Mam problem z dużą ilością ludzi wokół mnie.
Boję się jeździć autobusami, tramwajami. Boję się kościoła, dużych sal wykładowych - ogólnie tam gdzie jest dużo ludzi.
Zaczynam mieć zimne poty, sztywnieją mi dłonie i kark, czuję, że się duszę i musze natychmiat wyjść.
Dlatego zawsze zajmuję miejsce blisko wyjścia, żeby w razie czego mieś swiadomość, że moge wyjść.
Nie mogę sie na niczym skupić. Wyobrażam sobie scenariusze, że np nagle zwymiotuję i wszyscy będa patrzeć, albo stanie się coś innego, wstydliwego.....
najgorzej jest w autobusie/tramwaju, bo z niego nie zawsze mogę wysiąść. A już w ogóle panika jest jak autobus stoi w korku lub na długich światłach. dlatego czasami wole przejść kilka przystanków na piechotę niż jechać.....
Znacie taki przypadek?
Co to może być? ![]()