Nie możesz za kogoś mówić "sumienie ma czyste". Sumienie to indywidualne odczucia każdego człowieka.

Jak można porównywać człowieka do zwierząt? A można. W końcu od małpy pochodzimy. Co w tym dziwnego?

42

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
Inori napisał/a:

Kobiety, które pragną dzieci będą mieć dzieci, a nieliczne po prostu nie.

I to jest słuszna uwaga... Kto by chciał żyć, dorastać w rodzinie która go nie kocha...

Inori napisał/a:

Jak można porównywać człowieka do zwierząt? A można. W końcu od małpy pochodzimy. Co w tym dziwnego?

A ściślej mówiąc, człowiek i małpy mają wspólnego przodka. Nie ma żadnego brakującego ogniwa. Ewolucja jest faktem, a "brakujące ogniwo" to wspólny przodek i wcale nie jest brakujący bo odpowiednie szkielety znaleziono, bodaj nazywa się on Proconsul

43

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

Wiecie dlaczego ludzie z roczników 1900 - 1920 często dożywali 80 lat i więcej?. Pomimo 2 wojen światowych, hiszpanki, Stalina i Hitlera?. Bo wtedy obowiązywała naturalna selekcja, którą przeżywały tylko najsilniejsze osobniki. A dziś co?, uporczywe leczenie pomimo szans na wyleczenie, ratowanie płodów upośledzonych bardziej niż w wyniku napromieniowania. Medyczna sztuka dla sztuki. Koszty uporczywego utrzymywania takich osobników przy egzystencji bo o życiu nie ma mowy są horendalne. Brakuje kasy na podstawowe leczenie zdrowych jednostek ale wywala się w błoto bajońskie sumy na różnorakie kurioza zgodnie z zasadą zastaw się, a postaw się - żeby koncerny farmaceutyczne, szacowne grona profesorskie i wybitni specjaliści medycyny mogli pokazać czego to oni nie potrafią ratując jakiś kuriozalny przypadek, kiedy w tym samym czasie 10 zdrowych musi leczyć się domowymi metodami bo zabrakło kasy.
Bez naturalnej selekcji, chorzy zastąpią zdrowych.

44

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
Pan Lewski napisał/a:
luc napisał/a:

Pytanie było jak najbardziej zasadne ponieważ są propagowane idee aborcji postnatalnej (aborcja poporodowa), właśnie w przypadku urodzenia się dziecka chorego, a nawet jeżeli dziecko jest  zdrowe, ale stanowiłoby duże obciążenie dla rodziców bo obniżyłoby standardy życia rodziny (sic!)

W Polsce nie mamy problemu z takimi ekstremalnymi formami aborcji, które też mi się nie podobają. Problem mamy taki, czy w ogóle komukolwiek pozwolić na aborcję w jakiejkolwiek formie. Wyskakiwanie z aborcją postnatalną nie na miejscu i jest zwyczajna propaganda... Kto w ogóle wymyślił taki termin jak "aborcja postanatalna", jak można przerwać praktycznie zakończony proces?

Odpowiem tylko na to jedno.
Po pierwsze, to że obecnie nie mamy z takimi formami do czynienia to nie oznacza, że tak nie będzie w przyszłości. Chyba, że wiesz to na pewno.
"Wyskakiwanie" - jak to określiłeś mało uprzejmie - z aborcją postnatalną jest na miejscu. Konkretne zachowania czy działania(a nawet tylko przyzwolenie) mają bowiem swoje konsekwencje. Możesz tego oczywiście nie dostrzegać bo czasem trochę wiedzy teoretycznej nie wystarcza. Czasem jeszcze trzeba mieć trochę doświadczenia lub większą wiedzę.
Stwierdzenie, że jest to zwykła propaganda świadczy o braku znajomości tematu.
Jeżeli nie wiesz kto to wymyślił, to cóż ja na to poradzę? Ja tego nie wymyśliłam tylko pewni naukowcy.


Nie, nie przyznałam Ci racji. Widać wpisu nie zrozumiałeś. Stąd zapewne stwierdzenie o argumencie zerowej jakości. Do tego odnosić się nie zamierzam.

Do czego doprowadziłby brak kontroli urodzin w Chinach jest wyłącznie w sferze spekulacji, natomiast to do czego doprowadziła selektywna aborcja jest już faktem. Skutki tego zjawiska też są już określane jako powstanie społeczeństwa sfrustrowanych i agresywnych mężczyzn, rozwoju przestępczości zorganizowanej, rozpadu więzi społecznych. Naukowcy ostrzegają, że doprowadzi to do niespotykanych zjawisk społecznych.

Ale może to też propaganda? Londyńskich naukowców.

Selektywna aborcja nie jest tylko problemem Chin czy Indii. Ma już zasięg globalny (Armienia, Azerbejdżan, Gruzja, Serbia, Cypr itd.)

Częsci Twojej wypowiedzi do siebie nie odnoszę, bo ja "na nikogo nie napadłam".

Jednak mimo tego, że nie odnoszę tego do siebie, to zauważam, że przez sformułowanie "katolickotchórze" (do kogokolwiek było skierowane) sprowadzasz dyskusję poniżej akceptowalnego dla mnie poziomu. Dlatego nie zamierzam w niej uczestniczyć.

45

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
luc napisał/a:

Po pierwsze, to że obecnie nie mamy z takimi formami do czynienia to nie oznacza, że tak nie będzie w przyszłości. Chyba, że wiesz to na pewno.

A jeśli aborcja zostanie zakazana? (oby do tego nie doszło) to wydaje wam się, że kobiety nie znajdą innej drogi? Że wszystkie nagle przyznają wam rację i będą rodzić na prawo i lewo bo tak każe prawo, nieważne z jakim skutkiem? Mnóstwo kobiet będzie tak zbulwersowanych, że w ogóle nie będzie się decydować na ciąże. Te, które będzie na to stać wyjada do krajów, które popierają aborcję, reszta będzie to robić na lewo. A do tego dojdą znacznie gorsze eksperymenty bo znając życie zdesperowane kobietki będą chciały same pozbyć się niechcianej ciąży. Więc będzie znacznie więcej takich jak Giana i tacy jak wy będą się nad nimi rozczulać i modlić się o lepsze życie dla nich. To taki dosyć straszny scenariusz, a jaki jest wasz, kiedy aborcja zostanie zakazana? Jakie plusy tego widzicie? Przy gwałcie też kobieta ma rodzić, bo tak wypada? A jak płód jest chory to też ma urodzić bo po coś to jest? Dziecko ma się cholernie potem meczyc, rodzice również, tracić całe życie i nie narzekać, bo Bóg tak chciał itp itd? A oni skąd mają brać kasę na leczenie? Od takich Życzliwych ludzi jak wy bo nie wydaje mi się, żeby rząd godnego coś im zapewnił. ?Więc co będzie lepsze? Zakazanie czy nie?

46 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-12-27 16:10:58)

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
luc napisał/a:

Po pierwsze, to że obecnie nie mamy z takimi formami do czynienia to nie oznacza, że tak nie będzie w przyszłości. Chyba, że wiesz to na pewno.

To jest żaden argument... Równie dobrze mógłbyś sprzeciwiać się stosowaniu silników odrzutowych, bo w przyszłości ktoś mógłby ich użyć w samolotach bojowych.

luc napisał/a:

Jeżeli nie wiesz kto to wymyślił, to cóż ja na to poradzę? Ja tego nie wymyśliłam tylko pewni naukowcy.

Podaj mi nazwisko naukowca który używa terminu "przerwać" w stosunku do procesu który już się zakończył.


luc napisał/a:

Nie, nie przyznałam Ci racji. Widać wpisu nie zrozumiałeś. Stąd zapewne stwierdzenie o argumencie zerowej jakości. Do tego odnosić się nie zamierzam.

A szkoda, bo przez tę kapitulację nie dostąpię oświecenia w temacie.



luc napisał/a:

y brak kontroli urodzin w Chinach jest wyłącznie w sferze spekulacji, natomiast to do czego doprowadziła selektywna aborcja jest już faktem. Skutki tego zjawiska też są już określane jako powstanie społeczeństwa sfrustrowanych i agresywnych mężczyzn, rozwoju przestępczości zorganizowanej, rozpadu więzi społecznych. Naukowcy ostrzegają, że doprowadzi to do niespotykanych zjawisk społecznych.

Wolę niespotykane zjawiska społeczne niż przekroczenie wydolności środowiskowej, która prowadzi do dość przewidywalnych i katastrofalnych skutków... Poza tym dysproporcja między kobietami i mężczyznami nie wynika z kontroli tylko z chińskiej kultury. Gdyby dla przykładu została przekroczona wydolność środowiska, to zapewne Chińczycy i tak pozbywaliby się dziewczynek żeby przeżyć, bo taką mają kulturę że kobieta ma mniejszą wartość dla rodziny


luc napisał/a:

Częsci Twojej wypowiedzi do siebie nie odnoszę, bo ja "na nikogo nie napadłam".

Mam inne zdanie

luc napisał/a:

Jednak mimo tego, że nie odnoszę tego do siebie, to zauważam, że przez sformułowanie "katolickotchórze" (do kogokolwiek było skierowane) sprowadzasz dyskusję poniżej akceptowalnego dla mnie poziomu. Dlatego nie zamierzam w niej uczestniczyć.

I bardzo dobrze, bo nie Ty nie potrafisz przestrzegać standardów sensownego dyskursu. Jadwinia także ich nie przestrzega, wyskakując z pojedynczym przykładem. Ja też bym mógł wyskoczyć z przykładem dziewczyny w ciąży która poprosiła swojego chłopaka żeby uderzył ją w brzuch, bo nie miała dostępu do aborcji. Ale w przeciwieństwie do niektórych, wiem że opieranie poglądu na pojedynczych przypadkach jest niepoprawne metodologicznie i prowadzi do błędu, dlatego tego nie robię.
Termin "katolikotchórz" wymyśliłem bo uważam że te wszystkie politruki i ich poplecznicy w ludzie, boją się swojego proboszcza tudzież śmierci i liczą na życie wieczne. Ja na takie życie nie liczę, zamierzam zmierzyć się z ostateczną śmiercią.

Wykładając swój pogląd na aborcję w sposób najprostszy z możliwych: jeżeli (niech będzie to ten pierwszy trymestr ciąży) stwierdzimy np. na drodze badań genetycznych że płód ma, dajmy na to, pląsawicę Huntintona, to w takim i podobnych przypadkach, czy w przypadku gwałtu itp. dopuszcza aborcję. Wszystko po to żeby nie katować ludzi. Kto się z tym zgadza, ma poglądy podobne jak ja.

47

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
Pan Lewski napisał/a:
luc napisał/a:

Jeżeli nie wiesz kto to wymyślił, to cóż ja na to poradzę? Ja tego nie wymyśliłam tylko pewni naukowcy.

Podaj mi nazwisko naukowca który używa terminu "przerwać" w stosunku do procesu który już się zakończył.

A szkoda, bo przez tę kapitulację nie dostąpię oświecenia w temacie.

Miałam nie odpowiadać, ale jednak jeszcze w jednym zakresie Cię "oświecę" (używając Twojej terminologii).
To odnośnie naukowców używających terminu aborcja postnatalna.
Peter Singer - wykładowca Princeton,
Alberto Giulbilini - uniwersytet w Melbourne,
Francesca Minerva - j.w.
Julian Savulescu - Oxford.

Źródło - m.in. "Journal of Medical Ethics"

Przy okazji polecam książkę "Pre-persons" Philipa Dicka.

Wiedziałam, że reakcją będzie podobne stwierdzenie, np. o kapitulacji. Nie będę tego komentować. Pozostawiam to do Twojej dowolnej interpretacji.
Pisałam Ci już kiedyś o trudnej sztuce pokory. Daleka droga przed Tobą.
Pozdrawiam.

Inori
Gdybyś w dyskusji nie segregowała ludzi poprzez używanie cały czas zwrotu: wy i wy, to być może można by dyskutować. (Nie przypominam sobie abym wyraziła swój pogląd co do aborcji. Przedstawiałam tylko pewne argumenty przeciwko.)
W tej sytuacji nie widzę sensu.

48

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
jadvinia napisał/a:

Smutne jest to co napisałaś Sadie sad

Ale prawdziwe.
Nie ja stworzylam swiat, ja tylko probuje w nim zyc.

Jesli zakaza aborcji to jak Inori slusznie zauwazyla bedzie tylko gorzej.
Poza tym od czasu kiedy aborcji zakazano odsetek narodzin w Polsce nie zwiekszyl sie jakos znaczaqco.
Co to oznacza? Ano ze aborcja po prostu zeszla do podziemia i tyle smile
Ewentualnie wystarczy sie przejechac do Niemiec zeby sobie aborcji legalnie i bezpiecznie dokonac. smile

Zreszta ja autentycznie nie rozumiem o co walcza osoby ktore sa za zakazem aborcji??
Przeciez jesli aborcja zostanie dozwolona przez prawo to nikt wam nie kaze usuwac. Te kobiety ktore beda chcialy usunac to to zrobia ale was nikt nie bedzie batem zapedzal do klinik aborcyjnych. Wiec co wam przeszkadza legalna aborcja? Wcinac sie w cudze rodziny chcecie? Planowac ludziom co i jak maja robic? Kiedy rodzic a kiedy nie??
Serio ja tego nie lapie.
jadvinia ja ci tez wejde do domu i powiem ze od dzisiaj masz miec wszystkie sciany pomalowane na czerwono. Czemu? Bo uwazam to za sluszne i tyle. smile A i kaze ci dwojke dzieci urodzic bo uwazam ze tak jest dobrze. A i masz tym dzieciom zapewnic przynajmniej studia bo wiesz uwazam ze to jest sluszne. A i masz miec chlopca i dziewczynke. Bo wiesz uwazam ze tak jest slusznie.
Pasuje ci jak ja zaczne ci mowic co i jak masz robic w twoim PRYWATNYM zyciu? Nie? No wlasnie. Mnie nie pasuje jak przeciwnicy aborcji mi mowia kiedy mam rodzic a kiedy nie. smile

49 Ostatnio edytowany przez Inori (2012-12-27 20:10:31)

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
luc napisał/a:

Inori Gdybyś w dyskusji nie segregowała ludzi poprzez używanie cały czas zwrotu: wy i wy, to być może można by dyskutować. (Nie przypominam sobie abym wyraziła swój pogląd co do aborcji. Przedstawiałam tylko pewne argumenty przeciwko.)
W tej sytuacji nie widzę sensu.

Nie potrafisz konstruktywnie odpowiedzieć na mój post tylko tym powyżej? Czyli można uznać, że moje argumenty były trafne? Dlaczego nie mogę używać tego zwrotu? Zwracam się do osób będących za zakazem aborcji, bo chce znać ich wyobrażenie tego co napisałam? Co to za bezsensowne zarzucanie ''segregowania'',nie masz już co wymyślać? To ty pokazałaś, że nie potrafisz dyskutować. Jak nie wyrazilaś swojego poglądu? Rzucasz argumentami przeciwko wiec dla nas to jasne po której stronie jesteś heh Dla ciebie takie to trudne do pojęcia? Wziełaś udział w dyskusji tym samym wyraziłaś swoj pogląd, bo co innego tu robisz? Zwiedzasz?

50

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
Sadie napisał/a:

Zreszta ja autentycznie nie rozumiem o co walcza osoby ktore sa za zakazem aborcji??
Przeciez jesli aborcja zostanie dozwolona przez prawo to nikt wam nie kaze usuwac. Te kobiety ktore beda chcialy usunac to to zrobia ale was nikt nie bedzie batem zapedzal do klinik aborcyjnych. Wiec co wam przeszkadza legalna aborcja? Wcinac sie w cudze rodziny chcecie? Planowac ludziom co i jak maja robic? Kiedy rodzic a kiedy nie??
Serio ja tego nie lapie.

Dokładnie! Od początku pisze to samo.

51

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

No wlasnie!
Przeciez nikt nie kaze przeciwnokom aborcji usuwac ciazy.
Ale czemu zabraniac wyboru kobietom ktore z jakis powodow nie czuja sie gotowe na macierzynstwo?
Czemu komus mowic jak ma zyc?
Czemu ludzie na sile probuja byc cudzym sumieniem?
Wiele osob nie radzi sobie z wlasnym zyciem i jego problemami ale na sile probuja kierowac cudzym.
A swoim podworkiem sie zajac to nie laska?
Serio, zajmijcie sie najpierw soba a potem poprawiajcie innych.

52

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

efekt belki i źdźbła.

53

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
Sadie napisał/a:

kaze ci dwojke dzieci urodzic

Urodzilam trojke smile

A co do tematu: co mnie obchodzi czy legalne, czy nie, to pragne zauwazyc, ze nie wszystkie kobiety sa swiadome tego co jest sluszne/dobre a co nie. Jezeli prawo na cos pozwala - to jest dobre, a co zabrania - jest zle. Nie wszyscy koncza studia, tak jak nie wszyscy sa intelektualnie obdarzeni by rozsadzac co jest dobre, a co zle i najzwyczajniej podporzadkowuja sie prawu nie myslac o tym zbyt wiele...

A dlaczego zwolenniczki aborcji NIGDY nie wspominaja o depresjach, innych zaburzeniach, ktore dotykaja ponad 80% kobiet po aborcji?
Nawet jest tu na forum jest jeden watek, w ktorym dziewczyna pisze, ze usunela ciaze mieszkajac w Anglii, bo tam za darmo to robia... Miala juz dziecko i nie chciala za szybko drugiego. Na forum zostala zlinczowana, a tak bardzo cierpiala... Mozna napisac: po co glupia to zrobilas? Mozna krytykowac. Gdyby byla zabroniona aborcja na zyczenie, nie doszloby do tego. Kto pomoze tej dziewczynie? Jak ona ma sie z tego pozbierac?

A dlaczego uwazam, ze nie powinno sie jej legalizowac? Bo niestety w swietle prawa zaciaga sie kobiety i poddaje aborcjom wbrew woli i to w Polsce, gdzie podobno mamy surowe prawo. Mam na mysli sprawe Agaty, ktora na swoim blogu pisze: Jutro mam zaplanowana aborcje. Czy tego chce? Nie, ale moja mama sie uparla sad Matka dla dobra corki zrujnowala jej zycie, ktore nastolatka i tak mocno sobie skomplikowala...

54

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
jadvinia napisał/a:

A dlaczego uwazam, ze nie powinno sie jej legalizowac? Bo niestety w swietle prawa zaciaga sie kobiety i poddaje aborcjom wbrew woli i to w Polsce, gdzie podobno mamy surowe prawo. Mam na mysli sprawe Agaty, ktora na swoim blogu pisze: Jutro mam zaplanowana aborcje. Czy tego chce? Nie, ale moja mama sie uparla sad Matka dla dobra corki zrujnowala jej zycie, ktore nastolatka i tak mocno sobie skomplikowala...

#1 wiarygodność owej Agaty jest dyskusyjna
#2 ile jest takich Agat w całkowitej liczbie wszystkich zabiegów?

55 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-12-27 22:38:31)

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

jadvinia cała tragedia aborcji polega na rozdmuchiwaniu sprawy. Wyolbrzymianiu, nadawaniu sprawie centaurowych rozmiarów podczas gdy kwestia powinna należeć tylko i wyłącznie do kobiety - pełnoletniej, bo za małoletnią odpowiadają rodzice.

A zespół poaborcyjny- jestem przekonana- że w 90% jest spowodowany ciosaniem sumienia przez "życzliwych".

56

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

Zgadzam sie Catwoman. Tylko mnie potwornie boli, ze pseudofeministki mowia za mnie, mowia o wszystkich kobietach, a tymczasem jest ich niewiele, ponizaja i pomiataja tymi, ktore sie z ich ideologia nie zgadzaja, dlatego ta sprawa jest rozdmuchiwana. Ja nie pozwole mowic za siebie.

57

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

I mów tylko za siebie! gdyby każdy się do tego stosował, ludzie mieliby wolny wybór i mogliby kierować dowolnie swoim sumieniem.

58

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
jadvinia napisał/a:
Sadie napisał/a:

kaze ci dwojke dzieci urodzic

Urodzilam trojke smile

A ja uwazam ze nie powinnas rodzic trojki. Dwojka to w sam raz. Trojka to juz za duzo i uwazam ze zle zrobilas. Co to dzieci nie maja prawa do szczescia i odrobiny czasu rodzica? Uwazam ze trojka to za duzo.




Pasuje ci jak ja ci wjezdzam z takimi opiniami? Pasuje ci jak ja ci mowie co powinnas robic ze SWOIM zyciem?



jadvinia napisał/a:

A dlaczego zwolenniczki aborcji NIGDY nie wspominaja o depresjach, innych zaburzeniach, ktore dotykaja ponad 80% kobiet po aborcji?
Nawet jest tu na forum jest jeden watek, w ktorym dziewczyna pisze, ze usunela ciaze mieszkajac w Anglii, bo tam za darmo to robia... Miala juz dziecko i nie chciala za szybko drugiego. Na forum zostala zlinczowana, a tak bardzo cierpiala... Mozna napisac: po co glupia to zrobilas? Mozna krytykowac. Gdyby byla zabroniona aborcja na zyczenie, nie doszloby do tego. Kto pomoze tej dziewczynie? Jak ona ma sie z tego pozbierac?

1. Osoby ktore usunely ciaze nie mowia o tym bo zaraz zostana napietnowane i zrownane z blotem. No i zaraz posypia sie epitety roznego rodzaju.
2. Prosze mi pokazac WIARYGODNE wyniki badan ktore bezposrednio stwierdzaja ze 80% kobiet po aborcji cierpi na depresje. Bo z calym szacunkiem ale ja nie bede na slepo przyjmowac tego co ci sie wydaje.
3. Ludzie obu plci i tak cierpia na depresje z tak durnych powodow ze lkac sie normalnemu czlowiekowi chce. Jak dla mnie to zaden argument. Zakazmy aborcji bo BYC MOZE ktoras kobieta bedzie w lekkim dolku. Nawiasem mowiac jesli tak sie zdazy to dam sobie reke uciac ze to spoleczenstwo ja do dola wepchnie a nie biedna kobita sama wlezie.


jadvinia napisał/a:

A dlaczego uwazam, ze nie powinno sie jej legalizowac? Bo niestety w swietle prawa zaciaga sie kobiety i poddaje aborcjom wbrew woli i to w Polsce, gdzie podobno mamy surowe prawo. Mam na mysli sprawe Agaty, ktora na swoim blogu pisze: Jutro mam zaplanowana aborcje. Czy tego chce? Nie, ale moja mama sie uparla sad Matka dla dobra corki zrujnowala jej zycie, ktore nastolatka i tak mocno sobie skomplikowala...

Buhahahahahaha!!!!!
Zaciaga sie kobiety do szpitala na aborcje??
Powiedz to tym co sie o nia nie moga doprosic i musza ja robic albo w Niemczech albo w Czechach. Powiedz to tym zgwalconym ktorym rzad kaze rodzic.
Powiedz to dziewczynie z tego artykulu

http://www.lex.pl/czytaj/-/artykul/strasburg-zgwalcona-nastolatka-miala-prawo-do-aborcji-bez-przeszkod

...ktora to cale to ProLife talatajstwo nachodzilo i probowalo namowic na urodzenie znienawidzonego plodu bo to przeciez taki "cud zycia" i w ogole miod.
Przeczytaj historie tej dziewczyny, wczuj sie w jej sytuacje. Potrafisz?

59

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

Artykul przeczytalam i...?
To napisala osoba trzecia a jak bylo na prawde?

Trudno mi sie odnosic do sytuacji, ktorej nie znam.

Alcje Tysiac uwazam za s*** a nie matke. Szafowala zyciem dziecka zeby wyludzic ogromna kase. Ciekawe co powie coreczka jak dorosnie? U niej realnego zagrozenia utraty wzroku nie bylo, bo porod nie pogorszyl jej wzroku, ale trybunal racje przyznal.

Jak jest w powyzszym przypadku, tego nie wiem, wiec sie nie ustosunkuje.

60

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

jadvinia,
nie oceniajmy. A skoro trybunał rację przyznał, to mniemam, że miał powód. Nie Tobie ani nie mnie oceniać czyjeś decyzje. Może dla Ciebie to było dziecko, dla niej to był płód, nie pomyślałaś o tym? Dlaczego wychodzisz z załozenia, że Ty masz rację, a wszyscy muszą się mylić, być źli, niemoralni?

61

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie
jadvinia napisał/a:

Artykul przeczytalam i...?
To napisala osoba trzecia a jak bylo na prawde?

Trudno mi sie odnosic do sytuacji, ktorej nie znam.

Alcje Tysiac uwazam za s*** a nie matke. Szafowala zyciem dziecka zeby wyludzic ogromna kase. Ciekawe co powie coreczka jak dorosnie? U niej realnego zagrozenia utraty wzroku nie bylo, bo porod nie pogorszyl jej wzroku, ale trybunal racje przyznal.

Jak jest w powyzszym przypadku, tego nie wiem, wiec sie nie ustosunkuje.

No to skoro ty sie nie umiesz ustosunkowac do mojego artykulu to ja sie nie moge ustosunkowac do twoich racji.

Popelniasz grzech pychy moja droga. Uwazasz ze ty masz racje a caly Trybunal Praw Czlowieka w Strasburgu sie myli.

A w jaki sposob ta matka szafowala zyciem dziecka?
No w jaki? Odpowiedz mi wprost a nie podawaj jakies wymyslone z palca "...bo artykul napisla osoba trzecia".
Matka ja oddala do pogotowia rodzinnego, kazda matka zgwalconej 14latki uplynnia informacje o stanie zdrowia swojej corki do mediow i kazda matka oczywiscie nasyla na corke oszolomow z Pro Life bo oczywiscie ma taki doglebny kaprys i wewnetrzna potrzebe big_smile Normalnie jest sie czym chwalic.

Masz corke? Tak? Nie? Ktos ci ja w ciemnosciach zgwalci, zaplodni, ukrzywdzi na cale zycie... A ja twojej corce powiem ze ma rodzic i juz. NAsle na nia ksiedza, udostepnei jej dane w mediach, z oburzeniem bede scigac po ulicach bo przeciez ona musi urodzic.
A co jak twoja coreczka zostanie zgwalcona jak bedzie miala 12 latek? Zdarzy sie tak ze zajdzie w ciaze. big_smile Niech rodzi na chwale...rzadu i ochrony praw zycia poczetego. A co! Skoro mnie nie wolno aborcji to jej tez nie. Uwierz mi...swiat jest obecnie taki ze NIE MASZ ZADNEJ PEWNOSCI ze tak sie twojej corce nie stanie.
Przeciez musisz sie zgodzic ze lepsze jest dziecko z gwaltu niz depresja, prawda? smile

62

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

Słuszna uwaga, Sadie. Nigdy nie mów nigdy, bo staniesz jadvinia przed takim dylematem.... no właśnie, czy to będzie dylemat czy oczywistość, ze Twoja 12-latka urodzi ?.....

Popatrzcie.,... mamy  szalowy temat "Prawa boskie i prawa ludzkie", a skończyło się na aborcji jak zawsze smile

63

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

Bo ludzie by chciali zeby aborcja byla zakazem boga.
Jaka szkoda ze nikt sie boga nie pyta co o n o tym sadzi.. smile

64

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

A takie to niewygodne w dodatku, że Bóg nie potępia smile No i tyle rzeczy jest dla Niego nieistotnych..... o które ludzie się zabijają...

65

Odp: Prawa boskie i prawa ludzkie

"Moraliozować jest łatwo. A Polki gromadnie udają sie do ościennych krajów i dokonują masowo aborcji w gabinetach z polską obsługą. Prawo sobie - rzeczywistość nie chce się dostosować."

Posty [ 1 do 65 z 74 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Prawa boskie i prawa ludzkie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024