Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 59 ]

Temat: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Nie potrafiłem wierzyć i dalej nie potrafię wierzyć w Boga na modłę katolickich nauk. Teizm agnostyczny jest najbliższy moim poglądom. Jeśli chodzi zaś o Kościół Katolicki to jestem....zagorzałym antyklerykałem. Trochę to skomplikowane, prawda?


Ci, którzy czytali moje posty (i moje wątki) wiedzą, że mam za sobą nieudany, siedmioletni związek. Związek, który wypaczył mnie w wielu aspektach postrzegania rzeczy prawidłowych i nieprawidłowych, jakie są w związku. Udało mi się go zakończyć i żyję względnie normalnie. Nie tak dawno temu poznałem fantastyczną kobietę. Kobietę, która w ciągu kilku tygodni znajomości pokazała mi czym naprawdę jest akceptacja i partnerstwo. Niestety miała chłopaka. Zerwała z nim i chciała związać się ze mną. Ów manipulant i złodziej (tak, okradł ją) włamał się na jej konto na fb i po przeczytaniu naszej korespondencji zaczął ją przepraszać, obiecywać poprawę i takie tam. Wiadomo o co chodzi. Ona zgłupiała - po bardzo trudnej rozmowie, wylaniu morzu łez poprosiła o czas, aby to sobie wszystko poukładać. I ja ją rozumiem, bo takie przeskoczenie z jednego związku w drugi nie zawsze jest możliwe, nie zawsze jest dobre. W efekcie tego wszystkiego od kilku dni nie rozmawiałem z nią, nie odzywałem się, bo takie dałem jej słowo. Niech sama zdecyduje, co jest między nami (z jej strony), bo ja jej nie mogę zmusić do miłości, ani do związku.

Oczywiście nie jest to łatwa sytuacja. Któregoś razu wyszedłem z domu przemyśleć sobie to wszystko i uspokoić się nieco. Chodząc i rozmyślając....trawiłem do kościoła. Akurat mszy nie było to sobie siadłem i tak prawie przez godzinę siedziałem i rozmyślałem...

Szczerze mówiąc.....w kościele nie byłem od około 10 lat (nawet na bierzmowaniu siostry, a i nie pamiętam czy na jej komunii byłem). Zawsze prosiłem o jakiś znak, o cokolwiek, bo nie potrafiłem zrozumieć kwestii wiary i Boga/Siły Wyższej, a większość życia szukałem odpowiedzi. Do tej pory, w tego typu sytuacjach chodziłem sobie do parku na papierosa, czy do pubu na piwko....i nie wiem jak to interpretować? Bo w takie przypadki (ona jest osoba wierzącą i religijną, ale bez przesadyzmu) to ja nie wierzę....

Przyznam szczerze, że nie daje mi to spokoju....

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Ja z kolei byłem wychowany w rodzinie katolickiej (ale bez przesady), chodziłem do kościoła w niedzielę i przystępowałem do komunii raz w roku. Taki byłem wierzący mało praktykujący. Jak wkroczyłem w dorosłe życie mój światopogląd zaczął się przewartościowywać pod wpływem mediów, ludzi wokoło i lektur. Teraz jestem zagorzałym antyklerykałem i kimś między agnostykiem a ateistą. Mnie również zdarzało się bywać w kościele ale nie po to by się modlić tylko by się odizolować od zgiełku miasta. Dla mnie to taka oaza ciszy gdzie można wejść na kilkanaście minut i pomyśleć o sprawach ważnych i poukładać w głowie poplątane myśli. Mimo że nie po drodze mi do nieba z katolikami to mam szacunek do tego miejsca i staram się nie podpadać pod (głupi) artykuł KK o obrazie uczuć katolickich.
A może Ty się nawracasz?

3

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Do instytucji Kościoła raczej się nie przekonam....

Co do owego nawracania....no sam nie wiem. Czuję się ostatnio dość rozbity, a za dużo mam czasu na myślenie.

4

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Instytucja Kościoła (zwłaszcza Katolickiego) niestety robi więcej szkody niż pożytku.  Z moich obserwacji wynika, że im mniej zinstytucjonalizowany Kościół i mniej zhierarchizowany, tym lepiej dla samej wiary.

5

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Moi rodzice są bardzo religijni ja z kolei nie. Zmuszali mnie do chodzenia na mszę gdy byłam mała. Ale teraz już raczej nie mają na ten temat wiele do gadania wink Jednak podobnie jak Ty yoghurt007 czasami zdarza mi się wejść do kościoła właśnie wtedy gdy nie ma mszy. Spędzam tam dłuższy czas ale nie na bezmyślnym powtarzaniu modlitw. Jakoś tak myślę o różnych sprawach i to mi pomaga smile Czuje wtedy spokój i gdy wychodzę wiem że wszystko się uda. Czasami nawet zdarza mi się płakać.
Jak patrzę na księży to mnie wściekłość ogarnia, również uważam że większość żyje w zakłamaniu. Jedynie co to czasami poczytam sobie to co mówił Jan Paweł II.

6

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

yoghurt007 wybacz mi moją bezczelną bezpośredniość ale ja to widzę tak, w Polsce ludzie jak mają coś na "duszy" to walą do "Plebana" a w USA na kozetkę.

7

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Glock a z tym to racja....

8

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Jesteś rozbity, trafiłeś przypadkiem do cichego, spokojnego budynku i zacząłeś ścigać własne urojenia na tle spokoju jaki równie dobrze mogłeś poczuć na wycieczce w góry. Jeszcze lepiej by było gdyby to był stary kościół, wtedy można znaleźć fizyczną przyczynę takiej reakcji - światło witrażowe, ściślej mówiąc światło przechodzące przez stare witraże ma specyficzne działanie.

O znak bym się na twoim miejscu nie dopominał, gdy mówisz do Boga to jesteś religijny, gdy Bóg mówi do ciebie to na ogół jesteś chory psychicznie.

Moim zdaniem szkoda czasu na takie rozważania. Choćbyś obudził się na placu św. Piotra i doznał objawienia to możemy to wytłumaczyć tak że żadne siły boskie nie musiały być zamieszane w twoje objawienie i dziwne miejsce pobudki, nota bene przed bazyliką zbudowaną za pieniądze z burdelu...

9

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Spodziewałem się i takiej odpowiedzi.

Cały problem polega na tym, że mam alergie na kościoły. Dla ciszy i spokoju to ja mam kilka swoich miejsc, gdzie lubię się przejść. Ale nie do kościoła na Boga. Pomijając te zabytkowe kościoły to reszta mnie po prostu drażni - nie tylko w wymiarze emocjonalnym, ale i estetycznie - są po prostu koszmarne. A ten mój, w którym byłem jest pieszczotliwie nazywany pod wezwaniem "Matki Boskiej Straszącej", bo taki jest śliczny....

10

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Niezbadane są tajemnice ludzkiego umysłu

11

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....
Pan Lewski napisał/a:

gdy mówisz do Boga to jesteś religijny, gdy Bóg mówi do ciebie to na ogół jesteś chory psychicznie.

bardzo fajna sentencja i jakże życiowa, gratuluję

12 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-07-27 00:40:31)

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Nie ja ją wymyśliłem.

Inna wersja którą przedstawił Richard Dawkins brzmi: Jeśli jed­na oso­ba ma uro­je­nia, mówi­my o cho­ro­bie psychicznej. Gdy wielu ludzi ma uro­je­nia, na­zy­wa się to re­ligią."

Choć założyłbym się o trzy palce że coś o identycznym znaczeniu musiało zostać wypowiedziane już w starożytności. Właściwie zaryzykowałbym nawet rękę gdybym nie był z natury ostrożny.

Ale, a propo poznania warto przytoczyć i inną: "Złymi świadkami są oczy i uszy dla tych którzy mają barbarzyńskie dusze", po dzisiejszemu "Bezrozumnego człowieka postrzeżenia zwodzą na manowce." Nic dziwnego że Heraklit musiał uciekać z Efezu skoro tak wyrażał się nawet o współziomkach. Szczycili się nim Efezyjczycy, ale dopiero w jakiś czas po jego śmierci.

Wracając do tematu:

yoghurt007 napisał/a:

Kobietę, która w ciągu kilku tygodni znajomości pokazała mi czym naprawdę jest akceptacja i partnerstwo.

. Chodząc i rozmyślając....trawiłem do kościoła. Akurat mszy nie było to sobie siadłem i tak prawie przez godzinę siedziałem i rozmyślałem...

Szczerze mówiąc.....w kościele nie byłem od około 10 lat (nawet na bierzmowaniu siostry, a i nie pamiętam czy na jej komunii byłem). Zawsze prosiłem o jakiś znak, o cokolwiek, bo nie potrafiłem zrozumieć kwestii wiary i Boga/Siły Wyższej, a większość życia szukałem odpowiedzi. Do tej pory, w tego typu sytuacjach chodziłem sobie do parku na papierosa, czy do pubu na piwko....i nie wiem jak to interpretować? Bo w takie przypadki (ona jest osoba wierzącą i religijną, ale bez przesadyzmu) to ja nie wierzę....

Przyznam szczerze, że nie daje mi to spokoju....

Po mojemu było tak: ponieważ został oddzielony od ukochanej czuł pewien brak. Wiedział że jest wierząca, podświadomie mózg skojarzył wiarę z nią i żeby wypełnić brak który pojawił się w jego życiu, podświadomość skierowała go do kościoła który napatoczył się po drodze ,a i cholera wie czy podświadomie nie pamiętał że on tam jest i dlatego tam nie zaszedł. (Ja np. nie potrafię wyjaśnić jak dotrzeć w wiele miejsc w których byłem, ale widząc drogę którą szedłem, jechałem kiedyś, zawsze trafiam do celu bez omyłki.) Miejsce było skojarzone z tą osobą więc jak wszedł do środka to poczuł się lepiej i ot cała zagadka.

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....
yoghurt007 napisał/a:

Nie potrafiłem wierzyć i dalej nie potrafię wierzyć w Boga na modłę katolickich nauk. Teizm agnostyczny jest najbliższy moim poglądom. Jeśli chodzi zaś o Kościół Katolicki to jestem....zagorzałym antyklerykałem. Trochę to skomplikowane, prawda?


Ci, którzy czytali moje posty (i moje wątki) wiedzą, że mam za sobą nieudany, siedmioletni związek. Związek, który wypaczył mnie w wielu aspektach postrzegania rzeczy prawidłowych i nieprawidłowych, jakie są w związku. Udało mi się go zakończyć i żyję względnie normalnie. Nie tak dawno temu poznałem fantastyczną kobietę. Kobietę, która w ciągu kilku tygodni znajomości pokazała mi czym naprawdę jest akceptacja i partnerstwo. Niestety miała chłopaka. Zerwała z nim i chciała związać się ze mną. Ów manipulant i złodziej (tak, okradł ją) włamał się na jej konto na fb i po przeczytaniu naszej korespondencji zaczął ją przepraszać, obiecywać poprawę i takie tam. Wiadomo o co chodzi. Ona zgłupiała - po bardzo trudnej rozmowie, wylaniu morzu łez poprosiła o czas, aby to sobie wszystko poukładać. I ja ją rozumiem, bo takie przeskoczenie z jednego związku w drugi nie zawsze jest możliwe, nie zawsze jest dobre. W efekcie tego wszystkiego od kilku dni nie rozmawiałem z nią, nie odzywałem się, bo takie dałem jej słowo. Niech sama zdecyduje, co jest między nami (z jej strony), bo ja jej nie mogę zmusić do miłości, ani do związku.

Oczywiście nie jest to łatwa sytuacja. Któregoś razu wyszedłem z domu przemyśleć sobie to wszystko i uspokoić się nieco. Chodząc i rozmyślając....trawiłem do kościoła. Akurat mszy nie było to sobie siadłem i tak prawie przez godzinę siedziałem i rozmyślałem...

Szczerze mówiąc.....w kościele nie byłem od około 10 lat (nawet na bierzmowaniu siostry, a i nie pamiętam czy na jej komunii byłem). Zawsze prosiłem o jakiś znak, o cokolwiek, bo nie potrafiłem zrozumieć kwestii wiary i Boga/Siły Wyższej, a większość życia szukałem odpowiedzi. Do tej pory, w tego typu sytuacjach chodziłem sobie do parku na papierosa, czy do pubu na piwko....i nie wiem jak to interpretować? Bo w takie przypadki (ona jest osoba wierzącą i religijną, ale bez przesadyzmu) to ja nie wierzę....

Przyznam szczerze, że nie daje mi to spokoju....

Przypadki istnieją, w przeciwieństwie do boga osobowego

14

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

youghurt ja sądzę, że odezwał się w Twojej duszy ten pierwiastek odpowiedzialny za głebsze, wewnetrzne życie smile I super! Nie ma się co niepokoić tylko zrobić z tego użytek- a to z Kościołem akurat nie musi mieć nic wspólnego.
Glock nie wazne z jakich powodów-ważne by jego serce było w tym wszystkim prawdziwe. lepiej późno niz wcale smile

15

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....
Pan Lewski napisał/a:

Po mojemu było tak: ponieważ został oddzielony od ukochanej czuł pewien brak. Wiedział że jest wierząca, podświadomie mózg skojarzył wiarę z nią i żeby wypełnić brak który pojawił się w jego życiu, podświadomość skierowała go do kościoła który napatoczył się po drodze ,a i cholera wie czy podświadomie nie pamiętał że on tam jest i dlatego tam nie zaszedł. (Ja np. nie potrafię wyjaśnić jak dotrzeć w wiele miejsc w których byłem, ale widząc drogę którą szedłem, jechałem kiedyś, zawsze trafiam do celu bez omyłki.) Miejsce było skojarzone z tą osobą więc jak wszedł do środka to poczuł się lepiej i ot cała zagadka.

Ten kościół stoi obok mojego bloku, więc trafić tam generalnie nie trudno. Mimo wszystko przez 10 lat było mi nie po drodze. Nawet kiedy z byłą narzeczoną (niemal 7 lat związku) pojawiały się jakieś tematy ożenku.

Owszem, ukochana jest wierząca. Wiem, że jest to dla niej ważne. Ale nie zgłębialiśmy aż tak bardzo tej kwestii, aby mogło to wywrzeć aż tak ogromny wpływ na mnie. Czuję, że te 2 miesiące znajomości i trafiło mnie głębiej niż ten niemal 7letni związek. Fakt - dziewczyna jest fantastyczna. Jest tak ciepła, troskliwa i opiekuńcza, że....ma moje serce podane na talerzu. Czegoś takiego nigdy nie doświadczyłem. Brak w tym pretensji, brak złości, nie jest to sztuczne, ani mechaniczne "bo tak się powinno". Taka naturalna i szczera dobroć i życzliwość. Znamy się krótko, ale nie dostrzegam w tym ani krzty fałszu. Ta szczerość, otwartość i partnerstwo, które mi pokazała uświadomiły co tak naprawdę znaczą te słowa w praktyce...

16

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Też pasuje.

Obaj wiemy że jej charakter nie ma nic wspólnego z religią ani wiarą.

17

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

yoghurt007 Myśle że chciałeś bardziej zrozumieć swoja dziewczyne, jak piszesz ona jest wierzaca. Poza tym dawno nie byłeś w kościele, czasem trzeba jakieś odmiany.

18

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....
yoghurt007 napisał/a:

i nie wiem jak to interpretować? Bo w takie przypadki (ona jest osoba wierzącą i religijną, ale bez przesadyzmu) to ja nie wierzę....

Przyznam szczerze, że nie daje mi to spokoju....

Poznałeś wierzącą i praktykującą w polsce... gdzie w biednych rejonach nawet 80% młodych dziewczyn chodzi regularnie do kościoła. Cud. Z pewnością sam Bóg Ci ją zesłał, żebyś mógł rozwalić jej związek. Aha - z pewnością to, że jest tak wierząca bardzo Ci się teraz podoba, zobaczymy jak będziesz się do niej dobierał i Ci odmówi. Wtedy z pewnością docenisz tę jedyną słuszną wiarę, a w rozpaczy założysz na forum nowy temat, że kobieta Ci nie daje.

19

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

thirdkingdom ale powiało grozą big_smile 
Fakt, bycie z osobą bardzo praktykującą może być bardzo trudne, chociażby kwestia ustalenia ile będzie dzieci; taka kobieta zwykle zda się na "wolę Boga", a facet czy chce czy nie, będzie na ten majdan harował- znam wiele takich przykładów.
Jednak uważam, ze nic nie dzieje się bez powodu, stanęła na drodze youghurta007 po coś, może dlatego by zaszczeopić w nim tęsknotę za Bogiem....? kto wie.

20

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

thirdkingdom - akurat jeśli idzie o seks to chciała dużo i często. Podobało mi się jak się do mnie dobierała, jak traciła nad sobą kontrolę, jak drżała z rozkoszy.....ale dziękuję za troskę.


Catwoman - zobaczymy co z tej znajomości urodzi się w przyszłości - za kilka tygodni, miesięcy czy lat.

21 Ostatnio edytowany przez tylkomniekochaj (2012-08-06 10:15:10)

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....
yoghurt007 napisał/a:

kurat jeśli idzie o seks to chciała dużo i często. Podobało mi się jak się do mnie dobierała, jak traciła nad sobą kontrolę, jak drżała z rozkoszy.....ale dziękuję za troskę.

Musisz aż tak się zwierzać? To aż niesmaczne. Na kobiecym forum darowałbyś sobie. Masz coś z ekshibicjonisty? To jaka z Niej katoliczka jak daję bez ślubu? To Ona słabo wierząca jest. Po za tym

Ona chyba w związku jest jeszcze. To rozumiem, że pomagałeś przyprawiać rogi Jej facetowi? Wspaniały materiał na dziewczynę. Zrobiła to Jemu skąd pewność, że Tobie nie zrobi?

22

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....
yoghurt007 napisał/a:

thirdkingdom - akurat jeśli idzie o seks to chciała dużo i często. Podobało mi się jak się do mnie dobierała, jak traciła nad sobą kontrolę, jak drżała z rozkoszy.....ale dziękuję za troskę.


Catwoman - zobaczymy co z tej znajomości urodzi się w przyszłości - za kilka tygodni, miesięcy czy lat.

Teraz ja napisze zbastuj, bo najbardziej krzywdzisz osobe którą tak niby kochasz..

23

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Jak On Ją przedmiotowo traktuję. Jak jakieś mięso co zjadł.

O sprawach alkowy się nie mówi. Dobra rada, zapamiętaj do końca życia.

Spyta się co tyle robisz w internecie. Odpowiesz, że na tym forum siedzisz. Zarejestruje się i jak to zobaczy to dostaniesz po gębie i słusznie.

24

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Marzyciel - liczę na to, że odpowiesz na mojego maila.

thirdkingdom, tylkomniekochaj ewentualnie zinokol - poznaje twój styl trollu. Skończ. Pierwszych 10 maili z wyzwiskami było zabawnych, ale masz człowieku bardzo ubogie słownictwo....

25

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Masz jakąś manię prześladowczą?

Na razie jedyne ubóstwo jakie tu zauważyłem to Twoje uczuciowe. Sam pokazałeś kim jesteś w tym wątku. Chciałeś się pisać jak to niby dziewczyna przywiodła Cię do Kościoła, ale tak naprawdę chwalisz się nowym towarem.

Ja tylko podsumowuję Twoje wypowiedzi. Bez agresji i jakiś dziwnych powiązań z nieznanymi mi nickami.

26

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

tylkomniekochaj a ty chyba jesteś niewyżyty. w każdy możliwy sposób.

27

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Catwoman czy to ja pisałem o seksie i drżeniu? Skąd ta agresja i wyrzuty?

28

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....
tylkomniekochaj napisał/a:

Catwoman czy to ja pisałem o seksie i drżeniu? Skąd ta agresja i wyrzuty?

Nie rozumiem dlaczego- korzystając z anonimowości, tak zaatakowałeś yoghurta. Co on ci zawinił? Że pisze o seksie? A czy nie jesteśmy dorosłymi ludźmi? Popatrz sobie na wątki- jest całe mnóstwo wątków o SEKSIE.

29 Ostatnio edytowany przez tylkomniekochaj (2012-08-06 10:43:43)

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

A czy gentelman piszę jak posiadł kobietę? Jakbyś się poczuła tak obsmarowana w sieci?

Dwa czy Kościół nie zabrania pożycia przed ślubem, a jawił Ją na taką świętą i religijną?

Ile razy On tutaj na forum atakuję ludzi. Jak się zwrócił do Midiego, że Jego argumenty nadają się na papier toaletowy. Nie ujęłaś się za Midim.

30

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....
tylkomniekochaj napisał/a:

A czy gentelman piszę jak posiadł kobietę? Jakbyś się poczuła tak obsmarowana w sieci?

Youghurt korzysta z tego samego prawa co Ty tutaj; z anonimowości. Jego partnerka również jest tu anonimowa.

31

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Catwoman do czasu, aż zobaczy jak dużo jej ukochany spędza czas i tu zajrzy. Radzę mu dobrze.

Nie wypada mówić o alkowie nigdy zwłaszcza, że ta anonimowość jest tutaj krucha.

32

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

wg Ciebie nie wypada-i ten pogląd zachowaj dla siebie. Jeśli Ci coś tu nie pasuje, nie musisz włączać swoich wypowiedzi do tego wątku, wypowiedzi, które nic nie wnoszą.

33

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Męczysz chłopie. Akurat kobieta, o której mówię, wie doskonale, że tutaj się udzielam. Nie raz i nie dwa czytała moje wypowiedzi. Z niektórymi się zgadzała, z innymi nie. Normalna sprawa.

34

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Nie zachowam dla siebie, bo nie Ty tu decydujesz co mogę powiedzieć czy nie.
To nie jest forum ani Twoje ani Yoghurta007. To miejsce publiczne. Zachowuję netykietę, za to Wy jesteście agresywni.

35 Ostatnio edytowany przez tylkomniekochaj (2012-08-06 10:52:24)

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Odpowiedz mi na pytanie czy można powiedzieć, że dziewczyna jest religijną katoliczką skoro przed ślubem współżyję?

Alkowę zostawmy. Skupmy się na tym.

Przepraszam za zdublowany post. Znam regulamin. Myślałem, że odpowiedzą już moi adwersarze.

Świetnie skoro męcze Yoghurt007 to pokaż, że się zwierzałeś z Waszego pożycia. Katoliczki jakie znam i to te gorliwe są wstydliwe i uczulone na punkcie seksu.

36

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

A GDZIE JEST NAPISANE że ona jest katoliczką????

37

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

nikt tu nie mówił, że jest bardzo wierząca. Wiara jest ważna, ale w tych czasach sprawa sexu jest całkiem inna...a w sumie to zawsze była.
Znam wiele oazowiczek, które lecą przed ołtarz a potem nieźle imprezują, są w związkach itd. Już nie wspomnę o księżach... przeczytajcie sobie nowy newsweek chociażby. Nie róbcie z osoby wierzącej od razu zakonnicy.
Z tego co wiem to ta dziewczyna zakończyła swój związek aby być z yoghurtem.

a co do yoghurta
to właśnie mega przedmiotowo potraktowałeś tą dziewczynę i jesteś nazbyt wylewny w opowiadaniu o wszystkim. Bronisz się za wszelką cenę?Czasem trzeba umieć przystopować, bo nie o wszystkim się rozmawia, nie wszystko mówi...
Piękny obraz swojej miłości... była chętna-dużo chciała...pięknie...

38 Ostatnio edytowany przez tylkomniekochaj (2012-08-06 10:55:06)

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Catwoman chyba wyznawczyni islamu go do Kościoła Katolickiego nie przywiodła.

Modzia7 zgadzam się z Tobą. Z tą wiarą się zagalopowałem, ale uznałem, że tylko wierząca kobieta dość głęboko swoim wzorem go nawraca. Mogłem się pomylić jak człowiek.

39

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Nie piszę że ONA go przywiodła, ale "Myśl o kobiecie"- czytaj uważnie.
Modzia7: Youghurt robi to, czego nie robi większość osób: nazywa sprawy po imieniu. Po co się czarować? Jak lepiej zobrazować ją, jej postawę? I co w tym zlego, ze dziewczyna lubi seks? Nie bądźcie purytańscy smile

40

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Catwoman najpierw opowiada o miłości, a później o seksie z detalami. Co Ty Go tak bronisz? Bądź obiektywna, że zachował się nieelegancko.

Odpowiedz na moje pytanie. Tak się zachowują gentlemeni?

41

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....
tylkomniekochaj napisał/a:

Catwoman najpierw opowiada o miłości, a później o seksie z detalami. Co Ty Go tak bronisz? Bądź obiektywna, że zachował się nieelegancko.

Odpowiedz na moje pytanie. Tak się zachowują gentlemeni?

A kto powiedział, ze Yoghurt jest dżentelmenem?:) Dżentelmen też nie najeżdża na ludzi bez powodu, zwłaszcza, gdy to nie jego życie i nie jego sprawa.
Nie przyznam, ze zachował się nieelegancko, bo tak nie uważam.

42 Ostatnio edytowany przez tylkomniekochaj (2012-08-06 11:01:31)

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....
yoghurt007 napisał/a:

(ona jest osoba wierzącą i religijną, ale bez przesadyzmu) to ja nie wierzę....
.

Catwoman czytam uważnie, ale Ty chyba nie. Napisał, że wierząca, ale bez przesadyzmu, ale to z powodu, że Ona wierzy On się nad tym zastanowił.

Akurat GENTELMAN Catwoman broni honoru damy zawsze! Na pewne rzeczy nie wypada się zgadzać i jak ktoś robi źle to się mówi nie. Ustaliliśmy zatem wspólnie, że YOGHURT007 DO GENTELMANÓW NIE NALEŻY.

Faktycznie wychodzę z tego wątku, bo powstanie waśń, a ja bana zarobię.

43

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

jasne, że lubi  a kto nie lubi? raczej mało osób. ale o pewnych sprawach jak intymność osoby którą się kocha trzeba zostawić w spokoju zwłaszcza,że ta panna to czyta...

44

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

tylkomniekochaj czepiasz się jak rzep psiego ogona. Pochodź po forum, zobaczysz o czym tu piszemy, tematy seksu, spraw intymnych, technik seksualnych, nie są pomijane.

45

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....
modzia7 napisał/a:

jasne, że lubi  a kto nie lubi? raczej mało osób. ale o pewnych sprawach jak intymność osoby którą się kocha trzeba zostawić w spokoju zwłaszcza,że ta panna to czyta...

Czyta i jej to nie przeszkadza. Więc czemu wam przeszkadza?

46 Ostatnio edytowany przez tylkomniekochaj (2012-08-06 11:03:42)

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Ale chyba W DZIALE RELIGIA NIE WYPADA.

Są do tego specjalne działy, ale Ty Go tak bronisz, że tego nie widzisz.

Skąd wiesz, że czyta. Niech Ona napiszę, że czyta. Czemu mam mu wierzyć na słowo. Rok temu pisał, że pracował na lewo, a teraz się kreuje na eks-zawodowego żołnierza. On jest fantastą jak dla mnie.

47 Ostatnio edytowany przez modzia7 (2012-08-06 11:04:46)

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

tylkomniekochaj również przesadza... i to chyba nie jest jego pierwszy nick na tym forum...ujawnij się a nie się kryjesz bo wątpię aby osoba z 10 postami miała taką rozległą wiedzę na temat yoghurta i innych urzytkowników...tchórz ?
Czepiasz się każdego słowa a sam nic twórczego nie wnosisz tylko ogromny zamęt

48

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....
tylkomniekochaj napisał/a:

Ale chyba W DZIALE RELIGIA NIE WYPADA.

Są do tego specjalne działy, ale Ty Go tak bronisz, że tego nie widzisz.

Skąd wiesz, że czyta. Niech Ona napiszę, że czyta. Czemu mam mu wierzyć na słowo. Rok temu pisał, że pracował na lewo, a teraz się kreuje na eks-zawodowego żołnierza. On jest fantastą jak dla mnie.

Czy bronię? Bronię, bo nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. Yoghurt jest otwarty, szczery i zawsze wali kawę na ławę.

49 Ostatnio edytowany przez tylkomniekochaj (2012-08-06 12:09:08)

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Mam wiedzę, bo czytam od dawna forum. Zapewne i tak bana zarobię, bo Yoghurt007 to tutaj święta krowa.

Jak do Midiego obcesowo się zachował to żadna Midiego nie broniła.

Na ostatek niech odpowie, bo Autor topiku z łatwością wypowiada się o seksie czy współżył z Tą dziewczyną, gdy była z tamtym chłopakiem, ponieważ to dużo powie o jej zasadach religiknych, a o religii tu wszak chodzi.

Mykam, bo szkoda czasu na ten wątek.

50

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Mykaj.

51

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Troll zachowujący netykietę. Dobre.

A na poważnie - nie męczy cie takie zakładanie kolejnych maili, ukrywanie IP (bo mam nadzieję, że nie jesteś aż tak głupi, że w kółko ze swojego korzystasz), wymyślanie kolejnych nicków?


modzia7 napisał/a:

Bronisz się za wszelką cenę?Czasem trzeba umieć przystopować, bo nie o wszystkim się rozmawia, nie wszystko mówi...
Piękny obraz swojej miłości... była chętna-dużo chciała...pięknie...

Obraz miłości? Fakt, że zadreptałem do kościoła pierwszy raz od dekady to nic?

A co do seksu - och to tylko taka drobna prowokacja, z mojej strony, która dziwnym trafem ujawniła kilka trolli. Kilka osób było tutaj ciętych na moją służbę, kilka jest ciętych na moją ostatnią znajomość z kobietą, o której wspomniałem w tym wątku. W związku z mailami z obelgami i pogróżkami jakie zacząłem dostawać w pewnym momencie to zmusiło mnie to do myślenia - czy jest to ktoś nowy, czy ktoś stary. I niestety jest to osoba dłużej zaglądająca na to forum, bo wyłapać pewne niuanse, o których wspominałem raz czy dwa na ponad 2 tysiące postów to ktoś musiał nad tym długo siedzieć.....komu by na tym mogło zależeć? Komu aż tak bardzo zaszedłem za skórę?

Stalking się zaczyna powoli kłaniać. A jeszcze trochę i stracę cierpliwość do tego typu zagrywek.

52 Ostatnio edytowany przez modzia7 (2012-08-06 11:12:12)

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....
Catwoman napisał/a:

Modzia7: Youghurt robi to, czego nie robi większość osób: nazywa sprawy po imieniu. Po co się czarować? Jak lepiej zobrazować ją, jej postawę? I co w tym zlego, ze dziewczyna lubi seks? Nie bądźcie purytańscy smile

No to ładnie nazwał sprawy po imieniu... szacunek się liczy...

Mówisz prowokacja? chyba kogoś jeszcze sprowokowałeś...

53 Ostatnio edytowany przez tylkomniekochaj (2012-08-06 11:55:03)

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Napoleoński plan mówisz? Jednak nie, bo Ty tak piszesz chwaląc się o seksie od dawna. Wystarczy spojrzeć na Twoje tematy, nie masz ich wiele. Zatem sobie nie schlebiaj.

Teraz musisz się jakoś bronić. Cwane nie powiem.

Wracając do wątku. Uprawiałeś z Nią seks, gdy była jeszcze w związku z tamtym, bo merytorycznie się nie wypowiadasz, a od trolli wyzywasz. Fakt trzymasz netykietę.

Teraz Catwoman mogę odejść z radością. Pewnie na pytanie się nie ustosunkuję tak samo jak z tą pracą... Najpierw nie ma na utrzymanie, a potem eks-żołnierz zawodowy.
Najzabawniejsze, że kreuje się na skrzywdzonego. Sam sobie jesteś winien, bo tak jak się odnosisz do innych użytkowników to wstyd i tylko Tobie uchodzi na sucho. Nie dziw się zatem, że Cię ludzie nie lubią. Nikt Ci pogróżek nie stosuję, w takie bajanie nie wierzę. Z resztą nikt Cię nie zna osobiście i NIC CI NIE GROZI.

I ban jak nic mam na 100% się założę. Oczywiście za nic. Pozdrawiam Moderatorów. On się tak obcesowo zwraca do ludzi i nawet upomnienia nie dostaję. Nie obrażałem użytownika, raczej on mnie (troll). Merytoryczność zachowywałem równą jak On w wielu wątkach. Nie złamałem żadnego punktu regulaminu.

Zanim się kogoś posądzi o zakładanie dodatkowego konta to NALEŻY mu to udowodnić, a nie brać Jego oskarżenia w ciemno, bo on ma jakąś fobię. To już nie moja wina. Sam sobie grabi, a potem się dziwi.

= Muszę się bronić z zarzutów, bo to On offtop zrobił, a nie ja. To on prowokował do takiej dyskusji= Na tym kończę ten offtop i przepraszam.

Pytanie merytoryczne ponawiam. Jest otwarty na takie pytania.

Uprawiałeś z Nią seks, gdy była jeszcze w związku z tamtym, bo merytorycznie się nie wypowiadasz, a od trolli wyzywasz?

Tyle ode mnie w tym wątku.

54

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

modzia7 a gdzie był tutaj brak szacunku z mojej strony? Czy potraktowałem ją w jakikolwiek sposób przedmiotowo? Czy spotykałem się z nią tylko wtedy jak chciało mi się seksu? Czy namawiałem/zmuszałem ją do seksu (w jakiejkolwiek formie)? Czy pozwalałem tłuc jej się nocnymi autobusami przez miasto, bo 'sorry mała, poruchaliśmy się, ale ja na rano mam do pracy' ? Była jedynie seksem na telefon? Czy olewałem jej potrzeby? Nie - tak ją traktował były.....do którego wróciła...po zdradzeniu go ze mną. Co śmieszniejsze jak odbierała od niego jakieś swoje ostatnie rzeczy, to on już esemesował z jakąś panną, co nie przeszkadzało mu skomleć o kolejną ostatnią szansę....a ona i tak uwierzyła. Czy zatem naprawdę chcesz porozmawiać o wzajemnym szacunku i szacunku do samego siebie? :>

Traktowałem ją z troską i oddaniem. Dbałem o uśmiech na jej ustach, o to, aby czuła się ze mną pewnie i bezpiecznie. Nie miałem oporów zaakceptować jej rodzinę. Otworzyłem się dzięki niej na kwestie, które postanowiłem zamknąć i pogrzebać. I to lata temu. Kwestie dla mnie bardzo drażliwe i delikatne. Mieliśmy mało czasu na poznanie się wzajemne. Z resztą, sama stwierdziła, że gdyby były nie włamał się na jej konto, to wszystko inaczej by się potoczyło. Nawet kiedy dawała mi kosza mówiąc o przyjaźni to iskrzyło aż miło.....lecz z jednym miała rację - nie można budować związku na krzywdzie, nieszczęściu.......i kłamstwie.


I nie zrozum mnie źle, ja jej nie oceniam - nie mam do tego prawa, bo sam tkwiłem przez niemal 7 lat w związku, z czego ostatnie dwa były tragiczne. Ale wierzyłem w kolejne obietnice zmian, miałem nadzieję, że może tym razem faktycznie będzie lepiej. Nie było. Było tylko gorzej i gorzej. Dziwne telefony, esemesy, kasowanie historii, paniczny wręcz strach przed tym, abym przypadkiem nie poznał jej hasła itp. Dziwne spotkania ze znajomymi, których nie chciała abym poznał, usunięcie śladów naszego związku w internecie (np na fb), konto na portalu randkowym. A ja wierzyłem i łudziłem się. Dopiero tutaj na forum kilka osób otworzyło mi oczy. Pokazano mi ile jest wątków zawiedzionych kobiet i mężczyzn, którzy podobnie jak ja wierzyli w cudowną zmianę partnera....dopiero tutaj w trudnych do przełknięcia i nieraz brutalnych słowach otworzono mi oczy, że zatraciłem siebie....

55

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Na koniec, żeby choć trochę zatrzeć złe wrażenie. Rozumiem, że zostałeś skrzywdzony, prześledziłem Twoje tematy do cna. I dobrze, że się w końcu otrząsnąłeś. Pora najwyższa iść na przód. Skoro CI to forum pomogło i nawet jak masz zwyczaj stawiania kawy na ławę jak piszę Catwoman to zmiękcz sposób pisania, bo ludzi to denerwuje i stąd te ataki.

Ja nie oceniam Ciebie ani Jej, bo kto bez winy niech pierwszy rzuci kamień. Jedynym, który się dał sprowokować to temu thethirdworld czy jakoś tam. Po co pisałeś o seksie w tym wątku to było zbędne, zwłaszcza, że to nie ten dział. Religia i intymność cielesna to delikatne sprawy i raczej o nich się mówi bardzo delikatnie.

Poszedłeś do przodu zatem nie rób już kroku do tyłu i uzbrój się w cierpliwość, ale też nie daj się wodzić za nos. Szczęścia i spokoju Yoghurt007 i mówię to bez sarkazmu, bo wiele wnosisz, ale wieje też złości wywołujesz. Sam widzisz. To się z niczego nie bierze.

Spokoju i szczęścia:)

56

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....
thirdkingdom napisał/a:
yoghurt007 napisał/a:

i nie wiem jak to interpretować? Bo w takie przypadki (ona jest osoba wierzącą i religijną, ale bez przesadyzmu) to ja nie wierzę....

Przyznam szczerze, że nie daje mi to spokoju....

Poznałeś wierzącą i praktykującą w polsce... gdzie w biednych rejonach nawet 80% młodych dziewczyn chodzi regularnie do kościoła. Cud. Z pewnością sam Bóg Ci ją zesłał, żebyś mógł rozwalić jej związek. Aha - z pewnością to, że jest tak wierząca bardzo Ci się teraz podoba, zobaczymy jak będziesz się do niej dobierał i Ci odmówi. Wtedy z pewnością docenisz tę jedyną słuszną wiarę, a w rozpaczy założysz na forum nowy temat, że kobieta Ci nie daje.

a to skad takie teorie że wierząca kobieta nie jest chetna czy otwarta na seks? mad
Znam całą mase kobiet niewierzących, dla których seks moze nie istniec tongue

57 Ostatnio edytowany przez tylkomniekochaj (2012-08-06 12:40:54)

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Generalizacja i idealizacja Qursywko. Przynajmniej dla mnie:) Jedyne z czym się zgadzam z tym gościem, bo on zasługuję na bana, bo ma brutalny styl. Ubliżył Yoghurtowi w innym temacie. Posty jego powinny być jeszcze wykasowane. Ja przytyków osobistych nie stosowałem, jedynie zwracałem uwagę na zachowanie i styl oraz zadałem pytanie osobiste wnoszące coś do tematu i wskazywałem dział RELIGIA oraz na delikatność spraw alkowy. Brawo za odwagę Yoghurt007 i widzisz nikt się nad tym nie pastwi. Nikt nie jest bez grzechu.

Zmiatam stąd, bo uważam, że wyjaśniłem wszystko, a zasług na forum Mu nie można odmówić,ale powinien zbastować styl (Catwoman Tobie się taki ostry styl podoba, ale wielu osobom nie) (zwłaszcza, że sam piszę, że ma kredyt do spłacenia.) Przez miesiąc nie kreuj się na Don Juana, nie atakuj, a zobaczysz, że nikt Cię nie zaatakuje. Nie stosuj takich zagrywek jak do Midiego (to było bardzo nieładne i agresywne, mogłeś powiedzieć nie zgadzam się i tyle. Takie szydercze z Jego osoby.)

Religia Ci się bardzo przyda, bo Cię powinna uspokoić i ułagodzić złość. Ja sam się idę pomodlić i przeprosić za złość,bo mi skoczyło cisnienie faktycznie. Niemniej wyciągnąłem rękę na zgodę i była poprawa zachowania, a nie tylko żal za grzechy.

Agresja rodzi agresję.

Spokoju i szczęścia powtarzam Yoghurcie007.

58

Odp: Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Dziewczyna opisywana jako ideał, super-relacja i ot tak sobie wróciła do byłego? Coś tu nie gra, wygląda to na jakieś kolejne konfabulacje. I widzę, że nie tylko mnie to irytuje. Swoją drogą ciekawe czy te maile z bluzgami i groźbami to prawda... W każdym razie gratuluję fanów, sam sobie na nich zapracowałeś.

Posty [ 59 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Myśl o kobiecie zaprowadziła mnie do kościoła....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024