Powiedzmy , ze na przykład okazało się , ze z moim chłopakiem mieliśmy wpadkę i zaszłam w ciążę .
Chcę usunąć dziecko i wcześniej - na wypadek gdyby podczas zabiegu coś stało się również mnie - idę do spowiedzi i spowiadam się z tego. Czy tak można ? Czy można spowiadać się z czegoś , czego się jeszcze nie zrobiło ? Tak na wszelki wypadek ?
Pytam czysto teoretycznie , więc proszę o oszczędzenie mi czytania wywodów pt. " Aborcja to zło "
Nie mam zamiaru tego zrobić. Chciałam tylko podać przykład takiej sytuacji
Dziękuję ![]()
zawsze mozesz sprobowac.
3 2012-07-19 22:49:00 Ostatnio edytowany przez luk1407 (2012-07-19 22:50:25)
nie możesz
a dokonanie aborcji to jest zabójstwo
za aborcje w Kościele Katolickim jesteś automatycznie ekskomunikowana
to jest zabójstwo
takie same porównanie jak byś najpierw się wyspowiadała a później poszła kogoś zamordować
za takie zbrodnie jest piekło,
to jest takie cwaniactwo,
każdy człowiek ma nieśmiertelną duszę od chwili poczęcia, zabijając dziecko nienarodzone posyłasz je na tamten świat,
za to jest piekło
ps.
czy takie coś to nie jest próba przechytrzenia Boga, nie można tak robić, a myśląc w ten sposób dodatkowo grzeszysz
hm ksiadz by mogl stwierdzic ze cchesz sie wyspowiadac z grzechu a on musi trzymac to w tajemnicy bo obowiazuje tajemnica spowiedzi, faktycznie nie mozna sie chyba tak spowiadac, nie wiem.
5 2012-07-20 10:26:20 Ostatnio edytowany przez loveaellie (2012-07-20 10:26:33)
nie mozna i ja ci powiem dlaczego (bo sama kiedys chcialam
).
pod koniec kazdej spowiedzi, kiedy dostajesz rozgrzeszenie, nastepuje mocne postanowienie poprawy - czyli chec zycia zgodnie z Bogiem. jesli wychodzac z konfesjonalu, z gory wiesz, ze zgrzeszysz, to cala spowiedz jest juz niewazna. ![]()
Czy nie lepiej być nie wierzącym? O ile mniej problemów i stresu w życiu.
Moze dla Ciebie jest :-) nie neguje.
...Czy można spowiadać się z czegoś...
Jeśli potrzebujesz w sprawy własnego życia wtajemniczać obcego faceta, tylko dlatego, ze nosi czarne sukienki - zrób to ![]()
Jezu...
Ja bym zostawiła kwestię tego, czy warto "wtajemniczać obcego faceta w sukience" oraz czy warto być wierzącym w ogóle. Bardziej mnie zastanawia fakt, czy warto uważać się za katolika i spowiadać się, skoro ma się zamiar zrobić coś, co kościół katolicki całkowicie potępia i co jest w sprzeczności z wiarą?
A na Twoje pytanie już bardzo dobrze odpowiedziała loveaellie - spowiedź bez żalu za grzechy i postanowienia poprawy jest nieważna.
Ksiądz nie ma mocy zbawczej, Bóg tak- więc może załatw to z Nim.
Ci w "czarnych sukniach"/celowe określenie
/ grzeszą jeszcze bardziej niż my, ludzie, którzy nie przysięgali czystości i takiego oddania jak Oni.
Ci w "czarnych sukniach"/celowe określenie
/ grzeszą jeszcze bardziej niż my, ludzie, którzy nie przysięgali czystości i takiego oddania jak Oni.
Ojjjj...
Ci w "czarnych sukniach"/celowe określenie
/ grzeszą jeszcze bardziej niż my, ludzie, którzy nie przysięgali czystości i takiego oddania jak Oni.
Dlatego w czarnych;) prawdziwe czarne charaktery ![]()
14 2012-07-21 15:52:35 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-07-21 15:53:05)
Leila01 napisał/a:Ci w "czarnych sukniach"/celowe określenie
/ grzeszą jeszcze bardziej niż my, ludzie, którzy nie przysięgali czystości i takiego oddania jak Oni.
Dlatego w czarnych;) prawdziwe czarne charaktery
I czarne i obłudne....oczywiście nie wszyscy.
Poza tym wedle Kościoła już sam seks /nie chodzi mi o małżeństwo/ to grzech, nie mówiąc o aborcji.
W sumie kiedy świadomie ktoś coś robi i może działać na szkodę innego człowieka i "na zapas" chce się wyspowiadać, uzyskać rozgrzeszenie to to jest też obłudne, a wręcz komiczne. I tutaj już chyba nie chodzi o wiarę ale o sam "proces skutku", świadomego skutek.
15 2012-07-21 18:09:24 Ostatnio edytowany przez Inori (2012-07-21 18:13:27)
nie możesz
a dokonanie aborcji to jest zabójstwo
za aborcje w Kościele Katolickim jesteś automatycznie ekskomunikowana
to jest zabójstwo
takie same porównanie jak byś najpierw się wyspowiadała a później poszła kogoś zamordować
za takie zbrodnie jest piekło,
to jest takie cwaniactwo,
każdy człowiek ma nieśmiertelną duszę od chwili poczęcia, zabijając dziecko nienarodzone posyłasz je na tamten świat,
za to jest piekło
ps.
czy takie coś to nie jest próba przechytrzenia Boga, nie można tak robić, a myśląc w ten sposób dodatkowo grzeszysz
ekskomunika? kto ci tak powiedział? ksiądz fanatyk, który dalej niż w jeżdzeniu po wsiowskich kościółkach nie zajdzie? kobieta ma do tego prawo czy ci sie to podoba czy nie. niepodważalne prawo do decyzji. To jej osobista sprawa i takim jak ty, którzy o gównie mają nawet małe pojęcie nic do tego. katolicy zaczynają straszyć tak samo jak Kościół od wiek wieków. W końcu okazało się, że nauka nie poszła w las.
Oczywiście taka spowiedź nie wchodzi w grę. Nie ma to sensu. W ogóle rozmowa z księżami o aborcji nie ma sensu. Co oni wiedzą? Rodzą dzieci? Wychowują dzieci?
ekskomunika? kto ci tak powiedział? ksiądz fanatyk, który dalej niż w jeżdzeniu po wsiowskich kościółkach nie zajdzie? kobieta ma do tego prawo czy ci sie to podoba czy nie. niepodważalne prawo do decyzji. To jej osobista sprawa i takim jak ty, którzy o gównie mają nawet małe pojęcie nic do tego. katolicy zaczynają straszyć tak samo jak Kościół od wiek wieków. W końcu okazało się, że nauka nie poszła w las.
Oczywiście taka spowiedź nie wchodzi w grę. Nie ma to sensu. W ogóle rozmowa z księżami o aborcji nie ma sensu. Co oni wiedzą? Rodzą dzieci? Wychowują dzieci?
Po pierwsze nie "księżami" a księżmi, po drugie idac Twoim tokiem myslenia, rozmowa z kazdym FACETEM na ten temat jest bezsensowna. W koncu mezczyzni tez dzieci nie rodza = nic na ten temat nie wiedza.
Zaraz pewnie mi powiesz, ze za to je (czasem!) wychowuja. Wiec musze Cie zmartwic, wiele osob zapomina, ze ksieza poza ta swoja "czarna sukienka" i kosciolem maja tez rodziny, wlasne zycia, a w nich tez czasem jakies dziecko sie trafi.
17 2012-07-22 09:41:44 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-03-10 21:22:51)
@Inori za aborcje grozi ekskomunika, to jest zabójstwo w oczach Kościoła
każdy człowiek ma nieśmiertelną duszę którą otrzymuje z chwilą poczęcia, jeżeli zabijasz dziecko nienarodzone jesteś odpowiedzialna za morderstwo, pamiętaj że posyłasz duszę tego dziecka na tamten świat, to jest morderstwo i bardzo poważny grzech
Ekskomunika grozi między innymi za:
znieważenie postaci eucharystycznych, poprzez: porzucenie albo w celu świętokradczym zabieranie i przechowywanie (Kan. 1367),
użycie siły fizycznej wobec papieża (Kan. 1370 § 1),
rozgrzeszenie przez kapłana wspólnika grzechu nieczystości (Kan. 1378 § 1),
udzielenie i przyjęcie sakry biskupiej bez zgody papieża (Kan. 1382),
naruszenie tajemnicy konklawe przez personel pomocniczy (Universi Dominici Gregis art. 58),
symonię przy wyborze papieża (Universi Dominici Gregis art. 78) jak również za inne wykroczenia naruszające konklawe: uleganie wpływom zewnętrznym (ibidem art. 80), zmowy między elektorami (ibidem art. 81),
bezpośrednie naruszenie tajemnicy spowiedzi (Kan. 1388 § 1),
przeprowadzenie lub dobrowolne poddanie się aborcji (Kan. 1398),
apostazję (Kan. 1364 § 1),
herezję formalną (Kan. 1364 § 1),
schizmę (Kan. 1364 § 1).
spam
luk1407 przestań już z tą swoją antyaborcyjną propagandą bo mnie denerwujesz.
19 2012-07-22 10:51:56 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-22 11:04:07)
Co ma wiara chrześcijańska do spowiedzi? Ten wymysł narodził się w IV/V wieku dopiero. Proszę sobie znaleźć w Piśmie Świętym czyli jedynym źródle chrześcijanina nakaz o spowiedzi jakieś osobie, która uznaję się za pośrednika duchowego. Po co pośrednik? To mój Bóg. Przez modlitwę mogę z Nim bezpośrednio porozmawiać, mogę go o coś prosić, przepraszać, ale żeby grzechy wyznawać to muszę mieć pośrednika? Nie uznaję tego wymysłu.
To samo tyczy się wiary w świętych. Zakamuflowany politeizm.
I księża to żadni następcy apostołów jakby się pojawił taki argument, bo Jezus dał im moc, ale Oni nie mogli przekazywać innym. Nie są Bogiem, bo Bóg wedle wiary chrześcijańskiej ma moc odpuszcza grzechów. Chyba, że sceduje na księży, ale znaku żadnego nie widziałem, a w Piśmie Świętym próżno szukać chyba, że się je nagina do granic możliwości.
Kościół to sobie może nakładać ekskomunikę. Za jego zbrodniczą działalność na przestrzeni wieków sam powinien na siebie narzucić - wojny krzyżowe, św. inkwizycja, zakony rycerskie itp. Morze krwii upłynęło w ramach tej instytucji. Ona ma tyle wspólnego z chrześcijaństwem co nic.
Tyle chciałem dodać od siebie.
Oczywiście, że w Biblii nie ma żadnej wzmianki o spowiedzi usznej, juz zresztą pisalismy na ten temat (ja i wiele innych osób) w innych wątkach religijnych. M.In.że to nie jest zbyt mądre, spowiadać się z grzechów przeciwko panowi X, panowi Y. co to ma na celu? Obraza Boga nic innego.
Ale niektórym łatwiej jest byc rozgrzeszonym przez innego smiertelnika niż przez Boga. Szkoda że miejsca księdza w konfesjonale nie może zająć psycholog- byłoby więcej pożytku.
21 2012-07-22 11:07:53 Ostatnio edytowany przez Nilos (2012-07-22 11:08:35)
Dodajmy jeszcze rozwód kościelny ładnie nazywane dyspensami.
Obwieści taki ksiądz, że co Bóg złączy niech człowiek nie rozłączy. Zatem tylko Bóg może rozwiązać małżeństwo, ale zaraz wynajdują jakieś powody. Jakby Bóg chciał rozwiązać to małżeństwo to by zabral jednego z małżonków do siebie, albo tak poczynił losami jego ziemskimi by go uznano za zmarlego, a byłby zaginiony i żył na drugiej połowie globu.
Dodajmy jeszcze rozwód kościelny ładnie nazywane dyspensami.
A co ty gadasz?
Co ma piernik do wiatraka?
Dyspensa nie ma nic wspólnego z rozwodem, którego w KK nie ma, przynajmniej teoretycznie. Bóg powiedział "co Bóg złączył.....".
Kościół wymyślił sobie skoro nie może rozłączyć to może unieważnić. Dla kasy.
Co do spowiedzi usznej to też KASA. Papież ją wprowadził by stać się posiadaczem wszelkich tajemnic.
Spowiedź uszna to kontrola parafian !
Inori napisał/a:ekskomunika? kto ci tak powiedział? ksiądz fanatyk, który dalej niż w jeżdzeniu po wsiowskich kościółkach nie zajdzie? kobieta ma do tego prawo czy ci sie to podoba czy nie. niepodważalne prawo do decyzji. To jej osobista sprawa i takim jak ty, którzy o gównie mają nawet małe pojęcie nic do tego. katolicy zaczynają straszyć tak samo jak Kościół od wiek wieków. W końcu okazało się, że nauka nie poszła w las.
Oczywiście taka spowiedź nie wchodzi w grę. Nie ma to sensu. W ogóle rozmowa z księżami o aborcji nie ma sensu. Co oni wiedzą? Rodzą dzieci? Wychowują dzieci?
Po pierwsze nie "księżami" a księżmi, po drugie idac Twoim tokiem myslenia, rozmowa z kazdym FACETEM na ten temat jest bezsensowna. W koncu mezczyzni tez dzieci nie rodza = nic na ten temat nie wiedza.
Zaraz pewnie mi powiesz, ze za to je (czasem!) wychowuja. Wiec musze Cie zmartwic, wiele osob zapomina, ze ksieza poza ta swoja "czarna sukienka" i kosciolem maja tez rodziny, wlasne zycia, a w nich tez czasem jakies dziecko sie trafi.
A właśnie, że ci tego nie powiem, i nie pisz tak, bo nie masz pojęcia o czym myślę i co mogę powiedzieć. I wcale mnie nie zmartwiłaś, nie musisz się nawet starać. Nie zrobi tego osoba, której nie znam, nie widzę i tylko klikamy sobie na necie. Owszem mają życie prywatne, odwiedzają swoich rodziców i krewnych, normalne. Sami z naszym księdzem parę lat temu jeździliśmy w góry do jego rodziny. Ale jak się czasem trafi dziecko to mam gdzieś takiego księżulka. Moim zdaniem powinien ściągnąć habit. Jak się przysięga to się przysięgę dotrzymuje. To samo tyczy się małżeństwa. Wkurzają mnie ludzie, którzy uważają, że znają jedną najlepszą opcję i na chama nakłaniają do podjęcia ICH decyzji.
@Inori za aborcje grozi ekskomunika, to jest zabójstwo w oczach Kościoła
każdy człowiek ma nieśmiertelną duszę którą otrzymuje z chwilą poczęcia, jeżeli zabijasz dziecko nienarodzone jesteś odpowiedzialna za morderstwo, pamiętaj że posyłasz duszę tego dziecka na tamten świat, to jest morderstwo i bardzo poważny grzech
Ekskomunika grozi między innymi za:
znieważenie postaci eucharystycznych, poprzez: porzucenie albo w celu świętokradczym zabieranie i przechowywanie (Kan. 1367),
użycie siły fizycznej wobec papieża (Kan. 1370 § 1),
rozgrzeszenie przez kapłana wspólnika grzechu nieczystości (Kan. 1378 § 1),
udzielenie i przyjęcie sakry biskupiej bez zgody papieża (Kan. 1382),
naruszenie tajemnicy konklawe przez personel pomocniczy (Universi Dominici Gregis art. 58),
symonię przy wyborze papieża (Universi Dominici Gregis art. 78) jak również za inne wykroczenia naruszające konklawe: uleganie wpływom zewnętrznym (ibidem art. 80), zmowy między elektorami (ibidem art. 81),
bezpośrednie naruszenie tajemnicy spowiedzi (Kan. 1388 § 1),
przeprowadzenie lub dobrowolne poddanie się aborcji (Kan. 1398),
apostazję (Kan. 1364 § 1),
herezję formalną (Kan. 1364 § 1),
schizmę (Kan. 1364 § 1).http://pl.wikipedia.org/wiki/Ekskomunika
No i co z tego, że go Kościół ekskomunikuje? Wiara nie jest Kościołem, tylko uczuciem które żywi każdy człowiek. tego Kościół nie zabierze, choćby chciał ekskomunikować połowę ludzkości, co by pewnie z chęcią zrobił. Wierzyć może zawsze, nie zależnie czy go wyrzucą czy nie. Zreszta mamy tyle religii na świecie, że jak nie ta można znaleźć swoje miejsce w innej ;]
loveaellie napisał/a:Inori napisał/a:ekskomunika? kto ci tak powiedział? ksiądz fanatyk, który dalej niż w jeżdzeniu po wsiowskich kościółkach nie zajdzie? kobieta ma do tego prawo czy ci sie to podoba czy nie. niepodważalne prawo do decyzji. To jej osobista sprawa i takim jak ty, którzy o gównie mają nawet małe pojęcie nic do tego. katolicy zaczynają straszyć tak samo jak Kościół od wiek wieków. W końcu okazało się, że nauka nie poszła w las.
Oczywiście taka spowiedź nie wchodzi w grę. Nie ma to sensu. W ogóle rozmowa z księżami o aborcji nie ma sensu. Co oni wiedzą? Rodzą dzieci? Wychowują dzieci?
Po pierwsze nie "księżami" a księżmi, po drugie idac Twoim tokiem myslenia, rozmowa z kazdym FACETEM na ten temat jest bezsensowna. W koncu mezczyzni tez dzieci nie rodza = nic na ten temat nie wiedza.
Zaraz pewnie mi powiesz, ze za to je (czasem!) wychowuja. Wiec musze Cie zmartwic, wiele osob zapomina, ze ksieza poza ta swoja "czarna sukienka" i kosciolem maja tez rodziny, wlasne zycia, a w nich tez czasem jakies dziecko sie trafi.A właśnie, że ci tego nie powiem, i nie pisz tak, bo nie masz pojęcia o czym myślę i co mogę powiedzieć. I wcale mnie nie zmartwiłaś, nie musisz się nawet starać. Nie zrobi tego osoba, której nie znam, nie widzę i tylko klikamy sobie na necie. Owszem mają życie prywatne, odwiedzają swoich rodziców i krewnych, normalne. Sami z naszym księdzem parę lat temu jeździliśmy w góry do jego rodziny. Ale jak się czasem trafi dziecko to mam gdzieś takiego księżulka. Moim zdaniem powinien ściągnąć habit. Jak się przysięga to się przysięgę dotrzymuje. To samo tyczy się małżeństwa. Wkurzają mnie ludzie, którzy uważają, że znają jedną najlepszą opcję i na chama nakłaniają do podjęcia ICH decyzji.
Nie chodzilo mi o dziecko KSIEDZA, tylko dziecko w rodzinie. Siostrzeniec, bratanica, w tym kierunku!
Nie lubię księży.
To są aktorzy godni oscara.
Ciekawe czy Oni się ze wszystkiego spowiadają?
NIE UWIERZĘ w to.
28 2012-07-22 19:46:23 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2012-07-22 19:50:36)
Mam wrażenie, że używając określenia "faceci w czarnych sukienkach" nieopatrznie włożyłem ...kij w mrowisko ![]()
Cóż, fakt, mam takie zdanie jakie mam na temat tej profesji. Owszem poznałem kilku księży, którzy byli ludźmi i byli godni swej funkcji... Ale to raczej wyjątki.
Wracając do samego zagadnienia spowiedzi, jak w wątku...
Jak dla mnie to chore, by osoba dorosła, dojrzała czuła potrzebę w imię czegoś tam wyznawać najskrytsze myśli jakiemuś przypadkowemu facetowi... To jakieś chore. Fakt, indoktrynacja za młodu zbiera żniwo - wyznaj swoje grzechy a będą odpuszczone... I ludzie to łykają, spowiadają się ze wszystkiego, a księżulka mają potem na plebani ubaw...
Ech, ręce opadają jak płetwy...
Rozgrzeszenie możemy dać tylko sami sobie. A każdy ma własne sumienie. Instytucja spowiedzi to taki odkurzacz, który każdemu spowiadającemu się księżulo przystawia do sumienia i czyści zawartość z brudów... I potem tacy wierzący wracają do domu i robia dalej to samo - wszak księżulo ma odkurzacz ![]()
Inori napisał/a:loveaellie napisał/a:Po pierwsze nie "księżami" a księżmi, po drugie idac Twoim tokiem myslenia, rozmowa z kazdym FACETEM na ten temat jest bezsensowna. W koncu mezczyzni tez dzieci nie rodza = nic na ten temat nie wiedza.
Zaraz pewnie mi powiesz, ze za to je (czasem!) wychowuja. Wiec musze Cie zmartwic, wiele osob zapomina, ze ksieza poza ta swoja "czarna sukienka" i kosciolem maja tez rodziny, wlasne zycia, a w nich tez czasem jakies dziecko sie trafi.A właśnie, że ci tego nie powiem, i nie pisz tak, bo nie masz pojęcia o czym myślę i co mogę powiedzieć. I wcale mnie nie zmartwiłaś, nie musisz się nawet starać. Nie zrobi tego osoba, której nie znam, nie widzę i tylko klikamy sobie na necie. Owszem mają życie prywatne, odwiedzają swoich rodziców i krewnych, normalne. Sami z naszym księdzem parę lat temu jeździliśmy w góry do jego rodziny. Ale jak się czasem trafi dziecko to mam gdzieś takiego księżulka. Moim zdaniem powinien ściągnąć habit. Jak się przysięga to się przysięgę dotrzymuje. To samo tyczy się małżeństwa. Wkurzają mnie ludzie, którzy uważają, że znają jedną najlepszą opcję i na chama nakłaniają do podjęcia ICH decyzji.
Nie chodzilo mi o dziecko KSIEDZA, tylko dziecko w rodzinie. Siostrzeniec, bratanica, w tym kierunku!
To trzeba było tak napisać, a nie inaczej. Miej wąty do siebie. O, ja dam trzy !!!
loveaellie napisał/a:Inori napisał/a:A właśnie, że ci tego nie powiem, i nie pisz tak, bo nie masz pojęcia o czym myślę i co mogę powiedzieć. I wcale mnie nie zmartwiłaś, nie musisz się nawet starać. Nie zrobi tego osoba, której nie znam, nie widzę i tylko klikamy sobie na necie. Owszem mają życie prywatne, odwiedzają swoich rodziców i krewnych, normalne. Sami z naszym księdzem parę lat temu jeździliśmy w góry do jego rodziny. Ale jak się czasem trafi dziecko to mam gdzieś takiego księżulka. Moim zdaniem powinien ściągnąć habit. Jak się przysięga to się przysięgę dotrzymuje. To samo tyczy się małżeństwa. Wkurzają mnie ludzie, którzy uważają, że znają jedną najlepszą opcję i na chama nakłaniają do podjęcia ICH decyzji.
Nie chodzilo mi o dziecko KSIEDZA, tylko dziecko w rodzinie. Siostrzeniec, bratanica, w tym kierunku!
To trzeba było tak napisać, a nie inaczej. Miej wąty do siebie. O, ja dam trzy !!!
Sądzę, że nikt tu nie zasugerował, że chodzi o dziecko księdza i to raczej błąd w twojej interpretacji ( lub nadinterpretacji).
A poza tym, dyskusja chyba za bardzo obdiegła od tematu...
Kłucić się można w nieskończonosć, ale większego sensu to chyba nie ma...
Powiedzmy , ze na przykład okazało się , ze z moim chłopakiem mieliśmy wpadkę i zaszłam w ciążę .
Chcę usunąć dziecko i wcześniej - na wypadek gdyby podczas zabiegu coś stało się również mnie - idę do spowiedzi i spowiadam się z tego. Czy tak można ? Czy można spowiadać się z czegoś , czego się jeszcze nie zrobiło ? Tak na wszelki wypadek ?
Pytam czysto teoretycznie , więc proszę o oszczędzenie mi czytania wywodów pt. " Aborcja to zło "
Nie mam zamiaru tego zrobić. Chciałam tylko podać przykład takiej sytuacji![]()
Dziękuję
Spowiadać się można, teoretycznie, ze wszystkiego. Przecież istnieje formułka:"zgrzeszyłem mową, MYŚLĄ, uczynkiem i zaniedbaniem", zatem nawet zamiar uczynienia czegoś złego, kwalifikuje się do konfesjonału.
Czy nie lepiej być nie wierzącym? O ile mniej problemów i stresu w życiu.
Wygodniej na pewno, biorąc pod uwagę tylko Tu i Teraz
P.S. Dlaczego pod nazwą Ojciecpiotr jest napisane Wróżka Zębuszka? Serio pytam ![]()
Ojciecpiotr napisał/a:Czy nie lepiej być nie wierzącym? O ile mniej problemów i stresu w życiu.
Wygodniej na pewno, biorąc pod uwagę tylko Tu i Teraz
![]()
P.S. Dlaczego pod nazwą Ojciecpiotr jest napisane Wróżka Zębuszka? Serio pytam
Bo nie wierzę w Gdzieś i Potem.
Poprosiłem o Wróżkę Zębuszkę bo w jednym z tematów o światopoglądzie pojawiła się ta postać. Chodziło o to, ze gdyby Kościół Katolicki przez kilkaset lat kazał czcić Wróżkę Zębuszkę to wszyscy modliliby się do niej a nie do Boga.
Klaudyna81 napisał/a:Ojciecpiotr napisał/a:Czy nie lepiej być nie wierzącym? O ile mniej problemów i stresu w życiu.
Wygodniej na pewno, biorąc pod uwagę tylko Tu i Teraz
![]()
P.S. Dlaczego pod nazwą Ojciecpiotr jest napisane Wróżka Zębuszka? Serio pytamBo nie wierzę w Gdzieś i Potem.
Poprosiłem o Wróżkę Zębuszkę bo w jednym z tematów o światopoglądzie pojawiła się ta postać. Chodziło o to, ze gdyby Kościół Katolicki przez kilkaset lat kazał czcić Wróżkę Zębuszkę to wszyscy modliliby się do niej a nie do Boga.
Ha ha - czyli, że mielibyśmy bóstwo rodzaju żeńskiego, na pohybel antyfeministom! ![]()
A tak serio, czy sobie myślisz czasem, jak to będzie, kiedy już 'zgaszą Ci światło'? Boisz się czy masz to gdzieś, skoro i tak nic z tym nie można zrobić?
Czy nie lepiej być nie wierzącym? O ile mniej problemów i stresu w życiu.
Czy ja wiem? Ja tam żadnych stresów czy problemów związanych z własną wiarą nie mam. Fakt, że jak byłam jeszcze katoliczką to miałam mnóstwo różnych dylematów i rozterek, stresów i niepewności.
A tak serio, czy sobie myślisz czasem, jak to będzie, kiedy już 'zgaszą Ci światło'? Boisz się czy masz to gdzieś, skoro i tak nic z tym nie można zrobić?
Jeśli jest niewiedza to są wątpliwości. Staram się żyć w zgodzie ze sobą i z ludźmi. Nie zaprzątam sobie głowy tym co będzie jak książka mojego życia zostanie przeczytana. Prędzej uwierzę w wędrówkę dusz niż bzdury o raju, piekle i szczęściu wynikającym z oglądania Boga.
Nie czytalam wszystkich wypowiedzi ale mozna teoretycznie wyspowiadac sie z tego ze chcesz dokonac aborcji np. Grzeszyc mozna mysla, mowa , uczynkiem i zaniedbaniem. Czyli idziesz do spowiedzi i mowisz ze jezeli sie okaze ze jestes w ciazy to chcesz ta ciaze usunac ze myslalas o tym co by bylo gdyby.Tylko czy dostaniesz rozgrzeszenie jak nie postanawiasz poprawy, bo czy tak czy siak chcesz to zrobic. Z czynu na zas sie nie wyspowiadasz jedynie z mysli checi itd.
Nie czytalam wszystkich wypowiedzi ale mozna teoretycznie wyspowiadac sie z tego ze chcesz dokonac aborcji np. Grzeszyc mozna mysla, mowa , uczynkiem i zaniedbaniem. Czyli idziesz do spowiedzi i mowisz ze jezeli sie okaze ze jestes w ciazy to chcesz ta ciaze usunac ze myslalas o tym co by bylo gdyby.Tylko czy dostaniesz rozgrzeszenie jak nie postanawiasz poprawy, bo czy tak czy siak chcesz to zrobic. Z czynu na zas sie nie wyspowiadasz jedynie z mysli checi itd.
Seks/pozamałżeński/ wedle kościoła to tez grzech.
Więc jaki sens się spowiadać kiedy będzie się to powtarzało?
Gdzie tu logika?
Nie ma tu logiki, bo warunkiem rozgrzeszenia jest skrucha i obiecanie poprawy. Jeśli spowiadasz się wiedząc, że dany grzech będzie się powtarzał, to jest to kolejny grzech. I to jeden z poważniejszych, bo kłamstwo w czasie spowiedzi to nie w kij dmuchał....
moim skromnym zdaniem pytanie powinno brzmieć: kto kogo stworzył? - Bóg człowieka czy Człowiek boga?. Jak mniemam dla wielu może to brzmieć jak bluźnierstwo ale mnie zawsze fascynowały czarne charaktery.
moim skromnym zdaniem pytanie powinno brzmieć: kto kogo stworzył? - Bóg człowieka czy Człowiek boga?. Jak mniemam dla wielu może to brzmieć jak bluźnierstwo ale mnie zawsze fascynowały czarne charaktery.
Ameryki nie odkryłeś.
Monteskiusz powiedział - "Gdyby trójkąty stworzyły sobie boga, zrobiłyby go o trzech bokach"
moim skromnym zdaniem pytanie powinno brzmieć: kto kogo stworzył? - Bóg człowieka czy Człowiek boga?. Jak mniemam dla wielu może to brzmieć jak bluźnierstwo ale mnie zawsze fascynowały czarne charaktery.
Mimo przynależności do katolików, też się nad tym zastanawiam. Szkoda, że tak mało jest ludzi, z którymi mozna o tym pogadać, eh.
Ameryki nie odkryłeś.
Monteskiusz powiedział - "Gdyby trójkąty stworzyły sobie boga, zrobiłyby go o trzech bokach"
ja tylko pytam nie odkrywam
Mimo przynależności do katolików, też się nad tym zastanawiam. Szkoda, że tak mało jest ludzi, z którymi mozna o tym pogadać, eh.
bo w naszym społeczeństwie występują 3 typy:
1. katole i ich prawdy objawione oparte na własnym widzimisie
2. wojujący ateiści prawdopodobnie jeszcze gorsi niż ci pierwsi opierający swój światopogląd o postępowe w ich rozumieniu idee
3. mający wszystko w dupie najliczniej reprezentowani oportuniści życiowi
więc z żądnymi nie porozmawiasz bo 2 pierwsze typy zaszczekają cię wyzywając od bluźnierców bądź ciemnogrodzian a z przedstawicielami typu 3 też nie ma co gadać bo oni zawsze przyznają ci rację w imię świętego spokoju, basta ![]()
44 2012-07-26 20:25:50 Ostatnio edytowany przez Inori (2012-07-26 20:26:55)
Ojciecpiotr napisał/a:Ameryki nie odkryłeś.
Monteskiusz powiedział - "Gdyby trójkąty stworzyły sobie boga, zrobiłyby go o trzech bokach"ja tylko pytam nie odkrywam
Klaudyna81 napisał/a:Mimo przynależności do katolików, też się nad tym zastanawiam. Szkoda, że tak mało jest ludzi, z którymi mozna o tym pogadać, eh.
bo w naszym społeczeństwie występują 3 typy:
1. katole i ich prawdy objawione oparte na własnym widzimisie
2. wojujący ateiści prawdopodobnie jeszcze gorsi niż ci pierwsi opierający swój światopogląd o postępowe w ich rozumieniu idee
3. mający wszystko w dupie najliczniej reprezentowani oportuniści życiowiwięc z żądnymi nie porozmawiasz bo 2 pierwsze typy zaszczekają cię wyzywając od bluźnierców bądź ciemnogrodzian a z przedstawicielami typu 3 też nie ma co gadać bo oni zawsze przyznają ci rację w imię świętego spokoju, basta
aha, 3 typy, tak? a ty do których należysz, do pierwszej grupy czy do drugiej? heh malo wiesz o ludziach, skoro tak piszesz.
aha, 3 typy, tak? a ty do których należysz, do pierwszej grupy czy do drugiej? heh malo wiesz o ludziach, skoro tak piszesz.
jak masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem to wróć do podstawówki doucz się i potem pisz a nie w odwrotnej kolejności bo robisz z siebie błazna, chyba że to postawa wrodzona.
bo w naszym społeczeństwie występują 3 typy:
1. katole i ich prawdy objawione oparte na własnym widzimisie
2. wojujący ateiści prawdopodobnie jeszcze gorsi niż ci pierwsi opierający swój światopogląd o postępowe w ich rozumieniu idee
3. mający wszystko w dupie najliczniej reprezentowani oportuniści życiowiwięc z żądnymi nie porozmawiasz bo 2 pierwsze typy zaszczekają cię wyzywając od bluźnierców bądź ciemnogrodzian a z przedstawicielami typu 3 też nie ma co gadać bo oni zawsze przyznają ci rację w imię świętego spokoju, basta
Ja bym dodała jeszcze ze dwa typy co najmniej. Są jeszcze bardzo skromnie reprezentowani "katole" o dość otwartych umysłach, z którymi można na prawdę fajnie podyskutować oraz inni religijni ludzie, ale nie katolicy (tu też są różne podtypy, bo jak się trafi jakiś świadek Jehowy lub zagorzały zielonoświątkowiec, to też z nim nie podyskutujesz). Wydaje mi się, że nie chodzi o to, czy jeden dyskutant z drugim wierzy w Boga a drugi nie, tylko czy obaj mają do siebie wzajemny szacunek.
Rzeczywiście tych wojujących w tę lub w tamtą stronę jest mnóstwo i dużo takich, co mają wszystko w dupie. Mnie chodziło o te 'otwarte umysły". O takich, co poszukują, zadają pytania i nie muszą od razu każdego poglądu wkładać w ramki - tych jest procent niewielki.
Inori napisał/a:aha, 3 typy, tak? a ty do których należysz, do pierwszej grupy czy do drugiej? heh malo wiesz o ludziach, skoro tak piszesz.
jak masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem to wróć do podstawówki doucz się i potem pisz a nie w odwrotnej kolejności bo robisz z siebie błazna, chyba że to postawa wrodzona.
Ojoj, nie ciskaj tak gromami. Ulżyło ci? Pytam tylko do której grupy ty należysz, skoro istnieją tylko 3. Takie proste, a jednak takie trudne. Zanim zaczniesz wyzywać od błaznów spojrzyj w lustro i zastanów się nad sobą.
Powiedzmy , ze na przykład okazało się , ze z moim chłopakiem mieliśmy wpadkę i zaszłam w ciążę .
Chcę usunąć dziecko i wcześniej - na wypadek gdyby podczas zabiegu coś stało się również mnie - idę do spowiedzi i spowiadam się z tego. Czy tak można ? Czy można spowiadać się z czegoś , czego się jeszcze nie zrobiło ? Tak na wszelki wypadek ?
Pytam czysto teoretycznie , więc proszę o oszczędzenie mi czytania wywodów pt. " Aborcja to zło "
Nie mam zamiaru tego zrobić. Chciałam tylko podać przykład takiej sytuacji![]()
Dziękuję
Żenada. Z seksu przed małżeńskiego się wyspowiadaj i żyj w celibacie do ślubu jak przystało na katoliczkę
Spowiedź uszna to wymysł Kościoła Katolickiego
Czy zauważyliście, że ilekroć pojawia się temat religii, dogmatów, wiary itp. - pojawiają się negatywne emocje trudne do utrzymania na wodzy?
bo religie nijak mają się do rzeczywistości.