"chrzest" wieloreligijny ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » "chrzest" wieloreligijny ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 47 ]

Temat: "chrzest" wieloreligijny ?

No właśnie - jest coś takiego ? Żona pochodzi z takiej rodziny (kochającej i katolickiej) że jakby nie ochrzciła dziecka , to już rodziny by nie miała.Smutne to , ale prawdziwe. To się nazywa  "nacisk społeczny" albo katodebilizm średniowieczny w środku Europy w XXI wieku. Mąż obstaje przy opcji,że nie wolno dziecku od małego wpajać starożytnych debilizmów o gadających wężach bo to ogłupia tylko dziecko. Poza tym trzeba dać dziecku wybór. Jak dorośnie to samo sobie wybierze  (albo i nie) jakąś religię.
Odnośnie "dawania wyboru" wymyśliłem,że skoro nie można "nie zapisać" dziecka do katoli , to trzeba je "zapisać" do wielu religii. W ten sposób wolność wyboru zostanie zachowana a i katodebilna rodzinka będzie usatysfakcjonowana. Czy da się coś takiego zorganizować ? No i jak to zrobić ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

Z tego co zrozumiałam z powyższego przykładu mąż i żona mają zamiar zastosować hipokryzję w czystej postaci. Oboje jak rozumiem niewierzący, a dziecko chcą ochrzcić. Gdzie tu sens? Odpowiadając jednak na twoje pytanie - nie ma czegoś takiego jak chrzest wieloreligijny. Jeśli żona boi się rodziny to niech im powie, że chce, żeby dziecko było baptystą, tam chrzest przyjmują dorośli smile.  Przynosząc dziecko do chrztu rodzice deklarują, że chcą aby przynależało do danego wyznania, jak dorośnie może zmienić wyznanie lub w ogóle wystąpić z Kościoła (takiego czy innego). Nie rozumiem po co odprawiać szopkę z chrztem, jeśli się uważa chrześcijaństwo za "starożytne debilizmy o gadających wężach".

3

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

w praktyce takie zachowania ,,chrzczenia dla pozorow'' sa dosc czeste.  Rodzina naciska,wywiera presje i dla spokoju trzeba to zrobic i tyle. Natomiast przypisanie nieswiadomego dziecka do jakiejs religii pozbawia go wyboru a to już jest nieuczciwe. Pozniej taki osobnik jak dorosnie ,zeby sie ,,wypisac'' musi podejmowac dzialania ,ktore moga go narazac na ataki i naciski ze strony rodziny,lub kosciola. Jezus chrzcil sie w wieku 30 lat. Jako swiadomy czlowiek. Jakby dodatkowo zapisac dziecko do kilku innych religii - sa jakies przeszkody ? Potem niech te religie walcza sobie o zdobycie wyznawcy. Niech go czyms przyciagna. Niech beda autorytetem moralnym i duchowym a czlowiek sam wybierze zgodnie z wlasnym sumieniem.

4

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

Natomiast przypisanie nieswiadomego dziecka do jakiejs religii pozbawia go wyboru a to już jest nieuczciwe.. Właśnie tak jest a potem trudno sie wypisać, zresztą teraz sprawa jest głośna, a nagłośnił problem apostazji (wypisania się z Kościoła) Palikot.

Powiem Ci tak: dorośli ludzie nie tłumaczą się przed rodziną ze swoich decyzji. Coraz więcej moich znajomych nie chrzci dzieci- a też pochodzą z "katolickich" rodzin i na początku jest wielkie ALE, jednak to bardzo szybko mija:)
Dziecko na pewno Ci będzie wdzięczne, a Ty unikniesz hipokryzji w swoim życiu, którą przez lata bedzie oglądac dziecko.

Pamiętaj też o jednym: robiąc z dziecka Katolika, sam z żoną czy Ci sie to podoba czy nie, bedziesz nijako skazany na uczestniczenie w życiu religijnym dziecka jak Komunia- teraz i rodzice obowiązkowo muszą chodzić do kościoła przed Komunią dziecka i po Komunii i chyba do spowiedzi. na bierzmowanie, potem ślub- masz sporo czasu, jeśli podejmiecie na którymś etapie decyzję o chrzcie małego dziecka- nic nie stoi na przeszkodzie. Jednak nie podejmujcie jej pochopnie bo to jak sama decyzja o dziecku big_smile

5 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2012-05-23 15:33:16)

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?
marcin_rc10 napisał/a:

. Jakby dodatkowo zapisac dziecko do kilku innych religii - sa jakies przeszkody ? Potem niech te religie walcza sobie o zdobycie wyznawcy. Niech go czyms przyciagna. Niech beda autorytetem moralnym i duchowym a czlowiek sam wybierze zgodnie z wlasnym sumieniem.

Jak ty to sobie wyobrażasz? W praktyce nawet nie  jest  możliwe, że jednego dnia rodzice chrzczą dziecko w jednym z chrześcijańskich Kościołów, następnego dnia idą do meczetu i tam proszą o przyjęcie w imieniu dziecka islamu (nie wiem czy w ogóle jest coś takiego możliwe w imieniu dziecka, dziecko jest muzułmaninem gdy jego ojciec jest muzułmaninem albo gdy samo tego chce, ale w przypadku niemowlęcia to odpada) a jeszcze trzeciego dnia zapisują dziecko do buddystów (nie wiem jak się tego dokonuje). I kim jest takie dziecko? Chrześcijaninem, muzułmaninem czy buddystą?  Na kogo byście wychowywali dziecko, zwłaszcza, że sami jesteście zdaje się niewierzący? To jakiś obłędny pomysł. Jeśli chcesz by dziecko nie należało do żadnej konkretnej religii czy wyznania to po prostu go nie chrzcij i nie miej pretensji do świata, że nie wymyślił co zrobić gdy się samemu nie wie kim chce się być.
Mam wrażenie, że traktujesz religie/kościół jak firmę, która ma walczyć o klienta. Nie chcesz wierzyć w Boga to nie wierz, przymusu nie ma i to nie wina religii, że się boisz powiedzieć rodzicom, że dziecka nie ochrzcisz.

6

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

Obrzędowość i głębokie przeżycia komunii świętej w postaci komputera czy cybertrona czy czego tam jeszcze za kilka lat wymyślą to pół biedy.

Patrząc co się dzieje choćby i na tym forum to dogadanie się ateisty z katolikiem jest potencjalnie trudniejsze niż dogadanie się europejczyka z chińczykiem gdy żaden nawzajem języka znanego przez rozmówcę nie zna. Grochem o ścianę...

7

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

Lewski tu juz nawet nie chodzi o ateizm ale o racjonalizm. Ja bym moze i nawet uwierzyla w "wyzsza istote" gyby nie cholerna niekonsekwencja KK.
Gumki przeciwo chorobom wenerycznym w Afryce sa lekkim grzechem. Te same gumki w celu zapobiegania ciazy w Europie to juz prosta droga do piekla? A przed tym wszystkim bylo jeszcze inaczej? No ja proooosze...Skoro "Bog" zmienia tak szybk zdanie to ja dziekuje....

8 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-05-27 04:36:55)

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

A kto poza KK powiedział że KK mówi prawdę? Ja nie wierzę w wyższą istotę ale znam tak doskonałe i zaawansowane koncepty że ludzie nie wierzący w Boga z powodu niekonsekwencji KK, byliby skłonni po ich poznaniu uwierzyć znowu.

W przypadku KK, trzeba pamiętać że jest to przedewszystkim instytucja polityczna która ma nawet własny twór państwowy, kiedyś dość silny by najeżdżać militarnie, teraz opierający się tylko na sieci państw w państwach. KK bardzo dynamicznie zmieniał swoją doktrynę w zależności od sytuacji społeczno-politycznej. "Na uznanie" zasługuje natomiast to że ma w swoich szeregach świętych którzy w myśl jego doktryny jawnie szerzyli herezję ,a jego przyjmowaną w różnych latach doktrynę zjadali na śniadanie.

9

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?
Kizia75 napisał/a:
marcin_rc10 napisał/a:

. Jakby dodatkowo zapisac dziecko do kilku innych religii - sa jakies przeszkody ? Potem niech te religie walcza sobie o zdobycie wyznawcy. Niech go czyms przyciagna. Niech beda autorytetem moralnym i duchowym a czlowiek sam wybierze zgodnie z wlasnym sumieniem.

Jak ty to sobie wyobrażasz? W praktyce nawet nie  jest  możliwe, że jednego dnia rodzice chrzczą dziecko w jednym z chrześcijańskich Kościołów, następnego dnia idą do meczetu i tam proszą o przyjęcie w imieniu dziecka islamu (nie wiem czy w ogóle jest coś takiego możliwe w imieniu dziecka, dziecko jest muzułmaninem gdy jego ojciec jest muzułmaninem albo gdy samo tego chce, ale w przypadku niemowlęcia to odpada) a jeszcze trzeciego dnia zapisują dziecko do buddystów (nie wiem jak się tego dokonuje).  Na kogo byście wychowywali dziecko, zwłaszcza, że sami jesteście zdaje się niewierzący? To jakiś obłędny pomysł. Jeśli chcesz by dziecko nie należało do żadnej konkretnej religii czy wyznania to po prostu go nie chrzcij i nie miej pretensji do świata, że nie wymyślił co zrobić gdy się samemu nie wie kim chce się być.
Mam wrażenie, że traktujesz religie/kościół jak firmę, która ma walczyć o klienta. Nie chcesz wierzyć w Boga to nie wierz, przymusu nie ma i to nie wina religii, że się boisz powiedzieć rodzicom, że dziecka nie ochrzcisz.

okazuje się,że jest coś co już trochę przypomina wymyślone przezemnie rozwiązanie- to chrzest ekumeniczny. Wprawdzie nie jest to jeszcze dokładnie to o co mi chodzi , ponieważ nie obejmuje wszystkich religii , ale skoro powstało takie rozwiązanie , to znaczy że może  niebawem powstanie również podobne , tyle że idące trochę dalej.
Co do twojego pytania " I kim jest takie dziecko? Chrześcijaninem, muzułmaninem czy buddystą?" - a co to za różnica ? co daje taki podział społeczeństwa poza konfliktami ? Po co tworzyć takie podziały ? co one mają przynieść dobrego ?

10

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

A ja nie rozumiem po co dokonywac jakichkolwiek obrzedow jesli nie wierzy sie w ich prawdziwe znaczenie? Czy to chrzest, czy komunia, czy slub koscielny. Jakos mam poczucie, ze wlasnie taki konformizm jest nieuczciwy wobec tych prawdziwie wierzacych. Obrzydliwe to.

11

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?
marcin_rc10 napisał/a:

[
Co do twojego pytania " I kim jest takie dziecko? Chrześcijaninem, muzułmaninem czy buddystą?" - a co to za różnica ? co daje taki podział społeczeństwa poza konfliktami ? Po co tworzyć takie podziały ? co one mają przynieść dobrego ?

Ano różnica jest ogromna bo te religie (chociaz buddyzm własciwie jest filozofią a nie religią)  bardzo się od siebie różnią.  Mogą jednak ze sobą koegzystować w pokoju i bez konfliktów. Nie można być jednak jednocześnie chrześcijaninem (czyli wierzyć że jedynie przez Chrystusa - Syna Bożego możemy być zbawieni) muzułmaninem (czyli wierzyć że Chrystus był jednym z proroków ale nie Synem Bożym, a o naszym zbawieniu decyduje wypełnianie nakazów Koranu) oraz Buddystą (czyli nie wierzyć właściwie w żadnego Boga). Nie za bardzo rozumiem czego ty właściwie oczekujesz? Chyba nie za bardzo rozumiesz czym jest wiara, czym jest religia? Bycie Chrześcijaninem nie polega na tym, że się jest "zapisanym" gdzieś w księgach parafialnych jako ochrzczony. To wiara implikuje przynależność do takiej czy innej religii, a nie fakt "zapisania" się gdzieś. Cóż to byłby za chrześcijanin, który by nie wierzył w Ofiarę Chrystusa (to samo sedno Chrześcijaństwa)?

12

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

marcin_rc10 musisz też wiedzieć, że wiara nie ogranicza się do chrztu oraz regularnych lekcji religii w szkole. Rodzic musi mieć okreslone stanowisko wobec wiary, Boga bo inaczej nie bedzie wiarygodny w oczach własnego dziecka.

13

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?
Kizia75 napisał/a:
marcin_rc10 napisał/a:

[
Co do twojego pytania " I kim jest takie dziecko? Chrześcijaninem, muzułmaninem czy buddystą?" - a co to za różnica ? co daje taki podział społeczeństwa poza konfliktami ? Po co tworzyć takie podziały ? co one mają przynieść dobrego ?

Ano różnica jest ogromna bo te religie (chociaz buddyzm własciwie jest filozofią a nie religią)  bardzo się od siebie różnią.  Mogą jednak ze sobą koegzystować w pokoju i bez konfliktów. Nie można być jednak jednocześnie chrześcijaninem (czyli wierzyć że jedynie przez Chrystusa - Syna Bożego możemy być zbawieni) muzułmaninem (czyli wierzyć że Chrystus był jednym z proroków ale nie Synem Bożym, a o naszym zbawieniu decyduje wypełnianie nakazów Koranu) oraz Buddystą (czyli nie wierzyć właściwie w żadnego Boga). Nie za bardzo rozumiem czego ty właściwie oczekujesz? Chyba nie za bardzo rozumiesz czym jest wiara, czym jest religia? Bycie Chrześcijaninem nie polega na tym, że się jest "zapisanym" gdzieś w księgach parafialnych jako ochrzczony. To wiara implikuje przynależność do takiej czy innej religii, a nie fakt "zapisania" się gdzieś. Cóż to byłby za chrześcijanin, który by nie wierzył w Ofiarę Chrystusa (to samo sedno Chrześcijaństwa)?

Nie rozumiemy się. Twoja powyższa wypowiedź dotyczy wiary w jakieś określone w danej religii założenia. Ja mówię o DZIECKU  które jest NIEŚWIADOME. W nic nie wierzy. Ty piszesz o świadomym człowieku. To jest zasadnicza różnica. Według mnie dopiero świadomy człowiek może wybierać. I żeby zachować możliwość wyboru trzeba albo- "zapisać" do wielu religii , albo do żadnej.
Chrzest ekumeniczny już istnieje. W prawdzie tylko w obrębie religii chrześcijańskich, ale to już krok w kierunku o który mi chodzi.

14

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?
nocnalampka napisał/a:

A ja nie rozumiem po co dokonywac jakichkolwiek obrzedow jesli nie wierzy sie w ich prawdziwe znaczenie? Czy to chrzest, czy komunia, czy slub koscielny. Jakos mam poczucie, ze wlasnie taki konformizm jest nieuczciwy wobec tych prawdziwie wierzacych. Obrzydliwe to.

Pewnie,że obrzydliwe. Tyle,że wymuszone przez tych "wierzących" To właśnie nacisk społeczny powoduje takie zachowania"dla świętego spokoju,żeby babcia nie gadała" Taki nacisk wobec niewierzących też jest obrzydliwy.

15

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

Pewnie,że obrzydliwe. Tyle,że wymuszone przez tych "wierzących" To właśnie nacisk społeczny powoduje takie zachowania"dla świętego spokoju,żeby babcia nie gadała" Taki nacisk wobec niewierzących też jest obrzydliwy. to jest własnie Polska, gdzie dorośli ludzie pozwalają się traktować infantylnie, w rzeczywistości "dla świętego spokoju" [ale co to za spokoj??!] idą jak to stado baranów..gdzie?

16

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

Oj Marcin, sorry, ale bredzisz jak potluczony. Ja bylam ochrzczona jako dziecko, bo moja mama byla wtedy katoliczka, ale potem odeszla od KK i nie bylam ani u komunii, ani u biezmowania, slubu koscielnego tez nie wzielam; moj maz nie byl nawet ochrzczony - i jakos choc rodzina, znajomi, czy sasiedzi gadali, to jakos zadne to mityczne "spoleczenstwo" niczego na rodzicach nie wymusilo.   
To nie jest wina zlego spoleczenstwa, ze cos tam ludzie robia, ale braku wlasnego zdania, lub syndromu: "wszystko mi jedno". O presji jako podstawowym motorze dzialan mozemy mowic w grupie rowiesniczej nastolatkow, po wejsci w wiek dorosly nazywa sie to brakiem charakteru.

17

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

nic dodać nic ując.

18

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?
nocnalampka napisał/a:

Oj Marcin, sorry, ale bredzisz jak potluczony. Ja bylam ochrzczona jako dziecko, bo moja mama byla wtedy katoliczka, ale potem odeszla od KK i nie bylam ani u komunii, ani u biezmowania, slubu koscielnego tez nie wzielam; moj maz nie byl nawet ochrzczony - i jakos choc rodzina, znajomi, czy sasiedzi gadali, to jakos zadne to mityczne "spoleczenstwo" niczego na rodzicach nie wymusilo.   
To nie jest wina zlego spoleczenstwa, ze cos tam ludzie robia, ale braku wlasnego zdania, lub syndromu: "wszystko mi jedno". O presji jako podstawowym motorze dzialan mozemy mowic w grupie rowiesniczej nastolatkow, po wejsci w wiek dorosly nazywa sie to brakiem charakteru.

Znam to z autopsji, widziałem wielokrotnie , więc to nie żadne brednie tylko obserwowanie rzeczywistości. Sama potwierdzasz ,że rodzina , znajomi , sąsiedzi "gadali" . Niektórzy tego gadania się po prostu boją i ulegają. Być może wynika to ze słabego charakteru , ale jeśli tak , to potwierdza tylko że ludzie ze słabym charakterem ulegają presji  otoczenia. Gdzie tu bredzenie ? Patrzysz na siebie i wydaje Ci się że takie gadanie to żaden nacisk. W Twoim przypadku tak. Spójrz szerzej, nie wszyscy są jednakowi.

19

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

Ta cała dysputa jest poroniona. Jak chce niech chrzci, a co to za różnica...

20

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?
missnowegojorku napisał/a:

Jak chce niech chrzci

Ot i sedno sprawy! CHCE wiec chrzci, NIE CHCE wiec nie chrzci. A nie glupie gadanie, "nie chcem ale muszem". Znam naprawde wielu ludzi, ktorzy dzieci nie chrzcili i jakos i oni i dzieci zyja. A gadanie i krzywe spojrzenia, tych co zawsze maja racje nikogo jeszcze nie zabily.

Miss, wiesz, mnie osobiscie wkurza takie zalenie sie, ze ja nie chce, ale ludzie mnie zmuszaja... Takie tlumaczenie swojego braku jaj mityczna "presja spoleczna", czy "zdaniem rodziny". Niech powie otwarcie, ze nie ma wlasnego zdania i bardziej niz na wlasnym sumieniu zalezy mu na dziwnie pojmowanym swietym spokoju, a nie rozszeza swoj problem mentalny do rozmiarow spolecznej patologii.

21

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

no do tego to wszystko zmierza:) a to z kolei brak charakteru-jak dla mnie.

22

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

No właśnie, nie popadjmy w histerię, kolego... Freud juz dawno nie zyje...

23

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?
marcin_rc10 napisał/a:

żeby zachować możliwość wyboru trzeba albo- "zapisać" do wielu religii , albo do żadnej.
Chrzest ekumeniczny już istnieje. W prawdzie tylko w obrębie religii chrześcijańskich, ale to już krok w kierunku o który mi chodzi.

Do wiary się nie "zapisuje". Chrzest nie polega na "zapisaniu" dziecka do religii chrześcijańskiej, a wpis w księdze parafialnej to taki administracyjny dodatek do sakramentu, którego istotą jest nowe narodzenie w sensie duchowym, przez Chrzest człowiek przyjmuje zbawienie, które Chrystus uzyskał dla niego poprzez śmierć i zmartwychwstanie. Nie słyszałam o Chrzcie ekumenicznym, wiem natomiast że wyznania chrześcijańskie (nie wszystkie) uznają wzajemnie Chrzest dokonany w innych wyznaniach. Jedynie wyznania ewangelikalne, w których praktykuje się  Chrzest dorosłych nie uznają Chrztu dzieci i przystępując do nich trzeba się ochrzcić po raz drugi (więc twoje "zapisywanie" dziecka i tak było by w ich przypadku nieskuteczne).
Jeśli nie chcesz dziecka wychowywać w takim czy innym wyznaniu to absolutnie nie chrzcij go i tyle. Jeśli jednak dziecko zostanie ochrzczone, to i tak będzie miało wybór, bo istnieje coś takiego jak konwersja czyli zmiana religii bądź wyznania (sama przez to przeszłam).

24

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?
Kizia75 napisał/a:

Jeśli nie chcesz dziecka wychowywać w takim czy innym wyznaniu to absolutnie nie chrzcij go i tyle.

No wlasnie, z tego co mi wiadomo, to ochrzczenie dziecka w KK laczy sie z deklaracja wychowania go w wierze katolickiej. Wiec podwojna podlosc i hipokryzja bylaby to z Twojej strony.

25

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

marcin_rc10  i co postanowiłeś?

26

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

To wszystko co czytam to aż strach!przecież wy w nic nie wierzycie a tylko przenosicie się nie z potrzeby serca a dlatego że ktoś kazał,zmusił lub jest w jakieś wierze?Jedni brali śluby konkordatowe,chodzili do kościoła ochrzcili 1 dziecko i  nagle przeniesli się do zielonoświątkowców bo mama żony tam się przepisała,sama dzieci wychowała w wierze chrześcijańskiej ale koleżanka jest w tej wierze ,a koleżanka poszła bo jej chłopak tam jest.I tak łańcuszek idzie.Poszłam zobaczyłam i szok ( było to w kościele w Wodzisławiu Śl.)Spotkanie bardziej przypominało mi koncert,rozgardiasz,imprezę ,wszyscy się witali,kawiarnia,szatnia,scena zespół a na koniec pastor którego znam z czasów młodości i o którym nigdy nie miałam dobrego zdania(może się zmienił,ale wątpię bo bajer zawsze miał taki sam).Gdzie tu Bóg,fakt piosenki o Bogu ,dobru ale atmosfera jak na koncercie.Nie dla mnie.Moim zdaniem wszyscy którym się w życiu nie powiodło lub tak sadzą ,szukają koleżeństwa,poparcia tam się odnajda ale to raczej dom wsparcia a nie kościół.A jesli chodzi o zmarłych to dla nich człowiek jest człowiekiem dopóki ma kasę i zarabia a potem po co im człowiek?Spójrzcie w jakim wieku ludzie się tam spotykają ,tylko tacy co mogą coś dać!Piszę to ponieważ właśnie ktoś z mojej rodziny przeszedł do zielonoświątkowców bo żona mu zagroziła rozwodem a jej matka brakiem pomocy przy dzieciach a teraz wszyscy chodzą i udają dobrych i pokrzywdzonych przez,, katolików,, którzy się dziwią ich przemianie i głupocie ale już nic nie mówią bo zaraz wszystko jest przekręcone tak jak i samo pismo św.

27

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

iwona180565
a czy nie tak powinien wyglądać PRAWDZIWY kościoł? jako wspólnota, w której ludzie się wspierają i działają na rzeczy innych, bez całej tej otoczki pseudo-świętości? smile Sądzisz, że Kościół, który założył Chrystus miał formę, obrazy, ołtarz, tabernakulum, rytuały, które następ[owały jeden po drugim?
Zywy Bóg "nie jest w światyniach ręką zbudowanych", ale w sercu smile

28

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?
iwona180565 napisał/a:

To wszystko co czytam to aż strach!przecież wy w nic nie wierzycie a tylko przenosicie się nie z potrzeby serca a dlatego że ktoś kazał, zmusił lub jest w jakieś wierze?

A skąd wiesz, jakie są motywacje konwertytów? Ja osobiście nie spotkałam się z tym co opisujesz i wszyscy konwertyci jakich znam (a znam sporo takich osób, łącznie ze mną)  zmienili wyznanie z potrzeby serca i nierzadko mieli z powodu swej decyzji problemy z rodziną. Nie wiem jak jest w zborach zielonoświątkowych dokładnie, bo nigdy nie byłam, ale oglądałam na Youtube ich nabożeństwa i mnie też chyba by na dłuższą metę nie pasowała taka forma, ale jest wiele osób, którym to pomaga zbliżyć się do Boga. W niektórych wspólnotach katolickich również praktykuje się bardzo podobna formę nabożeństw. Ludzie czasem tego właśnie potrzebują. W moim Kościele (luterańskim) jest więcej podobieństw raczej do kościoła Katolickiego, przynajmniej jeśli chodzi o liturgię i wygląd samego kościoła. W kwestii nauczania różnic jest już sporo.
Co do zmuszania, to raczej to działa w odwrotną stronę, tzn. wielu katolików (o ile nie większość) pozostaje katolikami nie z potrzeby serca, jak to określiłaś, tylko z przyzwyczajenia i ze strachu przed rodziną i znajomymi. Wystarczy spojrzeć na to jak katolicy przestrzegają nauczania swojego Kościoła i ile ono dla nich znaczy (zwykle niewiele, a często go nawet dobrze nie znają).

29

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

Kizia75 - strach to nie jedyna motywacja do pozostawania w KK. Drugim ogromnym motywem są pieniądze. Chrzest, to też rodzice chrzestni - a więc dodatkowy pretekst, żeby ktoś kupował drogie prezenty dla dziecka z okazji urodzin, imienin, dnia dziecka, świąt, mikołajek, a ostatnimi czasy również i wielkanocy. Parę tych okazji w roku jest, nie?

Pierwsza Komunia - kolejny rodzinny spęd z wielkimi pieniędzmi i prezentami dla dziecka.

Ślub - znowu to samo. Wszak koperta to ważna rzecz.

Moja była partnerka była niepraktykującą katoliczką, a mimo wszystko została chrzestną w prawosławnym obrządku. I nikt nie robił problemów. Co ciekawe, w drugą stronę nie było to możliwe....



Oczywiście nie wszyscy tak mają, ale jednak trzeba o tym pamiętać - tym bardziej mając na uwadze powracające jak bumerang tematy "ile do koperty", "dałam za mało i się obraziła", czy "nie wybrali mnie na chrzestną, bo za mało zarabiam".

30

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

.... odnosząc się do ostatnich wypowiedzi youghurt a jak sądzisz/cie ..... czego to jest efektem?

31

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

Zachłanność.

32

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

W moim odczuciu niewolnictwo tradycji. Bo to nie wypływa z głębi serca.
Słuchaj, byłam na kilku ślubach protestantów- panna młoda nie miała wypaśnej sukni a jedynie białą, symboliczną płachtę, taką jakby pelerynkę- żadnych ozdób, żadnego stresu przed ceremonią- bo była ona czyms tak naturalnym, w towarzystwie znanych im i życzliwych osób, wszystko było spontaniczne, na spokojnie. Nikt też nie miał problemów z kopertami- każdy przyniósł to, co miał, jeśli kogoś było stac- dawał pieniądze, jeśli nie, dawał kwiaty smile Bez ciśnienia smile

33

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

tak.. zapiszcie dziecko to kilku sekt jednocześnie. Dobre kombo na start.  Toś kolego wymyślił ho ho

34

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

szkoda, że marcin_rc10 gdzieś zniknął, jestem ciekawa co u niego:)

35

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

Cat, przypuszczam, że dziecie pokornie do chrztu trzymal, bo nie mial jaj powiedziec, ze jego zdaniem to zbedne ceregiele i wsiowe zabobony. I tyle wyszlo ze stroszenie piorek. Jak wiekszosc - na forum, czy przy piwie to popsioczy, ponarzeka jaki to KK zly, podly i niedzisiejszy, a jak przychodzi co do czego, to kaja sie przed ksiedzem dobrodziejem zeby raczyl woda pokropic.

Jogurt, serio sa ludzie, ktorzy decyduja sie na cala ta szopke tylko dla kasy? Spotkales takich? Bo mowiac szczerze, to ja sie z tym nie spotkalam. Raczej w moim otoczeniu widze dwie kategorie - 1.ci, ktorzy naprawde wierza i praktykuja, wiec oczywiste jest, ze chodza co niedziela na msze, spowiadaja sie i chrzcza dzieci, 2. ci, ktorzy raz na rok do kosciola pojda, bo pasterka to fajna tradycja, a  moze ciut czesciej, bo jajka trza poswiecic, a jeszcze w miedzyczasie ktos slub bierze, czy umrze, to jednak pare razy w roku sie uzbiera, u spowiedzi to byli ostatnio x lat temu, bo trzeba bylo przed swiadkowaniem na slubie brata, a dzieci ochrzcza, bo wlasciwie nie mysleli nawet o innej mozliwosci, bo choc nawet nie zastanawiaja sie po co to robia, to robia, bo wszyscy robia a latwiej ochrzcic i miec do z glowy, niz zastanawiac sie nad sensem swojego postepowania. No i sa jeszcze Ci, ktorzy z roznych przyczyn nie chrzcza i sa przekonani do slusznosci swojego wyboru i nie musza zakladac watkow w tej sprawie, bo po prostu robia co uwazaja za sluszne. Ale to moje otoczenie. Serio spotkales takich, ktorzy z rozmyslem decydowali sie na chrzczenie, bo "koperta wazna rzecz"?

36

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

Swojego czasu kolega ożenił się z polską tatarką spod Białegostoku. Ślub był prawosławno-muzułmański. Wesele iście kozackie. Jednak w trakcie zabawy padło pytanie do młodej pary w jakiej wierze planują wychować swoje potomstwo bo jedno już miało ponad roczek a drugie było w drodze. Kumpel jak to zwykle on był skory do żartów i chlapnął, że nie chcą nikogo urazić a skoro on jest chrześcijaninem a Selima muzułmanką więc dzieci będą wychowane w wierze mojżeszowej big_smile

Dobrze, że miał przy sobie swoich huskarlów wink bo żywy stamtąd nie wyszedłby.

37

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?
nocnalampka napisał/a:

Raczej w moim otoczeniu widze dwie kategorie - 1.ci, ktorzy naprawde wierza i praktykuja, wiec oczywiste jest, ze chodza co niedziela na msze, spowiadaja sie i chrzcza dzieci, 2. ci, ktorzy raz na rok do kosciola pojda, bo pasterka to fajna tradycja, a  moze ciut czesciej, bo jajka trza poswiecic, a jeszcze w miedzyczasie ktos slub bierze, czy umrze, to jednak pare razy w roku sie uzbiera, u spowiedzi to byli ostatnio x lat temu, bo trzeba bylo przed swiadkowaniem na slubie brata, a dzieci ochrzcza, bo wlasciwie nie mysleli nawet o innej mozliwosci, bo choc nawet nie zastanawiaja sie po co to robia, to robia, bo wszyscy robia a latwiej ochrzcic i miec do z glowy, niz zastanawiac sie nad sensem swojego postepowania. No i sa jeszcze Ci, ktorzy z roznych przyczyn nie chrzcza i sa przekonani do slusznosci swojego wyboru i nie musza zakladac watkow w tej sprawie, bo po prostu robia co uwazaja za sluszne.

Ja bym dodała jeszcze trzecią kategorię: ci, którzy uważają się za praktykujących katolików, chodzą do kościoła, chodzą do spowiedzi przynajmniej raz w roku i  przyjmują Komunię, ale jednocześnie regularnie uprawiają seks przedmałżeński, stosują antykoncepcję i generalnie olewają nauczanie swojego Kościoła, spowiadając się tylko z tego, z czego chcą. Spotkałam licznych przedstawicieli tej kategorii na wsi u mojej babci. Tam nie do pomyślenia jest nie iść w niedzielę do kościoła, a do Komunii nie idą tylko rozwodnicy, natomiast znając moich znajomych z tamtych okolic całe nauczanie swojego  Kościoła w kwestii obyczajowo/seksualnej mają głęboko gdzieś, dokładnie tak jak ich rówieśnicy w mieście smile (poza nielicznymi wyjątkami).
Natomiast raczej nie sądzę, żeby ktoś robił sobie tyle kłopotu i ceregieli dla koperty z pieniędzmi.

38

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?
Kizia75 napisał/a:

Natomiast raczej nie sądzę, żeby ktoś robił sobie tyle kłopotu i ceregieli dla koperty z pieniędzmi.

Oczywiście, że nie tylko. Ale jest to dodatkowa motywacja. Dla niektórych bardzo potężna.

39

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?
nocnalampka napisał/a:

Cat, przypuszczam, że dziecie pokornie do chrztu trzymal, bo nie mial jaj powiedziec, ze jego zdaniem to zbedne ceregiele i wsiowe zabobony. I tyle wyszlo ze stroszenie piorek. Jak wiekszosc - na forum, czy przy piwie to popsioczy, ponarzeka jaki to KK zly, podly i niedzisiejszy, a jak przychodzi co do czego, to kaja sie przed ksiedzem dobrodziejem zeby raczyl woda pokropic.

i dlatego to wszystko wygląda tak jak wygląda.... że mamy katolicki kraj smile

40

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?
Catwoman napisał/a:
nocnalampka napisał/a:

Cat, przypuszczam, że dziecie pokornie do chrztu trzymal, bo nie mial jaj powiedziec, ze jego zdaniem to zbedne ceregiele i wsiowe zabobony. I tyle wyszlo ze stroszenie piorek. Jak wiekszosc - na forum, czy przy piwie to popsioczy, ponarzeka jaki to KK zly, podly i niedzisiejszy, a jak przychodzi co do czego, to kaja sie przed ksiedzem dobrodziejem zeby raczyl woda pokropic.

i dlatego to wszystko wygląda tak jak wygląda.... że mamy katolicki kraj smile

Wiesz, ja wychodze z zalozenia, ze jak cos nie pasuje, to sie to albo zmienia, albo przynajmniej nie wchodzi w taki interes. Tak jak nie zapiszę się w szeregi partii typu LPR, bo nie pasi mi ich ideologia, tak nie będę sie zapisywać - zadnym sposobem - w szeregi KK, skoro mi nie pasuje. I tu nie ma co sie zaslaniac spoleczenstwem, presja i innymi bredniami. Jak cos uwazam za glupie, bezsensowne, czy nawet szkodliwe, to po prostu w to nie wchodze! I nie interere mnie co powie babcia kuzyna szwagra, bo dla mnie moje zdanie i moje przekonania sa wazniejsze niz czyjes. Widac mamy albo glupie spoleczenstwo, albo bez przekonan.

41

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

mało odważne społeczeństwo.

42

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

Ale tu rzecz idzie nie o odwage, a o uczciwosc. Odwaga to byc swietnym strazakiem, czy ratownikiem gorskim, a zycie w zgodzie ze soba samym to norma.

43

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?
nocnalampka napisał/a:

Ale tu rzecz idzie nie o odwage, a o uczciwosc. Odwaga to byc swietnym strazakiem, czy ratownikiem gorskim, a zycie w zgodzie ze soba samym to norma.

Może dla ciebie i dla mnie smile

44

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

Moze i tak. Ale jesli tak jest, to nie widze przyszlosci tego narodu.

45

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

Mam małe dziecko, nie chrzczę go, bo nie uważam, że narzucanie komuś w co ma wierzyć jest ok. Moi rodzice zrobili tak samo. Mąż uważa tak samo. Jego rodzina lata co niedziela do kościoła, ale ja znając "tolerancję" katolików już na początku oznajmiłam im, że katoliczką nie jestem. Oczywiście na początku było wielkie zdziwienie czemu nie chce ślubu kościelnego, bo to przecierz taka piękna ceremonia. Ale grzecznie wytłumaczyłam co i jak i juz się nie czepiają. Niestety duuużo ludzi robi coś dla świętego spokoju, albo słynne "bo tak trzeba". A co do głównego tematu to chrzest wieloreligijny jest tak samo idiotycznym pomysłem. Po co wogóle chrzest? Nie chcesz, to nie chrzcij bez względu na rodzinę, chcesz to chrzcij.

46

Odp: "chrzest" wieloreligijny ?

.... abstrahując, że za czasów biblijnych nie chrzciło się niemowląt a dorosłych, ŚWIADOMYCH ludzi.

Posty [ 47 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » "chrzest" wieloreligijny ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024