Witam.
Poświęcam wątek ww kremom BB, czyli tym, które spełniają równocześnie funkcję podkładu jak i kremu do twarzy. Jestem ich zwolenniczką od dłuższego czasu, bo niedość, że zaoszczędzają mi mnóstwo czasu, to oszczędzają mojej twarzy dodatkową warstwę kremu.
Osobiście miałam okazję testować jedynie te "nietypowe" kremy BB, czyli od Garniera, Maybelline, itp. Prawdziwych azjatyckich jeszcze nie próbowałam, ale przymierzam się do kupna, któregoś z nich i może właśnie Wy mi pomożecie w doborze najlepszego do cery mieszanej i w przystepnej cenie. Zapraszam
A teraz po krótce moje recenzje tego co już miałam na swojej twarzy okazję przetestować, może ja Wam pomogę swoimi opiniami doradzić bądź też odradzić któregoś z tych kosmetyków, chociaż prawdą jest, że każda skóra reaguje na wszystko inaczej.
Zacznę od kremu BB od Garniera. 
Jak wiadomo Garnier wypuścił najpierw krem tzw 5w1, który miał za zadanie:
- nawilżać 24h
- wyrównywać koloryt
- korygować niedoskonałości
- rozświetlać
- ochrona UVB/UVA- SPF15
Jak dla mnie był beznadziejny. Najgorszy z tych wszystkich, które użyłam. Konsystencja rzadka, nie krył totalnie nic, a rozświetlenie miał aż za nadto! Skóra chwilę po nałożeniu ( nawet z pudrem) strasznie się świeciła. Do tego podkreślał suche skórki i u mnie bez uprzedniego nałożenia kremu nie dał się rozprowadzić. Dostawałam również nowe wypryski po nim. Jednym słowem porażka!
Cena przystępna- do 20zl. Odcienie- tylko dwa! Zawartość- 30ml
Kolejnym wynalazkiem jest również Garnier, który dodatkowo stworzył specjalny krem do cery tłustej i mieszanej.
Jego funkcje
:
- nawilżenie
- zwalcza błyszczenie skóry, długotrwale matuje
- maskuje pory i niedoskonałości
- ujednolica koloryt i przywraca cerze zdrowy blask
- chroni przed promieniami UV (SPF 20)
Konsystencja gęstsza, bardziej zbliżona do podkładu, a co za tym idzie lepsze krycie niedoskonałości niż jego poprzednik; rzeczywiście świetnie matował, to trzeba mu przyznać; wyższa ochrona UVB; cera była ujednolicona i wszystko byłoby pięknie, gdyby nie zawierał ogromnej ilości alkoholu! Dlatego tak świetnie matował, ale po czasie strasznie wysuszał skórę. Nawet moja w tłustą w strefie T. Więc odpada! Cena- do 20zł. Odcienie- bodajże 2. Zawartość- 40ml.
Kolejnym próbą był Dream Fresh BB Cream z efektem WOW od Maybelline. Tym razem 8w1 ( ha ha )
:
- tworzy naturalny blask,
- wyrównuje koloryt skóry,
- SPF 30,
- całodniowe nawilżenie,
- kryje niedoskonałości,
- beztłuszczowy i nietłusty,
- skóra jest wyraźnie gładsza,
- skóra wygląda świeżo
Świetna konsystencja i dobre nawilżenie. Wysoka ochrona UVB i UVA. Koloryt skóry rzeczywiście ujednolicony, skóra wyglądała po nim zdrowiej, promienniej. Lepiej od Garniera krył niedoskonałości. Natomiast miał straszny problem z matowieniem. Niestety nie sprostał w tym przypadku mojej cerze, bo po krótkim czasie musiałam nanosić tony pudru by się nie świecić.
Poza tym jestem w stanie stwierdzić, że jest najlepszy z tych wszystkich, które do tej pory wymieniłam!
Cena- do 25zł. Gama odcieni- bodajże 3 bądź 4! Zawartość- 30ml .
Kolejny m kosmetykiem, który ja sobie nazwałam BB (bo w rzeczywistości nim on nie jest, ale wg mnie ma podobne funkcje do pozostałych) jest - Alterra, Getönte Tagescreme Pfirsich (Krem na dzień do cery mieszanej i normalnej brzoskwiniowy). 
Tonujący krem na dzień z wartościowym olejem z pestek brzoskwini oraz odświeżającym ekstraktem z arbuza nadaje cerze lekkiego kolorytu posiadając dodatkowo właściwości matujące. Dzięki starannie opracowanej kompozycji roślinnych substancji aktywnych krem pielęgnuje skórę. Zestaw pigmentów identycznych z naturalnymi nadaje skórze delikatny koloryt i pozwala pokryć jej niedoskonałości. Wartościowe połączenie oliwy z oliwek (z kontrolowanej biologicznie uprawy), oleju z jojoby z woskiem pszczelim nadaje skórze sprężystości. Roślinna gliceryna dostarcza jej dobroczynnego nawilżenia. Delikatny, owocowy zapach zapewnia uczucie przyjemnej pielęgnacji.
Gwarantowane cechy produktu:
- nie zawiera syntetycznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących,
- bez silikonów, parafiny i innych związków olejów mineralnych,
- tam, gdzie to tylko możliwe, zastosowane składniki roślinne pochodzą z kontrolowanych biologicznie upraw i dziko rosnących zbiorów,
- dobra tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie.
Moim zdaniem : bardzo przystępna cena, bo jedyne 10zł, na promocji jeszcze tańszy.
Jest na naturalnych składnikach, więc mojej skóry nie podrażniał, nie uczulał, ani nie obdarowywał nowymi "niespodziankami" . Kolor wydaje się być ciemny, jednak po rozprowadzeniu na twarzy wtapiał się w nią dosyć dobrze i nie było problemu, chociaż dla bladziochów jednak byłby za ciemny. Z kremem brązującym nie ma nic wspólnego, jest tonizujący. Słabe krycie niedoskonałości. Wyrównuje koloryt. Dosyć dobrze matuje i trzyma się na twarzy. Nawilżenie- średnie. Konsystencja dosyć komplikowana, bo jeżeli się go dobrze nie rozetrze najpierw w palcach i dokładnie nie rozprowadzi na twarzy, to nie dość, ze podkreśla suche skórki, to na dodatek zostawi smugi, czy film.
Przyrównała bym go do Maybelline, bo wg mnie posiada jak on tylko jedna wadę- wlasnie ta konsystencje. No może dwie- krycie.
A! i po czasie, u mnie po trzech tubkach niestety uodparnia się na niego moja skóra... Odcienie- 1 ;/ Ilość w tubce- 50ml ![]()
Dziś zainwestowałam w nowy krem BB od AA
. Nigdy o nim nie słyszałam, więc Pani ekspedienta zaskoczyła mnie tą wiadomością. Na razie jednak nie jestem w stanie go opisać, bo ma zamiar użyć go dopiero jutro więc na pewno w najbliższym czasie podzielę się swoimi spostrzeżeniami.
Do testów jeszcze dołązze krem BB od: Nivea
, Eveline
i Bell
( ten ostatni jest na celowniku jako pierwszy, bo słyszałam o nim dobre recenzje). A może któraś z Was podzieli sie swoimi opiniami na ich temat? Może jest jeszce coś co nie znam. Zapraszam do dyskusji ![]()