Ciąża, poronienie, mężczyzna, bez którego nie potrafię żyć... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Ciąża, poronienie, mężczyzna, bez którego nie potrafię żyć...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

Temat: Ciąża, poronienie, mężczyzna, bez którego nie potrafię żyć...

Zacznę od początku. W czerwcu wyjechałam do pracy do UK. W pierwszych dniach mojego pobytu tutaj poznałam cudownego mężczyznę. Od pierwszych chwil wiedziałam, że jest to ktoś, z kim chcę być. W przeciągu kolejnych tygodni zrozumiałam też, że w końcu znalazłam prawdziwą miłość, po raz pierwszy w życiu. Wiem, że poczuł do mnie to samo. Tak się stało, że byliśmy nieostrożni i wpadłam. Byłam przerażona. W końcu przed sobą miałam studia w październiku, zupełnie inną przyszłość. Ale w końcu zaakceptowałam to, co się stało. Z czasem zaczęłam się cieszyć i wyczekiwać, tak jak i mój chłopak. Od początku był bardzo szczęśliwy. Pomimo tego, że znaliśmy się dopiero miesiąc, poprosił mnie o rękę. Byłam i jestem przekonana, że to z nim chcę spędzić resztę swojego życia. W lipcu jednak wszystko zaczęło się walić. Odeszłam z pracy, była to nagła, pochopna decyzja, jak się później okazało, bardzo niewłaściwa. Nie miałam dokąd iść, ale było już za późno. Mój chłopak pomógł znaleźć mi miejsce zamieszkania. Zaczęłam szukać pracy i szukam jej już tak od miesiąca. Nie wiem, co robię źle. Opiekuję się w międzyczasie dzieckiem, lecz pieniądze wystarczają mi jedynie na jedzenie, środki higieniczne. Przedwczoraj w nocy poroniłam. Jeszcze nigdy nie czułam tak głębokiego żalu. Nie potrafię sobie z tym poradzić. Mimo tego, że ciąża była nieplanowana, dawała mi ona nadzieję, cieszyłam się, że wkrótce na świecie pojawi się nasze maleństwo. Nikogo tu nie znam, więc nie mam z kim porozmawiać, a tak bardzo kogoś teraz potrzebuję. Mój chłopak pracuje 30 km stąd, widzimy się 2-3 razy w tygodniu, gdyż dojazdy są bardzo drogie, a do tego pracuje czasem nawet po 12 godzin dziennie. Zobaczę go dopiero jutro. Oprócz przeszywającego smutku związanego ze stratą, dręczą też mnie pewne obawy. Boję się, że teraz, gdy już nie jestem w ciąży, on zmieni swoją decyzję co do spędzenia swojego życia ze mną. W końcu była ona sprowokowana przez to, że zaszłam w ciążę. Wiem, że mnie kocha, tego jestem pewna. Ale to on płaci za moje zakwaterowanie, co, jeśli powie mi, że mam wracać? Źle się czuję z myślą, że musi za mnie płacić, ale jeszcze gorsza wydaje się perspektywa życia bez niego. Naprawdę, mam ochotę się zabić, gdy o tym myślę. I nie przesadzam. Jeszcze nigdy na nikim mi tak nie zależało. Druga sprawa to to, że w Polsce czekają na mnie studia. Jednak nie jest to mój wymarzony kierunek. Nie chcę poświęcać mojego związku na coś, co średnio mnie interesuje. Każdy mówi, że w Polsce byłoby mi łatwiej, jednak wiem, że bez niego nie byłabym szczęśliwa. Nie wiem, co mam robić, jeszcze nigdy nie byłam w tak okropnej sytuacji i jeszcze nigdy nie czułam tak głębokiego żalu. Poradźcie coś, pocieszcie, proszę. Bo wysiadam.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ciąża, poronienie, mężczyzna, bez którego nie potrafię żyć...

Proponuję, byś przytomniej spojrzała na siebie, swego mężczyznę, waszą relację.

Twierdzisz, że nie wyobrażasz sobie życia bez niego. Błąd. To pierwszy krok na drodze do uzależnienia się od niego. Związek nie polega na zamknięciu oczu na cały świat.

Uważasz, że on Cię kocha. Pomaga Tobie finansowo. Czemu w takim razie myślisz o nim tak źle? Dlaczego z takim trudem przyjmujesz pomoc od kochającego Cię i kochanego przez Ciebie człowieka?

W Polsce czekają na Ciebie studia. Studia niechciane. Studia, dla których musiałabyś (jak twierdzisz) poświęcić związek, a ta opcja Ciebie nie interesuje. Wydaje się więc, że decyzję dotyczącą studiów masz już za sobą.

3

Odp: Ciąża, poronienie, mężczyzna, bez którego nie potrafię żyć...

Nie są do końca niechciane, ale na pewno nie jest to spełnienie marzeń. Na mój wymarzony kierunek się nie dostałam, więc muszę się zadowolić tym. Nie myślę o Nim źle, po prostu nie przywykłam do tego, żeby utrzymywał mnie ktoś inny, zawsze sama potrafiłam zarobić na siebie. Dlatego czuję się z tym trochę nie na miejscu, jak utrzymanka. Poza tym, on też kokosów nie zarabia. Mówi, że nie ma problemu w tym, że pomaga mi finansowo, ale ja wiem, że chciałby czasami wyjść sobie do pubu, kupić coś, a w obecnej sytuacji nie może sobie pozwolić na wiele. Pracy szukam cały czas, ale podobno sierpień to najgorszy miesiąc na znalezienie czegokolwiek tutaj. Wiem, że jestem krok od uzależnienia od faceta, ale taka jest prawda, bez niego nie potrafię już być w pełni szczęśliwa, wszystko mi o nim przypomina, zastanawiam się, co teraz robi, kiedy go znowu zobaczę. To nie jest tak, że nie widzę przyszłości poza nim - mogłabym wrócić do kraju, skończyć studia, po których prawdopodobnie znalazłabym całkiem dobrą pracę, ale ja naprawdę nie chcę tego bez niego. Jeszcze nigdy nie byłam tak rozdarta wewnętrznie.

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Ciąża, poronienie, mężczyzna, bez którego nie potrafię żyć...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024